wtorek, 25 kwietnia 2017

Grzeczne dziewczynki zostają z niczym

Mamy w sejmie transseksualistkę i geja, który mówi głośno o swojej orientacji seksualnej. Podoba mi się, że teraz też w Polsce można coś wygrać na odwadze bycia sobą. A kogo w sejmie nie mamy? Zabrakło tzw. aniołków PISu, czyli kobiet - ozdób pisowskich przedwyborczych plakatów. Oto kolejny dowód na to, że kiedy kobieta stara się coś osiągnąć w życiu, dając się wykorzystywać facetom, zostaje z niczym. Panowie z PISu nie podzielili się z koleżankami miejscami w sejmie, mimo że dziewczyny były takie ładne, użyteczne i oddane.

Kiedy chce się coś osiągnąć trzeba wysuwać żądania i wymagać ich respektowania, a nie uśmiechać się i czekać aż faceci nas nagrodzą, za to, że jesteśmy dla nich takie miłe. My to wiemy, mamy nadzieję, że aniołki z PISu teraz już też to wiedzą.

Joanna

Grzeczne dziewczynki z PIS

Welcome to the men’s world

Donald Tusk spotkał się wczoraj z tzw. kibicami piłkarskimi. To było wydarzenie dnia z pierwszych stron gazet. Dyskusja z kibolami urosła do rangi wizyty na szczycie. Premierowi towarzyszył wiceszef MSWiA Adam Rapacki i komendant główny policji Andrzej Matejuk. Przedmiot dyskusji? Dopuszczalne okrzyki na stadionie oraz ile procent powinno mieć piwo sprzedawane w czasie meczów. Cóż za niezwykle ważne problemy. Rzeczywiście nie mogło się obyć bez udziału najważniejszych osób w tym kraju. Do akcji po prostu musiał wkroczyć premier. Szkoda, że nie przybył jeszcze prezydent. Koniecznie trzeba było porozmawiać na męskie tematy jak mężczyzna z mężczyzną. A potem najważniejsze media w kraju musiały to nagłośnić, omówić i skomentować. Ach, jakie to piwo na stadionach w końcu będzie? Czekamy z zapartym tchem na rozwiązanie tych, jakże ważkich dla naszego społeczeństwa, problemów.

Cofnijmy się teraz o parę tygodni, kiedy to w sejmie był przegłosowywany nowy projekt wybitnie anty-kobiecej ustawy zaostrzającej prawo anty-aborcyjne w Polsce. Projekt przeszedł i nikt się z tego nie musiał tłumaczyć. Premier nie brał żadnego udziału w dyskusji, nie było spotkań ani na wysokim ani nawet na niskim szczeblu, pierwsze strony gazet nie rozpisywały się nad sytuacją kobiet w Polsce. Cóż, że zostaniesz zgwałcona, musisz rodzić. To twój obowiązek, a jak ci się nie podoba to znaczy, że jesteś wyrzutkiem społecznym i tym bardziej nie ma co się nad tobą pochylać. Co innego problem stadionów, piwa, odpalania rac i transmisji piłkarskich. To są ważne sprawy, a nie to twoje widzimisię spod ciemnej gwiazdy, że ci się zła, polska kobieto zachciewa prawa do decydowania o swoim ciele. Nie ma o czym dyskutować. My musimy się zajmować ważniejszymi męskimi sprawami i chodzić na spotkania z kibolami. Bo kibol to porządny gość, ma jaja jak premier i prezydent i minister i szef policji. A ty kobieto masz tylko macicę, która na dodatek nawet nie należy do ciebie. Ty masz rodzić i siedzieć cicho. O tyle jeszcze możesz zabierać głoś, o ile pomagasz usadzić inne przedstawicielki swojej płci na właściwym miejscu, czyli w tyle za mężczyznami, którzy to jak wiadomo są uosobieniem rozsądku. Men’s world made in Poland. I jak wam się podoba?

Joanna

A co mi tam...

Przyznam się. Ostatnio sobotnie wieczory spędzam przed... telewizorem. Oglądam The Voice of Poland. I wiecie co? Będę robiła to dalej, bo polubiłam ten program. Na tle podobnych produkcji, gdzie liczy się głównie to, jak najcelniej komuś dowalić, przyznacie, że The Voice of Poland jest ożywczą odskocznią. Okazuje się, że są sposoby żeby powiedzieć, że pani/pan nie przejdzie dalej, że nie tu i nie teraz, bez mieszania człowieka z błotem i bez ośmieszania. A więc można traktować innych ludzi, nawet tych z którymi nam nie po drodze, w ciepły i zabawny sposób. Jestem na tak!

Przypomina mi się tekst jaki usłyszałam kiedyś w pokręconej z lekka bajce niby dla dzieci. Otóż główny bohater – mały chłopczyk dogonił w lesie wilka i kiedy go złapał i miał mu dokopać, wilk powiedział, jak dla mnie kultowe zdanko: ”Człowiek człowiekowi wilkiem, bądź człowieku wilkowi człowiekiem”. I tym optymistycznym akcentem chciałabym zacząć ten tydzień. Bądźmy dla siebie ludzcy, jeśli nie da się przez cały czas, to przynajmniej tak często, jak to możliwe. Miłego tygodnia życzę.

Joanna

Zrób sobie przerwę

Była pierwsza fala kryzysu, właśnie mamy drugą. Czy jest jakaś metoda na przetrwanie niepewnych czasów? Wymyśliłam własne hasło na trudne chwile wszelkiego rodzaju: zrób sobie przerwę!

Kiedy robota zwala nam się na głowę i nie wiadomo od czego zacząć, bo wszystko jest na wczoraj. Kiedy z obłędem w oku szukamy pracy, a oszczędności kurczą nam się w zatrważającym tempie. Albo nawet wtedy gdy wydaje nam się, że nikt już nas nie lubi - warto zrobić sobie przerwę.

Fakt: Dobrą robotę wykonujemy, kiedy jesteśmy zrelaksowane i szczęśliwe.

Fakt: Najszybciej wychodzi się z życiowych zakrętów, kiedy odwala się dobrą robotę.

Więc jeśli masz kłopoty, zamiast zadręczać się w nieskończoność, spróbuj się zrelaksować. Zrób sobie dobrą kawę lub herbatę, poczęstuj się ulubionym rogalikiem albo kanapką. Czy nie czujesz się lepiej? Dobra kawa czy herbata wypita bez pośpiechu pomagają zawsze. W codziennnym szaleństwie warto bez żadnych wyrzutów sumienia, poświęcić chwile lub dwie na przerwę dla siebie. To działa.

Joanna

Zrób sobie przerwę

Po co komu seks?

Zauważyłam, że w naszym kraju bardzo popularne jest udawanie przez dorosłe osoby, nawet posiadające dzieci, że seks ich nie dotyczy. Nieprzyznawanie się do tego, że czasami rozbieramy się i kochamy z naszym partnerem czy partnerką traktowane jest jako symbol moralności i dorosłości. Dla mnie jest to co najwyżej oznaka problemów z akceptowaniem siebie jako całości, czyli także jako osoby seksualnej i z wypieraniem swoich potrzeb. Jednak moje zdanie ma niewielką siłę przebicia, bo jako kobieta, która głośno mówi, że lubi seks, niejako z automatu staję się w naszym kraju osobą mało wiarygodną. No bo skoro rozmawiam o seksie, to nie jestem moralna, dojrzała i poważna. Jasne.

O czym tu tyle rozprawiać – jestem przekonywana. Rzeczywiście nie ma o czym, jeśli po wieczornym filmie myje się zęby, gasi światło i robi „to” pod kołdrą. Chociaż muszę przyznać, że rośnie w Polsce grupa tych bardziej nowoczesnych, którzy po umyciu zębów, kochają się także przy świetle. Jednak nawet mocne żarówki nie pomagają, jeśli kochamy się wciąż tak samo i byle jak. Ja się nie dziwię, że po takich doświadczeniach nie chce się już o takim współżyciu nawet rozmawiać, bo rzeczywiście nie ma o czym.

Tak, na nieszczęście setek tysięcy kobiet i wielu dobrze zapowiadających się par, unikanie rozmów na temat seksu, nie mówiąc już o doszukiwaniu się w nim przyjemności, jest niby objawem dojrzałości. Królowa Wiktoria nie powstydziłaby się takich manier. A mogłoby się wydawać, że epoka wiktoriańska była za Tamizą i dawno temu. A tu proszę, nadal kwitnie nad Wisłą! Więc dorosłe kobiety i mężczyźni, obdarzeni kredytami i dziećmi udają, że: „Seks? Jaki seks? Mnie takie rzeczy nie dotyczą”. Jasne, że nie, dzieci bocian przyniósł i zostawił na grządce kapusty.

Ja rozumiem, że nie dla wszystkich seks jest tak samo ważny, że w życiu mamy dołki i górki i okresy, kiedy rzeczywiście nasza seksualność stoi gdzieś na bocznym torze. Uważam tylko, żeby dobrze byłoby, gdyby kiepskie życie seksualne nie było powodem do dumy i epatowania tanią moralnością. Co wspólnego ma z ludzką uczciwością to, że nie mam orgazmów, albo to, że w moim łóżku zionie rutyną? Dlaczego udawanie, że jako kobieta jestem aseksualna ma ze mnie robić bardziej godną szacunku i poważania osobę?

Możemy spychać nasze pragnienia do podświadomości, możemy się ich wypierać, ale one wciąż tam są. I czekają, aż się do nich przyznamy i kiedyś głośno powiemy: Seks? Bardzo chętnie, ja też to lubię.

Joanna Keszka

Nie co dzień wstaję rano, żeby zrobić sterczącego penisa i kolorową cipkę

 
Noc Świętojańska jest seksi! - Kolejna impreza Barbarella.pl, bo polskie kobiety zasługują na udane życie erotyczneJuż najbliższą sobotę w Warszawie o godz. 17 startuje kolejna impreza Barbarella.pl „Noc Świętojańska jest seksi”.

U nas w redakcji zaczyna się odliczanie. Wianek świętojański – zamówiony, scenariusz na sex telefon nawet dla grzecznych dziewczynek – no prawie gotowy, kulki do ćwiczenia mięśni Kegla – przetestowane. I uwaga: dzisiaj rano zrobiłam też własnoręcznie seksowne babeczki na sobotni "Konkurs świętojański dla niegrzecznych, warszawskich gospodyń domowych" . Nie ma to jak dobrze zacząć dzień!

Robienie cukrowych cipek jest absolutnie wyzwalającym doświadczeniem: mają piękny kształt. Z kolei sterczący penis na ciastku jest źródłem dużej wesołości. Zrobiłam babeczki więc się chwalę, bo nie co dzień wstaję rano po to, żeby zrobić sterczącego penisa i kolorową cipkę. Jestem dumna ze swoich dzieł.

Was również namawiam na słodkie szaleństwo. Seks może, a nawet powinien, być zabawny. Warto spojrzeć na seksualność od radosnej strony. Dlatego nie mogę się już doczekać waszych dzieł. Przynoście swoje niegrzeczne cukiernicze dzieła: ciacha, babeczki i mufiny. Autorki (autorzy) trzech najciekawszych naszym zdaniem dzieł otrzymają erotyczne nagrody. Jestem pewna, że i razem uda nam się stworzyć zabawną, wyluzowaną atmosferę. I o to chodzi, szczególnie kiedy tematem jest seks!

Noc Świętojańska jest seksi! - Kolejna impreza Barbarella.pl, bo polskie kobiety zasługują na udane życie erotyczne

Joanna Keszka

Czasami oglądam kobiece seriale

Minął weekend. I co tu kryć, jego część minęła mi przed telewizorem. Przez chwilę przyglądałam się telewizyjnym produktom dla kobiet. Ja nie boję się kobiecych filmów, chociaż wiem, że dla tzw. większości „kobiecy” oznacza po prostu głupszy. Tak jakby filmowe strzelanki z Segalem czy innym Van Damem kryły w sobie jakąś głębszą prawdę.

Uwalniając się na chwilę od wartościowania tego, co kobiece i tego, co męskie, obejrzałam sobie serial „Przepis na życie”. O kobietach i dla kobiet. I włosy mi dęba stanęły. Mamy tu promowanie kobiecej bezwolności pełną gębą. O sponsorowanie tego filmu podejrzewam jakiegoś producenta antydepresantów dla kobiet. Oto kolejna historia o tym, że kobieta może coś zmienić w swoim życiu na lepsze, tylko wtedy, kiedy beznadziejny partner, z którym żyła, spakuje się i odejdzie. A co by było gdyby nie odszedł? Byłaby dalej szczęśliwą konsumentką antydepresantów, czyli żoną, która niczego dla siebie nie chce. Po co starać się o dobre i godne życie? Przecież jak zauważy się w swoim życiu radości brak, to zawsze można sięgnąć po procha.

Ale w naszym serialu los się uśmiecha do głównej bohaterki, bo oto mąż ją zostawia dla innej. I tak kobieta otrzymuje szansę na lepsze życie, z której to szansy, z płaczem to z płaczem, ale korzysta. Sama niczego by w swoim życiu nie zmieniała, mimo, ze szczęśliwa nie była, ale okoliczności ją do zmian na lepsze zmuszają, wiec bierze się z życiem za bary. Odkrywa w sobie nowe siły i nowe pomysły na życie. W sumie fajnie, ale okazuje się, że nie o to chodzi, nie to się w życiu liczy. Samodzielność, refleksyjność, wyznaczanie sobie kolejnych celów i realizowanie ich bez oglądania się na innych, to jest tylko taki przejściowy etap. Bo happy end może być tylko jeden: kiedy kobieta znajdzie sobie nowego mężczyznę. Innych definicji kobiecego szczęścia w przyrodzie, czyli w serialach brak. Tylko mąż może uszczęśliwić kobietę.

Z kolei panie, które chcą dla siebie czegoś więcej od życia i próbują swoim partnerom stawiać granice, przedstawiane są w tego typu serialach jako szalone, rozwiązłe i po prostu złe. Nie poświęcają się dla męża i dzieci, więc ich życie nie ma sensu. Koniec, kropka. W efekcie nikt ich nie chce i nawet jeśli na chwile ukradną cudzego męża, na koniec zostaną same. No chyba, ze się odmienią i przestaną tak o siebie dbać i troszczyć się o ważne dla nich sprawy. Jak je wreszcie oświeci, że cudze racje, szczególnie męskie, są ważniejsze niż ich własne, wtedy normalnieją i też dostają od scenarzysty szansę na happy end, czyli... męża!

Przynajmniej jedno jest dobre w takich serialach i filmach. Pokazują, że sprzątanie, gotowanie i ciągłe dawanie kolejnej szansy nie jest najlepszą receptą na to, żeby żyć długo i szczęśliwie. Nawet w seksistowskich serialach dla kobiet.

Joanna

Byłam na Dniach Cipki i bawiłam się świetnie. Kto nie przyszedł, niech żałuje

Oj, dużo się działo na Dniach Cipki! Można było malować gipsowe cipki, sklejać papierowe cipki i robić cipki z koralików. To wspaniałe, wyzwalające doświadczenie - móc tak na głos odmieniać słowo cipka przy różnych okazjach. Na przykład: pomaluje moją cipkę na zielono (chodziło o ozdabianie gipsowych odlewów) albo czy ta cipka nie jest za mała (to przy koralikach), albo po prostu „jaka piękna cipka” (jak udało się skończyć dzieło w ramach zajęć z wagino-plastyki).

Oczywiście był też mój magiczny stolik z gadżetami erotycznymi dla kobiet. Też się działo. Jeden z panów zapytał mnie, czy krem do scałowywania do ust i sutek jest wegański??? Sprawdziłam – jest! Jedna z pań prosiła mnie o polecenie jej gadżetu, który pomógłby jej... spowalniać orgazm. Zazwyczaj pomagam znaleźć zabawki, które intensyfikują doznania, ale i tym razem udało mi się coś podpowiedzieć. Hura ja! A w czasie tych wszystkich ciekawych rozmów kulki dopochwowe i lubrykanty szły jak woda. A tych z was, którzy nie mogli zdecydować się na zakup wymarzonego gadżetu, zapraszałam i zapraszam na szykowane właśnie przez Barbarella.pl świętowanie Nocy Świętojańskiej: będzie konkurs na zmysłowe ciasta i będzie można wygrać fajne gadżety.

Oto kilka fotek z imprezy Dni Cipki:

zdjęcja 2 i 3 pochodzą z fan page Dni Cipki: www.facebook.com/dni.cipki

Rozpoczynamy przygotowania do świętowania czerwcowej Nocy Kupały!

W drugiej połowie czerwca Barbarella.pl organizuje w Warszawie zabawną, radosną imprezę dla kobiet, aby zachęcić panie do odkrywania i realizowania swoich seksualnych pragnień. Zasługujemy na udane życie erotyczne. I niech siła prasłowiańskich mocy nam w tym sprzyja.

Czy wiecie, że Kupała była kobietą? To prasłowiańska bogini miłości, płodności i urodzaju. Patronka mądrych kobiet. A Noc Kupały (zwana też  Nocą Świętojańską) to było jedno z najradośniejszych i najbardziej zmysłowych świąt słowiańskich. Radość i zmysły? Takich świąt nam trzeba. Dlatego pragniemy uczcić właśnie tę niezwykłą czerwcową noc, pełną magii, zalotów, miłości, inicjacji i nieskrępowanej swobody, tak jak to drzewiej bywało.
 
Rozpoczynamy przygotowania i namawiamy was do przyłączenia się do nas.

Szukamy:

  • Pań z Warszawy lub okolic, śpiewających przyśpiewki ludowe, które mogłyby wystąpić w strojach ludowych,
  • Osób, które mają ochotę przyłączyć się organizowania oryginalnej i zabawnej imprezy dla kobiet,
  • Fajnych miejsc w całej Polsce, które chciałyby gościć taką imprezę u siebie.

Zapraszamy! Razem raźniej i zabawniej. Spotkajmy się i zróbmy świetną kobiecą imprezę. Wszystkie pomysły dozwolone.

Kontakt: akcje@barbarella.pl

Joanna Keszka

Ostry pazur Redaktora Mrau

W marcu redakcja Barbarella.pl pracuje na masymalnych obrotach: organizujemy spotkania w ramach akcji „Dobre wibracje są dla kobiet”, a do tego prowadzimy portal i butik. Najwięcej energii daje z siebie kluczowy członek zespołu Redaktor Mrau. Czasami nie ma to jak siła spokoju…

Redaktor Mrau

 

A tu Redaktor Mrau robi sobie przerwę. Znowu?

Redaktor Mrau

JK

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij