niedziela, 22 września 2019

Wstyd mi za okna życia w Polsce

Usunąć niechcianej ciąży w Polsce nie można, ale jeśli urodzisz, też nie jest dobrze. W przypadku kiedy chcesz oddać dziecko do adopcji wybranym rodzicom, zostaniesz posądzona o handel żywym towarem. Okna życia z kolei sugerują ci, że robisz coś bardzo złego: masz tylko zostawić dziecko i szybko stamtąd uciekać. Co właściwie pozostaje polskiej kobiecie? Boso i w permanentnej ciąży siedzieć w kuchni. Tylko w tym przypadku nie narazisz się niedobra polska kobieto pilnie obserwującemu cię i pilnującemu prawu i srogiej opinii społecznej.

Ostatnio głośno się zrobiło o tzw. oknach życia. Wciąż trafiam na nowe dyskusje i wypowiedzi na ten temat. I dobrze, bo uważam, że to ważna sprawa, o której należy rozmawiać. Niedaleko prowadzonego przez mnie butiku LoveStore.Barbarella.pl w centrum Warszawie też jest takie „okno” i za każdym razem, kiedy obok niego przechodzę, krew mnie zalewa. Bo przypomina mi o tym, że w naszym kraju cokolwiek kobieta nie zrobi, jakiejkolwiek decyzji nie podejmie, zawsze robi to źle. Seksobojnym politykom i pseudo-obrońcom życia nie chodzi wcale o dobro dzieci, chodzi tylko o to, żeby zastraszyć kobiety. O to, żebyśmy bose i w permanentnej ciąży siedziały po wieki wieków amen zamknięte w kuchni. Żebyśmy wiedziały, że jak z niej wyjdziemy, to zawsze znajdzie się sposób, żeby nam udowodnić, jakie jesteśmy głupie i złe.

Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd

Podobno okna ratują życie biednym noworodkom, są alternatywą dla śmietnika. No tak, nie od dziś wiadomo, że kobiety to nieobliczalne istoty i jak tylko rodzą dzieci, to zaraz siup noworodka do kosza na śmieci. Wokół mamy wspierające, odpowiedzialne i świadome społeczeństwo, i tylko te kobiety są złe. Więc super, że znaleźli się w XXI wieku dobrzy i mądrzy ludzie, którzy zamiast propagować takie niemoralne rzeczy jak antykoncepcja i edukacja seksualna, otworzyli okna życia, żeby pomóc wyrodnym kobietom-matkom zachować resztki człowieczeństwa i zamiast wrzucić dziecko do śmietnika, oddać je po kryjomu, tak, żeby broń boże nikt nie zobaczył całego wstydliwego procederu, do okna życia. Alleluja!

A ja uważam, że tzw. okna życia są nieetyczne. W normalnym społeczeństwie matka, która nie może wychować swojego dziecka, powinna znaleźć na tyle zrozumienia w swoim środowisku, w mediach, w instytucjach społecznych, żeby nie wstydzić się tego, że oddaje swojego dziecko do rodziny, gdzie mu będzie lepiej. Takie podsuwanie okien życia, gdzie pod osłoną nocy można podrzucić dziecko, piętnuje matki, bo sugeruje, że robią coś złego. To jest chore rozwiązanie, o ile w ogóle można nazwać to rozwiązaniem. Dlaczego nie szuka się tych kobiet, dlaczego nikt nie interesuje się ich dramatem lub nieprzystosowaniem społecznym, dlaczego zakłada się, że są złe, nie mogą się wylegitymować, wytłumaczyć i muszą się wstydzić swojej decyzji.

Znalazłam w Internecie wypowiedź pani psycholog Alicji Święcickiej, która promuje okna życia i nie ukrywa przy tym, że nie stoi po stronie matek: „Ale to nie państwo, otwierając okna życia działa nieetycznie, tylko matka zachowując się w taki sposób. Ci, którzy otwierają tego typu miejsca po prostu starają się nadać tej trudnej sytuacji możliwie humanitarny wymiar”. Gdyby tak kobiety zaczęło się traktować w tym kraju po ludzku, to wtedy moglibyśmy mówić o humanitarnym aspekcie jakiegoś rozwiązania. W naszym kraju matka jest jednak tylko workiem do wylęgania dzieci. Z gruntu podejrzanym, bo trzeba go pilnować, żeby w czasie ciąży niczego nie wykombinował (po to mamy ustawę antyaborcyjną), a po urodzeniu dziecka trzeba mu podsuwać jakieś okna życia, żeby w poczuciu wstydu i ze świadomością, jak nisko upadł (ten worek do wylęgania), mógł po kryjomu, pod osłoną nocy, podzielić się z narodem dobrem, jakim jest dziecko. Bo kobieta tym dobrem już na pewno nie jest i zawsze znajda się życzliwi w tym kraju, którzy ochoczo jej o tym przypomną.

A ja pytam: co w tym złego, że kobieta, która nie ma warunków do wychowania dziecka, odda dziecko do rodziny, która na takiego noworodka czeka? Dlaczego trzeba robić to pod osłona nocy i jakim prawem twórcy tych okien czują się dobrze? Co takiego rozwiązali? Jaki problem poruszyli?

Zamiast okien życia powinny być kampanie uświadamiające, że oddanie dziecka do wczesnej adopcji, w sytuacji kiedy nie czujemy się na siłach go wychować, nie jest niczym złym, że są rodziny, które czekają na takie dzieci. Że można to robić w biały dzień i być pewnym, że znajdzie się wsparcie, zrozumienie i jeśli trzeba pomocne dłonie w tych chwilach. To jest humanitarne rozwiązanie. My zamiast tego, ciągle mamy patriarchalną mentalność rodem z średniowiecza. Wstyd mi za okna życia w naszym kraju.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (18)
sortowanie: najnowsze/najstarsze
gość

Przecież matka nie musi karzystac z takiego okna, jak chce zostawić, to może zostawić w szpitalu, podrzucić w innym bezpiecznym miejscu, oddać do adopcji. Nie odmawiajmy tym kobietom prawa do anonimowości, które zapewnia im to okno. Po co doszukiwać sie w tym jakiejś filozofii, że okna są po to żeby dodatkowo upokorzyć te kobiety. Jeśli chociaż jedne dziecko dzięki temu nie trafi na śmietnik, albo nie zostanie wcześniej wyskrobane to warto aby te okna były.

gość

100% prawdy. Popieram- jestem facetem. Te okna nic nie wnoszą, a widać to, ponieważ nikt z tych okien nie korzysta.

gość

"straszny przekaz, straszne uogolnienie, brak wielu kontekstów. Nie moge sie zgodzic z wypowiedzia tak skonstruowana. Nie ma zadnego sensu, nie ma sie do rzeczywistosci"
- ale z czym się nie zgadzasz? nie mamy prawa do aborcji w godnych warunkach ( bo podziemie ma się świetnie), nie ma prawa do adopcji ze wskazaniem - kobieta ma urodzić dziecko i koniec, żadnego rozczulania się, pozostawiania jej prawa do wyboru adopcyjnych rodziców, okna życia nie pietnują? piętnują kobiety, zgadzam sie, że anonimowość wzmacnia poczucie winy - koieta ma poczucie, że robi coś złego i powinna sie z tym ukrywać, a przeciez kiedy jakaś matka oddaje dziecko do adopcji, to dzieki temu jacyś rodzice zyskują dziecko, to jest cudowne i wspaniałe i powinno się takim matkom dziękować, a nie kazać im chować się w zaułkach pod oknami życia, ale w naszym pełnym hipokryzji kraju to było by nie do pyslenia - jak to, tak bez naskiwania na kobiety? jeszcze im dziekować? to na kim będziemy się wyżywać i dzieki komu bedziemy czuc sie lepsi?

gość

straszny przekaz, straszne uogolnienie, brak wielu kontekstów. Nie moge sie zgodzic z wypowiedzia tak skonstruowana. Nie ma zadnego sensu, nie ma sie do rzeczywistosci

Najgorsze w oknach życia jest to, że odnoszę wrażenie (bo nie znam dokładnych danych), że KAŻDE pozostawienie dziecka w takim miejscu jest od razu roztrąbiane przez wszystkie media. Kobieta skorzystała z podsuwanej jej możliwości i za to też jest piętnowana. Anonimowo, bo nie znamy jej nazwiska, ale ciężko, żeby się nie domyśliła, że to o niej piszą. To chyba nie o to chodziło.

gość

Zgadzam się w 100% z wypowiedzią autorki.

gość

Pomijając że okna życia to hańba polaków,czy ktoś może nam powiedzieć ile zarabiają na tych nieszczęsnych dzieciach właściciele tych okien?

gość

Pomijając że okna życia to hańba polaków,czy ktoś może nam powiedzieć ile zarabiają na tych nieszczęsnych dzieciach właściciele tych okien?

gość

Dlaczego zakonnice podchodzą z opóźnieniem?
POMYŚL!

Okno życia jest z definicji sposobem na ANONIMOWE PODRZUCENIE dziecka. Gdyby kobieta z dzieckiem chciała kontaktu z zakonnicami, to:
a) może zaczekać przy oknie
b) może zapukać do drzwi
c) może się udać do ośrodka dla samotnych matek - jest taki w każdej diecezji, tam nie pytają o metrykę chrztu, tylko dają opiekę, jedzenie i mieszkanie.

Kuriozalne jest wypieranie oczywistego faktu, że okna życia niczego nie zastępują, nie odbierają, stanowią UZUPEŁNIENIE - dodatkową opcję. Może i mało potrzebną, może niepopularną, ale to nie zmienia innych opcji.

Aha, jak tam ośrodki pomocy prowadzone przez feministki?
:-)))

gość

"ponieważ zakonnice podchodzą do okna z kilkuminutowym opóźnieniem, celowo" a dlaczego te zakonnice nie moga podejść do kobiety? jest trędowata? dlaczego z góry zakłada się, że będzie się wstydzić i nie potrzebuje pomocy, ona może właśnie tej pomocy potrzebowac najbardziej, jeżeli ktoś chce sie pozbyć dziecka to to robi, a jezeli ktoś przynosi je do okna życia to znaczy, że chce dla niego coś dobrego, tylko nie potrafi mu sama tego dac i nie wie gdziue miałaby szukać pomocy, w tej sytuacji okna życia absolutnie nie wywiazuja się ze swojej funkcji, też uważam, że trzeba dowartosiowywac różne kobiece wybory i tylko to mozna nazwać prawdziwa pomoca, a nie takie promowanie takich kuriozalnych okien życia, jeżeli okno zycia jest jakims rozwiązaniem, to jest najgorszym z mozliwych,

gość

Głupszej wypowiedzi ze świecą szukać w całym Internecie.
Autorka nie wie, że od okna życia nie trzeba uciekać, ponieważ zakonnice podchodzą do okna z kilkuminutowym opóźnieniem, celowo.
Autorka nie pisze, że okno życia jest alternatywą nie tylko dla śmietnika, ale też dla w pełni legalnego i pozbawionego prawnych konsekwencji zrzeczenia się dziecka w szpitalu, po porodzie.

Autorka wyjątkowo niegodziwie sugeruje, że okna życia stanowią formę jakiejś demonstracji politycznej. Niegodziwość idzie w parze z głupotą, bo tekst o "siup do śmietnika" świadczy o kompletnym braku logiki: nie, nie wszystkie kobiety pozbywają się dzieci, większość nie ma takiego zamiaru, ALE JEDNAK SĄ TAKIE, KTÓRE TO ROBIĄ i to dla nich jest to okno. Żeby im pomóc, a nie upodlić.

A że autorkę krew zalewa - sugeruję nerwosol.

gość

Mi tez jest wstyd za Okna Zycia i to bardzo,

gość

alternatywa dla okien zycia jest aborcja, antykoncepcja , edukacja , zmiany spoleczne juz byly ale je zachamowano i odwrocono wiec .. wystarczy przywrocic prawo do aborcji i nie bedzie ani smietnikow ani okienek zycia

gość

Pikeny artykol , oby wiecje takich glosow bylo

gość

ha ha ha, a jakaż jest skutczecznośc okien życia? Czy od momentu ich powstania w Polsce podrzucono do nich np. 1000, 10.000 czy moze 50.000 noworodków? Ktoś może podać konkretne liczby? Bo ja słyszałem, że do okien życia podrzucono raptem w sumie kilka noworodków! Już widzę, jak na Sądzie Ostatecznym Pan Bóg zwraca się do organizatorów i propagatorów okien życia: "Oj, ludzie, ludzie, aleście spaprali! Dużo gadania, dużo oburzania się, a tak mało rezultatów. Won mi stad!".

gość

do poprzedniczki - piszesz bzdury - trzeba dojrzeć jako społeczeństwo, jeżeli naprawdę chcemy pomagać - trzeba tworzyć miejsca, gdzie kobieta będzie mogła legalnie oddać dziecko, bez chowania się i bez tłumaczenia i poddawania się osądowi, a nie zostawiać "pakunek" jak w wiktoriańskiej Anglii pod drzwiami i uciekać ile sił w nogach, kobieta to też człowiek, trzeba do niej wyciągnąć rękę, szczególnie jeśli jak piszesz "ma depresję poporodową", albo została zaszczuta przez nasze niby pro-rodzinne społeczeństwo, które tylko czeka, żeby udowodnić kobiecie jak jest zła i niemoralna, mniej moralizowania, więcej pomagania,

gość

bełkot - wszystko fajnie, "zmienić podejście", "zmienić mentalność" itd, ale póki co okna zycia SĄ alternatywą dla śmietników. I to nie kwestia przypisywania kobietom wszytskich najgorszych cech, to jest realny problem z Polsce.

Często bierze się to właśnie z zastraszenia, niedostosowania społeznego kobiety. Często z szoku poporodowego. Ale zanim jakiekolwiek kampanie czy inne miękkie działania przyniosłyby efekty, uratowane przez okna dzieci często lądowałyby porzucone w najmniej oczekiwanych miejscach.

Trochę mniej wizjonerskiego zapędu, trochę więcej zdrowego rozsądku w wyciąganych wnioskach.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij