poniedziałek, 23 września 2019

W Natemat na temat seksu: Bo życie to też jest seks

Uważam, za kulturowy horror, fakt, że polskie rozmowy na temat seksu są takie poważne. Specjaliści i prelegenci wypowiadający się w tej kwestii starają się sprawiać wrażenie, że przedmiot dyskusji ich samych osobiście nie dotyczy - tylko „się wypowiadają”. Nie znoszę moralizatorstwa, szczególnie w sferze seksualności. Uważam, że nam wszystkim najbardziej poczucia, że nasze pragnienia są ok, a nasze doświadczenia mieszczą się w naszej własnej normie. Działam zgodnie z przekonaniem, że: nasze wybory seksualne to nasza sprawa i nikomu nic do tego. Uwielbiam dzielić się sprawdzonymi podpowiedziami, wiedzą, w którą wierzę i swoimi własnymi doświadczeniami, jeśli ufam, że moje historie mogą się komuś przydać.

W mroźny lutowy poranek, po gościnnych występach w DzieńDobry TVN, usiadłam z Małgorzatą Ohme z NaTemat.pl w kawiarni i przy kanapce z pastą jajeczną oraz herbacie z imbirem rozmawiałyśmy na temat tego, dlaczego uważam, że seks nie jest poważny, a poważne są jedynie konsekwencje seksu oraz jak być w Polsce kobietą, matką i cieszyć się swoją seksualnością.

Joanna Keszka: Wzrasta moja wiara w polskich facetów. Coraz więcej z nich szuka podpowiedzi, by zadowolić swoją kobietę (zobacz cały wywiad na MamaDu.pl)

Miłe panie, jeśli chcecie zatroszczyć się o swoje życie seksualne, musicie nauczyć się wyciągać rękę po to, na co macie ochotę bez poczucia winy i wstydu. Koniec z poświęcaniem się w łóżku, żeby Misiowi było dobrze - zachęca Joanna Keszka.

Z Joanną Keszką, ekspertką w dziedzinie seksualności kobiet, spotkałyśmy się w dyskusji o zdradzie w telewizji śniadaniowej. Powiedziała mi po programie: "Nie musisz być taka serio! Seks jest zupełnie niepoważny". Byłam ciekawa, co się kryje pod tym stwierdzeniem. I tak powstała rozmowa trochę o rodzicach, trochę o kobietach, trochę o kulturze, ale ze wspólnym mianownikiem SEKS.

Małgorzata Ohme: Mam wrażenie, że dla wielu rodziców życie seksualne dzieli się na przed i po (urodzenia dziecka). Dlaczego?

Joanna Keszka: Poród i pojawienie się dziecka to ogromna zmiana w życiu każdej pary. Zmienia się ciało kobiety, relacje zarówno w małżeństwie, jak i w kontaktach z innymi. Jest to jednak dość naturalne, bo dziecko to jest zmiana i to powiedziałabym dość nieodwracalna. Ani nasze ciało, ani relacje małżeńskie nie będą już nigdy takie jak wcześniej, ale czy to znaczy, że będą gorsze? Po prostu inne. Zmiany to część naszego życia. Problemem jest to, że w sferze seksualnej my często nie jesteśmy do tych zmian przygotowani.

Gdyby ktoś z nami siadł i zamiast gadać tylko o smarowaniu pępka dzidziusia, porozmawiał także o tym, jak zmieni się ciało kobiety, jak zmieni się relacja w związku, także w obszarze seksu - to nie byłoby to tak owiane milczeniem i poczuciem winy. I przejście przez ten okres zmian mogłoby być dużo łatwiejsze.

Często dodatkowo wpędza ich w poczucie winy wyobrażenie, że to tylko ich życie seksualne tak marnie wygląda…

Bo nie wiedzą, że to jest naturalny proces i że inni też tak mają. Z tym, że każdy rodzic przeżywa to nieco inaczej. Jedne kobiety wracają szybciej do pożycia, inne kobiety potrzebują więcej czasu. To też zależy od tego, jak wymagające jest dziecko, a więc jak zmęczeni są rodzice.

Ja zawsze powtarzam, że pierwsze, co muszą zorganizować sobie młodzi rodzice to SEN. A oni często ignorują swoje zmęczenie. My z moim mężem zostawialiśmy po prostu dziecko z moją starszą siostrą i jechaliśmy do hotelu. I tam nie rzucaliśmy się na siebie od razu, tylko musieliśmy się najpierw wyspać. Potem dopiero wracała chęć.

Nie każdy ma taką możliwość.

Jasne. Dlatego nie każdy musi wynajmować pokój w hotelu, by mieć seks ze swoim mężem, ale warto to sobie po prostu na początku zorganizować. Zadbać jak o wszystko. Nigdy nie ma idealnego czasu na seks. Im prędzej z tym się pogodzicie, tym lepiej. Dlatego trzeba mieć seks „wbrew wszystkiemu”, tzn. wbrew wszystkiemu, z czym macie do czynienia, starajcie się mieć czas dla siebie nawzajem. Bo my kobiety tak mamy, że im dłużej nie współżyjemy, tym mniej mamy na to ochotę. I wpadamy w taką czarną dziurę, z której trudno się potem wydostać.

To czasami trwa przez lata. Ciąża, pierwsze dziecko, połóg, drugie dziecko. I tak mija pięć lat…

A to jest już tak długi czas, że najczęściej wszystko jest pozamiatane.

Ktoś kogoś zdradzi.

Na przykład. Albo po prostu relacja się ochłodzi na tyle, że brak seksu będzie już tylko wypadkową tego procesu. Wiele małżeństw rozpada się w momencie przyjścia dziecka na świat. Taka deziluzja bajek o szczęśliwej rodzinie z dzieckiem. A przecież tak nie musi się stać, jak ktoś nam wcześniej powie: to i to się wydarzy, tu i tu jest ryzyko, bądźcie uważni, czujni, poza dzieckiem jest jeszcze WASZ świat. Seks jest jego częścią. Rozmawianie o seksie, planowanie seksu i przygotowywanie się do niego to najlepszy i moim zdaniem jedyny rozsądny sposób na to, żeby cieszyć się intymnością pomiędzy kolejnymi kolkami, wyżynaniem się ząbków, budzeniem się w nocy na karmienie, na picie, na przytulenie, na śpiewanie i na przewijanie. Pomimo zmęczenia, pomiędzy kolejnymi katarami, kaszlami i złymi snami naszych pociech, możemy mieć fajny seks. Czasami miałam wrażenie, że chyba zwariowałam, żeby w całym tym zamieszaniu, a bywały chwile, że niemalże padałam na twarz z niewyspania, jeszcze myśleć o seksie. Nigdy jednak nie żałowałam wysiłku, jaki włożyłam w to, żeby zatroszczyć się o swoje życie seksualne po urodzeniu dziecka. Raz zabawa była lepsza, raz taka sobie, ale warto było i wszystkim to szczerze polecam, by w każdych okolicznościach pamiętać, że seks w związku też się liczy i że warto się o niego troszczyć.

Mówi się też o tym, że matka zaczyna się aseksualnie kojarzyć swojemu partnerowi, gdy karmi, przewija brudne pieluchy, ma nadmiar mleka, który zostawia plamy na koszulce - to bywa dla nich awersyjne.

Sorry, ale to są jakieś lęki nierozbudzonych erotycznie facetów. Kobiecość składa się z różnych wymiarów. Ja bym chciała, aby w naszym pięknym kraju nad Wisłą skończyło się chodzenie na palcach wokół tego rozbuchanego, ale kruchego męskiego EGO! Bo to, o czym ty mówisz jest właśnie tym. Do cholery! Chciałeś mieć dziecko, to konfrontuj się z jego konsekwencjami. Bądź przy porodzie! Akceptuj moje zmiany w ciele! Patrz, jak karmię! To jest część mojej kobiecości. Co mam zrobić ze swoim cyckami wypełnionymi mlekiem? To Ci się nie podoba! To z Tobą jest coś nie tak, palancie!

Zobacz dalszy ciąg wywiadu w MamaDu/Natemat:
Joanna Keszka: Wzrasta moja wiara w polskich facetów. Coraz więcej z nich szuka podpowiedzi, by zadowolić swoją kobietę

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (0)
sortowanie: najnowsze/najstarsze
 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij