wtorek, 28 marca 2017

Okna życia - dlaczego nikt nie stawia drzwi dla matek?

Nie znoszę „okien życia”. Te puste dziury w ścianach umieszczone w widocznych miejscach w różnych miastach Polski to nic innego jak „żywe” pomniki braku moralności i odpowiedzialności polskich puszczalskich. A ja bym chciała, żeby zamiast okien życia były okna szacunku i wsparcia dla kobiet z dziećmi, bez dzieci, w ciąży, bez ciąży, z małą i z dużą ilością seksu, żebyśmy mogły liczyć na pomoc, a nie na łaskę. 

Mamy w Polsce erotyczną szopkę pod nazwą seks i kobiety. Konsekwentnie wypaczane są podstawowe pojęcia. Seksualność kobiet nazywana jest rozwiązłością, bezradność przestępstwem, za to patologia w zakresie praw kobiet i dzieci cieszy się niezasłużoną popularnością.

I już tłumaczę, o co mi chodzi. Kilka dni temu zakonnice z Ostrowa Wielkopolskiego usłyszały kwilenie w „oknie życia”. Początkowo myślały, że to żart. Nic dziwnego. Okno nie służyło im nigdy do niesienia pomocy noworodkom ani tym bardziej młodym matkom. Siostry zakonne miały prawo czuć się zaskoczone. Znalazły dziecko, dały mu na imię Błażej. A zaraz potem do akcji wkroczyła prokuratura. I to nie byle jaka, bo okręgowa. Polowanie na złe polskie matki, to jak widać poważne zadanie. Policja dociera do 17-latki, która ukryła ciążę i poród przed rodzicami. Przed policją już jej się to nie udało. I zaraz pojawiły się głosy, że smarkula „zepsuła” okna życia. Bo „okna życia” miały zapewniać anonimowość, a dziewczyna dała się złapać. Wiadomo nie od dziś, że kobiety są winne wszystkiego złego, co im robią inni. W związku z polowaniem na młodą matkę „okna życia” okazały się patologią, jaką od samego początku były. 

Łatwiej w Polsce jest wrzucić dziecko do beczki niż znaleźć wsparcie i zrozumienie przy oddawaniu noworodka do adopcji

Koło mojego butiku na ul. Hożej w Warszawie jest „okno życia”, często koło niego przechodzę i za każdym razem z obrzydzeniem. Dlaczego nie ma drzwi dla matki? Bo matka ma się wstydzić. Bo „puszczalskiej” matce nikt ręki nie poda. Bo nie o to przecież chodzi, żeby kobieta miała czuć się lepiej. Okna życia są dla przechodniów, żeby pamiętali o wyrodnych polskich babach. Nikt nie widzi potrzeby zmian postępowania w szpitalach wobec matek, które chciałyby w normalnych warunkach zrzec się dziecka, zapewniając i jemu i sobie potrzebny w takich momentach spokój i szacunek. I matka i dziecko potrzebują wsparcia, na które nie mogą liczyć w tym kraju. Powinny być kampanie, artykuły, informacje, że oddawanie dziecka to w wielu sytuacjach odpowiedzialna decyzja. Jeżeli oddanie dziecka traktujemy poważnie to w szpitalach powinny być przeszkolone osoby, które będą wiedziały jak rozmawiać z matką czy z rodzicami dziecka w takim momencie, albo przynajmniej będą wiedziały, w jakie odpowiednie miejsce ich skierować. Prawo powinno ułatwiać szybką adopcję. Matka powinna mieć prawo do adopcji ze wskazaniem.

Łatwiej w Polsce jest wrzucić dziecko do beczki niż znaleźć wsparcie i zrozumienie przy oddawaniu noworodka do adopcji. Jakiekolwiek odstępstwo od zasady, że kobieta, która ma seks, ma rodzić i siedzieć w kuchni z dziećmi, jest  traktowane jako dowód braku moralności, ba, teraz to już jest przestępstwo i okazja do wściekłej nagonki: kościoła, prokuratora i zgorszonego społeczeństwa. 

W Polsce porządek musi być. Więc musi być i porządek z kobietami. Przede wszystkim porządna polska kobieta ma być cicho. Szczególnie w sprawach seksu. Powinna być zawstydzona, niepewna i powinna się bać. Za to może  być głośna w krytykowaniu, ośmieszaniu i atakowaniu innych kobiet. Szczególnie tych, które pozwalają sobie na korzystanie z prawa do dokonywania własnych wyborów seksualnych. Porządna Polka powinna też być w ciąży. Dziewice nie muszą być w ciąży, to nagroda dla nich za to, że nie są rozwiązłe i puszczalskie. Każda inna kobieta, która ma seks powinna ponieść tego konsekwencja – nosić brzuch, rodzić w bólu i siedzieć z dzieciakami boso w kuchni. Po to ma 500+, żeby z kuchni nie musiała wychodzić. No chyba, że to jest ciąża z księdzem. Wtedy poszuka się jakiegoś rozwiązania. Bo ksiądz to też człowiek, facet, swoje potrzeby ma. W przeciwieństwie do kobiety, która nie jest człowiekiem, tylko fabryką życia i orgazmów dla mężczyzn. 

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najnowsze/najstarsze
gość

Smutne to wszystko:( parę razy przechodzilam kolo okna w wawie i też dziwnie sie czulam. Dobrze to opisalas... Moja corka jeszcze mala, ale czasami myślę jak mam jej to wszystko wytłumaczyć...

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij