poniedziałek, 23 września 2019

O cipkach i siusiakach

Matką jestem cały czas, a dobrą matka bywam, kiedy tylko mi się uda. Kilka dni temu zabrałam swoje jedyne i nie tylko z tego powodu najbardziej kochane moje własne dziecko na odkryty basen. W czasie szaleństw na basenie szybko zmoczył się strój kąpielowi, jak również zapasowe majtki mojego dziecka. Nie byłam na tyle przewidująca, żeby zabrać ze sobą cały tuzin zapasowych majtek, w związku z czym moje dziecko wracało do domu jedynie w spódnicy, całkiem bez majtek, co obie z córką uznałyśmy za dobre rozwiązanie, jeśli weźmie się pod uwagę szalejące upały i należny z tej okazji naszemu ciału miły przewiew.

Spódnica, jak to spódnica 8-latki latem w parku, raz była wyżej, raz niżej, chwilami w ogóle tak, jakby jej nie było. W związku z tym, co jakiś czas cała bezmajtkowość mojej córki prezentowała się w pełnej krasie. Wracaliśmy w gronie znajomych i w pewnej chwili zostałam konspiracyjnym szeptem poinformowana przez jedną z towarzyszących mam, żebym porozmawiała ze swoim dzieckiem, bo chłopcy patrzą na świstającą goliznę. To znaczy ona sformułowania „świstająca golizna” nie użyła, bo była zbyt dobrze wychowana, ale znowu ja jestem zbyt słabo wychowana, żeby zapamiętać, jakiego ona użyła określenia. Ale chodziło o brak majtek i brak przejmowania się tym faktem u mnie i u mojej córki. Cóż, pomyślałam sobie, moim zdaniem w tej sytuacji osobą, która powinna z kimś o czymś porozmawiać zdecydowanie, nie jestem ja. Więcej dobrego stało by się, gdyby ona, jako matka 8-letniego chłopca, wykorzystała okazję, żeby z nim na temat cipek i siusiaków porozmawiać, temat można powiedzieć aż sam pchał się do rąk.

Co do mnie, to rzeczywiście, z determinacją nie zrobiłam tego, co powinnam zrobić, czyli: nigdy nie wspominać o seksie w ogóle, aż do momentu, w którym wydaje ci się, że twoje dziecko mogło dostać okresu czy może nawet zaczęło sypiać z chłopcami. Wtedy należy rozpocząć rozmowę, w której trzeba dostarczyć wszelkie wiadomości, jakie znamy ze swojego doświadczenia oraz z telewizji, dotyczące seksu, postraszyć nim i straszliwymi konsekwencjami, jakie sprowadza na dziewczyny i kobiety, następnie wypuścić dziecko w świat i nigdy więcej o seksie nie wspominać.

Nie zrobiłam tak. Rozmawiam ze swoją córką o ciele, seksie, seksualności tak samo, jak rozmawiamy o tym, że powinna jeść jakieś warzywa, o tym jak fajnie jest pójść do parku i powspinać się na drabinki, jaki rodzaj ciuchów nam się podoba i jakie programy telewizyjne lubimy. Tak więc ja i moja córka rozpoczęłyśmy tę rozmowę dawno temu, a efekt jest taki, że moje dziecko nie tylko nie wstydzi się swojej cipki, ale po prostu ją lubi. Czego nam wszystkim bez względu na wiek szczerze życzę.

Joanna

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najnowsze/najstarsze
gość

W wieku szkolnym mialam podobnie z tym ze na wlasna reke zdejmowalam majtki bo lubilam(i do dzis lubie) jak wiatr mi smaga moja kobiecosc miedzy nogami.Pilnowalam tylko zeby nie bylo widac i nosilam nie przezroczyste sukienki. Gdy bylam bodaj w 7klasie kolezanka zapytala mnie dlaczego nie nosze majtek latem(zauwazyla) a ja odp.ze tak lubie. wtedy sama w ubikacji zdjela swoje i tak obie przechodzilysmy caly dzien. Dowiedzialam sie wieczorem od niej ze caly czas byla podniecona i ja chyba tez bo w jej pokoiku zaczelysmy sie dotykac i z nia odkrylam dotyk kobiety na sobie i po jakims czasie masturbacje. Chyba dzieki niej nauczylam sie w tamtym czasie orgazmu i przez dlugi czas masturbowalysmy sie obie i poznalysmy takie babskie obmacywanki. Milo to wspominam-cudowny okres. I chyba dlatego nagosc nie stanowi dla mnie problemu. Obie jestesmy szczesliwymi mezatkami, spelnionymi kobietami i do dzis darza nam sie chodzic na codzien bez majtek. -Justna7

gość

To takie przykre, ale moi rodzice mimo, że są lekarzami do mojego 18go roku życia milczeli na temat seksualności, a wręcz wstydzili się tych tematów. Jak miałam 7 lat usłyszałam w TV słowo "kastracja" i niewinnie zapytałam rodziców co to znaczy. Zakłopotani zbyli mnie, a ja widząc ich zmieszanie zdałam sobie sprawę, że zapytałam "o coś strasznego". W wieku 18 lat moja mama zorientowała się, że sypiam z moim chłopakiem i zebrało jej się na "dorosłe rozmowy" ale niestety zaczęła je pełna pretensji i obelg pod moim adresem, że już to robię i to jest nieprzyzwoite. Na szczęście nawet jako młoda dziewczyna miałam na tyle samoświadomości i oleju w głowie, że zawsze się starannie zabezpieczałam i prywatnie poszerzałam swoją wiedzę na temat seksualności od strony naukowej nie sensacyjnej. Szkoda, że moi rodzice mimo, że są wybitnymi specjalistami z zakresu medycyny byli na tyle zaściankowi, że nie potrafili ze mną normalnie rozmawiać - tylko w kategoriach "puszczasz się" itd...

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij