środa, 28 czerwca 2017

Jeżeli chcecie sobie poprawić samopoczucie, zajmijcie się cudzym życiem. Najlepiej cudzym życiem seksualnym.

Nastał nam w Polsce czas generalnych porządków moralnych. Jak zwykle w takich chwilach, seks idzie na pierwszy ogień. Cudzy seks, dodajmy dla ścisłości, bo to zawsze jest temat, który najbardziej rozpala ludzką wyobraźnię. Zazdrość o prawdziwe lub wyimaginowane erotyczne przygody, na jakie pozwalają sobie inni, a których sami sobie z różnych przyczyn odmawiamy, to potężne emocje, które rozpalają i duszę i ciało.

I tych emocji nie zabrakło w programie „Warto Rozmawiać”. Tematem programu był Kościół i homoseksualiści. Zaproszeni goście w osobie pana Terlikowskiego, pani  Gondek i pana Rowińskiego z dumą prezentowali swoje nietolerancyjne wzorce. Okazuje się, że to, z kim dorośli ludzie kochają się swoich domach, ma być najważniejszym wyznacznikiem ich wartości, a raczej jej braku, jako człowieka. To jest najważniejsze – z kim mamy seks. Fakt, czy jesteśmy uczciwi, wrażliwi, serdeczni, pomocni, przyjaźni, a w pracy zaangażowani i kompetentni, to nieistotny szczegół.

Nagłaśnianie nieistotnego elementu, jakim jest orientacja seksualna, promuje się zafałszowany obraz seksualności. Rzecz w tym, że milczy się na temat prawdziwych nadużyć w sferze seksualnej. W zdrowej seksualności nie ma znaczenia czy twój partner jest tej samej czy zupełnie innej płci. Liczy się to, czy kochankowie zadali sobie prawdziwy trud, żeby zatroszczyć się o samopoczucie i potrzeby drugiej osoby. Można kochać się w małżeńskim łożu, w pozycji misjonarskiej, pod kołdrą i przy zgaszonym świetle i mimo tych wszystkich elementów „pobożnej zabawy” - za sprawą seksu krzywdzić drugą osobę. W naszym kraju nawet najbardziej śmierdzące sprawy kropi się święconą wodą w imię utrzymania ładu i jakoby „naturalnego” porządku. Naturalne jest to, że mąż może żądać od kobiety seksu w imię swoich „naturalnych” męskich potrzeb, bez oglądania się na to, czy ona też ma na to ochotę.

Wbrew temu, co twierdzą seksobojni osobnicy w naszym kraju, najważniejszą sprawą w seksie nie jest płeć naszego kochanka czy kochanki. Liczy się czy nasze doświadczenie erotyczne jest wolne od przymusu, czy jest zgodną decyzją obu stron, wyrazem ich wspólnych pragnień, bezpiecznym dla obojga uczestników. W świecie seksu jeszcze bardziej niż w innych dziedzinach życia ważne jest, żeby decyzje były dla nas dobre. Związek seksualny jest relacją wzajemną, wyczuloną na obie strony połączeniem. Wymuszenie, wykorzystanie bezbronności, zależności, uległości w celu zaspokojenia wyłącznie swoich potrzeb nie jest seksem. Jest złem, przemocą, krzywdą. Chciałabym, żeby w naszym kraju odbywały się gorące dyskusje potępiające mężczyzn, którzy patrzą na kobiety, jak na zwierzyny łowne, które można, kiedy tylko nadarzy się okazja, przycisnąć, zmiękczyć, wykorzystać i potem jeszcze wyśmiać, że były łatwe i puszczalskie. Chciałabym, żebyśmy w naszym kraju przestali patrzeć na kobiety, jak na przynęty, a pozwolili nam być żywymi, myślącymi i seksualnymi istotami. Niestety wciąż łatwiej i przyjemniej jest robić święte krucjaty na gejów i lesbijki.

Jak się ostatnio okazuje najświętszym miejsce na kuli ziemskiej jest Polska. Tutaj najgłośniejsze jest słowo boże, (cudzy) grzech tępiony jest z taką rozkoszą, z jaką wyciska się dojrzałe pryszcze, a miłosierdzia chrześcijańskiego mamy tyle, że Polacy nie muszą już wcale iść do nieba, bo raj to my teraz tutaj będziemy mieli. A jeśli komuś to słowo boże i to miłosierdzie chrześcijańskie i ten raj nie pasują, to mamy jeszcze w Polsce prawdziwych chrześcijańskich Polaków, którzy tak ci przywalą, ty szatański pomiocie, że się nogami zakryjesz i rodzona matka cię nie pozna!

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (2)
sortowanie: najnowsze/najstarsze
gość

Pani Joanno,

Od dawna czytam Pani stronę i dopiero teraz zrozumiałam, jak ważna jest praca, którą Pani wykonuje, zwłaszcza w obliczu ostatnich wydarzeń w Polsce. Trzeba ogromnej odwagi, żeby stanąć po stronie kobiet i sprzeciwić się panującej w Polsce patologii.

Proszę kontynuować swoją pracę, bo znaczy wiele dla kobiet takich jak ja.

Pozdrawiam,
Grażyna

gość

Joanno ja jestem porażonaa tym jak mężczyźni w Polsce postrzegają kobiety. Osłabła moja nadzieja, że może nie wszyscy. To wygląda tak jakby mieli to wdrukowane i bronią się rękami i czym się da żeby zmienić ten chory sposób myślenia. Jak próbujesz coś tłumaczyć to jest opór, agresja i wyśmiewanie i wyszydzanie. Popieram Twoje działanie.
Ada

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij