poniedziałek, 23 września 2019

Deklaracja wiary, czyli publiczne onanizowanie się „miłosierdziem”

Sprawianie sobie przyjemności przez wykorzystanie władzy nad kobiecym ciałem to przemoc. Doktor Chazan i jego koledzy na naszych oczach oddają się własnej przyjemności, jaką sprawia im zmuszanie kobiet do rzeczy, których one nie chcą, i odmawianie im tego, o co proszą. W czasie debat i dyskusji onanizują się na naszych oczach swoim „miłosierdziem”. Deklaracja wiary pokazała ludzi uzależnionych od sprawiania sobie satysfakcji cudzym kosztem – kosztem kobiet. Poprzez odmawianie prawa do aborcji, antykoncepcji, edukacji seksualnej i in vitro ci lekarze nie manifestują własnych wyborów, nie decydują o własnym życiu, ale chcą decydować o życiu innych osób, a konkretnie... kobiet – pisze Joanna Keszka z Barbarella.pl.

Zwolenników deklaracji wiary wprawia w stan upojenia podważanie prawa kobiet do decydowania o sobie. Ona nie powinna mieć głosu, teraz my jej powiemy, co ma robić ze swoim ciałem, niech dobrowolnie robi to, co jej każemy, albo ją z dziką przyjemnością do tego zmusimy. Reżyserzy najbardziej perwersyjnych filmów porno powinni zacząć oglądać polskie rozmowy na temat deklaracji wiary, żeby się uczyć, jak można podniecać facetów oddawaniem w ich ręce ubezwłasnowolnionych kobiet. Tak, wiem, skoro piszę takie rzeczy, to znaczy, że jestem złą, zepsutą kobietą nieczułą na takie słowa jak miłosierdzie i dzidziuś.

Otóż znam te słowa bardzo dobrze. Kilka lat temu w 8. tygodniu moja ciąża obumarła. Czekałam 2 dni na zabieg oczyszczania macicy, który robi się w takich okolicznościach. Pomijając ogromny żal po straconej ciąży, świadomość, że muszę chodzić, żyć z obumarłym zarodkiem w środku była niezwykle trudnym dla mnie przeżyciem. A to były tylko 2 dni. Dlatego nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak można zmuszać kogoś do noszenia i rodzenia okaleczonego płodu, który nigdy nie będzie naszym dzieckiem. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby dla własnego dobrego samopoczucia zmuszać kogoś do robienia takich rzeczy? To tyle w kwestii miłosierdzia.

Narodzone dzidziusie nikogo nie interesują

A teraz kolejne słowo fetysz, które wprawia zwolenników deklaracji wiary w stan ekstazy: dzidziuś. W związku z tym, że jestem kobietą i matką, słowo dzidziuś jest mi znane. Ja akurat na swoje obecnie 8 letnie dziecko nigdy tak nie mówiłam, bo zamiast wycierać się wzniosłym nazewnictwem, po prostu je kocham. Mając za sobą 8 lat doświadczeń związanych z byciem matką w Polsce mogę śmiało powiedzieć, że w naszym kraju tzw. dzidziusie małe i duże ma się w dupie. Dzidziuś dziwnym trafem ma swoich zapalczywych i troskliwych opiekunów tylko wtedy, kiedy jest w brzuchu jakiejś kobiety. Kiedy już wyjdzie z tego brzucha, pies z kulawą nogą się za takim dzidziusiem nie obejrzy, nie wspominając o panach ginekologach od aniołów i ich gorących zwolenników, wspomnianych już wyżej perwersyjnych onanistów, podniecających się ubezwłasnowalnianiem kobiet.

Kiedy moje dziecko miało 4 latka, mocno gorączkowało, jedno zapalenie ucha przechodziło w kolejne. Leki i antybiotyki zbijały temperaturę na jakiś czas, po czym wysoka gorączka i stan zapalny znowu wracały. Przez kilka tygodni dziecko słabło, my szaleliśmy. W końcu trafiliśmy do laryngologa, który powiedział, ze to kwestia tzw. trzeciego migdałka. Wystarczy wyciąć, trzeba to zrobić jak najszybciej i dziecko będzie zdrowe. Ogromna radość, że wreszcie wiemy, co robić. Po krótkiej pauzie lekarz dodał, ale najbliższy termin na taki zabieg jest za rok. – Jak to za rok??? –  krzyknęłam, przecież powiedział pan, że trzeba operować jak najszybciej. – Nic nie mogę zrobić, takie są kolejki – odpowiedział lekarz, i w tym samym momencie mój mąż nie wytrzymał tego wszystkiego i zasłabł. Mamy lejące się przez ręce dziecko, a operację można wykonać dopiero za rok. I nic się nie da zrobić. Bo żyjemy w kraju, gdzie walczy się tylko o „nienarodzone dzieciątka”. Te narodzone nikogo nie interesują. Znaleźliśmy prywatną klinikę, zebraliśmy pieniądze (5 tys. zł), zabieg został wykonany błyskawicznie. Skończyły się gorączki i zapalenia ucha. To tylko taki przykład z serii tzw. pierwszy z brzegu. Wiem, że każdy polski rodzic może opowiedzieć podobną historię. Troska o „dzieciątka” w naszym kraju jest zwykłą obłudą i fałszem. To tylko narzędzie do tego, żeby kontrolować kobiety.

Co upaja i podnieca

W tym, co się dzieje teraz w Polsce wokół deklaracji wiary, nie chodzi o tzw. ochronę życia poczętego. Bo odmawia się kobietom nie tylko prawa do aborcji, ale także do antykoncepcji, edukacji seksualnej, in vitro. Tu chodzi o kontrolowanie i ograniczanie kobiet i kobiecych ciał. Władza mężczyzn nad kobietami. To upaja i to podnieca. Jeżeli ktoś jeszcze wierzy, że tutaj chodzi o dylematy moralne, powinien się obudzić. Mieszkam niedaleko Wojskowej Akademii Technicznej. Z samochodów i autokarów co jakiś czas wysypują się bataliony umundurowanych facetów w koloratkach. Kropią święconą wodą co się tylko da: armaty, poligony, karabiny i inne sprzęty do zabijania. Wojsko i księża ramię w ramię. Tutaj nie ma dyskusji o tym, czy zabijanie jest czy nie jest złe. To są męskie sprawy. Zgodne z patriarchalnym porządkiem. O tym się nie dyskutuje. Oskarżamy o zabijanie tylko kobiety. A nie wojsko, czy komandosów, czy policję, czy ludzi, którzy mają broń.

W „deklaracji wiary” jest zdanie: „uznaję pierwszeństwo prawa bożego nad prawem ludzkim”. Dziwnym zbiegiem okoliczności niemalże wszystkie postulaty związane z tą deklaracją dotyczą kontrolowania i ograniczania kobiet i kobiecych ciał. Dlatego uważam, że powyższe zdanie należy odczytać następująco: „uznaję pierwszeństwo prawa męskiego nad prawem kobiet.” Boże chroń patriarchalny system wykorzystywania kobiet. Amen.

Joanna Keszka / Barbarella.pl

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (17)
sortowanie: najnowsze/najstarsze

Oj, trudny temat. Mnie osobiście tego rodzaju sytuacje i burze wywoływane przez osoby "nie-świeckie" już dawno postawiły na stanowisku zdecydowanie antyklerykalnym, chociaż nie chcę generalizować - znam kilku księży o naprawdę normalnych, ludzkich poglądach i racjonalnych umysłach. Jednak kościół jako instytucja w swoich działaniach w kościele powinien się zamykać, a ustawodawca czy lekarz powinien pamiętać, że nie każdy obywatel tego kraju jest wierzący i jako niewierzącemu nie należy mu narzucać swoich fanaberii. Deklaracja wiary to jakaś kpina, zwłaszcza biorąc pod uwagę Przysięgę Hipokratesa.

gość

Pani Joanno, jestem osobą głęboko wierzącą ale również jak Pani, bardzo oburza mnie traktowanie kobiet, szczególnie w Polsce gdzie Kościół Katolicki miesza się we wszystkie sfery życia człowieka.
Świadomość własnego ciała jest bardzo ważna, a religia tego zabrania, ile młodych kobiet cierpi piętnowanych za seks pozamałżeński (a współżycie jest normą dla każdych dwóch osób, które wzajemnie się kochają), masturbację czy antykoncepcję...
Jak dawniej "święci", papieże prześladowali kobiety, tak teraz księża robią to samo z ambony...

gość

Aborcja to zabijanie człowieka. Zarodek, który jest, to nie jest człowiek? Dla mnie to jest człowiek od momentu zapłodnienia. Aborcja to morderstwo. Jeśli jakaś pani chce zamordować dziecko, to niech je urodzi i własnymi rękami zamorduje, tak uważam

gość

Jeden fakt jakoś umyka szczekaczom z lewackiej nagonki na Profesora. Dziecko, którego nie chciał zamordować, wyprodukowano w nieludzkiej, lewackiej fabryce in-vitro. Wiele "wyrobów" z tej taśmy to dzieci z poważnymi wadami. Ale ciężkie pieniądze od pacjentów i jeszcze większe dopłaty z naszych, podatnika, złotówek to wystarczający "argument" by lewactwo reklamowało ten proceder, równie zyskowny co okrutny, wmawiając pacjentkom, że to "leczenie". A gdy ofiara udaje się po pomoc do prawdziwego lekarza, wściekłość rakarzy z taniej jatki i zwierzęca agresja socjalistycznego stada oszołomów - nie mają granic. Lewactwo najwyraźniej się spodziewało, że profesor Chazan zabije dziecko i wyrzuci szczątki do kubła - jak to robią zabójcy skrobankowi, godni następcy szwabskiego zbója Mengele. Jak długo jeszcze będziemy tolerować ten zbrodniczy szajs?

Wspomniała Pani: "Wiem, że każdy polski rodzic może opowiedzieć podobną historię." - niestety nie każda rodzina posiada pieniądze na prywatną klinikę. I to jest kolejny problem...

Ciemnogród i tyle. Nadal nie mogę zrozumieć, dlaczego ksiądz, który (teoretycznie) nie ma stałej partnerki, (teoretycznie) nie ma dzieci, (teoretycznie) nie uprawiał seksu, ma nauczać kandydatów na małżonków (i nie tylko) jak mają prowadzić dom, planować rodzinę a już przede wszystkim (i tu mnie krew zalewa) jak ma wyglądać ich życie seksualne. Co innego rabin czy pastor! Powiedzmy sobie szczerze, to jest nienaturalne. Człowiek jest istotą seksualną i udawanie, że jest inaczej prowadzi później do cofania się narodu do wieków średnich...

W książce S. Kopra "Wpływowe kobiety Drugiej Rzeczypospolitej" możemy znaleźć cytat: "Jeden z lekarzy, opierając się na zeznaniach swych pacjentek, ogłosił, że dziewięćdziesięciu procentom kobiet niedostępne są wzruszenia erotyczne, a przeto jedynym motywem do zawarcia małżeństwa jest dla nich potrzeba macierzyństwa" - te słowa miał wypowiedzieć LEKARZ do Zofii Nałkowskiej.

Dawno, bo dawno, ale nie wydaje mi się, żeby w głowach niektórych panów coś się pozmieniało. Niestety.

gość

Wspaniała deklaracja niewiary wrocławskiej położnej: http://www.feminasum.pl/blog/praktykuje-medycyne-nie-religie/

Czy nei tak powinno być: "Moje sumienie zobowiązuje mnie do respektowania praw pacjenta i dbania z najwyższą starannością o jego dobro, a także postępowania zgodnego z najnowszą wiedzą medyczną. Nie ma tu miejsca na przekonania, niczym nie poparte ideologie"....

gość

bez edukacji seksualnej, bez dostępu do antykoncepcji, z całkowitym zakazem aborcji ale z nagonką na kobiety, z zarzucaniem kobietom, że stosuja aborcję jak środek antykoncepcyjny, że zachowują się jak latawice, a potem żądają współczucia, czy jakiejs pomocy, oto interpretacja miłosierdzia bożego w naszym kraju, niech się święte skurczybyki zajmą niepełnosprawnymi dziećmi, przemocą, a nie ciągle tylko nagonki na kobiety i kontrolowanie kobiecych ciał, swoje kontrolujcie, nawet możecie kontrolowac sibie nawzajem skoro to dla was takie ważne, ale od mojego wara gnojki i gnojczynie,

gość

JESTEM LEKARZEM.Aborcja jest dla mnie absolutną koniecznością w absolutnie wyjątkowych przypadkach.Takie się zdarzają i nikt na to nic nie poradzi.Jestem przede wszystkim za ŚWIADOMOŚCIĄ życia i konsekwencji podejmowanych decyzji.Niektóre decyzje podejmowane są poza wolą danej kobiety,np. gwałt lub ciężka choroba płodu.NIKT nie powie mi,że kobietę w takiej sytuacji należy pozostawić bez pomocy.Wszelkie skrajne kategoryzacje odrzucam.Aborcja NIE jest środkiem antykoncepcyjnym.O antykoncepcji należy nauczać i ją popierać przez popularyzację i dostępność.Młodzieży wpaja się katechezę,zamiast zasad życia i współżycia.Na dzień dzisiejszy świadomość antykoncepcji jest poniżej dna.Antykoncepcja jest też przez niektórych traktowana jako "dzieło szatana".Jak w dzisiejszych czasach kobieta ma czuć się bezpieczna i po prostu cieszyć się życiem,zamiast popadać w depresję.Zanim się kogoś potępi,trzeba się najpierw głęboko zastanowić...Nikt z nas nie zna wszystkich okoliczności prowadzących do takiej czy innej decyzji....

gość

Abstrahując od jakości czysto subiektywnego tekstu, pragnę nadmienić, że ginekologami są nie tylko mężczyźni, ale również kobiety, które dzielą się na zwolenników i przeciwników aborcji - dlatego obwinianie tylko mężczyzn, stawia autorkę w negatywnym świetle zdewaluowanego w obecnych czasach pojęcia feminizmu. A dwa, był taki komentarz: "Jestem lekarzem i prawa człowieka są dla mnie nadrzędne. Tak zwane prawo boskie, to nic innego,jak durny męski wymysł...człowiek człowiekowi....Jest to zwykła polityka,która dąży do posiadania rządu dusz i koryta....do władzy...
Solidaryzuję się z wypowiedzią P.Joanny Keszki" Skoro JESTEŚ LEKARZEM i prawa człowieka są dla Ciebie nadrzędne: to czemu dopuszczasz aborcję? To ewidentne wykroczenie przeciwko prawom człowieka...

gość

"Kiedy już wyjdzie z tego brzucha, pies z kulawą nogą się za takim dzidziusiem nie obejrzy, nie wspominając o panach ginekologach" no jak się urodzi, to na ginekologa chyba trochę za późno.

gość

całe szczęście że aborcja w tym kraju jest legalna jedynie w krytycznych przypadkach i niech tak zostanie jestem kobietą i nie wyobrażam sobie czasów gdy dziewczęta i chłopcy bez myślenia uprawiający seks będą całą konsekwencje swych czynów zrzucać na lekarzy "bo to tylko zwykły zabieg jak borowanie zęba" lekarz ma prawo powiedzieć "ja do tego nie dołożę ręki" należy być odpowiedzialnym za swoje decyzje

gość

Chodzę w mundurze, mam broń i umiem jej używać. Jestem przy tym kobietą. Czy to w oczach Autorki powyższego tekstu czyni mnie mordercą i odbiera mi kobiecość?

Edukacja seksualna - tak, antykoncepcja - tak! To jest potrzebne, ale TO NIE JEST TYLKO SPRAWA KOBIET! Przestańmy wreszcie udawać, że mężczyzn to nie dotyczy i nie przerzucajmy odpowiedzialności na kobiety!

Co do aborcji - nie wypowiem się. Straciłam ciążę parę lat temu i raczej bym się na aborcję nie zdecydowała.

gość

Jestem lekarzem i prawa człowieka są dla mnie nadrzędne.Tak zwane"prawo boskie",to nic innego,jak durny męski wymysł...człowiek człowiekowi....Jest to zwykła polityka,która dąży do posiadania rządu dusz i koryta....do władzy...
Solidaryzuję się z wypowiedzią P.Joanny Keszki

gość

A już tak poważnie: podpisuję się pod tym co Pani napisała, nie tylko wszystkimi kończynami, ale także każdym swoim nerwem, mięśniem i kością. O! :-)

gość

Zaprawdę powiadam wam, że jądro prawdy w słowach waszych jest. A prawda ta ciemna jest, i bolesna jest.
Lecz niech nam słodyczą w tych dniach ciemności będzie myśl, że nawet na Chazaniasza oraz braci jego Terlikasza, Gowiniasza i innych Pisariuszy przyjedzie w końcu kres. Zaś życie ich nie miłosierdziem spowite będzie, ale męką i cierpieniem. I nawet śmierć nie będzie wybawieniem, gdyż nie bramy niebios przekroczą, lecz ognie piekielne ich witać będą.
Módlmy się za to...

gość

Jestem 51 letnim mężczyzną, ojcem 2 dwojga dzieci (17 i 21). Generalnie się z Panią zgadzam w kwestii
1."odmawianie prawa do aborcji, antykoncepcji, edukacji seksualnej i in vitro"
2. "w naszym kraju tzw. dzidziusie małe i duże ma się w dupie"
3. itp.
Nie zgadzam się!!! "Tu chodzi o kontrolowanie i ograniczanie kobiet i kobiecych ciał"
Jestem zdania iż nie chodzi tu tylko o kobiety tylko o ciemną hołotę, generalnie o plebs. Liczy się darmowa siła robocza i mechanizm kontrolowania. Kobietom dostało się tak przy okazji.
Zgodnie z tą ideologią elity maja swój inny wspaniały, piękny świat. Muszą tylko krótko trzymać hołotę za za macicę i jaja bo za ryj to tak nie bardzo, nie te czasy, wykształciuchów coraz więcej!!!!

gość

Mam nadzieję że dożyję czasów, kiedy aborcja w tym chorym kraju będzie wreszcie legalna. Szczerze współczuję tej biednej kobiecie.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij