niedziela, 22 września 2019

A co mi tam...

Przyznam się. Ostatnio sobotnie wieczory spędzam przed... telewizorem. Oglądam The Voice of Poland. I wiecie co? Będę robiła to dalej, bo polubiłam ten program. Na tle podobnych produkcji, gdzie liczy się głównie to, jak najcelniej komuś dowalić, przyznacie, że The Voice of Poland jest ożywczą odskocznią. Okazuje się, że są sposoby żeby powiedzieć, że pani/pan nie przejdzie dalej, że nie tu i nie teraz, bez mieszania człowieka z błotem i bez ośmieszania. A więc można traktować innych ludzi, nawet tych z którymi nam nie po drodze, w ciepły i zabawny sposób. Jestem na tak!

Przypomina mi się tekst jaki usłyszałam kiedyś w pokręconej z lekka bajce niby dla dzieci. Otóż główny bohater – mały chłopczyk dogonił w lesie wilka i kiedy go złapał i miał mu dokopać, wilk powiedział, jak dla mnie kultowe zdanko: ”Człowiek człowiekowi wilkiem, bądź człowieku wilkowi człowiekiem”. I tym optymistycznym akcentem chciałabym zacząć ten tydzień. Bądźmy dla siebie ludzcy, jeśli nie da się przez cały czas, to przynajmniej tak często, jak to możliwe. Miłego tygodnia życzę.

Joanna

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (1)
sortowanie: najnowsze/najstarsze
gość

Mnie też podoba się Te voice of Poland i też właśnie ze względu na kulturę jury i prowadzącego. Jurorzy nie wyżywają się na odrzuconych kandydatach, zwłaszcz, że wielu z nich jest świetnymi wokalistami, tylko po prostu żaden z jurorów ic nie chce. Jest wielka różnica między "nie chcę cię/nie podobasz mi się" a "jesteś zupełnie do niczego", denerwowało mnie mieszanie tych dwóch rzeczy w np. idolu, gdzie pewien pan uważał, że musi wdeptać w ziemię każdego, kto nie był absolutnie wspaniały.
Pozdrawiam
Gunia

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij