poniedziałek, 23 września 2019

Aśka ma fajny biust

Zawsze chciałam mieć większy biust. Jedne chcą mieć zmysłowe usta, kolejne marzą o szczupłej talii, a ja chciałam mieć duże cycki. Kiedy jakaś znajoma przyznawała się, że właśnie zrobiła sobie nowy (większy) biust, prosiłam o możliwość pomacania, pytałam u kogo, za ile i czy bardzo bolało. Namacałam się więc trochę silikonów w swoim życiu, zaczęłam nieźle orientować się cenach operacji plastycznych i wielokrotnie byłam zapewniana, że „to nie boli tak bardzo”. Duże biusty kłuły mnie w oczy i kusiło, żeby też taki mieć. Dlaczego nie miałabym sobie na to pozwolić? Nie widziałam przeciwwskazań.

Kilka dni temu przeczytałam informacje, która diametralnie zmieniła moje zapotrzebowanie na nowe cycki. Wreszcie zadałam sobie pytanie: dlaczego właściwie miałabym dać się okaleczyć? Po co? W jakim celu? I komu by to miało służyć? A oto informacja, którą przeczytałam: 

Większość z kobiet, które noszą implanty, traci czucie w piersiach. Ich piersi żeby stać się obiektem przyjemności dla innych, przestają być nim dla nich samych.

I tu mnie otrzeźwiło. W kwestii bycia przyjemnością dla siebie samej jestem bardzo czujna. Brak czucia w cyckach? W zamian za co? Za podobanie się innym, czyli potencjalnym, aktualnym czy przyszłym partnerom seksualnym? Bo tak to wygląda, jeżeli zaczniemy nazywać sprawy po imieniu. Mam im płacić jakiś haracz w postaci mojego okaleczonego ciała, żeby zechcieli iść ze mną do łóżka? Nie, to nie dla mnie. Coś przestawiło się w mojej głowie. Przyjrzałam się moim piersiom i wreszcie doceniłam. Właściwe dlaczego takie jakie są, nie uznać by za wspaniałe? Chyba po raz pierwszy w życiu przestałam się ich czepiać i... zakochałam się w moim biuście. Mogę go głaskać, masować, macać, podsuwać do całowania, głaskania, masowania i macania i to jest przyjemne, to jest wspaniałe. Moje cycki, kocham was!

W tym samym czasie znalazłam wyjątkowe zdjęcie Kiki De Montparnasse, modelki artystów. Nie ma żadnych implantów, nie jest wychudzona do granic możliwości, nie ma atletycznych ramion i umięśnionych ud. Czyż nie jest piękna?

Kiki De Montparnasse

Powiedzmy to, powiedzmy to teraz. Lubię moje ciało. Za dużo czasu tracimy nienawidząc naszych ciał i życząc sobie, żeby wyglądały inaczej. Perfekcja jest iluzją.


Joanna

<!--[if gte mso 9]> Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 <![endif]--><!--[if gte mso 10]> <!-- /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman";} --> <!--[endif]-->

Aśka ma fajny biust

 

Zawsze chciałam mieć większy biust. Jedne chcą mieć zmysłowe usta, kolejne marzą o szczupłej talii, a ja chciałam mieć duże cycki. Kiedy jakaś znajoma przyznawała się, że właśnie zrobiła sobie nowy (większy) biust, prosiłam o możliwość pomacania, pytałam u kogo, za ile i czy bardzo bolało. Namacałam się więc trochę silikonów w swoim życiu, zaczęłam nieźle orientować się cenach operacji plastycznych i wielokrotnie byłam zapewniana, że „to nie boli tak bardzo”. Duże biusty kłuły mnie w oczy i kusiło, żeby też taki mieć. Dlaczego nie miałabym sobie na to pozwolić? Nie widziałam przeciwwskazań.

 

Kilka dni temu przeczytałam informacje, która diametralnie zmieniła moje zapotrzebowanie na nowe cycki. Wreszcie zadałam sobie pytanie: dlaczego właściwie miałabym dać się okaleczyć? Po co? W jakim celu? I komu by to miało służyć?

A oto informacja, którą przeczytałam:

 

Większość z kobiet, które noszą implanty, traci czucie w piersiach. Ich piersi żeby stać się obiektem przyjemności dla innych, przestają być nim dla nich samych.

 

I tu mnie otrzeźwiło. W kwestii bycia przyjemnością dla siebie samej jestem bardzo czujna. Brak czucia w cyckach? W zamian za co? Za podobanie się innym, czyli potencjalnym, aktualnym czy przyszłym partnerom seksualnym? Bo tak to wygląda, jeżeli zaczniemy nazywać sprawy po imieniu. Mam im płacić jakiś haracz w postaci mojego okaleczonego ciała, żeby zechcieli iść ze mną do łóżka? Nie, to nie dla mnie. Coś przestawiło się w mojej głowie. Przyjrzałam się moim piersiom i wreszcie doceniłam. Właściwe dlaczego takie jakie są, nie uznać by za wspaniałe? Chyba po raz pierwszy w życiu przestałam się ich czepiać i... zakochałam się w moim biuście. Mogę go głaskać, masować, macać, podsuwać do całowania, głaskania, masowania i macania i to jest przyjemne, to jest wspaniałe. Moje cycki, kocham was!

 

W tym samym czasie znalazłam wyjątkowe zdjęcie Kiki De Montparnasse, modelki artystów. Nie ma żadnych implantów, nie jest wychudzona do granic możliwości, nie ma atletycznych ramion i umięśnionych ud. Czyż nie jest piękna?

 

Powiedzmy to, powiedzmy to teraz. Lubię moje ciało. Za dużo czasu tracimy nienawidząc naszych ciał i życząc sobie, żeby wyglądały inaczej. Perfekcja jest iluzją.

 

Joanna

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (1)
sortowanie: najnowsze/najstarsze

Potwierdzam! Aśka ma fajny biust :)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij