czwartek, 29 czerwca 2017

Kobieca seksualność ma szansę przestać być tematu tabu, czyli jak zostałam finalistką w konkursie „Bizneswoman Roku - działalność na rzecz kobiet”

Z ogromną przyjemnością dzielę się z Wami informacją, że oto zostałam finalistką w konkursie "Bizneswoman roku 2013" w kategorii "Działalność na rzecz kobiet", organizowanym przez Sukces Pisany Szminką i Radio PiN. Ta wspaniała wiadomość to sygnał, że dzięki mojej działalności i Waszemu wsparciu, drogie użytkowniczki i użytkownicy portalu Barbarella.pl, kobieca seksualność ma szansę przestać być tematu tabu, a zacząć być źródłem siły i radości dla wszystkich kobiet w naszym kraju.

Kilka lat temu, kiedy uruchamiałam mój pro-kobiecy projekt Barbarella.pl, większość osób nie wiedziała, o czym mówię, kiedy przedstawiałam konieczność wprowadzania kobiecej perspektywy do polskich rozmów na temat seksu. Dyskusje toczyły się wyłącznie wokół penisa – co zrobić, żeby jemu było dobrze, a w mediach mówiących na temat kobiecej seksualności ani razu nie padało słowo „łechtaczka”. Kobiety miały się dostosowywać do męskich potrzeb i fantazji, a jak tego nie robiły, to mniej lub bardziej delikatnie sugerowało im się, że coś z nimi jest nie tak. Większość żeńskiej populacji była w czasie seksu zdezorientowana, co wypada, a co nie wypada polskiej kobiecie, a część była po prostu wykorzystywana seksualnie – ich ciała były sprowadzone do roli otworu, który miał zaspokajać wyłącznie męskie potrzeby. Moja działalność zaczęła się od sprzeciwu wobec takiej sytuacji. Wszyscy, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, jesteśmy istotami seksualnymi, mamy prawo z tego korzystać i tym się cieszyć, a kobiece ciało należy do kobiet i to one mają przede wszystkim czerpać radość i przyjemność ze swoich doświadczeń seksualnych. Uważam, że dążenie do orgazmu wyzwala kobiety, uczy nas zauważać, że nasze potrzeby i pragnienia też się liczą, że zasługujemy na rzeczy dobre i na dobre traktowanie.

Bizneswoman roku - Sukces pisany szminką

Kiedy wczoraj dotarła do mnie informacja, że zostałam wybrana do wąskiego grona finalistek w tak dużej i prestiżowej imprezie, jaką jest „Bizneswoman roku 2013 – Sukces Pisany Szminką”, odebrałam to jako wyraźny sygnał, że ostatnie kilka lat mojej intensywnej pracy na rzecz kobiet wywołało zmiany w naszym kraju. Kobiece prawo do przyjemności i do dobrego traktowania, zarówno w sypialni, jak i po za nią, przestaje być fanaberią dla niewyżytych kobiet, a zaczyna być istotnym kobiecym prawem.

Teraz przede mną i przed tematem kobiecej seksualności duża gala w Giełdzie Papierów Wartościowych, będę wśród kobiet, za którym stoją duże korporacje i ogromne osiągnięcia. To dla mnie wspaniały moment i bodziec do dalszych działań. Za mną lata pracy pełnej szalonych pro-kobiecych akcji i wspaniałych chwil, kiedy zarówno kobiety i mężczyźni podchodzili do mnie w czasie moich spotkań oraz „dyżurów” w butiku dla kobiet i dla par LoveStore.Barbarella.pl na ul. Hozej 57 1b w Warszawie i gratulowali odwagi, pomysłu i także tego, że jestem i działam.

W związku z tą niezwykłą okazją, jaką jest nominacja do „Bizneswoman roku – działalność na rzecz kobiet”, przedstawiam kilka wspominkowych foto sprzed kilku lat, z samego początku mojej działalności, jako przypomnienie tego, jak w Polsce wykuwano kobiece prawo do przyjemności. Cóż pozostaje mi napisać na końcu tej informacji, chyba tylko: Hura my!  - Joanna Keszka

O JOANNIE KESZKA

Jestem redaktorką naczelną „najseksowniejszego portalu dla kobiet” Barbarella.pl, który wspiera kobiety w pozwalaniu sobie na więcej w seksie i w życiu.  Prowadzę pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i par, czyli przyjazny butik z pro-kobiecymi gadżetami erotycznymi LoveStore Barbarella.pl, Warszawa, ul. Hoża 57 1b, LoveStore.Barbarella.pl, promujący spojrzenie na seksualność z kobiecej perspektywy. Organizuję akcje społeczne oraz prowadzę warsztaty i spotkania dla kobiet na temat kobiecej seksualności, bo kobiety w Polsce mają prawo do otrzymywania rzetelnych, uczciwych, wolnych od stereotypów i konkretnych informacji o swojej seksualności.

Promuję prawo kobiet w Polsce do wyrażania swojej autentycznej seksualności, do szanowania kobiecych wyborów seksualnych, do decydowania przez same kobiety, co dzieje się z ich ciałami. Poprzez moje artykuły, akcje społeczne, spotkania z kobietami edukuję kobiety i mężczyzn w Polsce na temat kobiecej seksualności. Pokazuję, jak niesprawiedliwe i krzywdzące są tzw. podwójne standardy, które opierają się na fałszywym założeniu, że w sferze seksualnej mężczyznom można więcej, a kobieca seksualność jest postrzegana jako coś, co służy przede wszystkim do zaspokajania męskich potrzeb. Pomagam kobietom zrozumieć swoją seksualność i wykorzystywać fakt bycia istotą seksualną do tego, żeby czuć się w życiu lepiej i pewniej. Wprowadzam w Polsce pojecie entuzjastycznej zgody w sferze seksualnej, jako niezbędnego warunku uwolnienia sfery seksualnej od przemocy i wymuszeń.

O KONKURSIE:

Konkurs Sukces Pisany Szminką Bizneswoman Roku ma jeden podstawowy cel: nagrodzenie i nagłośnienie dokonań kobiet w świecie biznesu. W konkursie oceniana jest przedsiębiorczość, kreatywność, innowacyjność, umiejętność pozyskiwania funduszy na rozwój, efektywność inwestycji, poziom społecznego zaangażowania zarządzanych podmiotów, a także pasja i wytrwałość uczestniczek w realizacji zamierzonych celów. Jury wybiera Bizneswoman Roku w czterech kategoriach: Korporacja, Moja Firma, Debiut Roku oraz Działalność na rzecz Kobiet.

Organizatorami konkursu są Sukces pisany szminką i Radio PiN. Partnerem strategicznym Grupa PZU zaś audytorem i partnerem prawnym konkursu jest PwC.

W jury zasiadają: Dr Irena Eris - założycielka Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris, Henryka Bochniarz - prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich ,,Lewiatan", Nina Terentiew - Dyrektor Programowa Polsatu, Beata Jarosz - Wiceprezes Giełdy Papierów Wartościowych, Olga Grygier - Prezes PwC, Bożena Lublinska-Kasprzak - Prezes PARP, Jolanta Borowiec - Dyrektor zarządzająca Polsat Cafe, Dominika Herburt-Heybowicz - Wiceprezes WP, dr Ewa Rumińska Zimny - Ekspert ONZ ds. Gender and Economy, Olga Zarachowicz - Dyrektor zarządzająca ds. HR z grupie PZU, Grażyna Piotrowska-Oliwa Wiceprezydent Pracodawców RP, Członek Rady Nadzorczej i Przewodnicząca Komitetu Audytu w Hawe S.A, Grzegorz Hajdarowicz - przedsiębiorca, wydawca, założyciel Grupy Kapitałowej GREMI, Marek Borzestowski - partner Giza Ventures, Dariusz Żuk - Prezes Fundacji Polska Przedsiębiorcza, Dariusz Grzywaczeski - Prezes Radia PiN.

„Nimfomanka” film dla ludzi, którzy nie lubią kobiet i seksu

Miałam wątpliwą przyjemność obejrzeć przedpremierowy pokaz „Nimfomanki” Larsa von Triera. Pod płaszczykiem kulturowo wywrotowych obrazów zobaczyłam restrykcyjny i staroświecki obraz kobiecej seksualności. Aż dziw, że Gość Niedzielny ani Ojciec Dyrektor nie zaszczycili tego filmu swoim patronatem. Tyle tam jest straszenia seksualnością, która jak wiadomo tylko sprowadza kobiety na złą drogę.

Mówi się, że seks się dobrze sprzedaje. To nieprawda. Dobrze sprzedaje się jego zniekształcony obraz, odmawiający kobietom  prawa do bycia napaloną na swoich własnych zasadach, stale dążący do sensacji, gdzie normą jest to, co służy do zaspokojenia męskich potrzeb i fantazji. Dlatego wróżę „Nimfomance” dużą popularność.

Uważam, że seks jest normalnym, zdrowym aspektem życia. Erotyka jest dobra i jest nam potrzebna. Za to szczerze nie znoszę królujących nam w społeczeństwie podwójnych standardów, które są pełne zrozumienia i daleko posuniętej wyrozumiałości dla seksualnych potrzeb i ekscesów chłopców i mężczyzn, jednocześnie odmawiając dziewczynom i kobietom prawa do odkrywania swojej seksualności i podążania za swoimi własnymi pragnieniami. Lars von Trier pod płaszczykiem obrazoburstwa i wyznaczania nowych szlaków w kinie, utrwala wszechobecne kulturowo i doskonale znane stereotypy, według których aktywne seksualnie kobiety, poszukujące erotycznych doświadczeń, mogą być tylko szalone, dysfunkcyjne i same sobie winne wszystkich złych rzeczy, które je spotykają. Moim zdaniem ten film to moralizująca opowiastka, w której grzeszną dziewczynkę spotykają złe rzeczy, na które sobie zasłużyła. Tytułowa Nimfomanka dopuściła się niewybaczalnej zdrady tradycyjnych wartości kojarzonych z kulturową rolą kobiety i dlatego musi ponieść karę i wieść upodlający ją żywot kobiety uzależnionej od seksu. Najnowszy film Larsa von Triera to zbieranina wypaczonych męskich fantazji i chorobliwych mitów na temat dziewczęcej i kobiecej seksualności.

Bohaterka filmu grzeszy już w dzieciństwie razem z koleżanką dopieszczając sobie łechtaczki ślizganiem się po podłodze w łazience. I tak oto prosty fakt, że dziewczynki też są ludźmi i dlatego też są istotami seksualnymi, mają seksualne popędy i reakcje i normalnym etapem rozwoju jest ciekawość swojej seksualności, jest przedstawiony jako diaboliczny pierwszy krok na równi pochyłej, po której stacza się tytułowa postać filmu. Tak, przecież nie od dziś wiadomo, że dziewczynki i kobiety powinny udawać, że od pasa w dół nie istnieją. Co wolno chłopakom, to nie tobie, kandydatko na niewyżytą Nimfomankę! A kiedy dziewczyna zaczyna uprawiać seks, to uruchamia serię nieszczęść, przykrości i oczywiście traci kontrolę nad sytuacją. Jakże mogłoby być inaczej, skoro nie od dziś wiadomo, że seks to domena mężczyzn, kobiety mogą w niej istnieć, pod warunkiem, że okiełznają swoje żądze, dostosowując się do pragnień mężczyzn i podporządkowując im. Jeśli tego nie zrobią, czekają je w życiu rzeczy straszne i problematyczne.

Seksualność kobiet, prawo do eksperymentowania ze swoim ciałem, zaspokajania ciekawości i własnych pragnień, jest w tym filmie negowane na każdym kroku i staje się przedmiotem taniego moralizatorstwa. W drugiej części filmu, która niedługo ma także wejść na ekrany kin, zapewne bohaterka stanie się ofiarą przemocy. Stereotypy tak już mają, że są trudne do wykorzenienia, ale łatwe do przewidzenia. Od wieków tak zwana rozwiązłość kobiet była traktowana jako usprawiedliwienie przemocy wobec nich. Takie historie pomagają konserwować realia, które obecne są w naszym świecie, w ramach których przemoc wobec kobiet jest czymś oczywistym.

Dla odmiany chciałabym wreszcie obejrzeć film, gdzie kobiety będą głośno artykułować swoje potrzeby i to nie będzie dawało nikomu pretekstu do zarzucania im, że są nienormalne czy niemoralne. Gdzie będą mogły eksperymentować ze swoją seksualnością bez narażania się na surową ocenę. Gdzie seksualna ciekawość i potrzeby dziewczyn i kobiet nie będą przedstawiane w złym świetle. Bo kobiety też mogą odczuwać pociąg, mieć własne potrzeby seksualne. I nie ma w tym niczego złego.

Joanna Keszka

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij