piątek, 24 marca 2017

Czy "samiczki" są bardziej agresywne?

Stereotypy na temat tego, co jest, a co nie jest kobiece, wciąż nas bombardują i nigdy nie można być do końca pewną, kiedy można się spodziewać kolejnego ataku. Czasami strach zajrzeć do lodówki, bo nawet wybierając głupi słoik z dżemem możemy usłyszeć setny już raz, że jesteśmy słabsze i gorsze niż mężczyźni. Siła kobiet wciąż jest deprecjonowana przez patriarchalną kulturę.

W weekend kupowałam z córeczką chomika (wielkie wydarzenie w rodzinie). Miła pani ze sklepu zoologicznego pomagała nam wybrać z ogromnej puli chomików, tego, który miał być nam przeznaczony. Zostałyśmy poinformowane, że samiczki są bardziej agresywne. Ok, doceniamy informację, w końcu to ona zajmuje się zwierzętami na co dzień. Jednak zaraz potem pani mrugnęła do nas porozumiewawczo i dodała: ”Bo kobiety to zawsze są bardziej agresywne. Taką oto lekcję może usłyszeć kilkuletnie dziecko, kiedy wybierze się na zakupy do sklepu zoologicznego: będąc dziewczynką jesteś tą gorsza i bardziej podejrzaną, w przeciwieństwie do chłopczyków, które po prostu są cacy.

Mężczyźni wciąż traktowani są z fałszywym uwielbieniem, a kobiety przygotowywane do roli tej, z którą wiecznie jest coś nie tak, jak trzeba. Kobietom na różne sposoby udowadnia się, że nie są wcale jakieś nadzwyczajne i wiele z nas, jak widać na przykładzie pani ze sklepu zoologicznego, w to uwierzyło. Nie wyobrażam sobie, żeby moja córka wyrastała w nienawiści do samej siebie, albo w nieustannym strachu przed tym, co strach podpowiada na jej temat innym ludziom. Marzę, żeby jako kobieta rozumiała, jaka jest piękna, niezwykła, dumna i silna. Że zasługuje na miłość, aprobatę i wsparcie. Nie zgadzam się na świat, który mnie, moją córkę czy inne kobiety miałby traktować jako obywateli drugiej kategorii. To nie prawda, że jesteśmy histeryczne, zawistne, bardziej kłótliwe, mnie zorganizowane, słabsze, czy nieporadne. Nie wierzmy w takie słowa i nigdy ich nie powtarzajmy. Kobiecość to jest coś niezwykle cennego. Nie dajmy odebrać sobie i swoim dzieciom radości z tego, kim jesteśmy i jak wyglądamy. Dzięki temu nasze córki nie będą osądzane za pełne pasji życie.

Patriarchat nie lubi kobiet, za to bardzo lubi, kiedy kobiety występują przeciwko sobie, albo same obniżają swoją wartość. To świetna metoda, bo nikt nie będzie traktował poważnie kogoś, kto sam siebie nie szanuje. Na szczęście coraz więcej kobiet ma dość opowieści o tym, że ciągle coś z nimi jest nie tak, że nie potrafią się komunikować, zorganizować, radzić sobie z emocjami, są za bardzo męskie, albo za mało kobiece. Czy wy też nie macie czasem ochoty, żeby wszyscy się wreszcie od nas odczepili i wreszcie pozwoli być nam takimi, jakimi jesteśmy: z wadami (bo któż ich nie ma), ale i z całą masą zalet! 

Z mocnym postanowieniem, że nie dam się wkręcać w idiotyczne opowieści jakoby kobiety były bardziej kłótliwe od mężczyzn, zaproponowałam córce, że zabierzemy do domu samiczkę, co moje dziecko z radością poparło. Od soboty jesteśmy szczęśliwymi posiadaczkami Gwiazdki: wyjątkowej i ciekawskiej chomiczki o dużym temperamencie

Joanna Keszka

„Love Store bojuje proti prudernosti v Polsku”

Jak świętujecie Dzień Kobiet? Ja dawno się tak dobrze nie bawiłam. Właśnie dzisiaj odsłuchałam materiał o LoveStore, który był emitowany w Czeskim Radio 1 i teraz nie mogę przestać się uśmiechać. Może ktoś z was wie, co to znaczy: "nafukovací panny"? Kochane, nie mogę przestać się śmiać, polecam wam ten reportaż. Dziękuję panu Petr Vavrouška, bardzo sympatycznemu dziennikarzowi z czeskiego radia, który odwiedził nasz LoveStore w Warszawie, i przygotował ten materiał.

POSŁUCHAJ AUDYCJI Z CZESKIEGO RADIO 1 PT. „LOVE STORE BOJUJE PROTI PRUDERNOSTI V POLSKU”

W Czechach mają obraz Polski jako kraju pruderyjnego. Same wiecie najlepiej, jak to u nas wygląda i czy czeskie opowieści o naszym marnym życiu seksualnym nie są niepokojąco blisko zbliżone do prawdy. Trudno udawać przed światem, że Polacy są w czołówce najbardziej wyluzowanych narodów. Tym bardziej cieszę się, że mogliśmy pokazać się u naszych sympatycznych południowych sąsiadów z zupełnie innej strony.

Zwróćcie też uwagę na radosny śmiech kobiet w tle materiału. To klientki, które w czasie nagrywania reportażu robiły zakupy w naszym butiku. Właśnie tak jest u nas w LoveStore – kobiety przychodzą z uśmiechem na ustach i co najważniejsze z jeszcze większym uśmiechem wychodzą. I jest też w reportażu wypowiedź mojego kochanego „sympatický muž”, który opowiada o tym, jak wibratory pojawiły się w naszej sypialni. Zadanie dla dociekliwych - co o wibratorach powiedział mój mąż: „První šok jsem zažil v okamžiku, kdy mi žena před lety řekla, že si chce koupit vibrátor. To mě zaskočilo,“ říká tento sympatický muž. Cítil se ohrožený? „Ano. Velmi. To je přirozená mužská reakce. Nemáme totiž rádi konkurenci. Časem se ukázalo, že se nemusím vibrátoru bát,“ přiznává Andrzej. 

Radosnego dnia kobiet wszystkim życzę!

Joanna

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij