poniedziałek, 23 października 2017

Welcome to the men’s world

Donald Tusk spotkał się wczoraj z tzw. kibicami piłkarskimi. To było wydarzenie dnia z pierwszych stron gazet. Dyskusja z kibolami urosła do rangi wizyty na szczycie. Premierowi towarzyszył wiceszef MSWiA Adam Rapacki i komendant główny policji Andrzej Matejuk. Przedmiot dyskusji? Dopuszczalne okrzyki na stadionie oraz ile procent powinno mieć piwo sprzedawane w czasie meczów. Cóż za niezwykle ważne problemy. Rzeczywiście nie mogło się obyć bez udziału najważniejszych osób w tym kraju. Do akcji po prostu musiał wkroczyć premier. Szkoda, że nie przybył jeszcze prezydent. Koniecznie trzeba było porozmawiać na męskie tematy jak mężczyzna z mężczyzną. A potem najważniejsze media w kraju musiały to nagłośnić, omówić i skomentować. Ach, jakie to piwo na stadionach w końcu będzie? Czekamy z zapartym tchem na rozwiązanie tych, jakże ważkich dla naszego społeczeństwa, problemów.

Cofnijmy się teraz o parę tygodni, kiedy to w sejmie był przegłosowywany nowy projekt wybitnie anty-kobiecej ustawy zaostrzającej prawo anty-aborcyjne w Polsce. Projekt przeszedł i nikt się z tego nie musiał tłumaczyć. Premier nie brał żadnego udziału w dyskusji, nie było spotkań ani na wysokim ani nawet na niskim szczeblu, pierwsze strony gazet nie rozpisywały się nad sytuacją kobiet w Polsce. Cóż, że zostaniesz zgwałcona, musisz rodzić. To twój obowiązek, a jak ci się nie podoba to znaczy, że jesteś wyrzutkiem społecznym i tym bardziej nie ma co się nad tobą pochylać. Co innego problem stadionów, piwa, odpalania rac i transmisji piłkarskich. To są ważne sprawy, a nie to twoje widzimisię spod ciemnej gwiazdy, że ci się zła, polska kobieto zachciewa prawa do decydowania o swoim ciele. Nie ma o czym dyskutować. My musimy się zajmować ważniejszymi męskimi sprawami i chodzić na spotkania z kibolami. Bo kibol to porządny gość, ma jaja jak premier i prezydent i minister i szef policji. A ty kobieto masz tylko macicę, która na dodatek nawet nie należy do ciebie. Ty masz rodzić i siedzieć cicho. O tyle jeszcze możesz zabierać głoś, o ile pomagasz usadzić inne przedstawicielki swojej płci na właściwym miejscu, czyli w tyle za mężczyznami, którzy to jak wiadomo są uosobieniem rozsądku. Men’s world made in Poland. I jak wam się podoba?

Joanna

A co mi tam...

Przyznam się. Ostatnio sobotnie wieczory spędzam przed... telewizorem. Oglądam The Voice of Poland. I wiecie co? Będę robiła to dalej, bo polubiłam ten program. Na tle podobnych produkcji, gdzie liczy się głównie to, jak najcelniej komuś dowalić, przyznacie, że The Voice of Poland jest ożywczą odskocznią. Okazuje się, że są sposoby żeby powiedzieć, że pani/pan nie przejdzie dalej, że nie tu i nie teraz, bez mieszania człowieka z błotem i bez ośmieszania. A więc można traktować innych ludzi, nawet tych z którymi nam nie po drodze, w ciepły i zabawny sposób. Jestem na tak!

Przypomina mi się tekst jaki usłyszałam kiedyś w pokręconej z lekka bajce niby dla dzieci. Otóż główny bohater – mały chłopczyk dogonił w lesie wilka i kiedy go złapał i miał mu dokopać, wilk powiedział, jak dla mnie kultowe zdanko: ”Człowiek człowiekowi wilkiem, bądź człowieku wilkowi człowiekiem”. I tym optymistycznym akcentem chciałabym zacząć ten tydzień. Bądźmy dla siebie ludzcy, jeśli nie da się przez cały czas, to przynajmniej tak często, jak to możliwe. Miłego tygodnia życzę.

Joanna

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij