piątek, 24 listopada 2017
postów: 14

"zima / ubrania / duży biust"



Witam
Znów chłodne dni i znów to samo zmartwienie... Czy ktoś może poradzić mi w co się ubierać jesienią/zimą jeśli mam duży biust, a nie chcę wyglądać jak zwój dywanu? Dodam, że mam 160cm wzrostu i jestem szczupła. Ale gdy zakładam większość swetrów to wyglądam jak szeroki zwój dywanu. Nie mówiąc już o obecnie modnych, o męskich krojach, sweterkach. Ciężko jest mi się ubrać ładnie gdy zimno. Nie chcę za lekko się ubierać, to bez sensu. Możecie coś poradzić?
Pozdrawiam


Ja tez mam duży biust przy 164cm wzrostu i szczupłej sylwetce.
Trzeba nam ubierać dłuższe sweterki np. za pupę, które optycznie zmniejszą biust, wydłużą sylwetkę.
Niestety, nie możemy ubierać golfów ani swetrów pod samą szyję, lepiej już założyć apaszkę i mieć sweter z lekkim dekoltem, bardzo lekkim.

Ja zwykle ubieram się "na cebulkę", czyli nie zakładam grubaśnych swetrów, tylko więcej warstw, w miarę dopasowanych. Ale chyba nie ma kroju "zimowego", który tak do końca sprawdzi się przy dużym biuście. Ja jestem wysoka, więc jakoś się to wyrównuję, chociaż i tak czasem wyglądam jak Buka (to określenie kogoś, kto zobaczył mnie w lekko rozkloszowanym płaszczu, w sumie zgodne z rzeczywistością :P). Z tym dłuższym swetrem to nie wiem czy taki dobry pomysł, skróci nogi i chyba będzie jeszcze gorszy efekt

gość napisała:

Ja tez mam duży biust przy 164cm wzrostu i szczupłej sylwetce.
Trzeba nam ubierać dłuższe sweterki np. za pupę, które optycznie zmniejszą biust, wydłużą sylwetkę.
Niestety, nie możemy ubierać golfów ani swetrów pod samą szyję, lepiej już założyć apaszkę i mieć sweter z lekkim dekoltem, bardzo lekkim.

No to jest akurat idealny sposób, żeby dodać sobie zbędnych kilogramów i wyglądać jak worek z kartoflami! A po co niby trzeba optycznie zmniejszać biust i ukrywać go pod workowatymi ubraniami? Zimą też trzeba być seksowną i eksponować to co mamy atrakcyjnego. I tutaj faktycznie sprawdza się ubranie "na cebulkę" przy czym spodnia warstwa, czyli ta najbliżej ciała to seksowna, krótka haleczka (np. z siateczki, albo tiulu), a na nią nakładamy jakieś fikuśne bluzeczki, najlepiej takie rozciągliwe, koniecznie blisko ciała. Na to wszystko sweterki, których aktualnie mamy bardzo duży wybór, najlepiej sprawdzają się te zapinane na guziki, na suwak, zawiązywane, ale znowu blisko ciała i podkreślające wcięcia i wypukłości naszego ciała. W takim przypadku może on być nawet bardzo długi, a nie dodaje nam kilogramów. W takim ubieraniu "na cebulkę" ważne jest, aby nigdy nie dopinać najwyższych guziczków, ew. bluzeczka może mieć większy dekolt, który eksponujemy kiedy się da, a kiedy zimno, to osłaniamy sweterkiem, albo kolorową chustą, czy apaszką na szyi, które powinny być lekkie, zwiewne i troszkę prześwitujące, żeby nie obciążać niepotrzebnie góry sylwetki. Do tego koniecznie trzeba jeszcze dodać jakiś ciepły i otulający lekką mgiełką zapach i tak ubraną można przetrwać największe chłody nie tracąc przy tym kobiecego uroku i seksapilu ;-)

gość napisała:

gość napisała:

Ja tez mam duży biust przy 164cm wzrostu i szczupłej sylwetce.
Trzeba nam ubierać dłuższe sweterki np. za pupę, które optycznie zmniejszą biust, wydłużą sylwetkę.
Niestety, nie możemy ubierać golfów ani swetrów pod samą szyję, lepiej już założyć apaszkę i mieć sweter z lekkim dekoltem, bardzo lekkim.

No to jest akurat idealny sposób, żeby dodać sobie zbędnych kilogramów i wyglądać jak worek z kartoflami! A po co niby trzeba optycznie zmniejszać biust i ukrywać go pod workowatymi ubraniami? Zimą też trzeba być seksowną i eksponować to co mamy atrakcyjnego. I tutaj faktycznie sprawdza się ubranie "na cebulkę" przy czym spodnia warstwa, czyli ta najbliżej ciała to seksowna, krótka haleczka (np. z siateczki, albo tiulu), a na nią nakładamy jakieś fikuśne bluzeczki, najlepiej takie rozciągliwe, koniecznie blisko ciała. Na to wszystko sweterki, których aktualnie mamy bardzo duży wybór, najlepiej sprawdzają się te zapinane na guziki, na suwak, zawiązywane, ale znowu blisko ciała i podkreślające wcięcia i wypukłości naszego ciała. W takim przypadku może on być nawet bardzo długi, a nie dodaje nam kilogramów. W takim ubieraniu "na cebulkę" ważne jest, aby nigdy nie dopinać najwyższych guziczków, ew. bluzeczka może mieć większy dekolt, który eksponujemy kiedy się da, a kiedy zimno, to osłaniamy sweterkiem, albo kolorową chustą, czy apaszką na szyi, które powinny być lekkie, zwiewne i troszkę prześwitujące, żeby nie obciążać niepotrzebnie góry sylwetki. Do tego koniecznie trzeba jeszcze dodać jakiś ciepły i otulający lekką mgiełką zapach i tak ubraną można przetrwać największe chłody nie tracąc przy tym kobiecego uroku i seksapilu ;-)

Widać, że o ubiorze nie masz zielonego pojęcia, zresztą jak 90% Polaków

Halka na zimę.. idź się leczyć póki nie za późno.

Quote:

Widać, że o ubiorze nie masz zielonego pojęcia, zresztą jak 90% Polaków

Halka na zimę.. idź się leczyć póki nie za późno.

Nie no, faktycznie halka to tylko na lato, a najlepiej dwie, majty po kolana, a do tego workowate swetrzysko, w sumie to najlepsza ochrona przed promieniowaniem UVB! Przed pożądliwymi spojrzeniami facetów także, ale skoro prawie 90% polskich kobiet uznaje seks i flirtowanie za coś zdrożnego, nieczystego i co nie przystoi porządnej kobiecie, to właściwie ma sens. A zimą? Nie jesteśmy przecież niedźwiedzicami, więc skoro życie i obowiązki nie pozwalają nam zapaść w długi sen zimowy, to przynajmniej uśpijmy zmysły, będzie łatwiej przetwać bez opędzania się od "brudnych" męskich łap, które nie daj Boże zechciałyby z nas zedrzeć ten sweterek, potem bluzeczkę, a na końcu popieścić nas przez prześwitującą i seksowną haleczkę.... Fuj, jakie to wszystko brudne i zalatuje rozpustą!! :-P A Ty kobieto możesz chodzić nawet bez majtek zimą, jeśli masz ochotę, ale raczej nawet to Ci już nie pomoże, skoro nie wiesz, że o gustach się nie dyskutuje.

gość napisała:

Quote:

Widać, że o ubiorze nie masz zielonego pojęcia, zresztą jak 90% Polaków

Halka na zimę.. idź się leczyć póki nie za późno.

Nie no, faktycznie halka to tylko na lato, a najlepiej dwie, majty po kolana, a do tego workowate swetrzysko, w sumie to najlepsza ochrona przed promieniowaniem UVB! Przed pożądliwymi spojrzeniami facetów także, ale skoro prawie 90% polskich kobiet uznaje seks i flirtowanie za coś zdrożnego, nieczystego i co nie przystoi porządnej kobiecie, to właściwie ma sens. A zimą? Nie jesteśmy przecież niedźwiedzicami, więc skoro życie i obowiązki nie pozwalają nam zapaść w długi sen zimowy, to przynajmniej uśpijmy zmysły, będzie łatwiej przetwać bez opędzania się od "brudnych" męskich łap, które nie daj Boże zechciałyby z nas zedrzeć ten sweterek, potem bluzeczkę, a na końcu popieścić nas przez prześwitującą i seksowną haleczkę.... Fuj, jakie to wszystko brudne i zalatuje rozpustą!! :-P A Ty kobieto możesz chodzić nawet bez majtek zimą, jeśli masz ochotę, ale raczej nawet to Ci już nie pomoże, skoro nie wiesz, że o gustach się nie dyskutuje.

-20, i halka i do pracy dekolt, .. brak słów - jak chcesz zaimponować facetowi, to w domu trochę się pogimnastykuj i zwłaszcza psychicznie, bo mężczyźni cenią sobie inteligentne kobiety, a prostaki tylko te, które coś tam odsłonią, a jak tacy Ci pasują, why not

nie dawaj tylko rad dziewczynie, która naprawdę ma problem, szybciej znajdzie rozwiązanie w jakimś butiku niż tutaj

[/CYTAT]
-20, i halka i do pracy dekolt, .. brak słów - jak chcesz zaimponować facetowi, to w domu trochę się pogimnastykuj i zwłaszcza psychicznie, bo mężczyźni cenią sobie inteligentne kobiety, a prostaki tylko te, które coś tam odsłonią, a jak tacy Ci pasują, why not

nie dawaj tylko rad dziewczynie, która naprawdę ma problem, szybciej znajdzie rozwiązanie w jakimś butiku niż tutaj
[/CYTAT]

Wow, nareszcie spotkałam osobę, która się zna na mężczyznach! To może jeszcze jakieś dane statystyczne proszę, skoro jesteś tak dobrze poinformowana. Nie wiem o jakiej inteligencji piszesz, podobnie jak nie znam faceta, który odwróciłby głowę ze wstrętem na widok ładnie wyeksponowanego biustu. Za to doskonale znam bardzo nieprzychylne, a nawet zawistne spojrzenia kobiet kiedy jakakolwiek "konkurencja" odważy się pokazać chociażby skrawek ponętnego ciała. I o dziwo, zawsze wtedy wypływa temat inteligencji takiej odważnej pani. I tutaj akurat badania sondażowe zupełnie nie pokrywają się z Twoimi informacjami. W przypadku panów są oni dużo częściej skłonni przypisać inteligencję paniom, które potrafią wyeksponować swoje atuty, nie mają problemu ze swoją seksualnością i są miłe, a nie epatują otoczenia skwaszoną miną urażonej księżniczki. Paniom niestety połączenie seksualności i inteligencji trochę się myli i wydaje się niemożliwe. Ale spoko, nie jesteś odosobniona w swoich poglądach, więc możesz się czuć się bezpiecznie w swojej skorupie. A z tego, co wyczytałam w poście autorki nie ma ona problemu z ubraniem się w ogóle, tylko z tym, żeby wyglądać w tym ubraniu dobrze i atrakcyjnie. To jest bardzo duża różnica, której Ty najwyraźniej nie zauważasz, podobnie jak kilku istotnych szczegółów dotyczących ubierania się "na cebulkę". Ale to mnie akurat specjalnie nie dziwi, bo to cecha charakterystyczna osób, które słyszą i widzą tylko to, co chcą, a wszystko inne, co nie pasuje do ich wyobrażeń o świecie jest beeee. Ja nie zamierzam współczuć autorce i ronić łez nad jej podłym losem, tylko delikatnie daję jej do zrozumienia, jak wyeksponować swoje atuty w tym niespecjalnie ciekawym dla ciała czasie. To tylko sugestia ubioru, a nie imperatyw, dlatego nie zamierzam kruszyć kopii o mało istotne szczegóły. Nie widzisz także tej różnicy? To włóż na nos różowe okulary i popracuj troszeczkę swoim odbiorem widoku szklanki, która dla mnie jest do połowy pełna, a dla Ciebie pusta, niestety. I jeszcze jedno: wydawało mi się, że umieszczam post na stronie najseksowniejszego portalu, a nie forum dyskusyjnym kółka różańcowego, ale taka osoba jak Ty zmusza mnie do zrewidowania moich wyobrażeń...

AUTORKA

jaka burza! :) zdecydowanie nie chcę żeby ktoś płakał nade mną i nie mam problemu z ubraniem się, tylko chcę wyglądać seksownie, gdy wyjdę z facetem na spacer i później wejdziemy do kawiarni na kawkę chcę ściągnąć kurtkę i wyglądać piorunująco! jednocześnie nie marznąć przy tym. Kiedyś mogłam lżej się ubierać, teraz z czasem, jest mi zimniej.

Moje obserwacje są takie, że absolutnie nie długie swetry, szerokie, pod szyje, z okrągłym dekoltem.

Na tak z kolei: cienkie, obcisłe sweterki w serek, obcisłe golfy, koszulki, HALKI pod rozpięte sweterki, jasna góra ubrania BARDZO pomaga, masz rację, że delikatność na górze zabiera ciężar z biustu. Sweterko-sukienki, obcisłe, cudnie podkreślają biust i dają taki 'ciepły efekt wizualny'. No i to chyba wszystko. Trzeba zaopatrzyć się w dużą ilość tego typu rzeczy. Ja właśnie kupuję, jeszcze nie ma zimy, a ja już mam jej dość!

Aaa, w domu, jako strój wieczorny zimą polecam sam sweter faceta, obojętnie jaki, jak dla mnie - zawsze sexy!

Pozdrawiam!

Dzięki Ci Dobra Kobieto za to, że jesteś jak najbardziej normalna! :-D Podążasz dobrym tropem, tak więc nigdy nie ukrywaj swoich atutów, tylko się nimi chwal dopóki możesz. Te obcisłe sweterko-sukienki z dekoltem, spod którego można dostrzec kawałek delikatnej koronki, tiulu, czy innego bajeru to pełnia seksu i nq pewno wzbudzisz podziw i zainteresowanie panów ubierając się w ten sposób. Ja bym jeszcze postawiła na ognisty kolor, w końcu co może lepiej rozgrzać kobietę i mężczyznę jeżeli nie ognista część garderoby lub bielizny ;-) Oczywiście jak ze wszystkim bez przesadyzmu, ale jedna lub najlepiej dwa gorące akcenty w połączeniu z czernią, bielą, granatem lub szarością poświadczą Twój dobry styl i elegancję. Życzę Ci jak najwięcej głośnych wow! i rozanielonych spojrzeń panów, kiedy staniesz przed nimi Ty - prawdziwa i seksowna Kobieta!!! Powodzenia :-D

Z tym eksponowaniem swoich atutów, to bym uważała... Oczywiście, na wieczorne wyjście, jakieś spotkanie po pracy, spacer, klub to jak najbardziej, ale... świecenie biustem, eksponowanie bielizny, zbyt seksowny strój w miejscu pracy jest dla mnie nie na miejscu. I mam tu na myśli zarówno panią w banku jak i panią w sklepie mięsnym (miałam okazję taką seksowną panią w mięsnym podziwiać i dla mnie ostry makijaż, tipsy i seksowny "rowek" między obfitymi piersiami- ciężko było dopatrzeć się bluzki pod białym fartuchem- jest po prostu w takim miejscu mało apetyczny, choć może dla panów jest). Praca to praca, chyba nikt nie chce kusić w pracy np. szefa... Nie chcę tu poruszać kwestii molestowania seksualnego w pracy, bo "kobieta ma prawo chodzić nago w pracy nikt nie może na nią spojrzeć", to drażliwy temat w społeczności tego portalu, więc się nie wypowiadam... Po pierwsze to mało profesjonalne, po drugie obowiązują jakieś zasady, nikt nie przyjdzie do biura w dresie, czy japonkach, tak samo krzykliwa mini i wystające stringi są nie na miejscu...

gość napisała:

Z tym eksponowaniem swoich atutów, to bym uważała... Oczywiście, na wieczorne wyjście, jakieś spotkanie po pracy, spacer, klub to jak najbardziej, ale... świecenie biustem, eksponowanie bielizny, zbyt seksowny strój w miejscu pracy jest dla mnie nie na miejscu. I mam tu na myśli zarówno panią w banku jak i panią w sklepie mięsnym (miałam okazję taką seksowną panią w mięsnym podziwiać i dla mnie ostry makijaż, tipsy i seksowny "rowek" między obfitymi piersiami- ciężko było dopatrzeć się bluzki pod białym fartuchem- jest po prostu w takim miejscu mało apetyczny, choć może dla panów jest). Praca to praca, chyba nikt nie chce kusić w pracy np. szefa... Nie chcę tu poruszać kwestii molestowania seksualnego w pracy, bo "kobieta ma prawo chodzić nago w pracy nikt nie może na nią spojrzeć", to drażliwy temat w społeczności tego portalu, więc się nie wypowiadam... Po pierwsze to mało profesjonalne, po drugie obowiązują jakieś zasady, nikt nie przyjdzie do biura w dresie, czy japonkach, tak samo krzykliwa mini i wystające stringi są nie na miejscu...

potwierdzam, kapciory niech noszą zimą odsłonięte góry i doły choroba szybko przyjdzie.. ale nie przeziębienie, tylko neurologiczna bądź reumatyczna, taka na całe życie, powodzenia jak ktoś chce.

gość napisała:

potwierdzam, kapciory niech noszą zimą odsłonięte góry i doły choroba szybko przyjdzie.. ale nie przeziębienie, tylko neurologiczna bądź reumatyczna, taka na całe życie, powodzenia jak ktoś chce.

No ale najważniejsze, żeby wyglądać seksownie nawet przy -20 ;) ja olalam seksowny wygląd i zaczęłam sie ciepło ubierać po tym jak dostałam zapalenia układu moczowego, bo wolałam ładnie wyglądać niż mieć ciepło. Kto to przechodził, to wie jakie to cierpienie :(

gość napisała:

gość napisała:

potwierdzam, kapciory niech noszą zimą odsłonięte góry i doły choroba szybko przyjdzie.. ale nie przeziębienie, tylko neurologiczna bądź reumatyczna, taka na całe życie, powodzenia jak ktoś chce.

No ale najważniejsze, żeby wyglądać seksownie nawet przy -20 ;) ja olalam seksowny wygląd i zaczęłam sie ciepło ubierać po tym jak dostałam zapalenia układu moczowego, bo wolałam ładnie wyglądać niż mieć ciepło. Kto to przechodził, to wie jakie to cierpienie :(

wystarczy używać rozumu, to nie boli; można też stracić możliwość urodzeni DZIECKA, itd..

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij