niedziela, 22 lipca 2018
postów: 8

"praca jak ją znaleźć"



właśnie jestem na zakręcie, czyli bez pracy. Próbowałam założyć własna firmę, ale się nie udało:( Zaczęłam już wysyłać swoje CV w odpowiedzi na ogłoszenia, ale zastanawiam się, czy może powinnam spróbować jeszcze czegoś. Jestem ciekawa jak innym udaje się znaleźć pracę. Może macie jakieś podpowiedzi. czekają na mnie rachunki, które mam do zapłacenie. Czy ktos z was był w dołku finansowym? jak udało wam się wyjść?


Warto szukać pocztą pantoflową, szumnie nazywaną ostatnimi czasy: networkingiem. Jest coraz więcej spotkań dla kobiet, gdzie można poznawać nowe osoby z różnych branż i poszerzać swoje tzw. znajomości. Warto zbierać kontakty i nie bać się potem z nich skorzystać, po prostu informując bliższych i dalszych znajomych, że właśnie szukamy pracy i będziemy wdzięczne za okazaną pomoc. Proście, a będzie wam dane, pukajcie, a otworzą wam:)

ach praca: zmęczona, kiedy ją mam i zestresowna, kiedy jej brak, mam nadzieję, że gdzieś za horyzontem czeka na mnie piękna, fantastyczna, interesująca praca za dobre pieniądze,
tylko ja też nie mam zielonego pojęcia jak ja odnaleźć :( ale kiedyś ją znajdę...
zaczęłam od tego, że staram się podtrzymywać kontakty z innymi ludzmi z pracy, zauważyłam, że jedni przychodzą, drudzy odchodzą, a czasami ci co odchodzą ciągną za sobą kolejnych i czasami to sa korzystne zmiany,

W dzisiejszym świecie trzeba swoje cv roznosić wszędzie,gdzie się da.Ograniczając się tylko do jednej oferty pracy,bo akurat jest ogłoszenie w gazecie czy internecie nie daje nam szansy na to,że akurat my ją dostaniemy.Owszem trzeba wierzyć w siebie i to,że nam się uda,ale trzeba być również realistą i patrzeć trzezwo,a to oznacza,że na taką ofertę odpowiada wiele osób,a niestety coraz więcej ludzi jest bezrobotnych.Dobrze wygląda w cv podnoszenie swoich kwalifikacji poprzez szkolenia,kursy itd.Także poczta pantoflowa,rodzina i znajomi są dobrymi informatorami.Nie ukrywam,że na rynku pracy jest coraz gorzej,ale jeśli poddamy się to nic nie zyskamy,a jeśli zrobimy wszystko co w naszej mocy to pracę wcześniej czy pózniej napewno znajdziemy.Życzę wszystkim wiary i wytrwałości w dążeniu do swych celów.

zakładając, że masz niewiele środków na autopromocje (nie mylić z komisem samochodowym) zastanów się nad pracą, o której wcześniej z rozlicznych względów nawet byś nie pomyślała...coś całkiem "od czapy"...np. kierowca wózka widłowego albo kontroler jakości w fabryce czekolady...tam uderz z propozycją swojej osoby...będziesz tak bardzo rozluźniona, że gwarantuję 30% sukcesu, resztę wygrasz sama :)

Orijanna napisała:

zakładając, że masz niewiele środków na autopromocje (nie mylić z komisem samochodowym) zastanów się nad pracą, o której wcześniej z rozlicznych względów nawet byś nie pomyślała...coś całkiem "od czapy"...np. kierowca wózka widłowego albo kontroler jakości w fabryce czekolady...tam uderz z propozycją swojej osoby...będziesz tak bardzo rozluźniona, że gwarantuję 30% sukcesu, resztę wygrasz sama :)

dobre, nawet jak się nie znajdzie pracy to można mieć niezły ubaw przy szukaniu, wyobrażam to sobie mniej więcej tak: - ma pani uprawnienia do prowadzenia wózka widłowego? - nie, ale jeżdżę na rowerze i szybko się uczę,

gość napisała:

Orijanna napisała:

zakładając, że masz niewiele środków na autopromocje (nie mylić z komisem samochodowym) zastanów się nad pracą, o której wcześniej z rozlicznych względów nawet byś nie pomyślała...coś całkiem "od czapy"...np. kierowca wózka widłowego albo kontroler jakości w fabryce czekolady...tam uderz z propozycją swojej osoby...będziesz tak bardzo rozluźniona, że gwarantuję 30% sukcesu, resztę wygrasz sama :)

dobre, nawet jak się nie znajdzie pracy to można mieć niezły ubaw przy szukaniu, wyobrażam to sobie mniej więcej tak: - ma pani uprawnienia do prowadzenia wózka widłowego? - nie, ale jeżdżę na rowerze i szybko się uczę,

oczywiście ! można jeszcze dodać "jeżdżę bezkolizyjnie, mam miarkę w oczach" i patrzeć na minę przyszłego szefa :D:D:D

Ja mam podobny problem...
Tak, to dziś był TEN dzień, a więc nastrój i samoocena znajduje się poniżej poziomu gleby...
I to nie pierwszy raz.
Zapewne osoby dokładne, skrupulatne, wykształcone i profesjonalne, które nie mają kłopotów z terminowym wywiązywaniem się ze wszystkich zadań albo już mają pracę i awansują, albo szybko znajdują sobie właściwe zajęcie... Ale ja nie.
Mimo, że doszkalałam się, wysyłałam wiele CV, starając się je dywersyfikować i atrakcyjnie "opakować graficznie"-ciągle odczuwam, że brak mi właśnie "tego", co powoduje, że skrupulatnie, na czas i z uśmiechem punkt po punkcie wykonam swój "kawał dobrej roboty".

Dla osób kompetentnych znalezienie pracy nie jest chyba wielkim problemem-
Trzeba po prostu wiedzieć, co się umie, wiedzieć, gdzie i komu można to sprzedać i jak to zrobić. Autoanaliza (Może być SWOT), research i wreszcie przygotowanie dokumentów. Dla osób niekompetentnych pracy nie ma wcale więc...

Zanim rzucę się na oferty pracy chciałabym wiedzieć, jak stać się jedną z tych ambitnych, terminowych, skrupulatnych, dokładnych, profesjonalnych dziewczyn, które chciałoby się zatrzymać w firmie na dłużej?

Jakieś rady?

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij