wtorek, 10 grudnia 2019
postów: 6

"Przepraszam, ale nie miałam gdzie napisać...a bezsenność mnie męczy..."



Szukałam na tym forum podobnego wątku, ale nie zastałam... jeśli przeoczyłam wybaczcie, ale siedzę i myśli mnie gnębią, niszczą i nie pozwalają zasnąć...a wszystko przez to, że ... ale w sumie zacznę od początku... Spotkałam faceta, z którym od listopada jesteśmy razem. Mamy podobne poglądy, marzenia i plany (są różnice ale mniejsza o to).On ma 27 lat ja 25. Praktycznie od początku żyjemy na odległość (czas spędzony razem, wypady, imprezy, podróże, czy nawet to że nocowałam u niego w domu-mieszka z rodzicami, bardzo nas zbliżyły), z tym że od lutego jestem za granicą na studiach. Poznajemy się przez moje pytania, na które on jako tako odpowiada-bo nie zawsze daje mi odpowiedzi. Aż do dziś, gdy rozmowy zeszły na temat seksu. Zapytałam o ilość partnerek jakie miał (w sumie bardziej chciałam by udzielił odp i zapytał mnie o to samo...)...odpowiedź dostałam po jakichś dwóch godzinach 'wyciskania tej informacji'. I co mnie zszokowało to fakt, że nie pamięta ile dokładnie i nawet imion nie zna... ale będzie z 'parenaście'. I że on nie chce wiedzieć ilu ja miałam... no i tu zaczyna się robić pod górkę... bo ja nie miałam żadnego, a jego podejście do tej kwestii i fakt, że nie chce wiedzieć... same pewnie wiecie. Nie boli mnie ilość, bo to było minęło... ale fakt, że on nawet nie wie ile dokładnie i nawet imion nie pamięta... już nie wspomnę o fakcie, że on nie chce wiedzieć takich 'rzeczy' o mnie...

Dodam, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale mimo że było wiele sytuacji sprzyjających, to nigdy nie naciskał na seks ze mną. Pieszczoty, anal owszem, ale w sumie może raz dał do zrozumienia, żeby chciał, ale, jak wspomniałam, nie naciskał...

Czy to normalne, że faceci nie wiedzą ile i nie znają imion? może moja główka ma jakieś staromodne i puste przekonania, które doprowadzą mnie do jakiejś paranoi :/ i ta bezsenność... łzy w oczach, chociaż sama nie wiem dlaczego :(


ile ty masz lat?? 25?? nie latwo polapac sie w tej chaotycznie opisanej historii a co dopiero odpowiedziec... moja rada - napisz do bravo girl :P

Jova napisała:

ile ty masz lat?? 25?? nie latwo polapac sie w tej chaotycznie opisanej historii a co dopiero odpowiedziec... moja rada - napisz do bravo girl :P

Dziękuję za ironiczne podejście do mojego problemu, jednak pomimo Twoich starań, z tej rady nie skorzystam. We wskazanym przez Ciebie czasopiśmie od pisania listów mają "Panią X" (przy obecnej sytuacji w Polsce i permamentnie rosnącym bezrobociu nie będę zabierała jej posady), z tego też powodu zrezygnuję z udzielonej porady.
Co do pytania to i owszem. 25.

wiesz Zapomniana, jeśli ta historia jest prawdziwa, to jest bardzo smutna historia i pozostaje tylko jedno: zapomnieć o niej, o tej historii, wykasować sobie tego faceta jak najszybciej, poszukaj sobie kogoś, kogo nie będziesz musiała prosić o kontakt z tobą, tylko sam będzie chciał się z tobą kontaktować, kogoś dzięki komu będziesz czuła "motylki w brzuchu" a nie smutek, powodzenia

Dzwoneczek napisała:

wiesz Zapomniana, jeśli ta historia jest prawdziwa, to jest bardzo smutna historia i pozostaje tylko jedno: zapomnieć o niej, o tej historii, wykasować sobie tego faceta jak najszybciej, poszukaj sobie kogoś, kogo nie będziesz musiała prosić o kontakt z tobą, tylko sam będzie chciał się z tobą kontaktować, kogoś dzięki komu będziesz czuła "motylki w brzuchu" a nie smutek, powodzenia

Dziękuję Dzwoneczku za wsparcie. Rzeczywiście napisałam to dość chaotycznie i bez jakiegoś większego ładu i składu. Chodziło o to, że on jeszcze wczoraj nie wiedział, że jestem dziewicą. Sam miał taką ilość partnerek, że nawet nie znał ich imion. I tu tkwił problem. Bałam się mu powiedzieć. I zastanawiałam się dlaczego nie wie ile ich miał. Zależy mi na nim. Nie chciał mi powiedzieć ile, bo uznał że to nie ma znaczenia. A ja wpadłam w panikę w jakiej nigdy nie byłam. Ale dziś, mimo dzielącej nas odległości, wszystko zostało wyjaśnione i nawet mi się oberwało, że mu nie powiedziałam wcześniej...
W każdym bądź razie problem tkwił we mnie i moim wstydzie, wynikającym z faktu, że jeszcze się nie kochałam z żadnym facetem i nie wiedziałam jak to przekazać. Problem się pogłębił jak dowiedziałam się o frywolnym życiu mojego faceta. Spanikowałam. Ale skrywana tajemnica została już zdradzona, a ja uspokojona... do tego poznałam jaki on jest kochany i jakimi darzy mnie uczuciami, na obecnym etapie związku. A 'motylki w brzuchu' to mało powiedziane. Mam tam jakieś 'nietoperze wielkości słonia', a po dniu dzisiejszym i ów rozmowie to chyba stado pędzących słoni.

"zapomniana" to on powinien się wstydzić, a nie ty! Jaki to wstyd, że nie miałaś dotąd faceta?!! A on z czego ma być zadowolony? Z tego, że zalicza dziewczyny jedna za drugą i nie pamięta ich imion? Piszesz, że zalezy ci na nim? Powiem tak: faceci się nie zmieniają, są jacy są, chcesz mieć za partnera strzelającego plemnikami na wszystkie strony samca? To nie wróży wam "i żyli długo i szczęśliwe", naprawdę nie możesz poszukać sobie kogoś innego?

gość napisała:

"zapomniana" to on powinien się wstydzić, a nie ty! Jaki to wstyd, że nie miałaś dotąd faceta?!! A on z czego ma być zadowolony? Z tego, że zalicza dziewczyny jedna za drugą i nie pamięta ich imion? Piszesz, że zalezy ci na nim? Powiem tak: faceci się nie zmieniają, są jacy są, chcesz mieć za partnera strzelającego plemnikami na wszystkie strony samca? To nie wróży wam "i żyli długo i szczęśliwe", naprawdę nie możesz poszukać sobie kogoś innego?

Pytanie kiedy strzelał na lewo i prawo. Tego nie wiem i nie poruszam tematu bo mnie za bardzo boli. Wiem, że był w stałych związkach-najdłuższy 3 lata.

Poprzedni mnie zdradzali, okłamywali, oszukiwali. Na wszystkich facetów do tej pory jeden był normalny, ale mieliśmy inną wizję na życie i się po 2 latach rozstaliśmy. Obecnego też uważam za normalnego poza tym jednym 'mankamentem'. Naprawdę sądzisz, że faceci tak nie mają? Nie mam kogo spytać, bo mam jedną przyjaciółkę, z którą ewentualnie bym mogła porozmawiać, ale ona ma bardzo urozmaicone życie seksualne i w sumie dla niej to nic nowego. Ale jest w stałym związku i jest ok. Z tym, że kobiety funkcjonują zupełnie inaczej...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij