piątek, 14 grudnia 2018
postów: 3

"Jak odejsc z takiego zwiazku....."



Rece mi juz opadaja I potrzebuje porady.....
Mysle ze warto zaczac od poczatku aby miec zoobrazowane wszystko.
Od razu na wstpie powiem tak....nie jestem swieta mam trudny character I bywam uparta ale juz chyba nei daje rade pomimo tego ze wydaje mi sie ze mam dosc silna soobowisc....

Poznalam K. dwa lata temu od razu jakos przypdalismy sobie do gustu, po jakims czasie zamieszkalismy ze soba obecnie mieszkamy w domku jednorodzinnym, rodzice maja parter a my zajmujmey pietro....
Pierwsze w sumie spieca pojawily sie po pierwszym urlopie. K przebywal czesciej poza domem gdyz jest przedstawicielem handlowym wiem po jakich hotelach spal I gdzie mil akurat wyjazd. Ale wiem ze zadzialo sie cos dziwnego..odsunal sie ode mnie...w penym momencie znajdowalam dziwne smsy w jego telefonie tlumacyzl ze to kolega pisal do jakiejs tam laski...albo ze musila jechach zawiesc kumpla do dziewczyny itp....zawsze jak troche wiecej wypil dzownil wiec wiem kiedy byly balangi na takich wyjazdach....
wiedzialam ze sie odsuwamy od siebiei czulam to I widzialam,,,,u mnie pojawil sie ktos z przeszlosci...I tylko I wylacznie wspolna kawa wykscie na spacer I rozmowa....
Pierwsze swieta minely okropnie...kazdy z nas myslal o czyms innym sylwester podobnie....w styczniu zmusilam, go do rozmowy bo juz nie wyrabialam psychicznie powiedzialam mu ze cos trzeba zmienic...on niby to wszytsko rozumial przyznal sie do kilku niby kaw ja mu tez powiedzialam bo juz nie wytrzymywalam tekstu typu patrz jestem taki I siaki moge miec kazda...ale kocham Ciebie.....

Wyjechalismy na kilka dni aby to naprawic I udalo sie....ale potem szala z zazdrosci....stwierdzil ze skoro spotkalam sie z kims na kawe to znaczy ze z kims spalam I napewno ni bylo to jednorazowe a pewniespalam z kim popadnie....
kwiecien I maj byl okropny....zarzucal mi na okraglo zdrade swtiwerdzil ze jak nawalilo nam auto jak wracalmz pracy z szefowa I czekalsimy na pomoc drogowa I pojechalysmy do mechanika bo stamtad odebral nas maz szefowa to pwni mam romans z mechanikiem..albo ze gustuje w trojkatach albo ze chodze na impreze swingersow albo jeszze lepiej ze mam gdzies konto na s.x stronie I tam wystawiam sowje cialo by panowie podziwiali.....myslalam ze zwariuje doszlo do tego ze go spakowalam...jakby to go otrzezwilo...zgodzilam sie na powrot wakacje minely spokojnie ale wiem ze sprawdzal mi teleofny....

I od jakiegos czasu mam gdosc jego teksty typu ja moge miec kazda....ale kocham Cie ciagla kontrola czy aby napewno juz wyszlam z pracy czy abym napewno pojchalam do sklepu albo tekstu a czemu dwa tygodnie temu wyjechalam do pracy 20min wczesniej,.,...podejrze mnie o romans z magazynierem albo kierowcami ktorzy do nas do firmy docieraja po towar....

rece mi opadaja....nie moge miec w telonie zadnego nr kolegi pomimo ze z ludzmi ze studiow spotykam sie raz na kilka miesiecy....nie moge pojechac sama do siostry do wiekszego miasta I pojsc z dziewczynami do klubu bo od razu wychodzi ze spotkam sie z kims I pojde do lozka z kims....
niewiem co mam robic...jestem pogubiona w uczuciach do niego...
w sumie ostatnio zaczelam przegladac for a int. ale tylko w pracy bo w domu na komputerze to by to ynalazl...I w sumie widzeze odsunelam sie od niego emocjonalnie...mam dosc... klotni..potrafi w kloni wyrzucic zobaczysz skrzywdze cie jak zlapie cie z kims....albo potrai zadzwonic zapyta czy potrafisz zyc w zwiazku z jednym mezczyzna...zaskakuje mnie takimi pytaniami bo niewiem o co mu chodzi...wiem ze pyta bo pytanie ma jakies drugie dno ale niewiem jak mam go rozumiec....zarzuca mi zdrady a jak mu mowie to mi to udowdnij a on na to ze jak zawsze chce dowodu a takie zycie nie ejst...a ja mu na to ze jak cos mi zarzuca niech udowodni....
albo wywala mi tekst jestes kobieta wiec nie mozesz pisac z innym mezczyzna bo to juz zdrada....

w ostatnim czasie przestalismy sie kochac tzn...coraz rzadziej bo ja nie mam ochoty...a jak juz dochodzi do zblizenia to wyglada to mechanicznie..nie mam ochoty do zblizen skoro ciagle z nim wojuje...

jestem wykonczona I niewiem co robic....jak sie rozejsc najgorsze jest to ze dookola pokazuje jaki to niby jest dobry I ze nie mozna sie do niczego przyczepic ani zarzucic to tylko ja sie czepiem....wiec wszyscy dookola uwazaja go za super faceta ale to tylko ja sie czepiam bo niewiedza co sie zieje za drzwiami w domu...

probowalm go namowic na wizyte u spychologa ale za kazdym razem mi mowi ze jak chce to moge isc bo on nie ma zamiaru I w sumie to ja powinnam pojsc skoro go tyle razy zdradzilam.....

pozdrawiam


Facet ma typową przypadłość- dupę na boku. I syndrom psa ogrodnika. Wystaw palantowi walizki i tyle.

Uwazam ze powinnas dac sobie spokoj i to jak najszybciej. On nie moze Cie tak traktowac bo na to nie zaslugujesz skoro nie robisz nic zlego. Nie jest Ciebie wart a ten toksyczny zwiazek moze Cie niedlugo wykonczyc. Czasem tak jest ze ludzie przestaja sie rozumiem i nie kazdy chce to naprawic i dlatego sa rozwody ale lepiej cos skonczyc niz trwac w tym na sile

Tu nie chodzi o to, że masz trudny charakter. Każdy ma inny. Ale w związku chodzi o to by wzajemnie akceptować siebie i swoje charaktery. Skoro mężczyzna bezpodstawnie Cię oskarża to znaczy, że nie ma do Ciebie zaufania. Jeśli niczym sobie na to nie zapracowałaś to on po prostu musi być takim typem chorego zazdrośnika. Nie warto się z taką osobą wiązać. Jedynym rozwiązaniem jest to, że obieca Ci dać więcej zaufania i swobody. Z tego co piszesz to on po prostu męczy się psychicznie swoimi tekstami, telefonami i zachowaniem. Nie warto się denerwować. Nie martw się tym jak inni zareagują na Twoje rozstanie. To Ty jesteś z tym człowiekiem, a nie inni. To Ty wiesz naprawdę jak jest między Wami. To jest tylko Twoja decyzja.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij