środa, 20 marca 2019
postów: 5

"gdzie ci mężczyźni"



Czy nie uważacie, że faceci zatracili zupełnie zmysł zdobywcy? Koledzy, którym się pobodamy (o czym nie mamy pojęcia, bo nigdy nam tego nie pokazali), nagle kończący znajomość w tym samym czasie, gdy znajdziemy sobie faceta...Albo bardziej zdecydowani do podjęcia starań, mocno nami zainteresowani, przynajmnie dopóki nie dowiedzą się, że jesteśmy w związku...Gdzie ta chęć walki o kobietę, rywalizacja, zdobywanie i udowadnianie, pytam się? Jestem szczęśliwa w swoim związku i nie szukam innego, ale nikt mnie o to nie spytał, zanim uciekł w popłochu. Rozumiem niechęć do burzenia związków, ale wiele jest nieudanych i wystarczyłoby nieco wysiłku, by pokazć kobiecie, że "ze mną będzie ci lepiej". Pewnie niejedna by od razu pobiegła. Tymaczaem faceci uciekają od "zajętych" kobiet, zniechęcają się na starcie. Czy to lenistwo? Może jakaś pokrętna męska solidarność? A tylko ja mam takie dziwne doświadczenia?


jestem poszukującą singielką, nie widzę niczego złego w tym, że kobieta tez moze zdobywać mężczyzn i flirtować bez czekania aż ktoś sam zwróci na nia uwagę, ale ja też bym nie startowała do zajętego faceta, szkoda czasu i zachodu, po co od razu pakowac się w kłopoty...

Ciekawy wątek. Nie jestem za rozbijaniem związków ale faktycznie czasem dobrze by było żeby dać sobie i innym szansę wyboru. Ludzie są ze sobą z wielu, czasem najdziwniejszych powodów. Może nuta rywalizacji pomogła by w utrzymaniu lub rozpoczęciu fajnej relacji...

myslę, że jesteśmy bardzo niedoświadczeni w tworzeniu nowych dróg i rozwiązań, to co nam wbija sie do głowy od małego, to: dzieczyna musi znaleźć sobie męża i potem zrobić wszystko, żeby związek utrzymać, samotne życie, czy życie z różnymi facetami na raz czy po kolei, to jakaś wielka niewiadoma i w związku z tym takim wyborom towarzyszy tak ogromny strach i niepewność, że wolimy w ogole nie wchodzić na niepewny grunt, a przecież tak zwana "pewność", czyli za wszelką cenę ten sama facet przez wiele, wiele lat, to czasami straszna udręka i pozera emocje i siły i energię i nic z tego tak naprawdę nie mamy i każda inna opcja już byłaby lepsza,
czy eksperymentowanie z innymi mężczyznami, kiedy jest juz się w jakims stałym związku , to jest jakiś pomysł na zycie osobiste? nie wiem, ale nie wykluczam, że taki pomysł może nie być taki zły jak by sie to na pierwszy rzut oka mogło wydawać....

oczywiście, że można to zauważyć! ostatnio nawet tak sobie myślałam, że chciałabym wiedzieć komu się podobałam/podobam, a ten ktoś nie ma odwagi tego przyznać. Jestem tego typu dziewczyną, że nie wezmę sprawy w swoje ręce, a niestety samców żądnych rywalizowania spotyka się coraz rzadziej, jeżeli w ogóle. Moje ewentualne próby poderwania kogoś kończą się wielkim burakiem na twarzy i "ucieczką w popłochu"

gość napisała:

Moje ewentualne próby poderwania kogoś kończą się wielkim burakiem na twarzy i "ucieczką w popłochu"

nie zrażać się kochana, nie ma sensu się zrażać, mysl o sobie, a nie o dupkach, ja też lubię poszperać w męskim asortymencie na miescie i jakbym miała się zrażać, za każdym razem, jak trafię na przerośniete albo przewrażliwione ego ( czasami nie wiem co gorsze) to dawno juz musiałabym przestać pokazywać się na mieście, dobry trop to towar z zagranicy, jakoś bardziej sa wyluzowani i nie uważają, że kobieta aktywna to zaraz podejrzana, pewność siebie to podstawa, jakkolwiek ten zwrot wydaje się byc wyświechtany, jest w nim kawał prawdy

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij