piątek, 22 listopada 2019
postów: 0

"Czy ja ślepa jestem?"



Potrzebuję się wygadać.
Spotykam się z takim jednym. Najpierw on chciał, ale ja kogoś miałam. Potem zakończyłam tamtą relację, ale on się z kimś związał. Jemu nie wyszło. Namawiał mnie intensywnie na kino, ale jesteśmy z różnych światów i początkowo nie chciałam, chociaż czułam jakąś chemię. Jego do mnie ciągnęło podobno bardzo mocno. Wreszcie się zgodziłam i... tak zostało. Spotykamy się, sypiamy ze sobą. I jest "ale".
Niby obiecał (a trwa to jakieś 2 m-ce) poznać mnie ze swoimi znajomymi, ale jeszcze do tego nie doszło.
Niby mówił, że jestem dla niego ważna, ale nie powiedział mi, że kocha
Niby lubi spędzać ze mną czas ale bywa, że siedzi z nosem w telefonie
Niby chce się ze mną widywać, ale na przeprowadzkę nie jest gotowy
I w sumie o mieszkanie chodzi
Kiedyś poprosił mnie o to, by pieniądze z pożyczki zakładowej przelać na moje konto a jemu dać gotówkę. Wtedy zasłaniał się zmianą banku, teraz wiem, że chodzi o komornika. Ostatnio poprosił mnie o wzięcie dla niego kredytu (będzie spłacać). Bo z długu zostały mu 2 tysiące do spłacenia.
Po pierwsze, zachwiało to moim poczuciem bezpieczeństwa, bo zrobiłam się podejrzliwa.
Po drugie, niby były to błędy młodości ale niepokoi mnie ten lekki stosunek do pieniędzy w kontekście przyszłości
Po trzecie, niby obiecał wspólne mieszkanie ale nie widzę, by coś działał w tym kierunku a teraz jestem mniej ufna

Mam siano w głowie a to wiem, zły znak. Boję się trzasnąć drzwiami i przebić mydlaną bańkę czy może to moja przeszłość sprawia, że odbieram wszystko tak a nie inaczej? Najgorsze, że kiedy chcę podjąć wątek to kulawo mi idzie. Mam straszną gulę w gardle i nie mogę się wysłowić. Jestem ślepa i naiwna?


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij