czwartek, 24 lipca 2014
postów: 9

"Wasze pomysły na udany seks"



Niektóre kobiety lubią romantyczna atmosferę w sypialni i podnieca je miłość na rozsypanych płatkach róż. Duża część z nas pragnie w łóżku mocniejszych emocji, takie jak bycie zniewoloną, albo dla odmiany dominowanie nad partnerem. Lubimy kochać się przed lustrem albo dla odmiany w wannie. Różnimy się w swojej seksualności i dlatego możemy inspirować się nawzajem. Podzielmy się swoimi pomysłami na udany seks. Czego potrzebujemy, żeby dobrze bawić się w łóżku. Może macie sprawdzone przepisy na przyjemność w jej wielowymiarowej postaci?


lubię zaczynać od książki, wieczorem wykapana i nasmarowna pachnącym balsamem zakładam swoją "koszulkę na specjalne okazje", mój mąż wtedy wie, że ma zielone światło:), ja czytam, albo udaję, że czytam:), a mąż pieści mnie delikatnie, ja wciąż udaję, że nie wiem o co chodzi, ale czuję się już delikatnie nakręcona, potem on wsuwa palec do mojej dziurki i zazwyczaj dopiero wtedy "przebudzam się", powtarzamy tą zabawę wiele razy, ale za każdym razem to na mnie działa, taki ze mnie mól książkowy:)))

zaczynamy w wannie, lub pod prysznicem a potem cali mokrzy, czasem jeszcze w pianie lądujemy w łóżku:) a seks zawsze będzie udany jeśli widzisz uśmiech na twarzy drugiej osoby:)

gość napisała:

a seks zawsze będzie udany jeśli widzisz uśmiech na twarzy drugiej osoby:)

a ja najbardziej lubię taki seks, kiedy po wszystkim widzę też uśmiech na swojej twarzy:)

udany seks jest wtedy, kiedy jestem: wyspana, wykąpana, niezestresowana robotą, a to niestety ostatnio rzadko mi się zdarza;
jeszcze najczęściej bywam ostatnio wykąpana, z wyspaniem i nieprzenoszeniem stresu z pracy mam kłopoty i to się zaraz przekłada na ilość i jakość seksu, aż żal serce ściska,

"czego potrzebujemy, żeby dobrze bawić się w łóżku?" - hm, niech pomyślę...

potrzebuję popołudnia dla siebie, żebym mogła się przygotować i wyglądać niewiarygodnie seksi, potrzebuję faceta, który będzie gotowy spełniać moje zachcianki w łóżku, bo podniecanie mnie, będzie podniecać jego, potrzebuję zasłon w oknach, bo to nie jest show dla sąsiadów, a oprócz tego lubię mieć pod ręką kilka drobiazgów takich na przykład jak: packa do wymierzania klapsów, czy opaska na oczy.

gość napisała:

udany seks jest wtedy, kiedy jestem: wyspana, wykąpana, niezestresowana robotą, a to niestety ostatnio rzadko mi się zdarza;
jeszcze najczęściej bywam ostatnio wykąpana, z wyspaniem i nieprzenoszeniem stresu z pracy mam kłopoty i to się zaraz przekłada na ilość i jakość seksu, aż żal serce ściska,

to chyba błąd, to mi przypomina stwierdzenie "a odpocznę sobie na emeryturze" - wszystko na potem, podróże na potem, przyjemności na potem, seks na potem, tylko, że to "potem" może nie nastąpić nigdy...
A moja żona właśnie po seksie czuje się zrelaksowana, stres z roboty mija i zawsze się dziwi, bo myślała, że jest zmęczona i pada, a tu jeszcze nabiera energii i ochoty na wszystko! Polecam właśnie zestresowanym.

gość napisała:

gość napisała:

udany seks jest wtedy, kiedy jestem: wyspana, wykąpana, niezestresowana robotą, a to niestety ostatnio rzadko mi się zdarza;
jeszcze najczęściej bywam ostatnio wykąpana, z wyspaniem i nieprzenoszeniem stresu z pracy mam kłopoty i to się zaraz przekłada na ilość i jakość seksu, aż żal serce ściska,

to chyba błąd, to mi przypomina stwierdzenie "a odpocznę sobie na emeryturze" - wszystko na potem, podróże na potem, przyjemności na potem, seks na potem, tylko, że to "potem" może nie nastąpić nigdy...
A moja żona właśnie po seksie czuje się zrelaksowana, stres z roboty mija i zawsze się dziwi, bo myślała, że jest zmęczona i pada, a tu jeszcze nabiera energii i ochoty na wszystko! Polecam właśnie zestresowanym.

święte słowa z tym odkładaniem na później - można się nie doczekać, albo doczekać wtedy, kiedy już się nie ma na to ani siły ani ochoty,
korzystać z okazji i nie przegapiać możliwości, jestem za:)))

gość napisała:

lubię zaczynać od książki, wieczorem wykapana i nasmarowna pachnącym balsamem zakładam swoją "koszulkę na specjalne okazje", mój mąż wtedy wie, że ma zielone światło:), ja czytam, albo udaję, że czytam:), a mąż pieści mnie delikatnie, ja wciąż udaję, że nie wiem o co chodzi, ale czuję się już delikatnie nakręcona, potem on wsuwa palec do mojej dziurki i zazwyczaj dopiero wtedy "przebudzam się", powtarzamy tą zabawę wiele razy, ale za każdym razem to na mnie działa, taki ze mnie mól książkowy:)))

milo wiedziec ze nie tylko ja jeszcze czytam ksiazki ale do zeczy - mam kilka wrazliwych miejsc na ciele ktore mnie rozkrecaja na dobre ale najwrazliwsze mam stopy. Maz wie ze jak sie odpowiednio nimi zajmie to .... robie sie wilgotna. Po poludniu , lub wieczorem tez lubie wziasc ksiazke do reki i klade sie wtedy na wersalce po relaksie w wannie. Maz czesto przychodzi do mnie i zaczyna calowac i lizac mi stopy. Rany - podniecam sie wtedy maksymalnie i czesto maz lize mnie wyzej po nogach i ssie mi lechtaczke (do orgazmu) wtedy ciemno mi sie robi przed oczami ale kocham jego pieszczoty. Maz wie jak mnie rozpalic do bialosci ale tez sie musial "mnie" nauczyc. Kocham to ze chce mi wycalowc i wypiescic jezykiem kazde miejsce na ciele ale to tez kosztowalo mnie wiele staran by mu zakodowac w glowie ze kobieta to nie tylko kilka cm ciala miedzy nogami. Moim zdaniem to jest wlasnie najlepszy pomysl na udany seks - nauczyc swojego faceta siebie. Ja wykorzystalam jego podniecenie do takiej drobnej manipulacji na udany seks ale mysle on byl tego swiadomy. - Justyna7.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij