sobota, 23 września 2017
postów: 51

"seks oralny dla kobiet"



miałam dzisiaj piękny sen, śniło mi się, że jakiś mężczyzna z zapałem i zaanagażowaniem lizał moja cipkę i bardzo mi się to podobało! Nigdy do tej pory nie miałam doświadczeń z seksem oralnym w wersji: on mnie pieści ustami i językiem, sama lubię robić mojemu facetowi laskę, jak tylko starcza mi tylko sił, to z przyjemnościa biorę jego penisa do ust, ale on nie rwie się do mojej cipki, nie chcę go zmuszać, nie o to przecież chodzi, ale jestem ciekawa doświadczeń innych kobiet związanych z lizaniem ich cipek: czy to jest przyjemne? czy od razu to sprawiało wam frajdę, czy przyzwyczajałyście się do tego krok po kroku? czy często zdarza wam się tego rodzaju zabawa w łóżku? czy tak jak ja, nie macie żadnych w tej dziedzinie doświadczeń, ale jesteście ciekawe? albo może nie jesteście tego ciekawe? będę czekała na informacje od was w sprawie lizania naszych cipek:)


Mam dosc duze doswiadczenie z lizaniem mojej cipci (uwielbiam to) , gdy maz mnie lize (juz go nauczylam jak to robic) to podniecam sie jak blyskawica i mam wtedy cudne orgazmy az przed oczami robi sie ciemno. Prawdopodobnie ty takze bedziesz musiala nauczyc swojego faceta jak ma ci dac orgazm ustami ale najpierw to on sam musi chciec dac ci go ustami a jesli ci tego nie robi to jest zwyczajnym egoista. A uwierz orgazm oralny jak ja to nazywam bywa czesto duzo intensywniejszy od zwyklego. Ja go uwielbiam. Wszelkie lizanki i pieszczoty ustami tez ale nie na tej zasadzie ze tylko ja jemu. Maz mi czasem lize i smyra jezykiem cipcie przez godzine , dwie az mu usta i jezyk dretwieje ale uwielbia patrzec na moje orgazmy(faceci sa wzrokowcami) a ja wtedy odlatuje w swiat rozkoszy i wszechogarniajacego orgazmu. Czuje go kazdym cm ciala i trace czasem poczucie miejsca i czasu. Po prostu trwam w rozkoszy i nie chce aby sie skonczyla. Czasem jest tak intensywnie ze az prawie boli z rozkoszy ale uwierz nigdy nie chce zeby juz skonczylo sie. Po takiej godzinnej sesji oralnej w wykonaniu meza jestem cala spocona i wykonczona. Drza mi nogi i w zasadzie cala sie troche trzese i dosc dlugo dochodze do siebie , ok 20 30 minut. Inna sprawa ze maz jest taki oralny i od zawsze uwielbial mnie tam lizac.Jak sam twierdzi to jego ulubiona zabawka do calowania i lizania. Tylko jest jedno ale przy tym wszystkim , co innego gdy facet pospiesznie , byle jak mietoli jezorem cipcie a co innego gdy jest swiadomy co ma robic i jak zeby dac ci taka rozkosz. I to ty musisz go tego nauczyc. Faceci sa to , mowiac metaforycznie "urzadzenia" proste jak budowa cepa i trzeba dokladnie im pokazac i wytlumaczyc co jak i gdzie przy tym lizaniu.No i czystosc i higiena i checi z jego strony , jezeli tego nie ma to nie ma tez seksu i orgazmow. Sa jeszcze zachamowania. Tego tez nie moze byc , trzeba sie ich wyzbyc. Maz juz mnie chyba wycalowal cala od stop(uwielbiam jak mi lize stopy) po czubek glowy. Kazdy cm mojego ciala(wie jak mnie rozgrzac). Ale jesli facet skupia sie tylko na wlasnej przyjemnosci to nigdy nie bedziesz miala udanego seksu i orgazmu.Oczywiscie , zycie nie polega na samym seksie ale kobieta tez ma prawo i powinna domagac sie orgazmu od faceta.Sekz takze nie polega tylko na paru szybkich ruchach w tobie i lizaniu jego i on musi miec tego swiadomosc inaczej nici z twoich rozkoszy a on traktuje cie przedmiotowo.Musisz mu jasno i wyraznie powiedziec ze ty tez tego chcesz i ze to ci sprawia przyjemnosc.Jezeli facet na prawde cie kocha i zalezy mu na tobie to da sie zabic zeby dac ci rozkosz uwierz. Jezeli skupia sie tylko na sobie to jest zwyczajnym gnojkiem nie wartym zachodu i takich trzeba omijac szerokim lukiem.Na koniec jeszcze jedna kwestia , trzeba umiec albo sie nauczyc rozmawiac o seksie bo temat jak kazdy inny do rozmowy a nie kazdy to umie. Ja meza musiam tego nauczyc niestety. Gdy go poznalam to zawsze czul sie zarzenowany gdy troche zbaczalam na takie intymne tematy. Teraz po paru latach nie mamy z tym zadnego problemu. A cha jest jescze problematyczne udawanie orgazmu przez kobiety.Dziewczyny!!!!! Nigdy , Przenigdy tego nie robcie!!!!! Facet wtedy uwaza ze wszystko robi dobrze i ze jest ok a tak na prawde omija nas rozkosz i oszukujemy w sumie same siebie nie jego.Ja mezowi na pytanie czy bylo mi dobrze zawsze uczciwie odpowiadalam ze takze go kocham ale mogloby byc lepiej bo to , bo to , bo to.Gdy pierwszy raz mu to powiedzialam to przez trzy miesiace prawie nie wylazilismy z lozka.Wylazil ze skory zeby dac mi orgazm. I takie podejscie oplacilo sie. Dzis mam kochanego troskliwego faceta i cudne zycie intymne. Oczywiscie nie zawsze jest czas na seks i juz moze nie kochamy sie codziennie ale wszystko jest tak jak byc powinno w tych sprawach. Zycze ci takiego udanego zycia intymnego jak moje - Justyna7.

To jest TO... bez tego czyli pieszczot cipki językiem nie ma seksu dosłownie . Kobieta tak jak ja potrzebuje pieszczot czułości itp. Seks oralny to jest miedzy innymi wyzbycie sie zahamowań bo sie wstydze , to jest oddanie sie całym duchem ciałem i miłością tej drugiej osobie . A pieszczoty są tak przyjemne ze sie odlatuje orgazm gwarantowany i niejeden . orgazm taki jest bardziej intensywniejszy a co najlepsze gwarantowany cudowny odlot czasami kilka za jednym razem . podstawa jest prosta facet powinien tak to robić jak on by chciał aby sie mu pieściło penisa pomału nic pospiesznie a efekt udane życie erotyczne

Ja osobiście to uwielbiam. Bardzo Ci w spułczuję że twój facet się do tego nie rwie. Ale może spróbuj pociągnąć go za język i wplątać w jakąś rozmowę o erotycznych zachciankach. Pytaj co by chciał bo chcesz dać mu rozkosz i chcesz żeby było wyjątkowo, i między wierszami przetkać swoje potrzeby. Ja od początku swojego związku razem chłopakiem kładziemy się na łóżku przytulamy i rozmawiamy o seksie bo moim zdaniem rozmowa o życiu intymnym jest podstawą udanego współżycia :))

A wracając do tematu minety ;) ( wolę tą nazwę niż - lizanie cipki). Taak :) to jest niesamowicie przyjemne z tym że na początku musisz się liczyć z możliwą koniecznością podpowiedzenia facetowi : wolniej, szybciej albo niżej, ciut wyżej ... aż sam nie zapozna się z twoją cipką od tej strony :) hmm... czy często... bardzo. Ale ja nigdy nie chcę dopuścić mojego chłopaka z językiem między moje nogi. Bo kiedy się już wiję i jak on to nazywa "słodko mruczę" czuję się bardzo bezbronna , ale nie chce mu przerywać bo to zbyt przyjemne :) w kazdym razie mój kochaś uwielbia mi to robić. Często 2-3 razy w czasie jednego pobytu w łóżku. Bo on po prostu to lubi sam wyszedł z tą propozycją i dalej go to kręci.
MUSISZ KONIECZNIE POGADAĆ O SWOICH POTRZEBACH Z FACETEM!!!

Chciałbym zabrać głos w dyskusji-męski głos. Należę do facetów, którzy uwielbiają miłość francuską. Nawet do tego stopnia, ze wolę dawać rozkosz żonie niż sam ją czerpać. Jestem w stanie sobie wyobrazić nasze pożycie bez klasycznego stosunku z penetracją a bez pieszczenia cipki żony absolutnie nie. Zawsze jest to element naszej gry wstępnej a czasami "główna atrakcja wieczoru". Czasami portafimy przez 1 h się tak zabawiać. Czasem miałem takie przemyślenia, że gdyby postawiono mnie przed takim oto wyborem: został nam jeden jedyny, ostatni raz przeznaczony na pieszczoty i: albo żona pieści mojego penisa albo ja jej cipkę to wybieram bez chwili zastanowienia drugą opcję. Nie potrafie tego wyjaśnić, ale to wielka rozkosz pieścić oralnie swoją kobietę, patrzeć na jej wilgotną cipkę. To prawdziwy cud natury! Takim samym cudem jest ukochana kobieta oddająca się swojemu facetowi, ufająca mu bezgranicznie, prężąca się, wijąca, pojękująca i prosząca o więcej oraz szczytująca pod wpływem dotyku Twego języka.Ależ się teraz rozmarzyłem :)
Obserwując grupę moich znajomych (przedział wiekowy 30-40 lat) stwierdzam, ze niestety (dla kobiet bedących ich żonami, partnerkami) większość z nich w sypialni patrzy tylko na "czubek swego nosa" i własną satysfakcję nie bacząc na potrzeby kobiet.
Ot takie moje małe przemyślenia bez ładu i składu :)
Pozdrawiam Adam

ale jak facet nie ma z tego przyjemności to zrobić? przecież nie ma sensu zmuszać do lizania cipki przez godzinę kogoś, kto tego po prostu nie lubi i nie cieszy go to, przecież może tak być, chciałabym, żeby mój facet z radością rzucał się na moją cipkę, ale nie rzuca się i co? przecież to powinna być przyjemność dla obu stron, nie będę leżeć i cieszyć się, kiedy on robi coś bez radości, jak ktoś lubi lizać cipkę, to lubi i nie trzeba go przekonywać, na przykład na bardzo lubię lizać penisa, sprawia mi to przyjemność i nie trzeba mnie specjalnie do tego namawiać, ale on nie ma takiej frajdy z lizania cipki i wtedy mi też nie chcę się go do tego namawiać,

Ze strony kobiety, to jest zgoda na oddanie się. Gdy facet nie jest tym, nic z tego nie bedzie. A mężczyzny... Cóz, są kobiety które nie aprobują seksu oralnego w obu wersjach, są mężczyźni....

Jeśli facet nie chcę Cię wylizać to Ty nie rób mu laski...

Ja marzę o takim długim seksie oralnym. Gdy sie kochamy ,mówię swojemu chłopakowi że chciałabym poczuc jego usta na mojej cipce. Czasem robi to sam z siebie i trwa to moze jakies 2 minuty. Rozmawialiśmy o tym i powiedział że na myśl o tym, że miałby to robic na przykład godzinę odechciewa mu się. Najgorsze jest to ze sugeruje ze ze mna cos jest nie tak, skoro potrzebuje tyle czasu zeby dojsc. Sama nie mam problemu zeby sie doprowadzic. Jestem strasznie sfrustrowana, bede probowac dalej go przekonac jak wielka sprawi mi tym przyjemnosc. Najbardziej mnie boli ta niechec z jego strony zawsze gdy wchodizmy na temat mojego orgazmu.Mam wrazenie ze czuje sie zrezygnowany i juz mu sie nie chce starac. Skad taka niechec do seksu oralnego?

gość napisała:

Ja marzę o takim długim seksie oralnym. Gdy sie kochamy ,mówię swojemu chłopakowi że chciałabym poczuc jego usta na mojej cipce. Czasem robi to sam z siebie i trwa to moze jakies 2 minuty. Rozmawialiśmy o tym i powiedział że na myśl o tym, że miałby to robic na przykład godzinę odechciewa mu się. Najgorsze jest to ze sugeruje ze ze mna cos jest nie tak, skoro potrzebuje tyle czasu zeby dojsc. Sama nie mam problemu zeby sie doprowadzic. Jestem strasznie sfrustrowana, bede probowac dalej go przekonac jak wielka sprawi mi tym przyjemnosc. Najbardziej mnie boli ta niechec z jego strony zawsze gdy wchodizmy na temat mojego orgazmu.Mam wrazenie ze czuje sie zrezygnowany i juz mu sie nie chce starac. Skad taka niechec do seksu oralnego?

jedno to lubią, inni nie, no po prostu, wynika z osobowości.
jedni lubią jabłka, inni gruszki. nie dodawaj do tak oczywistych spraw zbyt skomplikowanej, i niepotrzebnej, filozofii.

gość napisała:

Ja marzę o takim długim seksie oralnym. Gdy sie kochamy ,mówię swojemu chłopakowi że chciałabym poczuc jego usta na mojej cipce. Czasem robi to sam z siebie i trwa to moze jakies 2 minuty. Rozmawialiśmy o tym i powiedział że na myśl o tym, że miałby to robic na przykład godzinę odechciewa mu się. Najgorsze jest to ze sugeruje ze ze mna cos jest nie tak, skoro potrzebuje tyle czasu zeby dojsc. Sama nie mam problemu zeby sie doprowadzic. Jestem strasznie sfrustrowana, bede probowac dalej go przekonac jak wielka sprawi mi tym przyjemnosc. Najbardziej mnie boli ta niechec z jego strony zawsze gdy wchodizmy na temat mojego orgazmu.Mam wrazenie ze czuje sie zrezygnowany i juz mu sie nie chce starac. Skad taka niechec do seksu oralnego?

czy on nie jest zainteresowany seksem oralnym, czy nie jest zainteresowany w ogóle urozmaicaniem seksu i staraniem się o to, żeby tobie też było dobrze? bo jeśli naprawdę bardzo nie lubi lizać cipki, mozna kupić wibrator i na jego oczach dopieścić się samej i też może być fajnie, ale jeśli on nie jest w ogóle zainteresowanym zabawą, odkrywaniem seksu razem z tobą i także dla cibie, to sprawa jest poważniejsza, mówiąc wprost: wyjąć przyrodzenie z rozporka i wsadzić do dziurki to każdy głupi potrafi i to jeszcze nie jest seks, tylko penetracja, do seksu potrzeba zaangażowania, otwartości, ochoty do zabawy, zainteresowania tym co lubi druga strona,

Zgadzam się całkowicie :)

Myślę że jest zainteresowany urozmaicaniem seksu, testujemy różne pozycje, próbujemy róznych rzeczy, dużo rozmawiamy w czasie seksu Myśle,że po prostu boi sie ze mnie nie doprowadzi do orgazmu łechtaczkowego swoim językiem albo ręką. Wibrator mamy w planach, chciałam z nim razem wybrac, jednak zawsze kończy się na rozmowach więc chyba przestanę czekac. Problem w tym, ze jak kupiłam kulki gejszy to sie obrazil ze zrobiłam to sama, więc teraz spodziewam się podobnej reakcji...

A co do tego ze jedni lubią pewne rzeczy a inni nie i tyle i nie da się nic z tym zrobic nie zgadzam się do końca. Myślę ze mozna do wielu rzeczy się przekonac i je polubic, kwestia nastawienia

Współczuję tym kobietom, które nie zaznały jeszcze takiej przyjemności. Muszę przyznać, że uwielbiam dawać w ten sposób rozkosz kobiecie i jest to dla mnie ważniejsze od moich doznań. Zdecydowanie bardziej lubię dawać niż brać. Pozdrawiam płeć piękną :)

gość napisała:

Współczuję tym kobietom, które nie zaznały jeszcze takiej przyjemności. Muszę przyznać, że uwielbiam dawać w ten sposób rozkosz kobiecie i jest to dla mnie ważniejsze od moich doznań. Zdecydowanie bardziej lubię dawać niż brać. Pozdrawiam płeć piękną :)

Milo sie czyta takie posty!! Takich jak ty powinni klonowac!! Plec piekna pozdrawia nieegoistycznego kochanka tak trzymaj!!!

Ahus napisała:

gość napisała:

Współczuję tym kobietom, które nie zaznały jeszcze takiej przyjemności. Muszę przyznać, że uwielbiam dawać w ten sposób rozkosz kobiecie i jest to dla mnie ważniejsze od moich doznań. Zdecydowanie bardziej lubię dawać niż brać. Pozdrawiam płeć piękną :)

Milo sie czyta takie posty!! Takich jak ty powinni klonowac!! Plec piekna pozdrawia nieegoistycznego kochanka tak trzymaj!!!

Niemalże się zawstydziłem czytając tak miłe słowa na swój temat pisane przez kobietę :) Dziękuję bardzo, choć nie uważam, by postawa moja była czymś nadzwyczajnym. Egoistą raczej bardziej jestem w życiu niż w tzw. łóżku. Będę tak trzymał, zapewniam Cię, choć chwilowo brakuje mi kobiety, której mógłbym więcej dawać niż brać w tym zakresie...
Pozdrawiam Cię serdecznie, Ahus :)

gość napisała:

Ahus napisała:

gość napisała:

Współczuję tym kobietom, które nie zaznały jeszcze takiej przyjemności. Muszę przyznać, że uwielbiam dawać w ten sposób rozkosz kobiecie i jest to dla mnie ważniejsze od moich doznań. Zdecydowanie bardziej lubię dawać niż brać. Pozdrawiam płeć piękną :)

Milo sie czyta takie posty!! Takich jak ty powinni klonowac!! Plec piekna pozdrawia nieegoistycznego kochanka tak trzymaj!!!

Niemalże się zawstydziłem czytając tak miłe słowa na swój temat pisane przez kobietę :) Dziękuję bardzo, choć nie uważam, by postawa moja była czymś nadzwyczajnym. Egoistą raczej bardziej jestem w życiu niż w tzw. łóżku. Będę tak trzymał, zapewniam Cię, choć chwilowo brakuje mi kobiety, której mógłbym więcej dawać niż brać w tym zakresie...
Pozdrawiam Cię serdecznie, Ahus :)

Hej,dobrze ze " niemalze" , bo w zadnym wypadku niepowinnismy wstydzic sie tego jacy jestesmy , tym bardziej gdy to taki pozytyw! A egoista czasem trzeba byc bo to dla nas " zdrowe" , inaczej moze zrodzic sie w nas zal i frustracja- tak mysle, nie chcialabym wyjsc na jakas madrale

tyle tu gosci,szkoda ze tylko mniejszosc sie loguje

Dziwne że jakiś facet nie lubi lizać cipki -ja jeszcze takiego nie spotkałam. Myślałam tak sobie ,że takich facetów w ogóle nie ma, no może te starsze roczniki , nie znają tego, a jak słyszeli na czym to polega to uważają ,że to obrzydliwe. No cóż do wszystkiego trzeba dorosnąć ,zrozumieć.

gość napisała:

Dziwne że jakiś facet nie lubi lizać cipki -ja jeszcze takiego nie spotkałam. Myślałam tak sobie ,że takich facetów w ogóle nie ma, no może te starsze roczniki , nie znają tego, a jak słyszeli na czym to polega to uważają ,że to obrzydliwe. No cóż do wszystkiego trzeba dorosnąć ,zrozumieć.

co trzeba zrozumieć?

zrozumiec pewnie to,ze jest to przyjemne dla przynajmiej jednmej ze stron

widzicie dziewczyny, a ja uwielbiam to robic, serio, sprawia mi to ogromna przyjemnosc, uwielbiam ten smak i zapach, a moja dziewczyna nie lubi, wlasciwie seksu, w ogole jej to nie kreci i jak zyc? :P

gość napisała:

widzicie dziewczyny, a ja uwielbiam to robic, serio, sprawia mi to ogromna przyjemnosc, uwielbiam ten smak i zapach, a moja dziewczyna nie lubi, wlasciwie seksu, w ogole jej to nie kreci i jak zyc? :P

jesli jesteś przekonany że mozesz bez tego żyć to świetnie:)
gorzej jeśli nie.. przy najblizszej okazji rzucisz się na jakąś gorąca dziewczynę..

gość napisała:

gość napisała:

widzicie dziewczyny, a ja uwielbiam to robic, serio, sprawia mi to ogromna przyjemnosc, uwielbiam ten smak i zapach, a moja dziewczyna nie lubi, wlasciwie seksu, w ogole jej to nie kreci i jak zyc? :P

jesli jesteś przekonany że mozesz bez tego żyć to świetnie:)
gorzej jeśli nie.. przy najblizszej okazji rzucisz się na jakąś gorąca dziewczynę..

ehh... tez sie tego obawiam... :(

Ja jestem mezatka od ponad 30 lat. Kochamy sie z mezem ,szanujemy, jestesmy razem i uwielbiamy sex.
Unas przewaznie to nie ot taki szybki numerek i chrapanie faceta.
Siedzac przy TV wieczorem czesto sie przytulamy do siebie. Wspolny prysznic gdzie maz pomaga mi umyc plecy i myje nawet moja cipke. Ja tez myje mezowi plecy, wlosy, i kutaska.W lozku maz ssie sutki i przytula sie do cycuszkow ,potem zawsze zdejmuje mi stringi i rozchylajac nogi patrzy z miloscia na muszelke ,wklada palec i lize jezykiem lechtaczke. Mam orgazm wiekszy niz pochwowy. Ja sse pozniej ptaszka sterczacego i uzgadniam z ukchaanym czy tryska w buzie i lykam ssperme czy spusci sie w muszelke. Czesto zrucha ja a potem ja wezme w buzie i lykne nasienie, bo uwielbiam to. Kocham meza nad zycie.

gość napisała:

Ja jestem mezatka od ponad 30 lat. Kochamy sie z mezem ,szanujemy, jestesmy razem i uwielbiamy sex.
Unas przewaznie to nie ot taki szybki numerek i chrapanie faceta.
Siedzac przy TV wieczorem czesto sie przytulamy do siebie. Wspolny prysznic gdzie maz pomaga mi umyc plecy i myje nawet moja cipke. Ja tez myje mezowi plecy, wlosy, i kutaska.W lozku maz ssie sutki i przytula sie do cycuszkow ,potem zawsze zdejmuje mi stringi i rozchylajac nogi patrzy z miloscia na muszelke ,wklada palec i lize jezykiem lechtaczke. Mam orgazm wiekszy niz pochwowy. Ja sse pozniej ptaszka sterczacego i uzgadniam z ukchaanym czy tryska w buzie i lykam ssperme czy spusci sie w muszelke. Czesto zrucha ja a potem ja wezme w buzie i lykne nasienie, bo uwielbiam to. Kocham meza nad zycie.

prowokacja, jesteś żenującym człowiekiem.

Lizanie i pieszczenie cipki to obowiązek każdego faceta.
Ja z żona często zamieniam seks na same pieszczoty. Bawimy sie sobą aż do tego momentu gdzie już, prawie i przerywamy na chwile aby wszystko rozpocząć od nowa.
Taka zabawa to przede wszystkim poznawanie siebie na nowo.
Polecam wszystkim.
Adrian

Mój kochany uwielbia lizać moją cipkę,zresztą ja także uwielbiam sex oralny i zabawa Jego penisem sprawia mi olbrzymią przyjemność.Takiego rodzaju pieszczoty zbliżają do siebie...
pozdrawiam

Czytam Wasze posty, jestem facetem zaliczający się do fanów minety.
Dlaczego mało nas lubi minety?. To wszystko zależy nie od tego czy lubię czy nie tylko od nastawienia psychicznego.
Lizanie cipki nie podnieca mężczyzny, a więc szybko zniechęca. Potrzebna jest pierwsza świadomość o tym, że mineta to nie jest kaprys kobiety a jej potrzeba, to potrzeba każdej kobiety, w taki sposób trzeba rozmawiać. Pomocne będą tu filmy o tej tematyce , jeśli partner widzi swoją ukochaną oglądającą lizanie cipek to wywoła zainteresowanie potrzebami partnerki.
Rodzi się następna świadomość, chcę poznać jej potrzeby bardzo dokładnie, chcę jej dogodzić, chcę jej się oddać i wtedy zaczyna się człowiek podniecać, podniecać chęcią sprawienia jej rozkoszy dosłownie.
Kobiety często popuszczają mocz podczas minety, czasem bywa zjawisko wytrysku u kobiet, ale to rzadko się zdarza. Wszelkie soczki z cipeczki potęgują podniecenie bo jest świadomość, że to soczki rozkoszy ukochanej.

Witam, nie jestem z Polski ( moj polski moze nie byc doskonaly i raczej pisze bez polskich znakow takze przepraszam za moja ortografia) ale powiem ze tez bardzo lubie lizac cipki, po prostu uwielbiam, i bede lizal tyle cipki ile sil bede mial w zyciu, natomiast kazdy czlowiek jest inny, bo i sa mezczyzny ktorzy lubia to robic jak i tacy co nie lubia, niektorzy robia to w doskonalym sposob, inni srednio a jeszcze inny slabo, ale sa tez tacy ktorzy wgole tego nie lubia, i to samo sie dzieje u kobiet, bo sa takie ktore sa mistrzyni w lodzika, inne robia to srednio, inne slabo a sa takie ktore wgole tego nie lubia robic, a wiec tu sie ktos wypowiadal ze jak facet nie lize ci cipke to unikac szerokiem lukiem, a jak kobieta nie lubi robic loda to tez unikac szerokiem lukiem? kazdy jest inny i mysle ze jesli sie da mozna nauczyc partnera czy partnerce sztuki lizania, ale jak sie nie da to nie mozna tak po prostu kogos skreslac bo nie umie czy nie lubi, seks seksem ale milosc tez jest wazna, fakt ze najlepiej wszystko gra kiedy milosc jest w doskonalej harmonii z seksem ale jak sie nie da do konca to nie mozna zostawiac milosc dla samego seksu, troche mialem kobiet i u kazdej lizanie przebiegalo inaczej i wiadomo u kazdej innej trzeba bylo inaczej ruchy jezyka zastosowac, to nie jest latwa sztuka, tak samo jak dla kobiety tez nie jest latwo lizac facetowi bo czesto u kobiet od tego lizania szczeka boli po pol godz.,a facetowi boli jezyk, druga sprawa jest taka ze najwiekszy problem stanowia kobiety ktore maja klopoty z osiaganiem orgazmu z blokad psychicznych tak samo u mezczyzn i to jest dopiero wielki problem, ja pomimo duzego zaangazowania pare razy nie udalo mi sie doprowadzac kobiety do orgazmu poprzez lizania cipki , zreszta same sie pzyznaly ze to nie moja wina ale jej blokada w mozgu, mysle ze mi mezczyzny az tak takie blokady nie mamy, jestesmy wzrokowcami i to duzo nas pomaga a kobiety sa bardziej emocjonalnie nastawione do seksu, i jeszcze jedno przypominam ze tez mialem kobieta ktora nie chciala byc lizana w cipce i to dla mnie jest wielkim zaskoczeniem bo jak moga istniec kobiety ktore tego nie lubia?? chetnie poznalbym kobiety ktore ich mezczyzni nie chca im lizac cipke, ja chetnie sie takie nieszczesne zajmie.... Pozdrawiam

Lizanie cipki jest super! Nie potrafiłbym ukochanej kobiecie odmówić wylizania jej szparki:-) Uwielbiam wsuwać język głęboko w cipę lub lizać łechtaczkę:-) rozkosz partnerki to dla mnie priorytet!

Moje pytanie brzmi: Jak nauczyć faceta "jak to się robi" palcami i językiem?
Solo to bardzo proste, bo czujemy, kiedy mamy dotykać mocniej, kiedy słabiej i gdzie to robić. Ale jak tego nauczyć kogoś, kto nie jest nami?

Bywa, że facet jest chętny, kreatywny i ogólnie gra wstępna jest bardziej, niż super, ale dalej... dalej jest gorzej. Tzn. nie to, że jest w ogóle nieprzyjemnie, ale brakuje czegoś, by dojść do finału. Owszem, mówię wszem i wobec, kiedy coś jest szczególnie przyjemne, ale to nadal nie to...

Miałam taką myśl:

a) Zrobić mały pokaz swojemu facetowi (chociaż cholernie się krępuję, ale może być fajnie)
b) Poprosić, by usiadł/stanął za mną, a ja poprowadzę Jego ręce

Jakie jeszcze macie pomysły??

Dlaczego się krępujesz.
Najlepiej działa jak coś powiesz jak lubisz być pieszczona co jak odczuwasz. Pokaz także może być i prowadzenie ręki też. Te trzy komponenty wprowadź. Używaj słów "tak lubię" "rób mi tak" i pokazuj, zaspakajaj się. Kobiety zawsze mają jakieś hamulce, nauczcie się zaspajać swoje potrzeby, każdy facet chciałby się poczuć jak wibrator dla swojej ukochanej.
Sprawa oralnego dla kobiet. Generalnie lizanie cipki nie podnieca, ale jeśli moja partnerka to lubi, potrzebuje tego to dlaczego nie zrobić jej przyjemności. ona instruuje mnie jak mam lizać jej cipkę to konieczne jeśli nie robię tego właściwie. Jej wszelkie soczki są przyjemne jeśli jestem zmotywowany na sprawienie partnerce przyjemności. Ja podczas seksu zawsze myślę jak sprawić jej rozkosz, nawet jeśli ma orgazm czy mówi że ma to ja myślę jak sprawić jej jeszcze większą rozkosz. Czy kobiety mają jakąś granicę doznawania rozkoszy?

Wiesz, nie miałam problemu ani z komunikowaniu swego zadowolenia, ani z zaspokajaniem siebie, kiedy facet siebie zaspokaja (patrzyliśmy sobie w oczy i to było cholernie erotyczne)... ale takie "show" to coś zupełnie innego. Tak, wiem, irracjonalne i powinnam olać ten cichy głosik w swojej głowie... i chyba tak właśnie zrobię.
My kobiety taki głosik w głowie mamy, kiedy słyszymy rady w rodzaju "przebierz się", "wypróbuj dirty talk" itp. itd. Chyba trzeba go wysłać na zasłużoną emeryturę. :)

jeśli on Ci lizał godzine albo nawet dwie jak piszesz to są to bzdety wymyślone przez napaloną nimfomanke albo kogoś kto jeszcze się nie kochał

A ja to akurat rozumiem. I tak, kochałam się już, tak, nie uważam, żeby ochota na seks u kobiety była czymś złym. Wręcz przeciwnie, to brak ochoty na stosunek jest niepokojący. Każdy facet chyba chce kochać się z entuzjastycznie nastawioną kochanką, a nie drewnianą kłodą, do licha? A jeśli facet musi biedzić się nad minetą godzinę, to albo Mu nie wychodzi, albo Ona baaaaaaaaaaaardzo to lubi- i nic dziwnego.

gość napisała:

jeśli on Ci lizał godzine albo nawet dwie jak piszesz to są to bzdety wymyślone przez napaloną nimfomanke albo kogoś kto jeszcze się nie kochał

Nie znam faceta, który wytrzymałby godzinę lizania. 15 max i to z twardym trzymaniem głowy w kroczu, bo już po 10-ciu ucieka :P

To kwestia czy sie facet tym bawi i go to podnieca. Jesli tak to nie ma ograniczen czasowych. Ja kochałem oralnie kobiete 1,5 h. Oczywiscie to nie jest sama minetka miedzy jej udami ale tez pieszczenie oralnie piersi stóp dłoni nóg i tak mozna jeszcze wyieniac =. Jak sie lubi taki sport to naprawde mozna długo

To naprawdę przyjemne, ale wiele zależy od naszego partnera. Jeżeli się kochacie seks jest zawsze inny, próbujecie nowości, pieścicie się a tym samym związek także staje się trwalszy. Seks oralny dla kobiet z całą pewnością jest niesamowicie przyjemny:)

Ja to swojej Kobiecie tak dlugo pieszcze muszelke,az dojdzie,wygina sie wtedy jak oszalala,a Ja nie przestaje i lize ja tak dlugo,az ,,wytrysna,, z niej soki,a pozniej wchodze powoli i dopiero sie zaczyna zabawa:-P

uwielbiam to robic kobiecie i to porzadnie długo i wszedzie nawet pupcie

Na prawde są kobiety, których mężczyźni nie lubią ich zadowalać ustami i językiem? Współczuję, to jedna z moich ulubionych czynności seksualnych.

To co powiem nie jest osiągalne w pierwszych uniesieniach miłosny . Każdy a zwłaszcza młody dąży do odbycia zbliżenia , rozładowania napięcia . Tu chodzi tylko o złożenie nasienia . Nie ważne są teorie o wielkości przyrodzenia i przedwczesny wytrysk , ma zapłodnić . Prawo biologiczne . Nie ma dać rozkosz w pierwszym zbliżeniu , ma dać życie , nowe życie . Jajeczkowanie sprowokowane (?) To tak jak zabawa ogniem . Musimy go okiełznać , poznać z każdej strony by po wielu udanych i nieudanych próbach korzystać z jego walorów użytkowych . Gdy młodzi kochankowie zostaną już rodzicami a to jest na pewno dar , niektórzy ni mają go . Jest spełnieniem . Podobnie jest z jedzeniem . Można nażreć się jak zwierzak , nożem i widelcem ale bardziej smakuje jedzenie palcami . Używamy wszystkich zmysłów... seks trantyczny . Faceci tzw ; penisarjaty to jak jaskiniowe dupy . Dlatego jest tyle lesbijek i pedałów , oni naprawdę szukają radości i rozkoszy . Ale nie mają dzieci . Lizanie palców po smacznym obiedzie nie jest niczym złym ale przed obiadem to sama radość nie tylko dla partnerki . A zamówić obiad telefonicznie przez numer 69 daje niezłe doznania . Uderz głową w mur a mur odda Ci z nawiązką . Dajesz , bierzesz ,bierzesz też dajesz . Ważny jest dotyk i męskie lizanie - dotyk językiem bo naprawdę jest pieszczotliwy i delikatny .

bmors82 napisała:

gość napisała:

jeśli on Ci lizał godzine albo nawet dwie jak piszesz to są to bzdety wymyślone przez napaloną nimfomanke albo kogoś kto jeszcze się nie kochał

Nie znam faceta, który wytrzymałby godzinę lizania. 15 max i to z twardym trzymaniem głowy w kroczu, bo już po 10-ciu ucieka :P

Twarde trzymanie głowy w kroczu. Takie przymuszanie do minetki. Podoba mi się. Chciałbym, żeby mnie kobieta więziła w swoich "okolicach" i przymuszala do pieszczot. Nawet całą noc.

A co sądzicie, drogie Panie o sytuacji, kiedy moja małżonka, pozostając ze mną w wieloletnim zwiazku, wielokrotnie będąc przeze mnie wcześniej zaspokajana oralnie (twierdziła, ze jest zadowolona), teraz woli robić to sama. Ja jestem w stanie zrobić wszystko, zmienić, co trzeba, jestem otwarty na wszelkie formy. A ona nie dość, że sama nie chce być zaspokajana (zawsze znajdzie jakąś wymówkę) olewa też mnie. Jestem dobrym meżem i ojcem, zachowuję higienę, uznaję się za wartościowego faceta. Czy takie nastawienie mozna zmienić? Nie wiem, czy jest sens tkwić w takim związku?

gość napisała:

Moje pytanie brzmi: Jak nauczyć faceta "jak to się robi" palcami i językiem?
Solo to bardzo proste, bo czujemy, kiedy mamy dotykać mocniej, kiedy słabiej i gdzie to robić. Ale jak tego nauczyć kogoś, kto nie jest nami?

Bywa, że facet jest chętny, kreatywny i ogólnie gra wstępna jest bardziej, niż super, ale dalej... dalej jest gorzej. Tzn. nie to, że jest w ogóle nieprzyjemnie, ale brakuje czegoś, by dojść do finału. Owszem, mówię wszem i wobec, kiedy coś jest szczególnie przyjemne, ale to nadal nie to...

Miałam taką myśl:

a) Zrobić mały pokaz swojemu facetowi (chociaż cholernie się krępuję, ale może być fajnie)
b) Poprosić, by usiadł/stanął za mną, a ja poprowadzę Jego ręce

Jakie jeszcze macie pomysły??

Stary post, ale odpowiem, bo miałam/mam te same problemy. Trochę uogolnie, bo kilku partnerów miałam i w zasadzie temat jest/był powtarzalny z każdym "nowym".

a) Pokaz - jest to jakieś rozwiązanie, ale przekonałam się, ze przeważnie facet jest wtedy tak napalony tym co widzi, że wartość dydaktyczna takiego pokazu jest znikoma. Za następnym razem tylko słyszę "pokaż jak to robisz sama". A ponieważ także mnie to cholernie krępuje, więc w zasadzie taki show odstawiam raz, góra dwa razy - jeśli partner nie załapuje od razu o co mi chodzi to potem wolę sama ćwiczyć niż na jego oczach.
Kończąc dodam - raz tylko trafił mi się "wirtuoz", który zrozumiał "w pół słowa" instrukcję mojej obsługi. Był bardzo kreatywny i spowodował, że przy nim przez długi okres nie odczuwałam potrzeby "brania przyjemności w swoje ręce". Nie wiem jak on to robił, ale co najmniej w 95% przypadków wiedział kiedy miałam ochotę na zaspokojenie mnie ręczne, oralne czy penetrację. Jego intuicja w tym względzie była niesamowita. Facet, który wie, czy mam w tej chwili ochotę na palcówkę, wylizanie czy zwykłe rżnięcie - wydaje mi się, że to marzenie każdej - od nastolatki do babci, co to jeszcze może. Do dziś go wspominam i żałuję, ze zakończyliśmy nasz związek, ale niewiele więcej zalet miał ponad tę powyższą. Jest za to nieustająco moim najczęstszym "wspomagaczem wyobraźni" podczas solowych aktywności.

b) poprowadzić jego ręce - to też działa, choć nie od razu ja zrozumiałam o co chodzi, bo inicjatywa wyszła ze strony (innego, kolejnego już) partnera. W dużej mierze to moja wina, bo nie dotarło do mnie co przez cały czas mi powtarzał, że mój widok "w trakcie" jest dla niego bardziej podniecający niż jego skończenie (BTW - pytanie do Panów na tym forum - czy to może być prawdą, że u facetów jest/może być coś przyjemniejszego niż wytrysk?). A zaczęło się od tego, że - podobnie jak w poście wyżej - podczas pieszczot było już tuz tuż, i ... dalej coraz gorzej, więc za którymś razem odsunęłam jego rękę i zaczęłam kończyć sama, bo kolejny raz zostać z nabrzmiała łechtaczka nic przyjemnego. Poczułam wtedy jego rękę na swojej i prawie zaczęliśmy się szarpać, bo pomyślałam, że pan nie toleruje mojego zachowania i chce moja dłoń odsunąć, bo zachowanie moje niegodne damy lub co gorsza aby sam kończyć. Załapałam dopiero, kiedy ułożył swoją dłoń na mojej i naprowadził moje palce na poprzednie miejsce i delikatnie je naciskając zaczął mnie pieścić moimi palcami. Oczywiście zaraz przejęłam inicjatywę i szybciutko skończyłam czując jego palce przylegające do moich. Odrobina wyobraźni wystarczała, abym uważała swoje palce za jego. Wielokrotnie praktykowaliśmy tę grę, wypracowaliśmy sobie nawet najlepszą pozycję do tego - piszesz o niej nawet wyżej - ja półleżąca plecami na nim, on z tyłu, oparty o cokolwiek, oplatający swoimi nogami moje tak, abym nie mogła ich zbyt łatwo zlożyć w chwili kiedy dochodziłam.

c) - podzielę się moja autorską metodą - na gawędziarza. Miałam kiedyś faceta o tak seksownym głosie, że kiedy cokolwiek opowiadać, to już robiłam się mokra. kiedy juz przyszła pora zbliżeń, wymyśliłam, że będziemy się pieścić werbalnie - nie dotykając się nawzajem on będzie opowiadał jak mnie pieści, ja będę go naprowadzać i korygować, on też będzie opowiadał jak chce być pieszczony a kiedy nasze życzenia i pragnienia zostawały już w pełni przegadane przechodziliśmy do dzieła czyli rękoczynów. Po dwóch chyba max lekcjach załapał, ze ma działać dokładnie tak jak ja mu opisałam, bez żadnych inicjatyw dodatkowych z jego strony. A jak go nauczyłam? - wystarczyło wyćwiczenie proste odruchu Pawłowa - kiedy była kolej moich rękoczynów wystarczyło raz za mocno pociągnąć czy przygryźć jego "narzędzie", aby zrozumiał, że wszelkie odstępstwa od uzgodnień są przeze mnie niemile widziane i będa karane.
A czy Wy macie jakieś inne sposoby? Bardzo jestem ciekawa innych pomysłów. Podzielcie się nimi, mój priv takze jest do dyspozycji.

Jak to jest? Czy w trakcie minety owijacie nogi wokół głowy partnera i go przytrzymujecie w "tych okolicach", czy raczej nogi macie w rozkroku? Podobno kobiety dość często ściskają głowę udami, poniekąd wieżąc swojego partnera.

RÓŻNIE. Raz jest tak, że ja leżę i niekoniecznie owijam nogami, lepiej jest owinąć nogami kiedy jesteś w pozycji siedzącej, zresztą przecież żadna nie robi tego specjalnie - to jakby odruch bezwarunkowy - owijasz nogami bo chcesz zbliżyć go jeszcze bardziej do siebie. Ja np. mojemu trzymam jeszcze włosy i JESZCZE bardziej dociskam tą głowę - wiem, przejaw 100% dominacji - ale taka już jestem. Ewentualnie można na stojąco - w sensie ty stoisz rozkraczona, a twój na klęcząco - słyszałam, że tak jest mu łatwiej [przynajmniej mojemu].

Poważnie dajesz się tak wykorzystywać? Ja mam na odwrót. Mój mi robi minety, ja wiem że nigdy w życiu nie wezmę penisa do ust. Może to dziecinne - ale jak dla mnie to ohydne.

xiaoyu napisała:

Poważnie dajesz się tak wykorzystywać? Ja mam na odwrót. Mój mi robi minety, ja wiem że nigdy w życiu nie wezmę penisa do ust. Może to dziecinne - ale jak dla mnie to ohydne.

Dla mnie jako faceta, to wręcz niemoralne, wymagać od kobiety robienia loda. Czułbym się prawie jak gwałciciel. Nawet gdyby ona sama wyszła z taką inicjatywą, to bym podziękował. Osobiście uważam, że to ciało kobiety, a nie mężczyzny jest stworzone do pieszczenia. Jedyne czego bym oczekiwał, to by w trakcie robienia minetki przytuliła mnie swoimi udami.
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij