sobota, 20 stycznia 2018
postów: 10

"Seks na jedną noc - Wasze historie?"



Zaprzyjaźniony portal przygotowuje materiał o seksie na jedną noc z perspektywy kobiet. Czy zdarzało się Wam? Czy powtórzyłybyście to jeszcze raz? Jesteśmy ciekawe Waszych historii.


Brak seksu i niezaspokojone potrzeby emocjonalne mogą uderzyć na mózg, a wtedy robi się różne, dziwne rzeczy... ;-) Na jednym z portali randkowych spotkałam całkiem sympatycznego, dojrzałego pana. Otwarty, szczery, wesoły, dowcipny i baaardzo napalony. Nie ukrywał, że ma rodzinę, szukał niezobowiązującej przygody z dyskretną panią, która lubi seks. Bez nazwisk, adresów i innych zbędnych szczegółów - tylko czysty seks. Trafił idealnie, bo ja właśnie leczyłam ranę po nieudanej miłości, więc chciałam tylko seksu i nie przeszkadzały mi zupełnie jego zobowiązania rodzinne. Wkręciliśmy się totalnie we frywolną, gorącą atmosferę. Coraz to pikantniejsze wiadomości płynęły popularnym komunikatorem ode mnie do niego i z powrotem z prędkością światła. Kiedy zrobiło się już gorąco jak w piekle i nie dało się wytrzymać, postanowiliśmy się spotkać. Zaplanowaliśmy spotkanie w moteliku, w mojej miejscowości, bo pan był przyjezdny. Mieliśmy spędzić ze sobą noc. Cała ta sytuacja tak mnie podnieciła, że kupiłam cudowny, koronkowy gorsecik, jedwabne pończoszki, wysokie szpileczki. Facet był oszołomony moim widokiem, ja mile zaskoczona jego kulturą, sposobem bycia. Po seksie opowiadał mi o swojej pracy, którą kocha i która jest całym jego życiem. W czasie, kiedy ubieraliśmy się na kolację zadzwoniła jego żona z informacją, że samochód przejechal ich ukochanego psa... Pan wpadł w panikę, oświadczył, że musi wracać do domu. Czar prysł, spakowaliśmy się w pośpiechu, a ja nagle stałam się osobą z zupełnie innej bajki. Stałam z szeroko otwartymi oczami i obserwowałam jak dorosły facet zmienia się w małego, skarconego chłopczyka, który jest przerażony tym, co się stało. Właściwie nie trzeba było o nic pytać, bo facet miał winę wypisaną na twarzy i to WIELKIMI LITERAMI. Muszę się przyznać, że bałam się czy dotrze do domu, nierozwalając po drodze samochodu i siebie. Totalna porażka. Po tym wszystkim próbowałam się z nim skontaktować, po prostu porozmawiać. I nic. Raz odpowiedział na moje wiadomości, że jest chory i to wszystko. Do dzisiaj czuję niesmak po tej historii. I wiem, że nie nadaję się do takich akcji. Od tej historii zrozumiałam, że sprowadzanie seksu tylko do samego zaspokajania fizycznego jest jak gwałt na własnej osobie, przynosi więcej szkody, niż pożytku. No chyba, że jest się bezmyślną, dmuchaną, silikonową lalą...

Zgadzam się... hmmm... seks na jedną noc mi się nie trafił , ale powiedzmy, że spotykałam się z kimś na kim zależało mi, ale jemu na mnie... jedynie w łóżku... bo z nikim nie miał jak ze mną (przynajmniej tak uważał), ja też mogę powiedzieć, że nigdy z nikim nie było mi w łóżku jak z nim... no i co? po kilku miesiącach się rozpadło ja chciałam czegoś więcej, on tego więcej nie chciał mi dać... postanowiłam znajomość zakończyć... bolało , boli nadal... ale innego rozwiązania tej historii nie ma... na takie coś można sobie pozwolić tylko gdy się jest pozbawioną uczuć , plastikową lalą... inaczej nic z tego nie będzie... druga story z mego życia... daaaaaaaaaaaaawno temu też leczyłam serducho po niespełnionej miłości i zaczepił mnie pewien koleś , ja nic do niego nie czułam on chciał związku dla seksu i tyle... związek trwał 5 dni... było beznadziejnie... dodam jedynie, że sex bez uczuć jest beznadziejny... przynajmniej dla kobiety ... a dla mnie tragiczny...

Witam wszystkich! Obecnie jestem mężatką, ale za czasów panieńskich dość często imprezowałam na tzw. prywatkach. Wtedy to po raz pierwszy doświadczyłam niezobowiązującego seksu. Nie byłam wtedy w związku no i była ku temu atmosfera. Bawiłam się, byłam po alkoholu. Było przyjemnie i miło to wspominam. Lecz po wszystkim do tego nie wracałam.

kiedyś miałam w swoim życiu okres "nielimitowanej serii szybkich numerków na jedną noc" taki młodzieńczy okres poszukiwań, ale nie znalazłam w tych doświadczeniach ani wielkiej przyjemności, ani mój poziom samoświadomości jakoś też nie wypikował w górę, nie chodzi o to, że żałuję - było minęło, ale nic specjalnego za przypadkowym seksem moim zdaniem się nie kryje, tak sobie myślę po latach, że jeśli mam pozwalać komuś na taką głęgoką intymność, a wkładanie penisa do mojej pochwy jakby nie patrzeć jest taką głęboką intymnością, to niech to będzie facet, któremu na mnie zależy, który to sobie ceni, a nie który tylko szuka "otworu" ale może gdybym kiedyś nie eksperymentowała z spaniem na jedną noc, to teraz bym czegoś żałowała? może miałabym poczucie, że coś mnie ominęło? a tak to wiem, że nic mnie nie ominęło, wolę seks z fajnym, stałym partnerem, który kocha się ze mną bo mnie lubi albo nawet kocha,

seks na jedną noc-dlaczego nie? ok, jestem młoda, nie znam życia, ale coś takiego po toksycznym związku świetnie koi nerwy i pomaga nie przepłakiwać kolejnej nocy. ostatnio jednak miałam niemiłą sytuację, gdy po imprezie i alkoholu trafiłam do łóżka pewnego chłopaka... mianowicie, osobiście uważam, że było całkiem całkiem, on też nie narzekał. jednak problem pojawił się, gdy chciałam wyjść, a on upierał się, że tak nie można, że on chce mnie poznać i zobaczyć, co z tego wyjdzie. oszołomiona jego wywodem i ogromnym kacem poszłam na to-ale gdy zaproponowałam spotkanie, on wymiękł, rzucając, że to był tylko jednorazowy numerek. pytaniem jest więc, kto tu kogo oszukuje jeśli chodzi o związki? mogłabym i może go pokochać, tak jak ON tego chciał, jednak to ON nie dał mi szansy.
osobiście nie rozumiem facetów i nie wiem, czy z takim ich nie rozumieniem jestem w stanie stworzyć jakiś związek. ale z seksu nie zrezygnuje. tak wiec seks na jedną noc-ok, ale zależy jak dla kogo.

zdarzyło mi się to trzykrotnie, zanim poznałam narzeczonego; za czasów studenckich

raz - poznałam faceta na mieście, kawka, namiętne pocałunki no i wylądowaliśmy w łóżku...

dwa - zakochałam się w żonatym i spędziłam z nim 2 nocki

trzy - z kolegą tego poprzedniego

Wszystkie trzy były spowodowane tym, że chciałam się zemścić na facetach, udowodnić im jacy są słabi bo trafiłam na 3 takich w życiu którzy odebrali mi ludzką godność, nie przejdzie mi to przez gardło i palce...

Jestem bardzo otwartą osobą z dużymi potrzebami ..... Niestety po powrocie do tego cudnego kraju moje potrzeby nie są zaspokajane :( Więc gdy tylko mogę uciekam do Londynu się zabawić :) Nie mam tu ma myśli sypiania z kim popadnie i gdzie popadnie .. To nie w moim stylu. Mam kolegów którzy też lubią się bawić :) więc bawimy się razem. Jednak zdarzyło mi się raz pojechać i na moje nieszczęście pokłócić z ulubionym kolegą ... Więc z dobrego sexu nici ... Coż było robić. Przecież nie przeleciałam tysięcy kilometrów po to żeby poraz setny oglądać Big Bena. Dodam że leciałam na ślub mojego najlepszego przyjaciela :) To był niezwykły ślub ze względu na charakter uroczystości po ślubie i weselnym jedzeniu poszliśmy wszyscy do klubu dla gejów :) I tam spodobał mi się pewien kelner ... Wiem brzmi niedorzecznie jak mógł mi się podobać facet w klubie dla gejów??? No ale muszę poinformować tych mnie zorientowanych że w klubach dla gejów nie pracują tylko branżowi chłopcy :) Chłopaczkowi też wpadłam w oko więc umówiliśmy się po zamknięciu klubu. To miał być szybki wypad dobry sex i lotka... Ale coś poszło nie tak.... Owszem sex był fantastyczny młody wiedział co robi i jak robi co do tego nie miałam żadnych wątpliwości :) Znał się dziecina na rzeczy ale.... Ale |coś mu się pomieszało i rano stwierdził że się zakochał.......... Prawie dostałam zawału kiedy mnie o tym poinformował.. Ubrałam się i wyślizgnęłam nad ranem kiedy spał.. Ale młody nie dawał za wygraną... Wydzwaniał do mnie przez kolejnych kila dni ... miesięcy ... Pytałam go czego nie zrozumiał? To miała być jedna noc fajny sex i lotka... A nie miłość od pierwszego wejrzenia, to nie ta bajka. Ale młody się uparł i z uporem usiłował mnie przekonać, że jestem miłością jego życia:)))) Bardzo mnie tym bawił. W końcu po kilku miesiącach przestało to być zabawne... Stało się męczące i nie do zniesienia.... Ile razy można komuś mówić, że nic do niego nie czujesz i nie masz ochoty go nawet widzieć? Myślałam, że będzie fajnie skończyło się trochę inaczej ale i tak nie żałuję :) Jak już mówiłam młody wiedział co robi :)))) I z pewnością spróbuje jeszcze raz ... choć mam nadzieję że tym razem mój wybranek pomyśli dokładnie tak jak ja... sex sex sex i nara nie znamy się .. Było miło ale się skończyło ..

denny masz pomysł na życie, lecz cóż

Mnie też zdarzyło się kilka seks spotkań. Poznałam na http://paylove.pl/ świetnego faceta i spędziliśmy kilka upojnych nocy. Bez zaangażowania emocjonalnego, tylko seks i było idealnie.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij