piątek, 24 listopada 2017
postów: 23

"o czym dziwnym w seksie mysla kobiety ?:)"



Tak dzis rozmawialem ze znajoma i wyszlo nam ze ona mimo tego ze jest z mezem, ktorego bardzo kocha to jednak nie potrafi z nim zrealizowac kilku marzen . Stwierdzila ze sa za odwazne jak dla niego.

i tak mi przyszlo do glowy takie pytanie :

o czym odwaznym mysla kobiety a czego nie potrafia powiedziec swoim partnerom bo sie obawiaja ich reakcji ?

ps prosze ten watek potraktowac moze na wesolo bardziej :)


O wielu rzeczach;) Dla mnie jedną z takich fantazji było wypróbowanie kajdanek w akcji. Mój partner nie był do tego przekonany ale ostatecznie skapitulował i z tego co wiem nie żałuje;)

Ha! dobre pytanie. Mnie zaskoczyła moja kobieta propzycją wypróbowania wibratora. Bo znajoma w Londynie bawi się tak ze swoim chłopakim. Przyznam, że moja pierwsza reakcja to było NIE MA MOWY! Nie będzie obca kuśka robić mi konkurencji. Tyle, że jak w końcu wylądowaliśmy w łóżku z wibratorem, to teraz jestem wielkim fanem takich rzeczy. Po prostu moja pani tak rozgrzewa się do czerwoności, że aż miło. Miałem pewne obawy, czy moja pani będzie chciała bardziej z wibratorem niż ze mną, ale widzę, że u kobiet to działa inaczej (przynajmniej u mojej): więcej wibrataora = więcej seksu z facetem. I nawet nie jestem zazdrosny o jej wibratory (tak tak namnożyły się u nas). Jak się czasam sama pobzyka to bardzo mnie to kręci, bo wiem, że to rozgrzewka do tego, co bedziemy robić wspólnie. Mam wrażenie, że punktyu widzenia faceta z wibratorem w związku jest jak z bungee: dużo strachu i emocji, ale potem chce się jeszcze.

O większości "dziwnych" rzeczy myślą zarówno kobiety, jak i faceci. Problem powstaje, jak trzeba o tym porozmawiać - nagle przychodzi do głowy "to nie dla niej/niego", " na pewno się nie zgodzi" i temu podobne.
Szkoda wielka, ale przez koszmarne zakłamanie w wychowaniu dzieci w sferze związków i zwłaszcza seksu, dorośli już ludzie nie potrafią rozmawiać o takich sprawach z partnerem, wstydzą się, boją reakcji, obawiają odrzucenia.
Sam tego doświadczyłem, przełamując jednak opór i rozmawiając o "dziwnym seksie" ze swoimi partnerkami. reakcje były różne - była żona na pewne rzeczy się zgodziła i czerpała z nich przyjemność, obecna partnerka, choć mówi, że chciałaby spróbować, nie daje się przekonać (nie mam tu na myśli wibratorów, czy kajdanek, bo to jedne z "podstawowych" akcesoriów, używanych na co dzień).

Zatem , drogie kobiety, więcej odwagi i luzu, próbujcie rozmawiać o tym ze swoimi partnerami.
Doskonałym momentem na rozpoczęcie takiej rozmowy jest seks i szept do ucha - "wyobraź sobie kochanie........."
Zazwyczaj łatwiej zacząć w takim momencie taką rozmowę, zaczynając od działania na wyobraźnię a do realizacji przechodząc później. To działa :)

Kiedy nie czujemy się w pełni komfortowo z drugą osobą trudno o wypróbowanie nowości czy choćby rozmowa o wprowadzeniu w życie jakiejś fantazji. Warto mówić o swoich pomysłach -jest tyle rzeczy wartych wypróbowania.

Do dzisiaj nie mogę zrozumieć postępowania kilku kobiet, które po seksie ze mną mówiły: wiesz, a z mężem to tak nie mogę! Gdyby robiły to z mężami to nie ciągnęło by je do innych przygód. Zaznaczam, że według mnie nie robiliśmy niczego nadzwyczajnego. Drogie panie odwagi, podejrzewam, że większość Waszych partnerów, czeka na Wasze pomysły. Po co mają błądzić po omacku. Powodzenia.

Wszystko można urozmaicić.
Ale czy to od razu musi być DZIWNE?
Często jest tak... że myślimy o sobie że kurczę... to nie jest normalne. Dlaczego?
Dlaczego urozmaicenia sprawiają nam tyle problemów. Ciężko o tym mówić, ciężko "chcieć czegoś innego"?
Dlaczego się ograniczamy? My WIEMY... On / Ona sie przeciez nie zgodzi/ nie spodoba się/ to nie dla niej/niego.

Myślę... że urozmaicenia w seksie są fajne. Dodają pikanterii. Poznajesz coś na nowo.
Dzięki temu seks nie staje się monotonny.
Jak czujesz, że chcesz zmienić... po prostu to zmień. Pogadaj albo od razu wprowadź w życie. Zaskocz ją/go.
Warto.
Pozdrawiam.

gość napisała:

Do dzisiaj nie mogę zrozumieć postępowania kilku kobiet, które po seksie ze mną mówiły: wiesz, a z mężem to tak nie mogę! Gdyby robiły to z mężami to nie ciągnęło by je do innych przygód. Zaznaczam, że według mnie nie robiliśmy niczego nadzwyczajnego. Drogie panie odwagi, podejrzewam, że większość Waszych partnerów, czeka na Wasze pomysły. Po co mają błądzić po omacku. Powodzenia.

wiesz czemu nie mogły? bo ich mężowie by się na to nie zgodzili. Mężowie nie pozwalają swoim żonom na dzikość, namiętność i realizowanie własnych fantazji w łóżku, bo tak się czują bezpieczniej. Kobiety niestety w większości się na to godzą, bo zalezy im na mężu, rodzinie i itp. W polskich domach kiedy żona zaproponuje jakieś zabawy w łóżku, to dowie się, że jest nienormalna, niewyżyta, no po prostu zboczona. W domu faceci chcą mieć cichą spokojną pomocnicę do wszystkiego i kochają się z nimi wciąż w ten sam nudny sposób, a potem się dziwią, że kobetom odechciewa się takiego seksu. To smutne ale tak jest. A każda kobieta lubi fajny seks, tylko nie każda ma okazję zeby go mieć.

LadyBird napisała:

wiesz czemu nie mogły? bo ich mężowie by się na to nie zgodzili. Mężowie nie pozwalają swoim żonom na dzikość, namiętność i realizowanie własnych fantazji w łóżku, bo tak się czują bezpieczniej. Kobiety niestety w większości się na to godzą, bo zalezy im na mężu, rodzinie i itp. W polskich domach kiedy żona zaproponuje jakieś zabawy w łóżku, to dowie się, że jest nienormalna, niewyżyta, no po prostu zboczona. W domu faceci chcą mieć cichą spokojną pomocnicę do wszystkiego i kochają się z nimi wciąż w ten sam nudny sposób, a potem się dziwią, że kobetom odechciewa się takiego seksu. To smutne ale tak jest. A każda kobieta lubi fajny seks, tylko nie każda ma okazję zeby go mieć.

Nie zgodzę się z Tobą, droga Lady Bird. Generalizujesz, twierdząc że w domu faceci chcą mieć cichą spokojną pomocnicę do wszystkiego i kochają się z nimi wciąż w ten sam nudny sposób. Mój mąż właśnie uwielbia we mnie dzikość i nazywa mnie nawet swoją "dzikuską". Mogę przy nim realizować fantazje, nawet te bardziej wyuzdane. Mówimy sobie o najskrytszych pragnieniach i staramy się uszczęśliwiać siebie nawzajem. Jeżeli partnerom na tym nie zależy, to trudno mówić o miłości.

ano, moje drogie... od kilku miesięcy jestem singielką, ale jak przeczytałam pytanie, to przypomniał mi się mój ostatni facet... Nie żebym mu chciała tyłek obrabiać, czy coś, ale ręce mi opadły jak już zaczeliśmy ze sobą sypiać - no, naturalny etap związku przecież... matko, autentycznie nabawiłam się czegoś w rodzaju nerwicy wręcz. gość lekko po 30, bardzo przystojny, nie żadna ciapa ani sierota a tu w łóżku dramat - dosłownie wszystko to było dla niego jakieś zboczenie - kobiety które robią laskę to według gościa szmaty, które się nie szanują, bałam się cokolwiek zrobić, czy nawet zaproponować, bo wszystko było na nie. sex to właściwie tylko w max 3 pozycjach i góra 37 sekund. Był nawet miłym gościem, świetnie gotował, ale jego podejście do sexu mnie pokonało. To mój przykład, ale mam tez bardzo dobra koleżankę, przesympatyczną młodą mężatkę, która ma problem, bo mąż fajny i go kocha i świetnie, ale w łóżku - porażka, nie zgadza się właściwie na nic z jej sugestii. Więc to chyba nie jest tak, że kobiety myślą o niewiadomo jak dziwnych rzeczach - to chyba faceci mają zbyt często duży problem ;) Skąd - nie wiem, myślę że chyba kwestia wychowania ;)

rooda napisała:

ano, moje drogie... od kilku miesięcy jestem singielką, ale jak przeczytałam pytanie, to przypomniał mi się mój ostatni facet... Nie żebym mu chciała tyłek obrabiać, czy coś, ale ręce mi opadły jak już zaczeliśmy ze sobą sypiać - no, naturalny etap związku przecież... matko, autentycznie nabawiłam się czegoś w rodzaju nerwicy wręcz. gość lekko po 30, bardzo przystojny, nie żadna ciapa ani sierota a tu w łóżku dramat - dosłownie wszystko to było dla niego jakieś zboczenie - kobiety które robią laskę to według gościa szmaty, które się nie szanują, bałam się cokolwiek zrobić, czy nawet zaproponować, bo wszystko było na nie. sex to właściwie tylko w max 3 pozycjach i góra 37 sekund. Był nawet miłym gościem, świetnie gotował, ale jego podejście do sexu mnie pokonało. To mój przykład, ale mam tez bardzo dobra koleżankę, przesympatyczną młodą mężatkę, która ma problem, bo mąż fajny i go kocha i świetnie, ale w łóżku - porażka, nie zgadza się właściwie na nic z jej sugestii. Więc to chyba nie jest tak, że kobiety myślą o niewiadomo jak dziwnych rzeczach - to chyba faceci mają zbyt często duży problem ;) Skąd - nie wiem, myślę że chyba kwestia wychowania ;)

Ja tam nie wiem o czym mówicie, mi co żona zaproponuję na wszystko się zgadzam, no chyba żeby kolegę jeszcze do łózka zaprosiła, to nie, bo koleżankę to i owszem ;)

Ja tam nie wiem o czym mówicie, mi co żona zaproponuję na wszystko się zgadzam, no chyba żeby kolegę jeszcze do łózka zaprosiła, to nie, bo koleżankę to i owszem ;)
[/CYTAT]

HAha:) z tą koleżanką:D mój facet to samo... dwie kobiety i facet jest ok, ale 2 mężczyzn i kobieta to już jest bleee:) Dlaczego Panowie tak myślicie?:)

o czym myslę w czasie seksu? o wszystkim, bo dostaję tak niewiele. Ciągle to samo, niby zgadza się juz na jakiś eksperyment, ale potem robi minę "biednego misia" i pragnie mnie juz, teraz, czyli...tak jak zawsze, bez specjalnego zaangażowania z jego strony. Chciałabym jakiekolwiek nowości, od czasu do czasu: opaska na oczy, klaps, bita śmiitana na moich piersiach, żeby z entuzjazem odniósał się do przebieranek, bo kiedy proponuje, że pokaze sie w stroju luksusowej dziwki, to słyszę:"no jak juz musisz" i wtedy mi wszystko opada, niby się stara, ale z naciskiem na niby: kiedy cos proponojuę - chociazby seks przed lustrem to mówi ok, a potem dobiera się do mnie, kiedy juz jestesmy zakopani pod kołdrą, jest północ i nie ma sens i siły czołgać sie do łóżka, rece mi opadaja, ale chyba po prostu musze wziąć sprawy swoje ręce i zacząć organizoać nasze zycie erotyczne, tak, zeby na moje fantazje też znalazło się tu miejsce, w sumie nie mam nawet jakiś odejachnych tych fantazji, ot troche urozmaicenia i zabawy;)

Zmień faceta.

boję się zaproponować mojej partnerce sex figle 2-men /2-kobiety poradzcie jak to zrobić.

boję się zaproponować mojej partnerce sex figle 2-men /2-kobiety poradzcie jak to zrobić.

Może spróbuj obejrzeć z nią jakiś film z trójkątem, zobaczysz, czy jej się to podoba i będziesz mógł kontynuować i pytać, czy też by tak chciała.

gość napisała:

Może spróbuj obejrzeć z nią jakiś film z trójkątem, zobaczysz, czy jej się to podoba i będziesz mógł kontynuować i pytać, czy też by tak chciała.

Powiedz jej że organizujesz orgię z udziałem jeszcze jednego faceta i kobiety i zapytaj, czy nie chciałby się przyłączyć.

gość napisała:

gość napisała:

Może spróbuj obejrzeć z nią jakiś film z trójkątem, zobaczysz, czy jej się to podoba i będziesz mógł kontynuować i pytać, czy też by tak chciała.

Powiedz jej że organizujesz orgię z udziałem jeszcze jednego faceta i kobiety i zapytaj, czy nie chciałby się przyłączyć.

jasne, każda kobieta oszalałaby z radości, na wieść, że jej facet właśnie organizuje orgię i łaskawie ją tzn. swoją kobietę na nią, czyli na tą orgię zaprasza. Żyć nie umierać. Powiem tak: łatwiej zorganizować orgię niż być dobrym kochankiem, no niestety. Żeby zostać prawdziwym kochankiem trzeba mieć wiedzę, umiejętności i być dojrzałym facetem, do zorganizowania orgii potrzebny jest tylko penis i wolna chata. Warto dorosnąć i ogarnąć prosty fakt, że życie to nie porno.

za Wikipedią:
"Ironia – sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu Jaka piękna pogoda wypowiedzianym w trakcie ulewy. [...] W rozumieniu potocznym ironię utożsamia się z zawoalowaną kpiną, złośliwością, wyśmiewaniem, dystansem."

Dla jednych dziwne są fantazje z bitą śmietaną i kajdankami w roli głównej, dla innych mała sesja spankingowa, a dla jeszcze innych- seks w trójkącie bądź innym wielokącie. Rozumiem, że w przypadku marzeń o zaproszeniu do łóżka większej liczby osób czy zamiłowania do biczowania można mieć obawy przed odsłonięciem się, ale... w większości strach ma wielkie oczy i jeżeli stopniowo realizujemy się erotycznie a partner/ka jest otwarty/a, to można tylko zyskać.

Ojej tyle tego jest. Ja zawsze chciałam spróbować seksu w lesie. Moze to dziwne ale chcialabym kiedys wieczorem zabrać swojego i go "zgwalcic" w lesie. Poza tym zawsze chcialam sprobowac kulek dopochwowych tak żeby nosic je caly dzien a pozniej wieczorem trafic w ramiona swojego ukochanego. To by było cudowne doswiadczenie..

U mnie było to samo

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij