poniedziałek, 24 kwietnia 2017
postów: 17

"On nie chce uprawiac seksu"



Jesteśmy w związku już od kilku lat, na wszystkich płaszczyznach dogadujemy się doskonale oprócz tej jednej. Od jakiegoś czasu on nie chce uprawiać seksu, nic co byłoby związane z czułością i intymnością. Jest ode mnie sporo starszy (11 lat), od zawsze mieliśmy różnice libido, ale udawalo się nam jakoś wypracować konsensus. Zaczęło się od zabaw tylko w weekendy bo w tygodniu byl zmęczony, potem co drugi, co trzeci. Dzisiaj minęły 2 miesiące od ostatniego zbliżenia, które i tak ciężko nazwac udanym seksem. Wiem ze mnie nie zdradza, probowalam nawiązać rozmowę ale odbijam się od ściany i slysze ze po prostu stracil zainteresowanie seksem. Nadal go kocham i wiem, że on czuje to samo. Wiem tez, że seks nie jest najwazniejszy w związku ale nie wiem czy jeśli nic się nie zmieni jestem w stanie brnac w to dalej. Czy ktokolwiek byl w takiej sytuacji?


Nie jestem w związku ale spotykam się z facetem który ma dokładnie taką samą różnicę wieku.Wydaje mi się, że sporo starszy mężczyzna może być przytłoczony faktem że ma młodszą kobiete od siebie i musi jej dogodzić czy dorównać. Ja w tej początkującej znajomości nie mam na co narzekać bo on ma 30lat ale widać już pewne nawyki wkraczania w bierność. Wiem że zabrzmi to dość obscenicznie ze strony takiej siksy ale sprawy łóżkowe są bardzo ważne i trudno będzie budować związek jeśli źle się w nim będziesz czuć bo -odpukać- kiedyś się tym możesz zmęczyć i wpadnie ci do głowy znalezienie sobie kogoś na boku. A taki rzeczy zawsze kończą się fatalnie. Moja dobra znajoma zabrnęła w zaręczyny z facetem który seks odbębniał i to jeszcze egoistycznie, żale były ogromne. A wyrzuty czy w żartach czy w zwykłych rozmowach odbijały się na ich związku. Równie dobrze mogliby zostać dobrymi przyjaciółmi bo bez seksu by się obeszło. Trudny temat do gadania z facetem bo może poczuć się urażony, ale trzeba postawić kawe na ławę. Albo się do niego zdystansuj i ogranicz znajomości jeśli mu będzie zależeć to weźmie się w garść.

Nie piszesz ile lat ma partner. Dziś sporo męższczyzny ma problem z impotencja juz po 30. Czasem są to chwilowe zaburzenia, czasem objaw choroby ( cukrzyca, nadciśnienie) ....czasem stres i/ lub przeciążenie kręgosłupa.
Sama mam partnera dużo starszego i jakiś czas temu przerabialismy nagle jego wycofanie. 3 miesiące nic poza jego meczarniami ja tez sie męczyłam bo nie wiedziałam jak mu pomoc by go nie urazić.
Pomógł nam atak bólu kręgosłupa i pomoc rehabilitanta i znów mam mężczyznę radosnego z łożku.

Hello.
Jedna z koleżanek wymyśliła teorię o różnicy wieku itp. Może ma rację a może nie.
Ja też jestem mężczyzną z kiepskim zapotrzebowaniem na seks. Z pewnością nie nazwałbym tego impotencją, ani brakiem zainteresowania partnerką. Po prostu, od pewnego czasu tak mam(dokładnie tak jak piszesz raz na miesiąc wystarcza). Kiedyś było codziennie, teraz jednak coś się zmieniłovl(mam 37 lat). W każdej chwili jestem gotów, konar płonie na zawołanie :) ale po prostu mi się nie chce i nie jest to brak zainteresowania moja partnerką-tak mi się wydaje. Po prostu, teraz żyję w większym stresie niż kiedyś. Odpowiedzialna, stresująca i ciężka praca. W domu sporo pomagam przy wychowywaniu dzieciaków co też męczy. Wieczorami często zasypiam przed maluchami, taki jestem wydymany. Ani mi w głowie figle czy inna rozrywka. Może twój partner ma tak samo? Nie bierz tego do siebie. Zmień partnera, przyzwyczaj się albo idźcie po poradę do seksuologa. Ja nie byłem, chociaż pewnie powinienem dla dobra związku...

Ja tez tak mam, kiedys jak bylem sam ,nie mialem az tyle obowiazkow i mialem cala mase energii zyciowej.Moglem i chcialem nawet 3 razy dziennie.Teraz doszla cala masa roznych spraw, ktorych sie nie bierze pod uwage.W pracy stres, walka, w domu zaleglosci i swiadomosc,ze cos jest nie tak.Do tego to paskudne jedzenie, pelne chemii, odpadkow przmyslowych, wszedzie pelno fluoru, chloru, aluminium, co bylo stosowane w obozach zaglady by nie doszlo do powstania.Fluor robi z ludzi zombi,a takim na zadnym sexie nie zalezy.
A do jedzenia dodaja nam juz pazerne firmy na polecenie form farmaceutycznych, nawet mielone wlosy ludzkie
(E 920,E921) i tu upatruje zmian w naszych organizmach, chemtrails tez robi swoje, drugim skladnikiem po aluminium jesr bor, a jak mi ojciec opowiadal, by panowac nad wojskiem ,dodawano bromu i boru, by panowac nad wojskiem.Tak wiec drogie panie ,uwazac co kupujecie i gotujecie,bo bedzie kara,;-))))))

gość napisała:

Ja tez tak mam, kiedys jak bylem sam ,nie mialem az tyle obowiazkow i mialem cala mase energii zyciowej.Moglem i chcialem nawet 3 razy dziennie.Teraz doszla cala masa roznych spraw, ktorych sie nie bierze pod uwage.W pracy stres, walka, w domu zaleglosci i swiadomosc,ze cos jest nie tak.Do tego to paskudne jedzenie, pelne chemii, odpadkow przmyslowych, wszedzie pelno fluoru, chloru, aluminium, co bylo stosowane w obozach zaglady by nie doszlo do powstania.Fluor robi z ludzi zombi,a takim na zadnym sexie nie zalezy.
A do jedzenia dodaja nam juz pazerne firmy na polecenie form farmaceutycznych, nawet mielone wlosy ludzkie
(E 920,E921) i tu upatruje zmian w naszych organizmach, chemtrails tez robi swoje, drugim skladnikiem po aluminium jesr bor, a jak mi ojciec opowiadal, by panowac nad wojskiem ,dodawano bromu i boru, by panowac nad wojskiem.Tak wiec drogie panie ,uwazac co kupujecie i gotujecie,bo bedzie kara,;-))))))

Jest cos takiego jak "kstraty", moze byc to chemia, moze byc to elektrosmog i moze byc to informacja czy sugestia z otoczenia.Moze byc tez brak budulca na hromony, czyli brak witamin i mineralow.A najwiekszym kastratem jest stagnacja w rozwoju sexualnym, czyli tak zwana rutyna.Nawet najlepsze danie na obiad, kiedy bedzie codziennie takie samo, obrzydnie.Zazwyczaj regula jest, ze wina lezy po stronie ,tego komu sexu brakuje.
I lec nie ma tu znaczenia.Ktora z przyczyn moze wystapic w zwiazku,nalezy zaobserwowac, poniwaz w kazdym zwiazku jest to cos innego.Kobiety tez robia jeden blad, zmnieja nie siebie , ale najchetniej tylko to co miewaja na sobie.A podobno "kobieta zmienna jest".Szkoda,ze nie w sexie,;-)))))))

Facet nie traci zainteresowania seksem. Facet traci zainteresowanie albo nudnym seksem, albo... kobietą. W drugą stronę podobnie. Niemniej, wiek tu też IMO ma wpływ. Nie mówię, żeby nagle paradować przed Nim z pawimi piórkami w tyłku. Mówię, żeby szczerze pogadać, czego brakuje i o czym marzycie... Mówię o zadbanie o siebie, o atmosferę, o odrobinę odmiany... Tani latex z sex-shopu- nie. Seksowna bielizna? TAK.

No tak, a my z mężem mamy kole 70, wygladamy dobrze i kochamy często codziennie. Fantastyczny facet i tyle i to nie tylko w łózku. Pizdrowienia

Owszem seks nie jest najważniejszy w związku, jednakże potrafi go również zniszczyć. Wydaje mi się, że powinnaś z nim porozmawiać. Może ma jakieś problemy. Bez rozmowy niczego nie załatwisz, bo przecież go do seksu nie zmusisz. Jeśli mężczyzna nie chce się kochać, z całą pewnością coś musi leżeć na rzecz.

Czy myślicie, że można to zmienić w związku z kilkunastoletnim stażem? I dziećmi "na stanie". Gdy przyczyna niechęci do seksu leży tylko w psychice? Gdy partner mówi, że inne osoby pociągają go, i owszem, ale w małżeństwie seksu nie chce; a może nie tyle nie chce, tylko nie wie, jak mógłby znowu chcieć, nie wie, jak się zmienić? Czy jest sens łudzić się, że zmiana jest możliwa? Czy ktoś ma tego rodzaju doświadczenia? Ktoś przeszedł przez taką gehennę - za porady w stylu "udaj się do psychiatry, seksuologa, terepauty" dziękuję; załóżmy, że póki co są bezradni...

Wspanialy temat, prouszajacy jeden z najwazniejszych problemow malzenstw i zwiazkow.Moznaby sie dowiedziec tyle wspanialych rozwiazan problemow, przyczyn takich problemow i co? Jeden wpis na miesiac.Tak polskie kobiety naprawde interesuja sie sexem, na tak fajnej stronie.Poziom sexulany w Polsce jest tak niski i tak dziwny,ze nic dziwnego ze tak jest.Co przcietna Polka ktorej maz ma juz jej dosc wie, o sexie, o afrodyzjakach o zmyslowym postrzeganiu i pozazmyslowym, co wie o meskiej psychice, guzik wie.I dlatego ze nic nie wie powstaja problemy.I jak moglaby sie dowiedziec, dyskutujac na takich forach jak to ma to gdzies.Smiem sadzic ,ze Barbara, tez juz to wie co i ja.Chaciala was ratowac,wciagnac na wyzszy poziom sexaulny i co biedne myszki?Jak mozna wam pomoc ,jak wam sie nie chce nawet waszymi problemami zainteresowac, najlepiej wszystko zwalic na meza.Niektore z was sa tak denne w lozku, zimne, bez reakcji, ze jak upuszcze powietrza z gumowej lalki i scisne to ta gumowa lalka nogi podniesie a zywa kobieta nie, smiem sadzic ze Barbara tez ma juz was dosc.Ale tak dalko nawet nie trzba isc, wystarczy widziec jak sie waszymi problemami interesujecie tu na tym forum.Prz tematach gdzie trzeba pomyslec.Jest was pelno tam tylko gdzie moznasie posmiac i rozerwac, a tam gdzie trzba sie uczyc i pracowac nad problem to widac jak was interesuje po waszej frekfencji.

To, że on się znudzil seksem to nie znaczy, że Ty masz z niego rezygnować. Jestesci w tym zwiazku razem wiec obojgu musi byc dobrze. Porozumienie psychiczne jest bardo wazne ale jesli nie laczy sie z tym fizycznym to do niczego to i tak nie prowadzi. Musisz z nim powaznie porozmawiac o swoich potrzebaach. O tym czego potrzebujesz..

I ja mam podobny problem , powiem tak rozmowy nic nie dają on twierdzi że nie ma ochoty często próbowałam poruszać ten temat ale to nic nie daje ,twierdzi ze mnie kocha ale sex jest nie dla niego ciężko go podniecić , jeśli już dojdzie do zbliżenia to zawsze stara się żeby mi było dobrze ale raz na dwa tygodnie to naprawdę mało

Ech, chciałbym spotkać taką kobietę jak Ty, namiętną, której się chce ;-) Żeby poczuć ogień w sobie, poczuć, że żyję. Kobietę, która chciałaby przyjąć to, co mam do zaofiarowania. Niestety, póki co dzielę życie z mimozą, wychowuję dzieci, i czekam, sam nie wiem na co. Ale wiem jedno: dobrej okazji nie przepuszczę ;-) I jak poczuję krew, będę gryzł do utraty tchu, nie oglądając się za siebie. I kochał bez opamiętania!

Czytam i czytam - spoglądając z perspektywy 41 latka- wcale sie nie dziwię, ze faceci unikają seksu ( tak jak ktoś powiedział, ze nie uprawiają co nie znaczy, ze nie myślą). Forumowiczka narzeka, ze ostatni seks był dwa miesiące, a i to co do jakości było średnio. PowiemWam tak, Kochane Księżniczki, przestańcie wymagać gotowości od facetów, wprowadźcie trochę normalnego humoru, przestańcie oczekiwać w miłosnych alkowach wiecznego płonącego konara. same coś zainpirujcie, wyjdzie pierwsze z pomysłem i generalnie bądźcie cierpliwe i umierajcie się, żeby rozmawiać, próbować ... Generalnie nie łatwo sie otwieramy, bo my przecież zawsze i wszędzie powinnismy być fantastycznymi kochankami, ale bez dwóch zdań z wiekiem gorzej znosimy stresy, pośpiech w codziennym życiu. Tylko który to facet powie otwarcie....

... Rada dla Panów: Dbajcie o siebie, nie unikajcie prysznica, postarajcie się wprowadzić jakieś novum do pożycia a przede wszystkim: dopieśćcie łechtaczkę, to się nam będzie chciało... chcieć. Z całą pewnością nie będziemy wtedy przypominać nieruchomej kłody...

facet powinien o siebie zadbać, i to przez dobrą dietę i przez odpowiednio dużo aktywności fizycznej, jako kobiety możemy im pomóc w diecie, sa potrawy, które pomagają na potencje

Nie on nie chce, od około 20 lat...dzieci (2) to efekt niemalże szantażu. Interesuje go wyłącznie samozadowolenie i to chętnie przez komputer. Z kobietą musi się bardzo męczyć i napracować...woli sam dopieszczać swoje zmysły ogladając kolekcje skórzanej galanterii na skąpo ubranych kobietach...jest fetyszystą...to był warunek konieczny...Musiałam się przebierać...spróbowałam...czułam się bardzo źle, nie zrobiłam twego więcej...a więc skończyło się. Mam około 50 lat, jestem sfrustrowaną, pozbawiona swojej pasji=pracy, uciekam w naturę, czytam i tworzę, zajmuje się dwójką dzieci, w tym niepełnosprawne. Przez to własne dziecko, śledząc jego rozwój, widząc podobieństwa, dowiaduje się ze mój mąż jest autystyczny...Oni nie pragną seksu, są zimni...w ogóle bliskość, intymność, więzi i czułość, nie jest im potrzebna, wręcz przeciwnie...do kobiet podchodzą jak do przedmiotu. Kiedyś usłyszałam, że jestem potrzebna do zaspokojenia jego potrzeb. Nie zawsze wina leży po stronie kobiety...Kobiety powinny uważać bardziej. Związki z Aspergerami nie przyniosą szczęścia. Dzieci też mają takie cechy. Tak wiec czujności życzę....Siebie już nie uratuję ale może inne kobiety?

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij