sobota, 20 października 2018
postów: 8

"Kobiety ile z Was woli masturbację od seksu z partnerem "



Tyle jest tematów o tym, jak to mężczyźnie preferują samozadowolenie od seksu z kobietą.

Ja - mężatka od 1,5 roku. Wolę sama się masturbować, bo mąż, mimo tłumaczenia, pokazywania nie potrafi w ogóle postępować z kobietą. Wibrator, porno, 2 minuty i jestem zadowolona, kiedy chcę i jak chcę. Kiedyś jeszcze się o to z nim kłóciłam, ale odpuściłam temat, bo po co się denerwować. Jest mi z nim ok, jest mi bliski i przyjaźnimy się, mamy ustabilizowane życie, nie zrezygnuję z tego z tak błahego powodu jak niezaspokojenie podczas stosunku, tym bardziej, że obecnie naprawdę wolę masturbację, jest dla mnie 100 razy przyjemniejsza i daje mi 100% zadowolenia.

Ile z Was, kobiet, też to woli niż seks?

Pozdrawiam,
Inez


ja nie, nigdy się nie masturbowałam w życiu (30l) ale nie wykluczam takiej możliwości w przyszłości, kto wie, życie nas zaskakuje i zmienia (..)

ja lubię i to i to, czyli zarówno sama masturbacja, jak i seks z moim mężem sprawiają mi przyjemność, oczywiście w czasie masturbacji zawsze mam orgazm, a w czasie seksu z mężem nie zawsze, ale to nie stanowi dla mnie problemu, zauważyłam, że im więcej się bawię się z wibratorem, tym większa mam ochotę na seks z mężem i odwrotnie, więc staram się nie ograniczać, od kiedy przestałam mić wyrzuty sumienia ( bo kiedyś miałam) że sama sie dopieszczam, to cała moja przygoda z seksem nabrała rumieńców - zaczęłam bardziej cieszyć się seksem ( zarówno tym solo, jak i z męzem) mieć większą ochotę i większą przyjemność,

zgadzam sie z toba nigdy nie przezyłam takich orgazmów z męzczyzna jak ze swoim wibratorem. wolę sex z porno i dildo

A ja nie do końca. Seks jest ważny i przyjaźń to w tym układzie zbyt wąska podstawa. Wszystkie znane mi związki, które szwankowały w tym zakresie po jakimś czasie się rozchodziły. Kobietom to też na dłuższą metę nie odpowiada, zmienia się ich stosunek do męża. Własne zadowolenie to rzecz konieczna, ale wycofanie zaangażowania erotycznego nie jest obojętne dla małżeństwa. Może należy pomasturbować się przy mężu, oczywiście nie tłumacząc mu, że nas nie zadowala, może powiedzieć co nas kręci w porno, może polecić wibrator?

Te wibratory to są wspaniałe wynalazki, ja na miejscu męża bardzo uważnie przyglądałbym się jak żona sobie dogadza, aby poznać jej ciało. Jak kobiety potrzebujecie masturbować się to róbcie to bez oporów naprawdę Was popieram.

a ja lubię seks z mężem i seks z wibratorem, jedno drugiemu nie wchodzi w paradę, wręcz przeciwnie te dwa rodzaje zabaw w łóżku doskonale się uzupełniają, raz jest wieczór wibratorowy, raz mężowy, polecam,

Ja cenię sobie intymny dotyk jaki dostarcza mi mój masazysta..
Przeżycia wspaniałe, az chyba go nawet czasami za wstydzam ale to facet co on wie o nas feminkach ;-)
Polecam takie doznania, warto spróbować
A.

Z masturbacją trzeba jednak uważać...przez lata zaspakajałam się sama i mój partner też. Mimo regularnych stosunków we dwoje.

Czy dobrze mi samej - pewnie. Wiem jak, kiedy i z jakimi stronkami porno...

tyle, że przesadzanie z tym mocno nadwyręża relację z partnerem. I po męskiej i po kobiecej stronie. SEX staje się bardziej mechaniczny. Dlatego ja np. jestem przeciwna ostentacji z jaką założycielka tego portalu namawia kobiety do masturbacji.

W sexsie przecież nie liczy się TYLKO fizyczność. Najlepiej smakuje on gdy jest połączeniem takich aspektów jak: namiętność, bliskość, podniecnie, fizyczność, oddanie drugiej osobie. I żadna masturbacja, ani kochanek na boku tego nie zastąpi...

taka prawda ;)

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij