środa, 22 listopada 2017
postów: 7

"Dziewictwo a wiek"



Czy istnieje wg Was jakaś granica wiekowa powyżej, której przyznanie się do dziewictwa jest wstydem?
Czy w ogóle w pewnym wieku należy się tego wstydzić, że już się ma tyle lat a tu się z nikim nie spało?


gość napisała:

Czy istnieje wg Was jakaś granica wiekowa powyżej, której przyznanie się do dziewictwa jest wstydem?
Czy w ogóle w pewnym wieku należy się tego wstydzić, że już się ma tyle lat a tu się z nikim nie spało?

Nigdy absolutnie w żadnym wieku nie jest to powodem do wstydu.

gość napisała:

gość napisała:

Czy istnieje wg Was jakaś granica wiekowa powyżej, której przyznanie się do dziewictwa jest wstydem?
Czy w ogóle w pewnym wieku należy się tego wstydzić, że już się ma tyle lat a tu się z nikim nie spało?

Nigdy absolutnie w żadnym wieku nie jest to powodem do wstydu.

Popieram nie jest to powodem do wstydu. Jest to każdego indywidualne podejście. Nie rozumiem obecnej presji społeczeństwa.
Uważam, że jest to oddanie jakiejść cząstki siebie, którego nie można traktować jak sportu.

Po 30sce, a dziewica - wstydzę się jak potępieniec, ukrywam jak mogę, skłamałam kiedy zapytano mnie wprost. Nie mam racjonalnego wytłumaczenia na brak doświadczenia w seksie (czyli np. choroba, traumatyczne przeżycia powodujące zahamowania, trudna sytuacja domowa/finansowa, wyznanie czy światopogląd) poza zwyczajnym nikt mnie nie chciał, a sama byłam zbyt wycofana, żeby zainicjować jakąś sytuację.

gość napisała:

Po 30sce, a dziewica - wstydzę się jak potępieniec, ukrywam jak mogę, skłamałam kiedy zapytano mnie wprost. Nie mam racjonalnego wytłumaczenia na brak doświadczenia w seksie (czyli np. choroba, traumatyczne przeżycia powodujące zahamowania, trudna sytuacja domowa/finansowa, wyznanie czy światopogląd) poza zwyczajnym nikt mnie nie chciał, a sama byłam zbyt wycofana, żeby zainicjować jakąś sytuację.

marna prowokacja

Kochana, miałam do niedawna podobny problem. Niby "tylko" 24 lata, ale nigdy nic :/
Smutek, bo kończy się studia, wszystkie koleżanki już "po" a ja nic, bo.... Facet był jaki był - mówił, że po prostu "nie chce seksu", ale nie tłumaczył dlaczego. Zerwać zerwałam, ale w pewnym momencie wpadłam na durny pomysł, żeby byle z kim, żeby tylko było jeszcze przed zakończeniem studiów :(
I dzięki Bogu się nie udało! Poznałam niedawno super faceta, dla którego to jest "wyróżnienie" :) i strasznie bym żałowała, gdyby ten pierwszy raz odbył się z kimś innym.

moja generalna uwaga jest tak, ze z seksem trzeba wyluzować, mam na mysli zbytnie przejmowanie się tym, czy jesteśmy już "puszczalskie", czy jeszcze dziewice,
znam kobiety, które wstydza się, bo wydaje im sie, że spały ze zbyt dużą iloscią facetów i teraz nie chcą się do tego przyznać, znam też takie, które dla dodania sobie "powagi" zmyślaja, ze spały z wiekszą ilością niż to miało miejsce w rzeczywistosci i mam też kumpelę która przeżywała straszne męki jak miała przyzanć się swojemu chłopakowi, ze jest tym pierwszym, bo wydawało jej się, że to świdczy o tym, ze nikt jej wcześniej nie chciał,

stąd mój apel: bądżmy dumne z tego kim jestesmy: bez względu na to, czy jesteśmy dziewicami, czy lubimy ostro pofiglować, lub czy tylko interesuja nas stałe związki, nie tłumaczmy się z tego kim jesteśmy, właśnie tak, ANKA

gość napisała:

Poznałam niedawno super faceta, dla którego to jest "wyróżnienie" :) i strasznie bym żałowała, gdyby ten pierwszy raz odbył się z kimś innym.

Miałam bardzo podobnie :) Głupio się czułam mówiąc mu o tym, że z nikim nie spałam wcześniej, mój facet nie zareagował zachwytem, ale nie był też zszokowany, zapytał tylko czy nie miałam okazji, czy nie chciałam wcześniej. I nigdy nie było między nami jakiś nieporozumień wynikających z mojego "braku doświadczenia". Dlatego uważam, że nie warto z byle kim i byle gdzie :)

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij