piątek, 24 marca 2017
postów: 2

"co robię nie tak?"



jestem z facetem od 1,5 roku.Był moim pierwszym chłopakiem "na serio",jak i pierwszym partnerem seksualnym.Wszystko było wspaniale,kochaliśmy się w różnych pozycjach,w różnych mniej i bardziej szalonych miejscach,ja wyszukiwałam coraz to nową erotyczną bieliznę,on stale mnie zaskakiwał-jednym słowem -było wspaniale - z naciskiem na było. Od jakichś 2,no może 3 miesięcy on nie ma wcale ochoty na seks,przedtem robiliśmy to z częstotliwością nawet i kilka razy dziennie,teraz czasami raz na tydzień ,albo i nie.Nie wiem już jak mogę ożywić ponownie nasze zycie seksualne,a on swoim "jestem zmęczony "doprowadza mnie do szału,bo ja też pracuję ( i swoje potrzeby też mam)...ktoś coś?


no nie wiem: naipierw taki szalony, a teraz nagle wycofany? to nie wróży nic dobrego. nie chcę snuć czarnych scenariuszy, ale wiesz w takich sytuacjach przychodzi do głowy pierwsza myśl: czy on tej swojej energii seksualnej nie zuzywa gdzieś na boku, bo po nagle: jest zmęczony? no mozna być, czasami każda i każdy z nas bywa. ale ręce nie przestaja się całkiem lepić do sibie, tylko lepią się rzadziej. I nie może tak ciebie po prostu osuwać, jakbyś była szafką nocną, czy taboretem. Powinien wytłumaczyć skąd taka zmiana, jak się z czuje, czy juz w ogóle nie ma ochoty na figle z tobą. nie mozna powiedzieć: zero seksu, bo jestem, zmęczon y, a ty spadaj namolna babo, bo to jest zwykłe dołowanie, a nie bycie zmęczonym. Posłuchaj sobie piosenki Arethy Franklin: RESPECT! właśnie o to chodzi - respect.

zozolek napisała:

jestem z facetem od 1,5 roku.Był moim pierwszym chłopakiem "na serio",jak i pierwszym partnerem seksualnym.Wszystko było wspaniale,kochaliśmy się w różnych pozycjach,w różnych mniej i bardziej szalonych miejscach,ja wyszukiwałam coraz to nową erotyczną bieliznę,on stale mnie zaskakiwał-jednym słowem -było wspaniale - z naciskiem na było. Od jakichś 2,no może 3 miesięcy on nie ma wcale ochoty na seks,przedtem robiliśmy to z częstotliwością nawet i kilka razy dziennie,teraz czasami raz na tydzień ,albo i nie.Nie wiem już jak mogę ożywić ponownie nasze zycie seksualne,a on swoim "jestem zmęczony "doprowadza mnie do szału,bo ja też pracuję ( i swoje potrzeby też mam)...ktoś coś?

Nie pretendując do wyświechtanej i nad wyraz przecenianej „solidarności plemników” byłbym daleki od spekulowania na temat wiarołomności Twego partnera, a tym samym jego postępującej bierności względem Ciebie. Wszelkie uogólnienia i pochopne generalizowanie nieść mogą ryzyko, zbędnego w tym wypadku, podkręcania spirali niepewności, napięcia i Twojej wyobraźni, która prócz zazdrości nie przyniesie rozwiązania problemów, o których piszesz.

Zagadnienie wydaje się być nad wyraz indywidualne, co w konsekwencji wyklucza udzielenie uniwersalnej porady. Ty i On, a przede wszystkim Wy stanowicie odrębność, a posługiwanie się jakimkolwiek wytartym schematem w stosunku do Waszego „łóżka” trąci sztampą. Rzecz w tym, że powodów Jego narastającej wstrzemięźliwości doszukać się możesz w dziesiątkach źródeł prozaicznej codzienności. Od faktycznego zmęczenia i apatią wywołaną wariackim pędem życia, aż po rutynę dnia powszedniego i oswojenie wzajemnych cech, które dawnej nazywaliście fascynacją.

Rozważ rzecz następującą – jak napisałaś – stanowicie jedność od ponad roku, a zatem naturalnym jest, że ewoluujecie jako tandem. Zapach, dotyk, smak czy tembr głosu nie stanowi już tego „nieodkrytego”, co w pierwszym kwartale Waszego pożycia. Innymi słowy, etap, na którym znalazła się Wasza relacja przewartościowuje parytety, co nie oznacza oczywiście, że pozostawać masz w spolegliwym traktowaniu swych niezaspokajanych potrzeb.

Będąc na Twoim miejscu nade wszystko rozpocząłbym od wyeksponowania faktu, że pragniesz bardziej, mocniej, gęściej i intensywniej. Zamiast kreować wątpliwe scenariusze Jego nielojalności i nabywania coraz to nowych ero-fatałaszków - złap Go za rękę, wrzuć do pociągu lub auta i wspólnie oderwijcie się od powietrza, w którym egzystujecie na co dzień. Wszystko po to by dać sobie szansę na rozmowę, w której to Ty pokażesz mu palcem - jak w karcie ulubionych dań - co sprawia, że lewitujesz sypialnianą idyllą. Skontaktuj się z Nim i naszkicuj swoje dojmujące niezadowolenie. Nadchodzące dni nadają się do powyższego jak mało które podczas roku.

Życzę Ci by Wasze Menu kipiało różnorodnością doznań, od wyrafinowanego dotyku do pierwotnych atawizmów. Znasz Go jak nikt i jak nikt potrafisz obudzić w Nim Barbarzyńcę ;)
Pozdrawiam Cię.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij