poniedziałek, 25 marca 2019
postów: 12

"Brak orgazmu u kobiety"



Jak sobie z tym poradzić? Moja żona nigdy nie miała orgazmu (10 lat związku) . A najdziwniejsze, że to co jest jej wystarcza i "nie potrzebuje niczego więcej". Nie jestem załamany, ale czuję, ze czegoś jednak nam brak. Ale może to sprawa mediów i kultury masowej i gloryfikowania orgazmu - i naprawdę nie ma się czym przejmować?


ok, brak orgazmu to nie tragedia, ale zrezygnowanie z starania sie o to, zeby szczytować jak najczęściej albo jak najintensywniej to już jest problem...bo czasami nie cel jest najwazniejszy ale samo wyruszenie w drogę, polecałabym wybranie się w podróż w poszukiwaniu zaginionego O! i nawet jeżeli go nie odnajdziecie, to same poszukiwania mogą być dużą przyjemnością, ja tez nie zawsze szczytuję, a nawet powiem więcej: kocham się często, a orgazm mam rzadko, ale za to za każdym razem jaką mam frajdę kiedy próbuję wykombinować co zrobić, żeby go mieć:) moja rada: skupić się na odkrywaniu przyjemności i dopieszczaniu się na różne sposoby, w końcu seks jest po to, zeby budować intymność i bliskość w związku i tak trzeba na niego patrzeć, a takie poddanie się: a kobieta nie mam orgazmu ale nie musi go mieć, na pewno nie pomaga zbudować bliskości i nie wnosi radości do waszego (współ)życia. Spróbuj porozpieszczać swoja kobietę w łóżku,czyli nie skupiaj się na wsuwaniu i wyjmowaniu ale np. na klapsach, pieszczotach, tworzeniu zmysłowej atmosfery i cokolwiek tam jeszcze lubicie i sobie wymyslicie, a będzie dobrze:)

a co zrobiles zeby go miala? jak bardzo sie postarales?

gość napisała:

a co zrobiles zeby go miala? jak bardzo sie postarales?

dobre pytanie, bo często faceci stawiają przed kobietami poprzeczki nie do przeskoczenia: seks ma być taki jak zawsze, czyli nudny i sprowadzony wyłacznie do penetracji, a orgazm MUSI BYĆ u kobiety jako potwierdzenie męskości partnera, nie tędy droga: najpierw warto się zastanowić co zrobić, żeby kobieta zaczeła lepiej czuć i bawić się w łóżku,

jak nigdy nie miała to nie wie co traci...kup jej hiszpańską muchę albo jakąś inną :D niech pozna smak tego cudu

święty spokój, za to głowa pełna najbardziej wyuzdanych fantazji, wolna chata i fajny wibrator - oto wszystko, czego kobiecie potrzeba do orgazmu! a jak się poczuje, że seks może być dobrą zabawą, nabiera się ochoty na więcej :)

Co zrobiłem? Po 8 latach w końcu pozwoliła na zmianę pozycji z wyłącznie misjonarskiej na inną. Tyle mniej więcej trwało przełamywanie "lodów" i katolickiego wychowania w przeświadczeniu, że seks jest "be".
Za to 15 lat to ho hoo aż się boję pomyśleć co będzie :) :/ ....

gość napisała:

Co zrobiłem? Po 8 latach w końcu pozwoliła na zmianę pozycji z wyłącznie misjonarskiej na inną. Tyle mniej więcej trwało przełamywanie "lodów" i katolickiego wychowania w przeświadczeniu, że seks jest "be".
Za to 15 lat to ho hoo aż się boję pomyśleć co będzie :) :/ ....

kurde, muszę to napisać: widziały gały co brały, wiem, że nie jest to bardzo wysublimowany komentrz, ale no chyba widziałes, ze ona z seksem coś nie tego i wszedłes w to, o takich istoitnych sprawach najlepiej pogadać na samym poczatku, jak obie strony sa nakrecone i pełne dobrych checi, bo teraz to juz chyba masz pozamiatane, ale ja trzymam kciuki, zeby wam sie ten seks zrobił bardziej rozrywkowy, no bo w sumie szkoda byłoby, moze spróbuj z jakims delikatnym olejkiem do masazu i płatkami róż na poscieli,

Jako kobieta powiem, że gdyby facet w takiej sytuacji (seks taki sam, bez orgazmu, może w ogóle bez przyjemności)powiedział mi nagle: dzisiaj celem naszego seksu jest twój orgazm, to bym się wystraszyła. Sądzę, że lepiej skupić się najpierw na szukaniu przyjemności i radości w ogóle. Np. zapytać wprost: czy ty w ogóle lubisz się ze mną kochać? Co ci sprawia przyjemność, bo chciałbym, żeby było ci ze mną dobrze, a nie wiem, co właściwie lubisz.

Samborka rzuciła dobry trop, ja bym była jeszcze bardziej uwazna i zaczęła rozmowy o seksie ...od jakieś wspólnej romantycznej kolacji na mieście, zrobieniu dla swojej kobiety, czegoś, co jej dawno obiecalismy i zabrakło czasu na dotrzymanie słowa, albo po prostu zrobieniu czegos o co nas od dawna prosi i na czym jej zalezy, odciążyć kobietę, pokazać, że nam zalezy,a potem bach kolacja i moze wtedy spróbowac się przytulić i jak będzie dobry odzew z drugiej strony to zrobić cos zupełnie nowego w łóżku, tylko jak tak sobie pomysle, że jej się seks kojarzył przez tyle lat tylko i wyłącznie z obowiązkiem, to trzeba naprawdę dużo wiary w to, ze może się udać i troski i miłości i czułości, bez tego wszystkiego zresztą seks nie będzie dobry ani miesiąc, ani 10 lat po ślubie,

Nie ma "widziały gały co brały". Jeśli przekonywałeś Ją- to plus. Rozmawiajcie, rozmawiajcie, rozmawiajcie. A Ty Jej słuchaj, słuchaj, słuchaj i... wykorzystujcie te informacje. Ona na pewno ma swoje fantazje i pragnienia. Sprawienie, by poczuła, że je akceptujesz i nie widzisz w nich nic złego (a wręcz przeciwnie) to połowa drogi do sukcesu. Powodzenia :) Cóż, dziewczynki słyszą od rodziców i księży, by "się szanowały" a od kolegów, że taka a taka "się puszcza" a takie pranie mózgu działa antykoncepcyjne lepiej, niż tabletki, żel i gumki razem wzięte...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij