poniedziałek, 19 sierpnia 2019
postów: 4

"Pierwsza miesiączka"



Czy wasze mamy rozmawiały z wami na temat pierwszej miesiączki? Moja unikała tematu jak ognia. Czemu? Nie wiem. Teraz sama mam dorastającą córkę i postanowiłam z nią porozmawiać na ten niełatwy, ale bardzo ważny temat. Przyznam, że trochę wspomagałam się artykułami i słowniczkiem z https://www.myob.pl/dobrze-wiedziec/co-jest-miesiaczka Dzięki temu łatwiej było nam nawiązać dialog i wspólnie się zrozumieć. A jak wam poszło z tym tematem?


W sumie bardzo mgliście to pamiętam, ale wydaje mi się, że takiej rozmowy nie było.

Przecież z kilometra widać, że to wpis na zamówienie. Ech. Cieszę się, że moi Rodzice (tak, Tata też. Dziękuję!) rozmawiali ze mną o menstruacji. I nie tylko. Dzięki temu nie byłam zawstydzona ani przestraszona. Wiedza o seksualności i biologii człowieka, dostosowana do wieku odbiorcy, jest cennym prezentem. Rodzice, uczmy swoje dzieci! Dzięki temu będą a) mniej przestraszone b) bardziej świadome swych decyzji i wyborów c) mniej podatne na kłamstwo i manipulację d) odporne na molestowanie, gwałt oraz inne nadużycia. Seks jest cudowny. Nasze ciała są cudowne. Naprawdę.

gość napisała:

Przecież z kilometra widać, że to wpis na zamówienie. Ech. Cieszę się, że moi Rodzice (tak, Tata też. Dziękuję!) rozmawiali ze mną o menstruacji. I nie tylko. Dzięki temu nie byłam zawstydzona ani przestraszona. Wiedza o seksualności i biologii człowieka, dostosowana do wieku odbiorcy, jest cennym prezentem. Rodzice, uczmy swoje dzieci! Dzięki temu będą a) mniej przestraszone b) bardziej świadome swych decyzji i wyborów c) mniej podatne na kłamstwo i manipulację d) odporne na molestowanie, gwałt oraz inne nadużycia. Seks jest cudowny. Nasze ciała są cudowne. Naprawdę.

Zazdroszczę, moi rodzice ze mną nie rozmawiali, przez co i ja miałam problem. Miesiączka to nie jest łatwy temat, ale bardzo ważny i należy o nim porozmawiać. Podobnie z resztą jest z pierwszą wizytą u ginekologa. Będąc nastolatką miałam bardzo bolesne miesiączki i kiedy mówiłam o tym mojej mamie, ona zawsze myślała że mam w szkole jakiś sprawdzian i mi po prostu nie wierzyła. Dopiero kiedy poprosiłąm ją żeby poszła ze mną do znajomej pani ginekolog zrozumiała że faktycznie mam problem i dopiero wtedy podjęłyśmy rozmowę i leczenie. Takich rzeczy NIE należy lekceważyć. Niestety nie każdy o tym wie.....

u mnie też takich rozmów nie było

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij