poniedziałek, 25 marca 2019
postów: 4

"Kto lepszym/gorszym rodzicem: swingers czy gej?"



Wiele się dyskutuje na temat związków partnerski i ewentualnej możliwości adoptowania dzieci przez pary homoseksualne. Większośc ludzi w PL wydaje się być przeciw, a ja zastanawiam się, czy to, że jest się hetero musi automatycznie oznaczać, że jest się lepszym kandydatem na przybranego ojca albo matkę?

Dlaczego wychowywanie dziecka przez parę homseksulaną uznaje się za gorsze od wychowywania tego samego dziecka przez patologiczną rodzinę gdzie mama i tata piją i biją, a może jest też wykorzystywane seksualnie?

A mnie się zdaje, że dziecko potrzebuje od rodziców (prawdziwych albo przybranych): miłości, bezpieczeństwa, poczucia, że może polegać na kimś, oparcia, i najważniejsze - kogoś, kto w nie wierzy, uważa, za najlepsze na świecie i napełni to dziecko poczuciem własnej wartości. A teraz pytanie: ile z tych rzeczy zapewnią rodzicie patologiczni, a ile rodzice przybrani, w tym przybrani rodzice-geje albo rodzice-lesbijki?

Z tego co wiem, to heterycy też potrafią uprawiać niestandardowy seks i jakoś z tego powodu nikt nie kwestionuje ich kwalifikacji rodzicielskich. Nie słyszałem na przykład, aby ktoś uważał, że swingersi nie nadają się na ojców. Ja na przykład uważam, że lepiej mieć przybranego ojca-geja niż swingersa-popaprańca.


I masz racje.
Pozdrawiam.

i ja się zgadzam, dobrze jest zatrzymać się na chwilę i samemu pomyslec o tym, jak sprawy wyglądają zamiast iść za tłumem, ktory w ferworze może po prostu powtarzać głupoty, i ja po zastanowieniu przyznaję ci rację, to z kim sypiamy nie przesądza o tym, czy bedziemy lepszymi czy gorszymi rodzicami, jest tyle przypadków molestowania córek przez ojców, jak najbardziej heteroseksualnych...

Też myślę, że orientacja niczego nie przesądza. Wolałabym mieć dwóch kochających ojców/dwie kochające matki niż mieszkać w domu dziecka/wychowywać się w patologii. A swingersów nie uważam za popaprańców. Człowiek człowiekowi nierówny i tyle ;).

A ludzie jak ludzie - większość nie myśli, tylko powtarza za większością, a że większość jednak nie reprezentuje zbyt wysokiego poziomu to jest jak jest.

to prawda, że o prawach swingersów do posiadania dzieci nie dyskutuje sie w ogóle, tylko dlatego, ze uprawiają pobłogosławiony heteroseksulany seks, gdzie penis ląduje jak bóg przykazał w pochwie, i uwazam wątek dyskusji za bardzo ciekawy, bo ja tez jestem zdania, że jeslibym już miała poddawać w wątpliwość czyjeś prawo do adoptowania dzieci, to pary homoseksualne wydaja mi się bardziej godne zaufania niż swingujące, swingujące pary ktore do tej pory spotkałam były mocno zaburzone: zazwyczaj był to dominujący, kotrolujący partner i całkowicie mu podporządkowana partnerka, która po to by uzyskać jego aprobate była gotowa zrobić dosłownie wszystko, bez analizowania na co ona sama naprawdę ma ochotę...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij