sobota, 23 września 2017
postów: 12

"Co z facetem poza seksem? :)"



Czyli co lubicie wspólnie orbić, a moze nie macie wspólnych zaintertesowań?...
U nas są obszary totlanych różnic, ale też wspólne - np. kino, czy gry - raczej karciane/planszowe niz komputerowe - komputerowe to juz jego domena na nieprzespane noce... ;)


Fajny temat :) my nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie (eh ta praca...), ale jeśli już go mamy to staramy się wykorzystać na maxa, także w tygodniu to najczesciej jakis film w domowym zaciszu, ale jak coś fajnego grają w kinie to chętnie idziemy, lubimy dobre kino, wiec idziemy na film, a nie żeby najesc sie popcornu:D jak mamy więcej czasu to czesto coś razem gotujemy, wtedy mamy największa frajdę. W weekendy odwiedzamy rodziny,ale wieczorem zawsze staramy się gdzieś wyskoczyć, najchętniej na jakieś tańce, kiedyś nawet zrobiliśmy dwa stopnie tamca towarzyskiego i lubimy sie czasem popopisywać na parkiecie ;)

A my prawie nie tańczymy..., a jak już to bardziej na weselach. Też trochę gramy, spacerujemy, łazimy na zakupy i przynajmniej raz w miesiącu gdzieś wypadamy za miasto. :) w kinie już dawno nie byliśmy, ale jakoś nie ma na co. Na greya nie chcemy iść. :D

A temat rzeczywiście fajny, niby można robić wszystko, a ja mam ciągle poczucie, że czasami jakby powiewało nudą.

Balba napisała:

A my prawie nie tańczymy..., a jak już to bardziej na weselach. Też trochę gramy, spacerujemy, łazimy na zakupy i przynajmniej raz w miesiącu gdzieś wypadamy za miasto. :) w kinie już dawno nie byliśmy, ale jakoś nie ma na co. Na greya nie chcemy iść. :D

A temat rzeczywiście fajny, niby można robić wszystko, a ja mam ciągle poczucie, że czasami jakby powiewało nudą.


My też raczej nie tańczymy - po pierwsze gdzie, po drugie mój nie bardoz ma dryg... nawet mysleliśmy jakiś czas temu o jakims kursie wspólnie, ale jakoś brak czasu przy dziecku żeby tak regularnie...
Raz na miesiąc za miasto - to całkiem nieźle! Nie ma nic w kinach? Szacun, że nie idzecie na Greya <3 Ale żartujesz chyba, teraz lecą filmy oscarowe a już za moment wbija disco polo z Kotem <3

Aurella napisała:

Balba napisała:

A my prawie nie tańczymy..., a jak już to bardziej na weselach. Też trochę gramy, spacerujemy, łazimy na zakupy i przynajmniej raz w miesiącu gdzieś wypadamy za miasto. :) w kinie już dawno nie byliśmy, ale jakoś nie ma na co. Na greya nie chcemy iść. :D

A temat rzeczywiście fajny, niby można robić wszystko, a ja mam ciągle poczucie, że czasami jakby powiewało nudą.


My też raczej nie tańczymy - po pierwsze gdzie, po drugie mój nie bardoz ma dryg... nawet mysleliśmy jakiś czas temu o jakims kursie wspólnie, ale jakoś brak czasu przy dziecku żeby tak regularnie...
Raz na miesiąc za miasto - to całkiem nieźle! Nie ma nic w kinach? Szacun, że nie idzecie na Greya <3 Ale żartujesz chyba, teraz lecą filmy oscarowe a już za moment wbija disco polo z Kotem <3

my oscarowe w tych najważniejszych kategoriach mamy już odfajkowane :) wiec nie będziemy się po gali oscarowej wpychać do kina na na laureatów, tylko spokojnie wybierzemy sobie coś w z polskiego podwórka. Może nawet Disco polo właśnie, bo zapowiada się interesująco:) Greya nawet nie bierzemy pod uwagę;)

Aurella - na kurs tańca, to jeszcze bym poszła. :D
...A na Greya za to poszliśmy. Ze znajomymi i nie wiem, to nie był jakiś specjalnie udany film, ale mój połówek teraz myśli, że marzę o sadomaso rzeczach. :D Może nie pomaga fakt, że go podjudzam w żartach. Chociaż mógłbym stać się miliarderem, albo chociaż milionorem. :)

Co wy tak z tym tańcem? Ja jakoś nie za bardzo lubię tańczyć… i tu uwaga konflikt tragiczny bo mój luby uwielbia :P Ale skoro was tak to kręci, to któraś z was wspomniała o disco polo… Szorujcie do kina i tam sobie z partnerem popląsajcie :P Facet obejrzy film, a wy pobujacie się w fotelu :P

A jeśli chodzi o Greya, to ja sobie sama obejrzałam, bo wszystkie moje koleżanki opowiadały jak to w kinie tłumy były i jakie reakcje widowni, to nie chciałam zostać w tyle. I cóż…. Nawet jednej pełnej sceny erotycznej się nie doczekałam :P Ostatnie 40 minut filmu spędziłam sprawdzając spam w skrzynce majlowej :P Mój mężczyzna do tej pory się ze mnie śmieje, że zmarnowałam dwie godziny życia, a mogliśmy robić w tym czasie co innego :P

Masaż fajna sprawa, ale on to bardziej w szufladzie z "seksem". ;)

Za to jak macie czas, to możecie się przejść film Disco polo. :D Scen seksu nie ma, poza jedną i to baaardzo subtelną, ale za to jest zabawnie.

Co poza seksem? Robienie coś razem, gdzie on się może wykazać i ona wykazać, ale nie konkurują, a eksponują swoje zalety. Chodzi o tworzenie więzi i podsycanie miłości. Żeby ona mogła sobie mówić "jakiego mam wspanialego chłopa", a on "ale mam niezwykłą i uroczą dziewczynę"

Balba napisała:

Masaż fajna sprawa, ale on to bardziej w szufladzie z "seksem". ;)

Za to jak macie czas, to możecie się przejść film Disco polo. :D Scen seksu nie ma, poza jedną i to baaardzo subtelną, ale za to jest zabawnie.

Balba, byliśmy na Disco polo też :) no, rewelacja! scena seksu jakoś mi umknęla, za to bawiliśmy sie naprawde swietnie, a uwaga! disco polo nie słuchamy w domu w ogóle. Najwieksza frajde mielismy wyhaczajac te wszystkie smaczki w filmie.
A jeszcze poza seksem to przyszło mi do głowy ze fajnie jest uprawiac wspolnie ten sam sport, to motywujace dla obu storn :)

emmaJones napisała:

Balba napisała:

Masaż fajna sprawa, ale on to bardziej w szufladzie z "seksem". ;)

Za to jak macie czas, to możecie się przejść film Disco polo. :D Scen seksu nie ma, poza jedną i to baaardzo subtelną, ale za to jest zabawnie.

Balba, byliśmy na Disco polo też :) no, rewelacja! scena seksu jakoś mi umknęla, za to bawiliśmy sie naprawde swietnie, a uwaga! disco polo nie słuchamy w domu w ogóle. Najwieksza frajde mielismy wyhaczajac te wszystkie smaczki w filmie.
A jeszcze poza seksem to przyszło mi do głowy ze fajnie jest uprawiac wspolnie ten sam sport, to motywujace dla obu storn :)

MY TEŻ , jak wspominałam u nas kino to jeden z wazniejszych punktów. Żadne z nas nie słucha disco polo, ale jednak w filmie brmziało super, a aktorsko wręcz bajka. W ogóle poszlismy jakoś dzień po orłach jak Głlowacki i kot dostlai nagrodę za Bogów (kto nie widział to koniecnzie - już na dvd jest) i tutaj w disco polo clakiem inne kreacje, ale równie genialne. W ogóle głowacki u mnie punktuje po nijakiej roli we Wkręconych, w oby tuch filmach wymiata ;)

A na wieczory we dwoje polecam jeszcze radio - ostatnio słucahlismy Hannibala w zet chilli - rozmowy o sexie i w RDC Want i Depko we wtroki po 22 ;)

Wspólne wyjście na koncert, do teatru czy kina, a w ciepłe dni- piesza lub rowerowa wyprawa :) Pada? Nic strasznego, zawsze można poszukać czegoś ciekawego do oglądania lub słuchania, czy zagrać w jakąś karciankę (z podtekstem lub nie). No i jestem dziwnym człowiekiem- lubię, uwielbiam czytać, więc zdarza się, że siedzimy z rodziną i wspólnie oddajemy się lekturze przy filiżance herbaty... Swoją drogą, kiedyś trafiłam na "101 sposobów jak zaskoczyć faceta" i niektóre podpowiedzi były fajne :)

Ja bardzo lubię z mężem oglądac filmy ... ale u nas filmy z reguły kończą fajnym seksem :D

A poza tym to często jeździmy na rajdy Off Road lub na wycieczki odkrywać dzikie tereny (Mongolia, Azerbejdżan, Tadźykistan itd.)

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij