niedziela, 28 maja 2017

Prasowanie czy seks? Wybierzcie dobrze...

Życie seksualne sąsiadki i sąsiada zza ściany to temat, który pobudza nasze emocje i zainteresowanie. Jak często się kochają? Maja więcej czy mniej seksu niż my? Mamy dla was odpowiedź na to pytanie.

Masz więcej czy mniej seksu niż ludzie w okolicy? Nieważne dlaczego interesujemy się, jak często to robią inni. Może po to, żeby upewnić się, czy nie dostajemy od średniej krajowej, albo pragniemy poznać swoje granice możliwości i odkrycie granic możliwości sąsiadek i sąsiadów wydaje nam się być w tym pomocne. Temat rozpala wyobraźnie z którejkolwiek strony by nie patrzeć. Stąd też coraz więcej badań sondujących, jak często uprawiamy seks.

Zobacz gadżety erotyczne dla kobiet na Butik.Barbarella.pl - "Sex shop przyjazny kobietom"

Według najnowszych badań opublikowanych w amerykańskim Journal of Family Issues przeciętna para kocha się 1,6 razy w tygodniu.

Teraz macie chwilę na to, żeby porównać częstotliwość waszych łóżkowych manewrów do tego, jak często zabawiają się sąsiedzi zza oceanu. Już?

A czy wiecie, że to jak często się kochamy, może być doskonałym barometrem jakości naszego związku? Co prawda badacze nie wiedzą, jaka ilość seksu jest wystarczająca dla utrzymania związku w dobrej kondycji, ale z ich badań wynika jednak jasno, ze im częściej pary kochają się, tym większy jest współczynnik zadowolenia z tego związku.

Specjaliści posunęli się dalej w swoich badaniach. Chcieli odkryć, co powoduje, że różne pary, które na starcie mają podobną ilość seksu, z biegiem czasu zaczynają się tak bardzo różnić pod względem częstotliwość miłosnych numerków. I w ten oto sposób odkryto, że na ilość seksu w stałych związkach ogromnych wpływ mają... prace domowe. Właśnie tak! Udowodniono, że istnieje bardzo ścisły związek pomiędzy tym, kto wstawia gary do zmywary (inaczej zwane podziałem obowiązków) a tym, jak często to robicie (inaczej zwane częstotliwością seksu w związku).

Skoro obowiązki domowe mają tak ogromny wpływ na libido, przyjrzyjmy się zatem, co jest nam wiadome na ten temat:

  1. Mężczyźni uczestniczą w pracach domowych aktywniej niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak wciąż wykonują zaledwie nikły procent tego, czym zajmują się kobiety w domu.
  2. Kobiety poświęcają obowiązkom domowym mniej czasu, niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak obecnie większość z nas jednocześnie zajmuje się domem i pracą zawodową.
  3. Kobiety mają dwa razy więcej obowiązków w domu niż mężczyźni. Tak: dwa razy więcej. I w konsekwencji mają dużo mniej czasu wolnego dla siebie. Skąd my to znamy?

I teraz drogie panie (i panowie) mamy dla was fascynujące odkrycie w kwestii, co zrobić, żeby mieć więcej seksu (niż sąsiedzi na przykład):

1. Im mniej wykonujemy obowiązków domowych, tym mamy więcej ochoty na miłość!

Właśnie tak. Ta podpowiedź jst szczególnie skierowana do panów, którzy nie angażują się w prace domowe i dziwią się, że ich partnerka nie jest demonem seksu. Warto spróbować podzielić się uczciwie listą domowych obowiązków. To działa na kobiety bardziej pobudzająco niż danie z hiszpańskich much (taki popularny afrodyzjak).

2. Im więcej osób angażujecie do pomocy w domu, tym więcej macie seksu!

Wszelkie rodzaju pomoce domowe: gosposie, panie do sprzątania, nianie, dania na wynos z baru mlecznego, mają zbawienny wpływ na ilość pożądania w naszym związku. Nie bierzmy wszystkiego na siebie, dzielmy się obowiązkami domowymi z kim tylko się da, czy to będzie płatna pomoc, czy bezpłatna, po to by cieszyć się udanym życiem erotycznym w naszym związku. Prasowanie czy seks? Wybierzcie dobrze...

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (4)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

bije się w pierś: odpuszczałam swojemu mężowi, kiedy zwalał brudną robotę w domu na mnie, gotowałam, nawet kiedy sama była na diecie i mogłam obyć się na samych sałatkach, wrzucałam pranie do pralki i prasowałam i rzeczywiście słowo "seks" nie robiło juz na mnie wrażenie,w przeciwieństwie do "chodźmy grzecznie spać", które wydawało mi się bardzo zmysłowe i wielce pożądane, ja już jakiś czas temu wpadłam na to, że coś tutaj nie gra, że pomimo zmęczenia, nie chcę odstawić seksu i uprawiać "białego" małżeństwa, czas na zmiany...

Super, ja z zasady chodzę w niewyprasowanych T-shirtach i nie jeżdżę z samochodem do myjni zbyt często. Jest tyle fajniejszych rzeczy do roboty - w tym oczywiście seks, Wszystkim polecam!

gość

Droga pani redaktor, proszę nie kaleczyć naszego języka i nie używać zwrotu: "mieć seks". Błagam!

gość

Nie czepiajmy sie Pani Redaktor. Co w tym złego, ze ktos chce miec udany seks? Tak tez sie pisze i nie uważam to za powód do czepiania sie. A tak wracając do sedna: święta racja, ja najbardziej nie znoszę prasowania i nie prasuje mojemu mężczyźnie;) A dzięki temu wszyscy są zadowoleni bo mamy wiecej czasu dla siebie a ja nie mam poczucia wykorzystanej do prac domowych dziewczynki.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij