poniedziałek, 25 września 2017

On jest ogierem, ty jesteś dziwką

Promując kobieca perspektywę w polskich rozmowach na temat seksu, często słyszę pytanie: „Ale o co chodzi, przecież na temat seksualności wszystko zostało już napisane i powiedziane.” Czyżby? W Polsce kobietom wciąż odmawia się prawa do odkrywania swojej seksualności, a tzw. „seksualne wyzwolenie” jest skrojone na miarę mężczyzn – mówi Joanna Keszka z Barbarella.pl

Życie seksualne kobiet jest pełne paradoksów: z jednej strony mamy w przestrzeni publicznej dziewczyny-modelki roznegliżowane tak bardzo jak nigdy dotąd, sugerujące, że w seksie wszystko można i każda rzecz jest dozwolona. Z drugiej strony, jeśli jesteś posiadaczką waginy, to twoje szanse na to, że zostaniesz posądzona o rozwiązłość, o bycie łatwą i puszczalską, o zachowywanie się jak dziwka, lub po prostu bycie dziwką niepomiernie wzrastają. O co chodzi? O to, że w sferze seksualnej wciąż normą jest to, co podoba się i służy mężczyźnie. Kobiety mają się dostosować, a jeśli będą pozwalać sobie na więcej, szybko spotkają się z odrzuceniem i posądzeniem o brak normalności i moralności.

Mężczyznom wolno eksperymentować z seksem, kobiety mają tylko męskie potrzeby zaspokajać

Kilka miesięcy temu całą Polskę zelektryzowała afera z modelkami, które jeździły na party, gdzie mogły uprawiać seks za pieniądze. Ustalono, że nikt nikogo do niczego nie zmuszał, dla mnie w tym momencie sprawa się skończyła: dorosłe kobiety kochały się z mężczyznami z własnej, nieprzymuszonej woli, więc nie widzę w tym problemu. Dla społeczeństwa, które zarówno na co dzień, jak i od święta, odmawia kobietom prawa do wyrażania swojej seksualności, sprawa dopiero się zaczęła. Dziewczyny musiały się tłumaczyć, zarzekać i przysięgać, że nic nie wiedziały, że to nie one, że to nie tak. Musiały kajać się, przepraszać i schodzić z oczu. W tym samym czasie w Gazecie Wyborczej, w wywiadzie „rzece”, pewien pan, wręcz chwalił się, że korzysta z usług agencji towarzyskich i wymieniał zalety takiego układu. Nikt się nie dziwił, nikt pana nie odsądzał od czci i wiary, a pan nie musiał się z niczego więcej tłumaczyć. Jak widać w naszym kraju to co dozwolone mężczyznom w sferze seksualnej, staje się niedopuszczalne jeśli chodzi o kobiety. On jest ogierem, ty jesteś dziwką, którą się wytyka palcami. Mężczyźni mogą eksperymentować ze swoją seksualnością, kobiety mają tylko męskie potrzeby zaspokajać.

System zawstydzania i ośmieszania kobiet

Dzieje się tak, ponieważ nasze patriarchalne społeczeństwo nie potrzebuje kobiety świadomej swojej seksualności. Pozwalanie sobie na więcej i poszukiwanie przez kobiety przyjemności w seksie, może oznaczać zauważanie przez nią prawa do zaspokajania jej własnych potrzeb, a z tym może się wiązać chęć poszukiwania innego partnera i apetyt na totalną wolność. A przecież kobieta nie ma poszukiwać przyjemności dla siebie, tylko powinna znać swoje miejsce i być gotową zaspokoić potrzeby swojego partnera. Aby móc kontrolować kobiecą seksualność, powstał cały system zawstydzania i ośmieszania kobiet, które ośmielą się dokonywać własnych wyborów seksualnych.

Zebrałam kilka najpopularniejszych stereotypowych przekonań na temat kobiecej seksualności:

  1. Poszukiwanie przyjemności w seksie to zbędna ekstrawagancja dla niewyżytych kobiet. Seks służy przede wszystkim do tego, żeby mieć dzieci i zaspokoić swojego mężczyznę,
  2. Seks sprowadza dziewczyny na złą drogę, jest niemoralny. Kobiety, które lubią seks to puszczalskie, których nie zechce żaden porządny facet.
  3. Masturbacja nie jest potrzebna normalnej, dojrzałej kobiecie, szczególnie kiedy ma partnera,
  4. Jeśli się masturbujesz, to powinnaś się tego wstydzić,
  5. Od masturbacji, szczególnie z użyciem wibratora można się uzależnić,
  6. Kiedy używa się wibratora, nie ma się potem ochoty na seks z partnerem,
  7. Kobieta nie może powiedzieć mężczyźnie, na co ma ochotę w łóżku, bo to mogłoby urazić jego ego. Dla dobra związku, lepiej jeśli kobieta poświęci swoje potrzeby, zrezygnuje z przyjemności, a satysfakcji będzie szukać w jedzeniu i pracy,

Kobiety boją się, że kiedy powiedzą, czego naprawdę chcą, spotkają się z odrzuceniem przez partnera albo wygłupią się w jego oczach. Obawiają się, że erotyczne pragnienia są „niepoprawne” i ujawnianie ich naraża kobiety na szybką i surową ocenę. Strach przed tym, żeby nikt nie posądził nas o to, że jesteśmy nienormalne, jest tak duży, że nie pozwalamy sobie na szczere rozmowy ani z partnerem, ani z nikim innym.

Negatywne przekonania na temat seksualności mają zastraszać kobiety, zawstydzać je i wbijać w poczucie winy, jeśli będą chciały dla siebie czegoś więcej, ponad to, co ma ochotę zaoferować im partner. Nie przekazują żadnej wiedzy na temat seksu, ani nie przygotowują w żaden sposób kobiet do czerpania radości ze swoich doświadczeń seksualnych.

Oto skutki tego, że kobietom każe się patrzeć na seksualność z anty-kobiecej perspektywy:

  1. Kobiety mają poczucie, że jeżeli chcę dla siebie czegoś więcej w łóżku, to coś ze mną jest nie tak.
  2. Kobiety masowo udają orgazmy,
  3. Kobiety uważają, że bycie wyzwolonymi seksualnie polega na tym, że ma się regularnie seks albo dużo partnerów, a nie na tym, że znam swoje potrzeby i potrafię je wyrazić.
  4. Kobiety usiłują zapanować nad swoimi pragnieniami, bo nadmierne staranie się o przyjemność w łóżku kojarzy się z rozwiązłością i pociąga za sobą ryzyko, że zostanie się posądzoną o brak równowagi emocjonalnej i moralnej.
  5. Kobiety nie są zachęcane do akceptowania swoich zachowań i odczuć seksualnych. Inność, odmienność kobiet w sferze seksu tępi się z całą bezwzględnością. Dlatego kobiety poświęcają swoją przyjemność z seksu. Żeby nie zostać posądzonymi o nienormalność.
  6. Kobiety zachęcane są, żeby zadowolenie z siebie i poczucie wartości czerpały z tego, że potrafią wyprzeć się swojej seksualności.

Wstyd, strach, niepewność, poczucie winy, że chce się dla siebie czegoś więcej w sferze seksualności ogranicza kobiety. Kobiety eksperymentują w sypialni o tyle, o ile chce tego mężczyzna. Wyrzekają się swoich seksualnych pragnień i fantazji w imię tego, żeby zaspokoić i przypodobać się swojemu partnerowi. Taka strategia to ślepa uliczka. Seks, który nie podąża za naszymi własnymi pragnieniami, z czasem przestaje kojarzyć nam się z przyjemnością, z radością. I wtedy kobiety zaczynają go unikać. A satysfakcję próbują odnaleźć w sprzątaniu i pracy. I to nie jest happy end dla nikogo.

Podążanie za swoimi potrzebami jest seksi

Od kiedy prowadzę pierwszy w Polsce butik z gadżetami erotycznymi dla kobiet i dla par, przychodzą do mnie zarówno kobiety pełne smutku, jak i te pełne radości i nadziei. Wszystkie chcą poczuć w swoim życiu więcej zmysłowości, mieć więcej seksualnej pewności siebie. Chcą czuć się seksownie, ale nie dla facetów, nie dla innych, ale po prostu dla samych siebie. Przychodzą zmęczone bombardowaniem ich na każdym kroku wychudzonymi zdjęciami nastoletnich modelek, które jakoby miałyby być symbolem i wyrazem kobiecej seksualności. Chcą nauczyć się akceptować swoje ciało i odkrywać swoje własne potrzeby i pragnienia, zamiast poświęcać się w łóżku, tylko po to, żeby partnerowi było dobrze.

Kobietom brakuje wzorców, podpowiadających jak miałyby odkrywać i zaprzyjaźniać się ze swoją seksualnością. Żyjemy w męskim świecie, w którym od kobiet oczekuje się dostosowania do męskich norm. Na jednym końcu skali mamy islam, który zakrywa kobiety od stóp do głów, z drugiej kulturę zachodu, która rozbiera kobiety i eksponuje kobiece ciała tak bardzo, jak nigdy wcześniej tego nie robiła. Obie strony sprowadzają kobiecość do poziomu produktu, którego ciało i zachowanie ma zaspokajać męskie fantazje. I dlatego uważam, że dążenie do orgazmu wyzwala kobiety. Kiedy kobieta potrafi zadbać o swoją przyjemność w łóżku, jest to ściśle związane z jej szacunkiem do samej siebie oraz z poczuciem własnej wartości. To jest jak pisanie listu miłosnego do siebie: ja się liczę, moje potrzeby są ważne, zasługuję na rzeczy dobre i dobre traktowanie. Dobry seks i orgazm może sprawić, że poczujecie się pełne życia, energii i wiary we własne siły.

Wyuczono nas nie wyrażać naszych potrzeb, nie domagać się tego, co jest dla nas dobre. Jesteśmy niedoświadczone w stawianiu wymagań zarówno w łóżku, jak i po za nim. Jak mamy czuć się w łóżku namiętne, wyzwolone i pełne pasji, jeśli podświadomie boimy się odrzucić zahamowania? Jednym ze sposobów na wymknięcie się blokującym nas ograniczeniom jest podążanie za swoimi potrzebami! Jeżeli czujecie, że coś jest dobre i przyjemne, róbcie to. Jeżeli coś wydaje wam się fałszywe lub wymuszone, zaakceptujcie własne odczucia i się wycofajcie.

Wyobraź sobie, że nie ogranicza cię poczucie winy i wstydu, ani lęk przed odrzuceniem, jesteś całkowicie pewna siebie. Jak w takiej sytuacji wyglądałyby twoje doświadczenia seksualne? Wymyśl kilka możliwości, z detalami. To dobry moment, żeby przestać się zastanawiać, co jest „normalne” i co przystoi kobiecie, a skupić się na tym, co może być dla ciebie przyjemne i dobre.

A nasze kobiece wybory seksualne to nasza sprawa, zarówno wtedy, kiedy chcemy kochać się za pieniądze, jak i wówczas, gdy w ogóle nie mamy ochoty na seks. Radości z seksualnych doświadczeń w takiej formie, na jaką tylko macie ochotę wszystkim życzę.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (12)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Sorry ale kochanie się za pieniądze (prostytucja) to akurat przykład totalnego sprowadzenia kobiety do roli przedmiotu, który ma zadowalać mężczyznę i kwintesencja patriarchatu. Dziwię się kobietom, które uważają tak poniżającą rzecz jak sprzedawanie swojego ciała i robienie pierwszemu lepszemu facetowi dobrze za pieniądze za przejaw wyzwolenia

gość

świetnie, że w tekscie jest słuszne spostrzeżenie, że korzystnie z takiej obsługi nie wzbudza takiej kontrowersji jak oferowanie jej, a powinno wzbudzać nawet większą, ale tekst nie dotyczy przeciez problem prostytucji, tylko tego co wolno facetom, a co kobietom, i jest naprawdę dobry

gość

wzbudza kontrowersje dlatego, że to klient jest stroną płacącą i wymagającą. tak więc stosunek mężczyzny z prosytutką to stosunek Pana i niewolnicy. raczej nie porównywałabym tego z innymi usługami bo kwestia dotyczy bezpośrednio naszego ciała i seksualności.

gość

Tekst spoko, jedno mi się tylko wyklucza z prostej logicznej perspektywy. Jeśli STEREOTYP #2 mówi:

"Kobiety, które lubią seks to puszczalskie, których nie zechce żaden porządny facet."

To jakim cudem TEGO SKUTKIEM #3 może być:

"Kobiety uważają, że bycie wyzwolonymi seksualnie polega na tym, że ma się regularnie seks albo dużo partnerów, a nie na tym, że znam swoje potrzeby i potrafię je wyrazić."

Jeśli oba twierdzenia są prawdziwe to wykluczają się wzajemnie.

gość

Tekst spoko, jedno mi się tylko wyklucza z prostej logicznej perspektywy. Jeśli STEREOTYP #2 mówi:

"Kobiety, które lubią seks to puszczalskie, których nie zechce żaden porządny facet."

To jakim cudem TEGO SKUTKIEM #3 może być:

"Kobiety uważają, że bycie wyzwolonymi seksualnie polega na tym, że ma się regularnie seks albo dużo partnerów, a nie na tym, że znam swoje potrzeby i potrafię je wyrazić."

Jeśli oba twierdzenia są prawdziwe to wykluczają się wzajemnie." to się w ogóle nie wyklucza, to jest samo życie: znam to z tzw. autopsji - funkcjonowanie obu tych przekonań: co innego mieć dużo seksu - możesz go mieć z facetami, którzy nie zechcą cię potem na żonę, więc jesteś puszczalska, nie szanujesz się, a co innego być kandydatką na żone dla "porządnego" faceta, bo wtedy musisz kryć się z tym, że ty czasem też masz ochotę na jakieś porządne bzykanko, niestety takie paranoje mają się świetnie w naszym kraju, brawo za ujęcie tego pokręconego tematu w jasny, czytelny sposób,

ola

Od zawsze jest tak ze facet powinien zaliczać i dla niego to atut dużą liczba sprawdzonych kobiet. Natomiast kobieta ma być oddana i najlepiej czekać z czystością na tego jedynego. A mnie to nie interesuje co ludzie myślą będę żyła tak jak mi się podoba i jak będę miała ochotę na seks z facetem to to po prostu zrobię nie muszę przecież informować o tym całego świata.

gość

Pani redaktor jak widać, chyba sama ma problem z seksualnością. Wyszukuje i wypisuje androny. Przykre. Właśnie takie bzdurne artykuliki robią więcej złego kobiecie niż rzekoma nierowność plci. prawdziwa kobieta nie ma problemów ze swoja seksualnością i z niczego się nie tłumaczy.

gość

A ja uwazam ze sex za kase jest ok. Dziewczyny zarabiaja kase- to ich wybor, lubia sex wiec dzialaja. Ja lubie zmieniac kobiety a nie mam czasu na podryw. Korzystam z portalu www.hotmax.pl

gość

Teks jest świetny. Ładnie i zwięźle opisuje podwójne normy moralne w kwestii seksu.

gość

Nie to że chce powiedzieć coś źle, ale my faceci od małego mimo wszystkiego jesteśmy wychowywani w kwestii stosunków damsko-męski. Kobiety w wielu domach są wychowywane jako przykładowe, dobre niewiasty. Ale ja uważam, że kobiety również powinny uczyć się tego. Bo to one powinny najlepiej wiedzieć, co je zadowala i czego pragną od mężczyzn.

gość

Asiu,
Czytając powyższe dochodzę do wniosku, że albo jakiś/jacyś facet/faceci Cię skrzywdzili, albo nieodpowiednio ich dobierałaś - ale nie zrzucaj na nich winy, pomyśl tylko o konsekwencjach SWOICH wyborów. W gronie moich przyjaciół, znajomych tych po męskiej linii (też jestem mężczyzną) - podczas naszych rozmów jasno wychodzi, że dla nas zawsze przyjemność kobiety była na pierwszym miejscu. To nasza męska przyjemność, była w drugiej kolejności. Polecam lekturę "Jej orgazm najpierw" oraz "Jego orgazm później". Ja ze swojej męskiej perspektywy mogę powiedzieć, że czuję się skrzywdzony damską (w tym Twoją) retoryką, stawiającą nas mężczyzn w roli seksualnych egoistów. Zdaję sobie sprawę, że istnieją takie relacje, czy związki gdzie tak bywa, ale w ostatnim artykule w Wysokich Obcasach z generalizowaniem tego obrazu przeszłaś samą siebie. Wstyd. Ekspert w dziedzinie kobiecej seksuologii - to do czegoś zobowiązuje. Na pewno nie do generalizowania!

gość

"Ustalono, że nikt nikogo do niczego nie zmuszał, dla mnie w tym momencie sprawa się skończyła: dorosłe kobiety kochały się"
Nie, te kobiety nie "kochały się", tylko uprawiały seks. Tylko tyle i aż tyle.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij