piątek, 24 listopada 2017

Jak uleczyć się z nieszczęśliwej miłości?

Poczucie odrzucenia jest do dupy. Zostawił nas, porzucił, wyszedł bez słowa albo wręcz przeciwnie – powiedział o jedno pieprzone słowo za dużo. Co zrobić z gniewem, smutkiem, żalem i rozpaczą? Najlepiej przez kilka dni tarzać się rozpaczy, a potem wyjść z tego tak, jak feniks w popiołów, jeszcze silniejsza i wspanialsza niż ktokolwiek mógł to sobie wyobrażać.

„Bądźmy przyjaciółmi”. Z moich doświadczeń wynika, że taki kopniak boli jak diabli bez względu na to, czy było się razem przez pół roku, czy przez dwadzieścia lat. Ba, boli nawet, jeśli sama od jakiegoś czasu nosiłaś się z zamiarem wyrzucenia tego pana ze swojego życia.

Przez pierwsze kilka dni po rozstaniu przysługuje ci święte i nienaruszalne prawo do melancholii, przygnębienia i tępej furii. Ważne jednak, żeby w tym czasie trzymać się jak najdalej od wszelkich autodestrukcyjnych pomysłów: nie obcinaj włosów nożyczkami do papieru, nie zmieniaj koloru fryzury na żałobna czerń, nie tatuuj sobie niczego bez zastanowienia ani nie demoluj mieszkania. Zamiast tego poszukaj pomocnych cytatów. Świnka Piggy zwykła mówić: ”Tylko czas uleczy złamane serce, tak jak tylko czas może uleczyć połamane serce i nogi.” Naucz się na pamięć słów piosenki „I will survive”. Kup sobie seksowne buty.

Oto pełna lista rzeczy, których nie powinna się robić mając złamane serce i kilka podpowiedzi, co można zrobić zamiast:

1. Nie szukaj zemsty

Masz ochotę zezłomować mu motor, który jeszcze stoi w garażu, poprzebijać opony w jego samochodzie, wyrzucić przez balkon jego rower albo napisać do urzędu skarbowego soczysty donos? Zaczekaj sekundę! Czy wtedy naprawdę poczujesz się lepiej? Zemsta wygląda dobrze tylko w wykonaniu Umy Thurman. W rzeczywistości kończy się gigantycznym moralniakiem, który będzie cię dusił w nieskończoność. Czy gość, który właśnie odszedł do przeszłości, wart jest tego, żebyś miała z jego powodu poczucie winy jeszcze długo po tym, jak odzyskasz równowagę i uznasz, że życie znów jest piękne? Jeśli jednak jesteś pewna, że niszczenie może nieść ze sobą ukojenie, proszę bardzo – spal jego zdjęcia i wyrzuć na śmietnik wszelki pamiątki po nim. A potem zrób babski sabatnik, czyli imprezkę w zaufanym, damskim gronie, żeby odegnać złe emocje związane z tym gościem i zrobić miejsce na nowe, dobre doświadczenia w twoim życiu.

2. Nie ścigaj, nie dzwoń, nie zaczepiaj

Lepiej odgryźć sobie rękę niż zadzwonić do faceta, który nas zostawił. Jeśli już bardzo cię opęta myśl odezwania się do niego, spij się do nieprzytomności, tak żebyś absolutnie nie była w stanie tego zrobić. Po co przedłużać i tak bolesną agonię? Zrezygnuj także z pisania płaczliwych, rozżalonych, gniewnych i jakichkolwiek innych maili. Już minutę po wysłaniu w świat takiego tekstu poczujesz się naga, bezbronna i jeszcze bardziej nieszczęśliwa. Jeśli koniecznie musisz pisać, bo dzięki temu łatwiej radzisz sobie z sytuacją – pisz. Ale nie wysyłaj tego nigdzie. Czujesz, że nie wytrzymasz? Poproś najbliższą przyjaciółkę, mamę albo siostrę o to, żeby przechowała twoje notatki do chwili, gdy pewniej staniesz na nogach. Wtedy będziesz mogła je zniszczyć raz na zawsze (polecam!) albo zachować jako ponure memento.

3. Nie pierz brudów w internecie

Czyli nie wylewaj swoich żali na facebooku, na forach, na blogach ani w opisach komunikatorów. Nawet jeśli nie wymienisz swego byłego z imienia i nazwiska ani nie napiszesz czarno na białym, czego dotyczą twoje komentarze, znajomi szybko zorientują się, o co chodzi. Czy na pewno chcesz, żeby o twoich przejściach dowiedziała się księgowa, kolega z działu sprzedaży i narzeczona brata? Pamiętaj, że Internet nie jest pamiętnikiem. To, co raz wrzucisz do sieci, będzie krążyć tam w nieskończoność w sposób, nad którym nie będziesz miała żadnej kontroli. Masz usuwać eks ze swojego życia, a nie mnożyć informacje o nim.

4. Nie szukaj pocieszenia w ramionach przypadkowego faceta

Metoda „klin klinem” jest świetna, jeśli chcesz... całkiem pogrążyć się w rozpaczy. Rzucanie się w ramiona pierwszemu z brzegu, przypadkowemu mężczyźnie, to świetny sposób na to, żeby poczuć się jeszcze gorzej, o ile to w twoim przypadku jeszcze będzie możliwe. Zagubiona, rozżalona, z nadszarpniętą (chwilowo) wiarą w siebie, jesteś bardziej bezbronna niż w jakimkolwiek innym momencie swojego życia. Potrzebujesz czasu dla siebie i wsparcia, a nie szybkiego seksu. Jeśli chcesz udowodnić sobie, że nadal jesteś atrakcyjna, kup seksowną bieliznę i zrób odważną sesję zdjęciową z pomocą przyjaciółki, zawodowego fotografa albo... aparatu z samowyzwalaczem. Możesz również zapisać się na taniec brzucha, taniec na rurze albo inne seksowne zajęcia z lustrem. Pewność siebie wróci szybciej niż mogłabyś się spodziewać, a na dodatek nie będziesz musiała zastanawiać się, jak ma na imię to indywiduum, które znalazłaś rano w swoim łóżku.

5. Ruszaj przed siebie, jego czas już minął

Zaproponował, żebyście zostali przyjaciółmi? To pułapka, w jaką wpada wiele porzuconych kobiet. Wydaje nam się, że jakikolwiek kontakt z panem Eks jest lepszy niż żaden. Niestety, nie istnieje pstryczek, za pomocą którego miłość (czy coś w tym rodzaju) można by po prostu przełączyć na przyjaźń i żyć dalej, jak gdyby nigdy nic. Bycie „przyjaciółmi” w sytuacji, kiedy jedna strona jest zaangażowana sercem i duszą, a druga, cóż, jakby mniej, to nie jest przepis na uczciwą i zdrową relację. Ktoś kto złamał ci serce, ma być twoim przyjacielem? Niemożliwe. Powiedz mu, że to przemyślisz i zadzwoń do niego za kilka dobrych lat.

Sabina Bauman

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (6)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Zgrzeszyłam z punktu 4. i nikomu nie polecam, z resztą też się zgadzam.

gość

ja też mam "4" w swoim życiorysie i to rzeczywiście było bardzo niefajne doświadczenie - z całym swoim rozedrganiem i zagubieniem wylądowałam u boku kogoś, kto nie był zainteresowało tym jak się czuję (dlaczego miałby być?)i skwitował całą przygodę, że w ogóle "to jestem jakaś dziwna", poczułam się jakbym trafiła z deszczu pod rynnę,

gość

Na szczęście, czasami rozstanie wychodzi kobiecie na zdrowie. Zwłaszcza nerwowe. I nie musi być żadnego kaca czy obniżenia poczucia wartości. Nie wszystko kręci się wokół męskiego wrzeciona. Czasami słowa głupiego faceta są jedynie pretekstem do zakończenia bardzo nieudanego związku... a któż by po tym płakał?

gość

to b.rozpaczliwe,anna s.tez podle zlamala mi serce i podc.sobie zyly i wp.w alkocholizm.nooo dziekuje b.pani k...dziekuje,tak komus dojeb...to tylko pani najl.potrafi.mam depresje i mysli samobojcze,bez niej wsz.jest szare.z,kazdym dniem coraz b.nie chce mi sie zyc.ps.ziomki sory za bledy,ale nie chcialo mi sie pisac z d.lit.bo w d....mam popr.jezykowa tyle.ps.nikomu nie zycze tego co ja przezylam.to k...tak cholernie boli,ze bierzesz zylete i sie tniesz.pzdr.i like peja and eminem.rozzalona

gość

Pani Sabino, nie są to dobre rady - a już na pewno nie wszystkie. Co do mszczenia się na przykład. Oczywiście trudno zachęcać do zniszczenia motocykla, ale już fantazje na ten temat mogą być bardzo pomocne. Są badania, które pokazują, że ludzie (kobiety i mężczyźni) fantazjujący w ten sposób skutecznie odreagowują ból i frustrację.

Co do pocieszenia w ramionach ... jak najbardziej polecam, pod warunkiem tylko, że z takim dokładnie nastawieniem, bez wmawiania sobie, że to nowa, wielka miłość. Proszę zwrócić uwagę, że pomiędzy "tym jedynym", a "byle kim" jest sporo miejsca na rożnych, mniej lub bardziej sympatycznych facetów.

No i żalić się trzeba - gdzie się da, lepiej w realu!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij