środa, 21 listopada 2018

Jak sobie radzić ze złamanym sercem

ciąg dalszy...

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (35)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Dziekuje, bardzo madre i prawdziwe, własne te mysli , te słowa mieszkały w mojej duszy ale musiał mi ktos podac je na tacy. Dzieki :)

gość

Dziękuję

gość

Chyba nic nie boli bardziej niz zlamane serce,albo raczej fakt,ze jestesmy bezsilni wobec tego,ze komus na nas nie zalezy.Podobno rozstania charakteryzuja sie pewnymi etapami,najpierw jest niedowierzanie tego,ze to juz koniec potem przychodzi tesknota i dociera wreszcie do nas,ze tego wszystkiego juz nigdy nie bedzie.Ja chyba teraz takze jestem na takim etapie.Spotykalam sie z pewnym chlopakiem przez ok 3 m-cy.Wiem,ze to nie duzo ale zawsze boli jesli zalezy, niezaleznie od stazu zwiazku.Na poczatku,podchodzilam do tego bardzo ostroznie bo balam sie,ze ktos znowu mnie zrani.Ale on wykazaywal tyle zaangazowania i ciepla,ze w koncu zaczelo mi na nim zalezec.Skonczylo sie bardzo szybko,wiem ze znalazl sobie kogos innego teraz i mysl,ze sa razem przeraza mnie.Nie potrafie zrozumiec dlaczego tak sie stalo, a do tego on sie zachowuje jakbym byla najgorszym jego wrogiem,chociaz nic mi nie zrobilam,a jeszcze calkiem niedawno mowil mi jak bardzo mu zalezy.Teraz totalna ignoracja,jakby wszystko co bylo miedzy nami nic nie znaczylo.To strasznie boli.Na zlamane serce nie ma chyba lekarsta tylko czas potrafi wyleczyc wszystkie rany,trzeba to przezyc i nie tracic nadzieji ze prawdziwa milosc jeszcze przyjdzie

gość

ja mam tak samo - ból i jeszcze raz ból

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij