sobota, 22 lipca 2017

Jak rozpoznać faceta, z którym ci będzie dobrze w łóżku

Właśnie wróciłam z wakacji w Sopocie, gdzie oprócz wdychania nadmorskiego jodu zajmowałam się uważną obserwacją osób płci wszelakiej. W tych pięknych okolicznościach przyrody udało mi się przemyśleć sprawę sposobów na dowiedzenie się, czy mężczyzna jest kandydatem na dobrego kochanka. Jeżeli np. facet nie lubi owoców morza, śmiem twierdzić, że marne twoje szanse na wystrzałową zabawę w sypialni.

Podobno uprawiamy seks z bardzo wielu powodów: ponieważ pomaga zasnąć, spalić parę zbędnych kalorii i poprawia krążenie krwi. Kochamy się i jednocześnie dbamy o zdrowie? Ok, może być, ja jednak należę do osób, które lubią kochać się dlatego, że to jest po prostu przyjemne. To moim zdaniem najlepszy powód. Przyjemność jest gwarantowana jednak o tyle, o ile uda nam się znaleźć odpowiedniego kochanka. No tak, do tego, żeby w pełni cieszyć się cielesnymi rozkoszami, przydaje się właściwy partner czy partnerka. Jeżeli facet nie szanuje kobiet, bo nie chce, albo dlatego, ze nikt go tego nie nauczył, a pod jego grubą skorupą próżno by szukać bijącego dla nas serca, to raczej nie ma co liczyć na wystrzałową zabawę w łóżku. Raczej będzie tak, jak uczy prof. Zbigniew Lew Starowicz, dla którego tradycja jest święta i ważniejsza od kobiecej przyjemności – czyli trochę miętolenia, a potem penetracja. W takich okolicznościach przyrody trudno o przyjemność. Wtedy rzeczywiście nie pozostaje nic innego jak tylko uprawianie seksu po to, żeby spalić zbędne kalorie.

Jeżeli jednak bliskie jest twojemu sercu hasło: niechaj żywi nie tracą nadziei i chciałabyś – niegrzeczna dziewczynko! – zacząć uprawiać lepszy, bardziej ognisty seks, mam dla ciebie kilka podpowiedzi w kwestii tego, jak rozpoznać mężczyznę, który może być dobrym kandydatem na dobrego kochanka (i partnera)

  1. Zjada owoce morza – Nie piszę o tym w kontekście Karaibów, czy innych ciepłych miejsc, gdzie wszyscy jak jeden mąż zajadają się małżami i krewetkami. To jest podpowiedź skrojona na miarę naszego chłodnego kraju nad Wisłą, gdzie na stołach króluje schabowy z kapustą. Jeżeli nasz kandydat na zmysłowego Romeo, jada wyłącznie rzeczy znane mu i odmawia spróbowania czegoś nowego, to nie jest dobry znak. Zbyt mocne przywiązanie do tradycji i niechęć do zmian bardzo dobrze sprawdzają się przy organizowaniu rodzinnej Wigilii, ale w sypialni niewiele da się z tego wykrzesać. Czeka cię duża ilość bardzo przewidywalnego i mało ekscytującego seksu. Lepiej od razu poszukać kogoś, kto uwielbia spaghetti ze świeżymi owocami morza. Jeżeli jeszcze da się namówić na jedzenie samymi rękami, to już znak od Boga, że trafiłaś na kogoś, kto nie boi się eksperymentów i lubi dopieszczać zmysły, a to są rzeczy bezcenne w łóżku.

  2. Nie celebruje rodzinnych obiadków – Fajnie jest być częścią większej rodziny, ale pomiędzy utrzymywaniem zdrowych kontaktów z krewnymi, a podporządkowywaniem waszych planów obiadkom u mamusi i sprawom brata czy siostry jest wielka różnica. Facet z nieodciętą pępowiną jest niedojrzały i patrzy na świat w bardzo uproszczony sposób. Bycie twoim wyuzdanym kochankiem? Nieeee, w jego rodzinie takich rzeczy się nie robi. Często nie jest mu z tym dobrze, ale paradoksalnie zamiast wyrwać się z rodzinnego kotła, woli wrzucić tam jeszcze swoją połowicę. Dla niego rodzinne gniazdko może i nie jest idealne, ale jest stare i znajome. Liczysz na fajerwerki w łóżku z kimś, kto tak bardzo boi się życia (lub swojej rodziny), że musi czuć przy sobie bliskość mamusinej spódnicy?

  3. Woli ciebie od alkoholu – Czasami każdy z nas ma dołki, nawet faceci, chociaż oni chyba tego tak nie nazywają. Jak zwał, tak zwał, jeżeli ma wam być ze sobą dobrze i w łóżku i w życiu, lepiej, żeby pocieszał się trzymając ciebie za rękę, niż w ręku butelkę. To bardzo prosta zasada, ale zadziwiająco duża ilość kobiet jest przekonanych, że nie ma sensu nawet próbować konkurować z piwem czy winkiem. Napity kochanek? Ani czuły, ani wyrafinowany, po prostu do bani.

Podzieliłam się z wami moimi wakacyjnymi spostrzeżeniami. Tak już mam, że lubię właśnie takie praktyczne rozważania, kiedy dopieszcza mnie morza szum i śpiew mew. A o czym wy myślicie, kiedy macie pod sobą koc, a nad sobą słońce?

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (15)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

haha wszystko prawda a szczególnie przywiązanie do znanych matczynych potraw

gość

najważniejsze są te owoce morza, po prostu bez owoców morza nie można uprawiać seksu w ogóle! grafomania i dyrdymały w kilku procentach trafiające w oczywiste sedno...

gość

z tym jedzeniem bez użycia rak - to prawda, jezeli facet umie sie sympatycznie powygłupiać przy jedzeniu i nie tylko, to potem jest większa szansa, że w łóżku też bedzie zabawnie i miło:), a nie pwoaznie i nudno:(

gość

Kiedy mam pod sobą koc,a nad sobą słońce marzę o błogim spokoju i ciszy czyli koję zszarpane nerwy i ładuję akumulatory do następnego urlopu.Gdy już znajdę równowagę wewnętrzną i zrelaksuje się w 100% to otwieram się na nowe doznania,bo nie oszukujmy się ,stres odbiera czerpanie przyjemności z seksu.Co do kochania się to oczywiście kochamy się dla przyjemności natomiast to,że spalamy kalorie,poprawia nam się krążenie krwi i lepiej śpimy to dodatkowe argumenty na to,że warto się kochać.Jednym słowem dwa w jednym przyjemność i zdrowie.

gość

Ja jako facet zdecydowanie wolę dziewczyny które w łóżku nie mają syndromu kłody tzn tylko leżą i nie ruszają się. Jak dziewczyna jest rozgarnięta to i w łóżku ma ochotę na figle i szuka przyjemności dla siebie. Generalnie na dłuższą metę seks z nudnymi laskami staje się w końcu nudny, niezależnie od tego jak bardzo atrakcyjna jest dziewczyna.

gość

"trochę miętolenia, a potem penetracja" - rewela!;)

gość

ależ odkrywcze..

gość

Muszę przyznać, że facet, który nie boi się zmian, nowych sytuacji, ani podejmować za siebie decyzji, jest o wiele lepszym kandydatem nie tylko na błogi seks. Jest on także potencjalnym kandydatem na stałego partnera życiowego. Zatem dziewczyny - takich nieoszlifowanych diamencików chodzi po tym świecie bardzo wiele:)

gość

" Jeżeli facet nie szanuje kobiet, bo nie chce, albo dlatego, ze nikt go tego nie nauczył, a pod jego grubą skorupą próżno by szukać bijącego dla nas serca,"

- Hej, sorki, podobno mamy równouprawnienie drogie panie?
Za co i dlaczego mamy Was szanować?
Jest XXI wiek, panie chciały równouprawnienia więc niech już nie szukają przywilejów. Witamy w życiu :-)

gość

Oczywiście, mamy doły i tak je właśnie nazywamy :) To bardzo obrazowe i czytelne określenie :) Uważam, że tylko ludzie bez wyobraźni niczym się nie martwią.

gość

kompletnie nie zgadzam sie z tym,że po tym, co mężczyzna je i jakie ma upodobania kulinarne, można stwierdzić jaki jest w łóżku,to się nie trzyma kupy.A już kwestia tych obiadków rodzinnych, to masakra.Moim zdaniem, o tym jaki jest mężczyzna w łóżku,dowiemy się w łóżku.Możemy się czasami zdziwić i mile zaskoczyć.Nie jednokrotnie słyszałam o mężczyznach niepozornych,spokojnych nie paplających ciągle o seksie,a jak przychodziło co do czego, to okazywali się wspaniałymi kochankami.Są i mężczyźni pozoranci tzw.macho dużo "ryczą ''w tej kwestii a potem w łóżku okazuje się,że są marni.Znam osobiście mężczyznę,który sprawia wrażenie pewnego siebie,silnego,władczego człowieka,a powiedział mi,że w sprawach łóżkowych jest nieśmiały a jeżeli nieśmiały to i pewnie zarazem bierny,nie eksperymentujący.Po sposobie bycia, można by stwierdzić,że jest inaczej,a okazuje się zupełnie co innego.Tak więc, nie przypinajmy nikomu łatek,bo pozory mylą.

gość

A ja jestem zdania ze facet który nie chce zabiegać o kobietę w łóżku tez bedzie myślał głownie o zaspokojeniu swoich potrzeb. Moze to i staroswieckie ale mocno życiowe. A koc i słońce i ... dbajacy o nas kochanek - tak, tak, tyle tylko wystarczy do fajnego seksu w plenerze:)

gość

Boże!to mój mąż! niestety byłam strasznie niedoświadczona wiążąc się z nim a teraz myślę o rozwodzie, mam 33 lata i jedyny orgazm jaki przeżyłam to ten, który sobie sama zafundowałam

gość

Do dupy (nomen omen) z takimi artykułami. OK, niech nawet będzie, że facet niejedzący owoców morza, niecelebrujący obiadków nie będzie wyuzdanym kochankiem. I co z tego? A może dana kobieta chce właśnie niewyuzdanego, romantycznego i czułego? Jeśli w dzisiejszym świecie wyuzdanie jest miarą zadowolenia partnera, to ja się z tego świata wypisuję i idę codziennie bić pokłony za to, że mój mąż jest niedzisiejszy...

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij