czwartek, 24 sierpnia 2017
fot. EastNews

7 zasad budowania dobrych związków!

Może myślisz, że udany związek to kwestia szczęścia? Trafienia na tego Jedynego Wspaniałego Pana Właściwego? Nic bardziej mylnego. To my same budujemy swoje relacje. Wybieramy spośród setek tysięcy innych – tego, nie innego kandydata na swojego faceta, a potem zgadzamy się na takie, a nie inne traktowanie. Niewiele z nas miało to szczęście nauczyć się dbać o własne potrzeby w relacjach z facetami, wyrażać własne pragnienia i emocje. Dla wszystkich, które czują na swoich plecach zimny oddech matki-polki, oto mały niezbędnik o tym, jak zabierać się do budowania normalnych związków.

W naszym pięknym kraju nad Wisłą, mamy pewien zbiorowy problem. Kiedy zabieramy się do budowania związku, budzi się w nas, uśpiona do tej pory jak Obcy w ciele ofiary, matka-Polka. Nagle, nie wiadomo z jakiej przyczyny, zaczynamy robić śniadanka i obiady kochanym misiom, mimo, że misiom nawet do głowy nie przyjdzie robienie tego dla nas. Rezygnujemy z imprezowania ze znajomymi, bo Michałek czy Krzysio tego nie lubi, chociaż on nie rezygnuje dla nas z oglądania meczów ze swoimi kolegami. Czujemy się winne i tłumaczymy się z kupna ukochanej torebki za własne, ciężko zarobione pieniądze, bo właśnie odkładamy z misiem pieniądze na zakup: aparatu fotograficznego, kamery, telewizora, samochodu, czy innego gadżetu, bez którego same byśmy się doskonale obeszły, ale Misio niestety nie. My rozumiemy, że on jest zmęczony po pracy, na zrozumienie z jego strony już rzadziej możemy liczyć. I nagle z naszego fantastycznie zapowiadającego się romansu, wpadamy w koszmar. Matka – polka brzęcząca w naszej głowie zawsze znajdzie coś na pocieszenie: no przecież nie pije (jeśli akurat zdradza), ale cię nie zdradza (jeśli pije), a zawsze i każdą może pocieszyć, że nie bije (bo przecież żyjesz).

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

1.   Żyj własnym życiem

Tak, wiem, to brzmi jak truizm, tyle razy to już na pewno słyszałaś, ale wierz mi, jeżeli szukasz na poważnie swojego Pana Właściwego, zacznij od poświęcenia czasu samej sobie. Warto nauczyć się troszczyć o siebie. Kiedy sprawą nie podlegającą dyskusji będzie dla ciebie fakt, że jesteś osobą, która zasługuje w życiu, na to co najlepsze, łatwiej przyjdzie ci zadbanie o szacunek dla ciebie i twoich potrzeb w kolejnym związku. Trudniej będzie tobą manipulować. Zwiększasz swoje szansę na szybkie wycofanie się z nieuczciwej relacji i na rozwinięcie takiego związku, który rzeczywiście będzie odpowiadał twoim pragnieniom.

Dlatego już teraz zacznij codziennie zostawiać trochę czasu dla siebie. Rób każdego dnia coś co cię bawi, jest dla ciebie ważne, albo po prostu sprawia ci przyjemność. Wszystko jedno, czy to będzie jakiś sport, kurs fotograficzny, spacer, książka, kawa w ulubionej kafejce, wizyta u manicurzystki, wylegiwanie się w wannie czy też plucie i łapanie, przerywane gapieniem się w sufit. Rób to, co ci służy – bez wyrzutów sumienia.

Nie oczekuj, że jakiś facetem stanie się sensem twojego istnienia. Już dziś i każdego kolejnego dnia sama nadawaj treść swojemu życiu. Będzie z tym lepiej i ciekawiej żyło się i tobie i wszystkim twoim partnerom.

2.   Nie agituj

Nie wydzwaniaj do niego, nie bądź dostępna w każdym terminie, który on zaproponuje (wiem, boisz się, że więcej nie zadzwoni, jeżeli zaczniesz kręcić z terminami, ale wierz mi, jeżeli mu zależy znajdzie inny wolny wieczór, a jeżeli nie – to po co ci on?). Bądź serdeczna i zainteresowana, ale „trochę zabiegana”: a to spotkanie ze starymi przyjaciółmi, a to zajęcia podyplomowe, pływanie z instruktorem: „Więc może czwartek albo piątek zamiast wtorku?”.

3.   Poczekaj, aż on zrobi coś miłego dla ciebie

Chcesz mieć normalny związek – zachowuj się normalnie. Nie usługuj, nie nadskakuj, nie wyręczaj. Śniadanko podawane do łóżka, może na początku związku wydawać ci się romantycznym gestem, ale wierz mi, bokiem ci wyjdzie, jeśli przyzwyczaisz kochanego misia do tego, że takie śniadanko, albo jeszcze i obiadek „mu się należy”. Macie dwie ręce i dwie nogi, tak samo i po równo. Jeżeli ty jemu śniadanko, to on tobie obiad czy kolację.

Nie „wyrywaj” się z miłymi gestami. I tak na pewno jesteś w tym lepsza od niego. Jeszcze będziesz miała czas tego dowieść. Spróbuj więc odpuścić sobie zabawę w odgadywanie jego potrzeb i pragnień. Jak będzie czegoś bardzo chciał, sam ci powie. Teraz poczekaj aż on zrobi coś miłego dla ciebie i wtedy rewanżuj się równie sympatyczną niespodzianką. Po prostu bądźcie dla siebie wzajemnie dobrzy. Wiele kobiet popełnia ten błąd: wydaje im się, iż dostosowując się do partnera zapewniają trwałość związkowi. Degradacja do roli służącej w związku nie ma nic wspólnego z jakością ani długością trwania relacji. Za to bardzo dużo z poczuciem bezsilności, osamotnienia i frustracji u kobiet.

4.   Bądź jego „skrzydłowym”

Jeśli zajdzie taka potrzeba, śmiej się głośno z dowcipów jego szefa i pomagaj zabłysnąć w na ważnym dla twojego faceta spotkaniu. Wspieraj go. Oczywiście, on robi to samo dla ciebie.

5.   Nie daj sobie wciskać kitu

To ważne. Mądre kobiety nigdy nie akceptują złych zachowań. Faceci (i nie tylko) szanują kobiety w stosunku, do których nie mogą sobie pozwolić „na wszystko”. Jeżeli partner wie, że za podłe zachowanie w stosunku do ciebie grozi mu odsunięcie na boczny tor, będzie bardziej cię szanował i rzadziej będzie miał ochotę na takie wyskoki.

Jeżeli czujesz się zraniona czy zawiedziona masz prawo kląć, krzyczeć, tupać, tłuc naczynia albo odwrócić się na pięcie i odejść na zawsze. To nie egoizm, czy agresja. To obrona samej siebie. Chore jest trzymanie fasonu i bycie miłą, kiedy ktoś zachowuje się w stosunku do ciebie nie fair.

Jak większości kobiet, pewnie wbijano ci do głowy, że pokora i gotowość do poświęceń to metody poprawiania jakości małżeństwa. Spójrz na relacje matki z twoim ojcem. Masz ochotę na powtórkę? Nie mam więcej pytań.

6.   Wybieraj dobrych facetów

Na pierwszy rzut oka brzmi to mało odkrywczo, bo przecież całe życie nic innego nie robisz, jak tylko rozglądasz się za porządnym facetem. Ale czy do tej pory zaczynając się z kimś spotykać rzeczywiście zastanawiałaś się, czy jest szczery i czy można na nim polegać? Przyjrzyj mu się uważnie i zastanów, czy traktuje cię uczciwie, np. kiedy mówi, że będzie w danym miejscu, powinien tam być. Nie kręci, nie kombinuje, oferuje pomoc, kiedy masz problem, nie zostawia cię samej, kiedy jesteś chora. Twoja opinia jest dla niego ważna, twoje poglądy interesujące. Spotykacie się, kiedy to jest możliwe, a nie tylko wtedy, kiedy on ma ochotę i jemu pasuje. Poznał cię ze swoimi znajomymi.

7.   Odróżniaj przeprosiny od łapówki

W najlepszym związku zdarzają się spięcia. Tak bywa. Jeżeli jednak partner sprawił ci przykrość, masz prawo oczekiwać przeprosin. Nie muszą przyjmować wyszukanej formy, powinny być natomiast szczere. Szczere, czyli wyrażające zrozumienie dla faktu, że poczułaś się zraniona i zawierające mocną obietnicę, że takie zachowanie więcej się nie powtórzy.

Popełniasz błąd, uznając bukiet kwiatów za przeprosiny, podczas gdy twój partner traktuje go jako zadośćuczynienie unieważniające jego postępek. Wynagradza cię w ten sposób za znoszenie w milczeniu jego zachowania, a to kiepski interes.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (22)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

super artykuł:) sama prawda !

gość

Świetny artykuł - "PODBUDOWUJĄCY". Pozdrawiam redaktorkę :)

gość

ale dlaczego w tytule mamy 10 zasad, a wymienionych tylko 7???

gość

Co do 7 ja w sytuacji sprawienia mi zawodu na przeprosiny reaguję mówiąc "nie przepraszaj, bo tego nie lubię, po prostu nie rób tego więce". Albo "przeprosić mnie możesz za spóźnienie, czy oblanie kawą, a takich rzeczy po prostu się nie robi". Jakoś tak dosadniej :) i bardziej działa niż kiedy mówiłam "było mi przykro", "przeprosiny przyjęte" "nie ma sprawy"

A gdzie zasada 8, 9, i 10???? ;)

gość

kobiety czytajcie i wdrazajcie zasady w zycie. Czekam z niecierpliwością na kolejne zasady i artykuły

gość

Wszystko to prawda. Polecam ksiązkę " Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" Sherry Argov . Przeczytałam dwukrotnie, Super!!!

gość

:)
BARDZO
Dziękuję za otwarcie oczu
aż do bólu
w tym i w poprzednich artykułach
warto było pocierpieć czytając....,
żeby wreszcie doznać ulgi....
uff...
mega ulga,
i super ,
że można tak wprost: jasno i konkretnie...
extra, po prostu:
rewelacja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

gość

Jestem chłopem i zgadzam się w 100% z w/w. zasadami i komentarzami. Niestety chłopy wykorzystują kobiety jak mogą. Główne ich grzechy to lenistwo i kłamstwo oraz brak odpowiedzialności. Tylko walczę z pierwszym i staram sie pokonywać. Drugie i trzecie nie istnieje. I dużo z żoną rozmawiam.

gość

Wszystko to wiem,lecz gorzej z realizacją:)

gość

Jeśli relacja matki z ojcem była chora, ani facet, ani kobieta
NIE zbudują własnej zdrowej.
Uważam, że wkraczając w dorosłe życie KAŻDY powinien iść na 4-6 sesji terapii poznawczo - behawioralnej. Jesteśmy naznaczeni różnymi świństwami, a najbardziej powielamy te zachowania, których nie akceptowaliśmy u rodziców...

gość

Ciągle zadaję sobie tylko jedno pytanie : dlaczego powstało tyle książek, stron internetowych i poradników dla KOBIET jak traktować faceta, żeby było dobrze, co mężczyźni lubią, a czego nie i jak sprawić by byli zadowoleni (mam na myśli poradnik "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy"), a tak mało jest porad dla mężczyzn? Oni robią co chcą, nikt ich nie poucza, nie wymaga, idą na żywioł i albo się w tym sprawdzą albo nie. Nie analizują swojego zachowania, nie myślą "popełniłem błąd, muszę się poprawić", prosisz 50 razy o to samo, a szczytem marzeń jest by mężczyzna bez błagania go o to posprzątał mieszkanie przed twoim przyjściem z pracy. Nie bez powodu mówi się, że faceta trzeba sobie wychować. Mam wrażenie jakby kobiety wchodzące w nowy związek miały już pewien "plan", pewne sprawdzone sposoby oparte na doświadczeniu, co robić, czego nie robić i tylko je realizują, a mężczyzna budując relację buduje od zera, twierdzi, że "uczy się kobiety". Pewne zasady są nieśmiertelne, bo żadna z nas nie lubi być oszukiwana, wystawiana czy olewana. Proste. Czy trzeba poznać kobietę, by wiedzieć że nie lubi kłamstw lub spóźniania się partnera? Dla nas to po prostu oczywiste. Mężczyźni radzą sobie nierzadko z bardzo trudnymi rzeczami, a z najprostszymi mają problem.

gość

to wszystko prawda. zgadzam się z tym wszystkim. jednak jak zacząć żyć od nowa w wieku 53 lat? albo jak żyć od nowa z tym wszystkim u boku? dokąd pójść? czego szukać? i prawda jest taka, że samemu źle i we dwoje jeszcze gorzej. biję się w piersi bo nic innego mi nie pozostało, ponieważ dla dobra nas, spokoju, ciszy, zadowolenia męża a przy tym mojego, wiele razy ulegałam i przytakiwałam, żeby czasami nie poczuł się źle, (niedowartościowany), dlatego też słyszę obrzydliwe ''co chcesz?, widzę, że znowu szykuje się afera''. DLATEGO też moje drogie czytelniczki postanowiłam zrobić sobie wycieczkę na 1 lub 2 dni. Dobry obiad, ciacho, kawa, relax i czytanie waszych wydrukowanych wypocin komentatorskich. A Jego (mojego męża, nadal kochanego) zostawiam w domu. Ale prawda jest i taka, że to wszystko ślicznie wygląda na papierze, a w rzeczywistości jest bardzo dużo wątpliwości i znaków zapytania. pozdrawiam.

gość

Do zasady nr 5:
Krzyk, przekleństwa, tupanie i tłuczenie naczyń z powodu "zawodu" to NIE egoizm i agresja......
A niby co do jasnej anielki?!
Wymagacie kultury i opanowania od facetów a od siebie zero.
Prawdziwym szczęściem dla kobiety jest brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Nawet za siebie.

gość

w zyciu nie widzialem głupszych porad, później się dziwić, że dziewczyny które to wprowadzają w życie, do niczego się nie nadają.
Poczytajcie trochę o psychologii, systemie wartosci, systemie nagród, wymagan i lojalnosci, a nie to.. Tutaj idealnie jest opisany patent jak stracić faceta. Tyle odemnie, Pozdrawiam Damian ze Zgierza

gość

Zgadzam się w 100% ! Gdyby kobiety wymagały czegoś od mężczyzn a nie tylko rozkładałyby nogi na byle skinienie, mężczyźni byliby inni. Lepsi. Uważniejsi , ciekawsi. Same ich psujemy najpierw jako matki a potem jako dziewczyny i żony.

Super portal. Pozdrawiam serdecznie pani Joanno :)

gość

bardzo dobre słowa! dziewczyny zapamietajcie to i nie dajcie sie traktowac jak szmaty !

Zasada nr 1 !!!

gość

Strzał w 10! Dobrze czasem poczytać kogoś stojącego z boku, bo zwariować idzie z tymi manipulantami.

gość

Tyle prawdziwych słów tutaj. Sam teraz widzę ile błędów popełniłem w poprzednim związku... wezmę sobie do serca.

gość

słuszne wnioski :)

I co z tego wszystkich tak traktowałam i wszyscy uciekali do tych spolegliwych robiących śniadanka i czekających z obiadkiem. Ja zostałam sama zawsze jako ta zła i za długo siedząca pod prysznicem i wklepująca sobie krem.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij