środa, 12 grudnia 2018

Jak poderwać ratownika (i nie tylko jego)

Lato daje świetną okazję do robienia wielu mniej lub bardziej szalonych rzeczy, na które nie zdobyłabyś się kiedy indziej. Jedną z nich jest flirt z ratownikiem - obiektem damskich westchnień na wielu skąpanych w letnim słońcu plażach i basenach. Wszystko, co radzę w sprawie podrywania ratownika, tym bardziej sprawdza się w przypadku zwykłych plażowych śmiertelników.

Przede wszystkim przestań się oszukiwać, że uwodzenie jakiegoś tam ratownika o muskularnych ramionach połyskujących w słońcu jest poniżej Twojej godności. I że jesteś ponad tego typu przygodnym znajomościom. Sama posłuchaj, jak niedorzecznie to brzmi. Flirtowanie z ratownikiem to zawsze absolutny top listy letnich wyzwań. Spróbuj pochwalić się po urlopie koleżankom romansem z księgowym. Zobaczysz, czy działa.

Jednak przyciągnięcie uwagi faceta, którego praca polega na nieustannym wpatrywaniu się w taflę wody nie jest sprawą łatwą. Tym bardziej, że pewnie będziesz miała do czynienia z typem narcystycznym, przyzwyczajonym do bycia podziwianym. Mamy dla ciebie podpowiedzi, jak uniknąć typowych błędów i dzięki temu zostawić w tyle konkurencje. A jeśli nie uda się polowanie na ratownika, to luzik. Wszystkie sztuczki możesz wykorzystać podczas innych wakacyjnych zabaw: w podrywanie tego miłego pana w niebieskich kąpielówkach, ale sympatycznego bruneta z kaloryferem na brzuchu.

1. Daj sobie spokój z pływaniem

Nie ważne, czy dobrze pływasz. Ratownikowi i tak pewnie nie zaimponujesz. Co więcej zapadniesz mu w pamięć, jako kolejna osoba, na którą musi uważać. Tak jest, uważać, nie podziwiać. Poza tym kostium do pływania, a kostium plażowy to nie to samo. Makijaż, fryzura, dodatki, na tym się skup. Żadne tam czepki albo gogle deformujące rysy twarzy.

2. A tym bardziej z numerami kaskaderskimi

Jeszcze gorszym pomysłem od pływania są różnego typu popisy. Z pozoru efektowne skoki do wody z różnych wysokości, salta i inne akrobacje. Nie zaimponujesz mu, bo wodne szaleństwa to dla ratowników normalka. Szaleją, gdy kąpielisko jest puste. Ty tymczasem swoimi popisami dokładasz mu pracy. Przecenisz swoje umiejętności i kłopot gotowy. Nie zadurzy się w Tobie robiąc Ci sztuczne oddychanie.

3. Starannie dobieraj przekąski

Posilanie się na plaży, to złożona kwestia. Nie masz się co oszukiwać, wszystko sprowadza się do fiksacji oralnych. Co jesz i jak jesz, świadczy o Tobie. Najlepsze są soczyste owoce, jak chociażby winogrona. Chodzi o to, aby jedzenie było lekkie, łatwe, przyjemne - i demonstracyjne. Lody można konsumować zmysłowo i z klasą. Nie da się tego powiedzieć o hamburgerach, ani tym bardziej o hot-dogach. Poza tym unikaj przekąsek, które zostają między zębami.

4. Kontakt wzrokowy

Staraj się przykuć uwagę ratownika, ale nie oczekuj łatwych wyników. Po pierwsze on musi się patrzyć na wodę. Nie zdziw się, że gdy go odezwiesz się do niego, będzie Ci odpowiadał bez odrywania wzroku od kapiących się. Taka praca. Noś okulary przeciwsłoneczne. Skryta zza ciemnymi szkłami możesz spokojnie lustrować atletyczną sylwetkę ratownika i łatwo wyłapywać jego ukradkiem, rzadko rzucane spojrzenia. Poza tym okulary to styl, a nawet ochrona wzroku przed promieniami UV. Same zalety.

5. Słuchawki

Wszelkiego typu przenośne odtwarzacze z twarzowymi słuchawkami to wyśmienite narzędzie do manifestowania Twojego indywidualizmu. Prezentujesz niewidzialny parawan, którym oddzielasz się od czasami przaśnego otoczenia, podkreślając swój indywidualizm. Pamiętaj, że tutaj nie chodzi o samo słuchanie muzyki. Szkoda by było, abyś niechcący przegapiła moment adoracji ze strony ratownika (czy kogokolwiek innego wartego uwagi).

6. Balsam do opalania

Najbardziej żenującym błędem jest podryw na smarowanie pleców. Oczywiście chodzi o sytuację, gdy plażowiczki na wyścigi proszą ratownika o posmarowanie im pleców. Ratownik nie jest tam dla Ciebie, lecz vice versa. Chcesz zapaść mu w pamięć? Zaproponuj, że to Ty nasmarujesz mu plecy. Biedak nie może przecież spuścić wzroku z kąpiących się. Zaoferuj, że przyniesiesz mu drinka (bezalkoholowego!) z baru lub cokolwiek co sprawi, że jego dyżur będzie milszy.

7. Dzieciak wystawowy

Rzecz jasna nie Twój. Z jednej strony to bardzo ryzykowna metoda zwracania na siebie uwagi, z drugiej oryginalna i efektowna. Rozkoszny cherubinek może być rewelacyjnym zamiennikiem pieska. Musi jednak spełniać określone wymogi. Poza atrakcyjnością wizualną (dziecko, które każdy chce wytargać za pulchne policzki) powinien być uosobieniem posłuszeństwa. Żadnego zbliżania się do wody. Żadnych płaczów, krzyków, biegania. Żadnych prac inżynieryjnych, co najwyżej niewinne babki z piasku. Najlepiej, jakby głośno, regularnie acz spontanicznie, komplementował Twój wspaniały charakter.

Jeżeli nie masz pod ręką cherubinka, wykorzystaj energię małego diabełka, żeby podbiegał do i rusz z jakimś pytaniem do ratownika. Wtedy ty możesz okazać się wybawczynią Pana Mięśniaka, ratując go od energicznego dzieciaka. Niech widzi jak się troszczysz o jego spokój w czasie wykonywania przez niego obowiązków i jakim niezwykłym aniołem musisz być skoro odważyłaś się wybrać na plażę z małym potworem.

Virginity

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (5)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Nie zgadzam sie z punktem dotyczacym tego, zeby zapomnieć o pływaniu. Od wielu lat trenuję pływanie. Gdy weszłam do wody na początku tego lata na odkrytym basenie i zrobiłma kilkanascie długości (w bikini moje drogie panie tez można :) to do dziś mnie ratownik zauważa i zawsze uśmiecha się flirtując :)
Z doświadczenia powiem, ze dobra pływaczka przykuwa nie tylko wzrok ratownika, ale przede wszystkim wszystkich wysportowanych mężczyzn naokoło.... sport świadczy o jej dobrej kondycji i o tym ze dba o siebie :) a to jest bardzo atrakcyjne i pożądane :)

jasne, że jak się trenuje pływanie to nie ma sensu się tym nie pochwalić, ale ja na przykład tak sobie pływam, no nie topię się, więc podpowiedź żeby przy ratowniku zainwestować w stylowy strój do opalania zamiast szaleć z popisami jest jak najbardziej na miejscu, ale za to nieźle gram w brydża, moze powinnam rozstawić stoliczek na plaży:)

gość

Żenada! Ratownicy to mega bicepsy i zero mózgu. Rwą głupie naiwne kobiety na swoje "stanowisko". Jednen numerek i zabierają się za następną. A o plażowych podrywaczach i laskach na nich lecących, nie ma co gadać.

gość

"maga bicepsy" i "zero mózgu" jeżeli chodzi wakacyjną przygodę brzmi obiecująco, można podręczyć "zero mózgu" kiedyś tak miałam, podrywałam serfera, to było zabawne, rzeczywiście za szczyt wyrafinowania uważał filmy z Georgem Clooneyem, ale zabawa była świetna, trzeba tylko uważać, żeby nie zejść do jego poziomu intelektualnego, ale cieszyć się nim jak ciekawostką przyrodniczą, no i nie wiazać z nim żadnych poważnych planów, wtedy zabawa gwarantowana, ja nawet z tamtym serferem nawet nie poszłam do łóżka, a i tak się dobrze bawiłam, czasami takim mięsniakom imponują "myślące" dziewczyny, warto z tego skorzystać...

gość

Dlaczego zapominacie, że bardzo często ratownicy to inteligentni ludzie, dla których bycie ratownikiem, to hobby i pasja. Sposób na spędzenie wakacji. Po tego typu urlopie znów wracają do swojej codziennej pracy, często biura. Nie uważam, żeby to było złe, ze mężczyzna jest wyćwiczony. Jak słyszę słowo "mięsniak", to mi się od razu wydaje, że Pani to pisząca dawno temu zapomniała co to sport. Widziałyście kiedyś ratownika z przepakowanym karkiem od sterydów? Ja nigdy. Bronię, bo mam dróch kolegów, którzy z pasji dorabiają jako ratownicy w wolnych chwilach.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij