sobota, 20 stycznia 2018

10 pomysłów na znalezienie faceta, czyli podpowiedzi dla miłej pani, która ma ochotę na kulturalnego pana

Zakochiwanie się i odkochiwanie nigdy nie wychodzi z mody. Jednak tylko w bajkach odpowiedni kandydaci sami wpadają w otwarte ramiona swoich księżniczek. W prawdziwym życiu przy miłosnych manewrach przydaje się odrobina taktyki.

„Jeśli chcesz poświęcić podziw wielu mężczyzn dla krytyki jednego, bardzo proszę, wyjdź za mąż”, --Katherine Hepburn

To miał być tekst o zadowolonych z życia singielkach. Do tematu podeszłam poważnie i szukałam statystyk, które miały poprzeć moją tezę, że przyjemne jest ż singielki. Jednak po przejrzeniu zdobytych informacji, mina mi trochę zrzedła. Odłożyłam moje osobiste różowe okulary na bok.Według badań tylko 6% singli jest zadowolona ze swojej wolności, ponad połowa badanych uważa swój stan za przejściowy i wierzy w to, że w przyszłości wejdzie w długoterminową relację. W dużych miastach single są odbierani trochę lepiej, rzadziej używa się określenia „stara panna”, jawią się jako trochę egoistyczni, ale raczej ambitni i nastawieni na robienie kariery ludzie. W małych miejscowościach dalej osobę bez partnera traktuje się jak kogoś „wybrakowanego”. Dodatkowo dochodzi problem dyskryminacji - mało jest ofert skierowanych do osób żyjących samotnie i nie ważne, czy mówimy o kredycie, czy o wycieczkach. Okazuje się też, że „singiel karierowicz” często staje się „karierowiczem”, ponieważ jako nieposiadający rodzinnych zobowiązań, poniekąd jest zmuszany do dłuższego przesiadywania w biurze albo przychodzenia do pracy podczas świąt. Nie mówiąc już o wiecznych pytaniach rodziny i znajomych: „Kiedy sobie kogoś znajdziesz?”.

W tej sytuacji napisanie tekstu o szczęśliwych singielkach odłożyłam na później (bo wbrew temu, co mówią statystyki, można być szczęśliwym żyjąc w pojedynkę, i znam to doskonale z autopsji!). Postanowiłam poszukać podpowiedzi dla tych wszystkich z nas, które mają ochotę zamienić status z „wolna” na „bardzo zajęta”.

Manewry miłosne czas zacząć!

Znalezienie Odpowiedniego Mężczyzny wymaga nieco strategicznego planowania i logiki. Jeśli nie znosisz kręgli, to po co chodzić tam na wieczory dla singli? A jeżeli nie jesteś mocno uduchowiona i nie lubisz się umartwiać, to odpuść sobie podryw na obozie jogi i romanse na pielgrzymce. Chodź w miejsca, które lubisz i szukaj ludzi, którzy do ciebie pasują. Z mężczyznami jest jak z butami, powinno być ci z nimi wygodnie i komfortowo.

Przygotował kilka podpowiedzi, które przydadzą się każdej miłej pani, która ma ochotę na kulturalnego pana.

1. Strój – wygodny

Kiedyś bliskie mi było przekonanie, że to, co na siebie włożysz, świadczy o tym, na co masz ochotę. Jeżeli interesowała mnie krótka przygoda, zakładałam coś uszytego przy minimalnej ilości materiału: głęboki dekolt, albo spódniczka / sukienka, którą moja mama wdzięcznie nazywała „ci*ko kryjką”. Jeżeli byłam w bardziej romantycznym nastroju i chodził mi „o coś poważniejszego”, wybierałam stroje bardziej klasyczne i cieplejsze.

Teraz jestem bardzo daleka od takiego zróżnicowania i uważam, że bez względu na co i kogo chcemy upolować, liczy się przede wszystkim wygoda i to, czy dobrze czujemy się w swoim stroju. Jakiś czas temu wybrałam się na imprezę. Założyłam wydekoltowaną sukienkę i w efekcie końcowym całą imprezę spędziłam na wgapianiu się w swoje własne piersi, sprawdzając, czy aby na pewno nie postanowiły wyjść na spacer. Było to niekomfortowe, a ponad to, skupiona na własnym biuście, w ogóle nie zwracałam uwagi, co dzieje się dookoła, czyli szansa na wypatrzenie jakiegoś przystojniaka była równa zeru.

I jeszcze jedno. Cokolwiek na siebie zakładamy, pod spodem zawsze musi znaleźć się miejsce na mega seksowna bielizna, która każdej kobiecie dodaje tak niezbędnej w czasie flirtowania, pewności siebie.

2. Towarzystwo, ale nie za duże

W towarzystwie raźniej. Jeżeli wybierasz się na imprezę, to koleżanka jest bardzo pomocna, ale jedna, maksymalnie dwie! Otoczona całym stadem przyjaciółek masz nikłe szanse, że jakiś facet odważy się podejść. Ty także w tej sytuacji stajesz się mniej operatywna. Może nawet podejmiesz jakąś nieśmiałą próbę flirtu, ale jeżeli nie zakończy się natychmiastowym powodzeniem, to szybko wracasz do dziewczyn z myślą „po co mi facet, skoro z przyjaciółkami bawię się tak wspaniale” (wiadomo, że z przyjaciółkami najfajniej, ale nie o tym ten tekst!).

Dobrym rozwiązaniem jest również towarzystwo kolegi. Na niektórych facetów silnie działa „efekt konkurencji”. Obserwujesz wypatrzony „obiekt” i jeśli widzisz, że on również na Ciebie spogląda to delikatnie flirtujesz ze swoim kolegą, oczywiście za porozumieniem stron i bez przeginania. Poczuje się zazdrosny i duża szansa, że zechce Cię „odbić”.

3. Brak towarzystwa, czyli do odważnych świat należy

Trudno się przełamać, ale to tak naprawdę najskuteczniejsza metoda, ponieważ pozostawiona sama sobie, żeby się nie zanudzić, działasz. Parę miesięcy temu zostałam zaproszona do koleżanki na imprezę. Oczywiście znałam gospodynię, ale ta była wciąż zajęta innymi gośćmi, a ja przyszłam bez asysty przyjaciółek, więc sama musiałam zorganizować sobie atrakcje. Przyznam, że przez pierwsze dwie godziny trochę się nudziłam i chciałam się ukradkiem urwać, ale w końcu postanowiłam zacząć dobrze się bawić i… poznałam fajnego chłopaka. Uwierz w to, że nie potrzebujesz obstawy – uzbrój się jedynie w szeroki uśmiech i poproś upatrzonego faceta, by nalał Ci drinka, podał przekąskę czy poczęstował papierosem.

4. Niepewność - chowamy do kieszeni

Odrzucenie jest do dupy. To prawda, nikt tego nie lubi. Ty starasz się być miła, a on odwraca się na pięcie i idzie w inną stronę. Oj, boli. Czasami po prostu tak bywa. Zabrakło chemii, zdarza się. Wierz mi, szkoda czasu i energii na rozdzieranie ran. Nie daj się ograniczać lękowi przed odrzuceniem. Nie bój się i nie wstydź zagadywać pierwsza do facetów, nawet jeżeli to twoje 10. podejście, a z 9. poprzednich nic nie wyszło. Z facetami jest trochę tak jak z pająkami – oni boją się ciebie bardziej niż ty ich.

Poza tym odrzucenie nie jest wcale takie najgorsze. Najgorsza to jest świadomość, że „nic nie zrobiłaś, chociaż mogłaś”. Na pewnej imprezie „zakochałam się od pierwszego wejrzenia” i…. właśnie, nie zrobiłam nic. „Kosza” zapomina się bardzo szybko, a stracona szansa boli tygodniami.

5. Tajemnica Kaszpirowskiego, czyli o słynnym kontakcie wzrokowym

W każdym podręczniku „uwodzenia” kontakt wzrokowy jest stawiany na pierwszym miejscu. I słusznie. Patrząc w podłogę, niezależnie od tego, czy jesteś na ulicy, na imprezie czy w pracy, niewiele zobaczysz. Dziewczyny, patrzymy przed siebie! Jeżeli zauważysz, że jakiś facet na Ciebie spogląda, to zamiast analizować przez godzinę „czy on naprawdę na mnie patrzy” - podejdź. Zaczepka naprawdę nie musi być górnolotna, świetnie sprawdzają się proste sprawdzone teksty: „Jak się bawisz?”, „Masz ogień?”,Napijemy się?”  Moja ulubiona i przyznam, skuteczna, ale zarezerwowana dla bezczelnych (bądźmy bezczelne!) to: „Czy mam tylko takie wrażenie, czy naprawdę się na mnie patrzysz?”. Nawet jak nie spoglądał w moim kierunku, to z reguły taki „atak” przełamuje lody.

6. Randka w ciemno dla tych, które mają oczy szeroko otwarte

Tak naprawdę wcale nie musisz wychodzić z domu, by znaleźć chłopaka. Rozwój technologii i miliony portali społecznościowych zdecydowanie ułatwiły sprawę. Podoba Ci się kolega koleżanki? Przejrzyj jego profil, zobacz, co „zlajkował”, w jakim wydarzeniu ostatnio brał udział lub gdzie zamierza się pojawić. Napisz prywatną wiadomość: „Cześć, jestem koleżanką X, widziałam, że byłeś na koncercie Y, też strasznie chciałam pójść, jak było?”. Jeżeli Ty zostałaś „zaczepiona” przez jakiegoś „kolegę kolegi”, to pięknie. Jeżeli zdjęcia profilowe jest zachęcające, to też pięknie, ale na tym etapie proponuje jeszcze nie puszczać wodzy fantazji i nie planować ślubu. Jakiś czas temu umówiłam się na taką „randkę w ciemno”. Wyobraźcie sobie, że na zdjęciu nie widać, że chłopak jest wzrostu siedzącego psa, a po rozmowie na czacie nie zorientujesz się, że w rzeczywistości on nie ma nic do powiedzenia. Ale nie zniechęcajmy się!

7. Rozwój osobisty i towarzyski

Wyżej napisałam, że nie trzeba wychodzić z domu, by kogoś poznać, ale wychodząc zwielokrotniasz swoje szansę! Na pewno masz jakieś zainteresowania, może warto upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i nie tylko podnieść swoje kwalifikację, ale też dać sobie szansę na poznanie kogoś o podobnych pasjach? Kursy graficzne, fotograficzne, psychologiczne, gra w szachy albo wszystko o tym, jak wykorzystać potęgę Excela – naprawdę jest w czym wybierać. Jeżeli nie masz zasobnego portfela, rozejrzyj się, w internecie można znaleźć dużo ofert ciekawych i darmowych kursów. Pamiętaj, żeby wybierać taki rodzaj zajęć, które mogą interesować również facetów, dlatego raczej siłownia, niż taniec brzucha.

8. Zosia nie zawsze Samosia

Daj sobie pomóc. Wiadomo, że możesz sobie sama ze wszystkim poradzić. Pytanie tylko, po co? Prośba o drobną pomoc to bardzo dobry moment na zarzucenie sideł – będąc na siłowni „nie wiesz”, jak obsłużyć jakiś przyrząd? Zapytaj faceta. Bierzesz udział w kursie językowym? Zaproponuj, że poćwiczycie razem nowe słówka. Masz problemy z komputerem? Poproś kolegę z pracy by wpadł go naprawić. Ty nie musisz specjalnie się głowić nad „pierwszym krokiem”, a ego faceta zostanie mile połechtane. Oni przecież „znają się na wszystkim”.

9. Wyjazd z miast (lub ze wsi)

Nie ma lepszego miejsca do poznawania ludzi niż wyjazdy. Jesteśmy z dala od domu i codziennych problemów, także zachowujemy się swobodniej i stajemy się bardziej odważni. Tu tak samo jak w przypadku imprez nie jeździmy całym stadem, bo wtedy bawimy się w swoim gronie, zamiast poznawać nowych ludzi! Szukając wycieczki dokładnie zapoznaj się z ofertą. Bardzo dobrą opcją są zorganizowane wyjazdy na snowboard lub windsurfing. Faceci, którzy lubią aktywnie spędzać czas są też z reguły otwarci na znajomości. Unikaj natomiast zorganizowanych wczasów w modnych turystycznych miejscowościach, zwłaszcza organizowanych przez niemieckie biura podróży. Absolutnie nie jestem uprzedzona co do Niemców, obsługa ich wyjazdów i standard jest zawsze na najwyższym poziomie, ale z doświadczenia wiem, że na takim wyjeździe częściej spotkasz zdesperowane singielki lub szczęśliwe pary emerytów, niż potencjalnego przyszłego faceta.

10. Nic na siłę

Nikomu nie jest do twarzy z desperacją. Zamiast zadręczać się „brakiem faceta” i szukaniem go na siłę, warto korzystać z uroków życia w pojedynkę i skupić się na sobie:

  • zmień fryzurę
  • przemebluj mieszkanie
  • zarezerwuj wakacje
  • znajdź nowe hobby
  • zapisz się do siłownię albo zacznij chodzić do tej, do której wcześniej się zapisałaś
  • eksploruj nowe, interesujące miejsca
  • poszukaj nowej, ciekawszej / lepiej płatnej pracy.

Bo fajnie być w szczęśliwym związku, ale nim stworzysz go z kimś innym, warto wcześniej doświadczyć udanego związku z samą sobą.

Karolina Karpińska

(korzystałam z danych GUS i CBOS)

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (6)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

ortograf w pierwszym akapicie!

gość

co jest grane? tekst może i ciekawy, ale źle się czyta, bo mnóstwo literówek!

gość

"Z facetami jest trochę tak jak z pająkami – oni boją się ciebie bardziej niż ty ich." :)))) z przyjemnościa poczytałam tekst, jakiś czas temu przestałam krzyczec na widok pająka, wiec facetów też moge przestać się bać;) dzięki

Mogę Wam coś powiedzieć miłe kobiety. Ja bardzo lubię jak ona przejmuje inicjatywę. Jeśli chodzi o podryw to wystarczy jeśli na mnie spojrzy się z zainteresowaniem, uśmiechnie się to już jestem jej, może śmiało powiedzieć mi, chodź do mnie, jesteś mój.

gość

Też zauważyłem literówki. Za szybko pisane. Chociaż ogólnie fajny. I już wiem, jak Panie działają :)

gość

nawet nie przeczytałam tego xD

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij