niedziela, 19 listopada 2017

W jakim małżeństwie marnujesz sobie życie?

Jedna z Myśli na Dziś na Barbarella.pl brzmi: ”Jest mnóstwo dobrego w niewychodzeniu za mąż. Ale najgorsze jest to, że nikt w to nie wierzy”. Amerykańska autorka Pamela Haag w książce „Marriage Confidential” opisuje 5 najbardziej charakterystycznych współczesnych modeli małżeństwa. W zasadzie każdy z tych typów pokazuje, że małżeństwo jest rzeczywiście jedną z najgorszych rzeczy, jaka może nas w życiu spotkać.

W opisanych w książce małżeństwach nie ma połączenia się dusz, romantyzmu, uniesień i czułych westchnień. Według Pameli Haag nasze związki bazują na wspólnych zobowiązaniach (te cholerne kredyty), wspólnych dzieciach (nie chce nam się ich wychowywać w pojedynkę) i po prostu na wygodzie i pogodzeniu się z losem. Brrr, zimno się zrobiło. A oto 5 nowoczesnych typów małżeństw.

Małżeństwo niemalże szczęśliwe
„Niemalże” czyni ogromną różnicę. Takie pary nie rzucają się sobie do gardeł, ale też nie przeżywają wspólnych uniesień. Są ze sobą w dobrych relacjach, ale nudzą się we własnych domu. Często brak im motywacji do zmiany, ponieważ wydaje im się, że „nie ma się przecież czego czepiać”. Kiedy czują potrzebę wyrwania się z tej ciepłej zupy, która w ich przypadku zwie się małżeństwem, zarzucają sobie, że są niewdzięczni i mają za wysokie oczekiwania. Jednak właśnie takie mało konfliktowe małżeństwa zadziwiająco często kończą się rozwodem.

Małżeństwo rodzicielskie
Macie dzieci, więc jesteście razem, chociaż tak naprawdę chcielibyście się rozwieść. Wszystko wolelibyście robić oddzielnie, oprócz... wychowywania dzieci. Nie czujecie się na siłach wziąć całą odpowiedzialność na swoje pojedyncze barki, więc ciągnięcie to we dwoje. Skwierczycie więc na ołtarzu rodzicielstwa, jak kiełbaski na rozgrzanej patelni. Tak, to prawdziwe poświecenie.

Kobieta do roboty
Poślubiłaś człowieka, który zamiast jak cała reszta świata wstawać do roboty, postanowił być: poetą, rzeźbiarzem, czy innym wolnym strzelcem. Wszystko pięknie, tylko, że tzw. wymierne efekty jego pracy nie wystarczą nawet na opłacenie rachunków. Mężczyzna realizuje swoje wysublimowane plany zawodowe, a kobieta robi całą resztę. Małżonka pracuje zawodowo, bo ktoś musi przynosić do domu regularne pieniądze na życie, a po powrocie z roboty zajmuje się całym domem: gotowaniem, praniem, sprzątaniem. Happy end? Wykończona psychicznie i fizycznie kobieta wreszcie wnosi o rozwód.

Syndrom „bycia na tak”
Zgadzasz się ze swoim partnerem, bo jesteś już zmęczona ciągłymi kłótniami i przepychankami. Chciałabyś mieć spokojne, udane małżeństwo i zgadzanie się we wszystkim z małżonkiem jest twoją strategią na stworzenie przynajmniej pozorów takiego życia. Zgodziłabyś się z nim, nawet kiedy by twierdził, że kangury żyją na Alasce, a punkt G masz ukryty w nozdrzach. Dość wysoka cena w zamian za status bycia jego żoną.

Małżeństwo prawie rozwiedzione
Nie kochamy się już i nie mamy co do tego żadnych złudzeń. Jednak nie lubimy się wystarczająco, żeby podjąć kroki w kierunku rozwodu: nie chce nam się, odkładamy to ciągle na potem, nie mamy pieniędzy na prawnika, mamy wspólne mieszkanie, które nie opłaca nam się teraz sprzedawać itp. W takich relacjach jest miejsce na dużą niezależność obu stron: romanse na boku, oddzielne wakacje, samodzielne inwestycje. Taki misz-masz: trochę małżeństwa (wspólne rachunki), trochę rozwodu (oddzielne sypialnie i wakacje).

Uff, podsumowując książkę można pokusić się o stwierdzenie, że ślub to nic innego, jak tylko radosne pakowanie się do wspólnej trumny. Cóż, chciałoby się powiedzieć: jednym ku refleksji, innym ku przestrodze.

A może macie swoje własne pomysły na najbardziej charakterystyczne rodzaje małżeństw? Może rozszerzyłybyście zaproponowaną przez autorkę książki klasyfikację?

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (9)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Miłość mężczyzny i kobiety jest wtedy gdy:

Miłość jest wtedy... gdy leżę koło Ciebie i przytulam się...
Miłość jest wtedy... gdy rozpoznaję Twoje kroki na schodach...
Gdy kocham się z Tobą na plaży i dotykam Twojej skóry oblepionej piaskiem...
Gdy we włosach Twoich wyczuwam zapach morza...
Gdy wiem, że nie śniłem o nikim innym jak o Tobie,
I stają się niebem Twoje oczy... a usta chlebem.
Gdy widzę cię w kolorach sepii, leżącą na mokrym piasku...
Miłość jest wtedy... gdy wiem co Cię denerwuje...
Miłość jest wtedy... gdy Twój zapach na ulicy odnajduje...
Gdy siedzisz mokra na kamieniu i przytulam cię nagą, bo Ci zimno.
Gdy między mokrymi puklami Twoich włosów umiera słońce...
Gdy wiem, że tylko Tobie ufam i tylko ty mnie akceptujesz...
I stajesz się kamieniem u szyi... i skrzydłami u ramion
Gdy przeszywasz mnie niebieskim kolorem, wylewając słone łezki.
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy... gdy stajesz się moim przyjacielem
i zrobiłbym bym dla Ciebie tak wiele...

Miłość jest wtedy... gdy słucham Twego serca
Miłość jest wtedy... gdy smakują mi Twoje łzy
Gdy siedzisz przy stole i patrzę jak jesz... i patrzę jak pijesz wino czerwone
Gdy w Twoich oczach blask świecy się odbija...
Gdy przypominasz mi dobre chwile...
I jesteś więzieniem... i sposobem na życie.
Gdy pływasz w złotych liściach, uśmiechasz się do mnie...
Miłość jest wtedy... gdy oddałbym Ci swoją krew
Miłość jest wtedy... gdy wiem że oddam życie za Ciebie
Gdy nie złościsz się, kiedy milczę... bo nie wiem czemu nie płaczę.
Gdy umierasz, umiera część mnie razem z Tobą...
Gdy wiem, że tak musi być, choć tego nie chcę.
I zamykam Twoje oczy co były niebem... a milczą usta co były chlebem
Gdy wysychają na zawsze twoje łzy, a ja nie jestem zły...
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy... gdy stajesz się moim przyjacielem
i zrobiłbym bym dla Ciebie tak wiele...

Miłość jest wtedy... gdy mnie akceptujesz
Miłość jest wtedy... gdy ocierasz moje łzy
Gdy siedząc w wannie z gorącą wodą, robisz mi miejsce
Gdy mi ufasz jak mnie nie ma...
Gdy w środku nocy robisz mi herbatę...
I cię męczę... i uszczęśliwiam
Gdy milczę i myślę, Ty mi towarzyszysz
Miłość jest wtedy... gdy śpisz koło mnie
Miłość jest wtedy... gdy jesteś stara a ja mówię moja kochana
Gdy dajesz mi szczęście, jakiego nikt nie daje...
Gdy płaczesz, widząc jak ja płaczę...
Gdy wiesz to, czego inni nie wiedzą
I kończąc grę u zmierzchu życia... wiesz że zagrałabyś raz jeszcze
Gdy jesteś ze mną szczera, bo wiesz że wszystko możesz mi powiedzieć
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy gdy staję się twoim przyjacielem
i zrobiłbym dla Ciebie tak wiele...
***

"Miłość jest wtedy... gdy rozpoznaję Twoje kroki na schodach..." w takim razie ja kocham sąsiada emeryta, bo z daleka poznaje jego szuranie po schodach.

"Miłość jest wtedy... gdy leżę koło Ciebie i przytulam się..." - a to się zgadza - kocham mojego kota i nie zamieniłabym go na żaden inny model,

gość

milosc nie umiera , jezeli byla miloscia...ludzie sie rozwodza i schodza , jezeli kazde z nich przejrzalo sie w lustrze

gość

Przyjażń poznaję po tym,że nic nie może jej zawieść,a prawdziwą miłość po tym,że nic nie może jej zniszczyć.

Antoine de Saint -Exupery

gość

prawdziwa miłość - czy istnieje??? myślałam że tak a teraz on (po 10 latach małżeństwa) zostawił mnie dla innej. to bardzo boli....

gość

Jeśli jesteś skłócona ze swoim partnerem lub partnerką, jeśli
masz coś za złe swojej drugiej połówce i nie umiesz o tym z nią
rozmawiać, jesli kłócicie się o pieniadze, dzieci lub o jakiekolwiek
inne rzeczy, napisz do nas na w.waligora@tvn.pl! Popularny program TV poszukuje
MAŁŻEŃSTW/PAR, które chciałyby z nami o tym porozmawiać a tym samym
odbudować swój związek. Rozmowa jest niezobowiązująca.

gość

Eee tam ja uwielbiam mojego męża, żyjemy raz jak w miesiąc miodowy a raz jak pies z kotem a czasem jak obcy ludzie i tak to sie przeplata, ale nie uważam aby to było złe. Na wszystko jest miejsce a to najważniejsze.

gość

Hm, każda z nas ma jakieś doświadczenia z męzczyznami w róznych związkach- formalnych i tych... mniej formalnych. Byłam z facetem przez parę lat, nawet nie zamieszkalismy razem a ja wiedzialam ze to ten jedyny. Wszystko bylo idealne: życie, rozmowy, zakupy, rodziny, koledzy, koleżanki, imprezy, SEKS!, kłótnie i znów SEKS tylko że jeszcze lepszy i... glupie to troche ale tak- porozumienie dusz czy jakkolwiek to nazwać... Aż coś się stało i nie jesteśmy razem, nawet nie z własnego wyboru. Ja jestem szczęśliwą mężatka, a on jest zaręczony. Mój mąż jest świetnym facetem ale zupelnie innym niż On. Nie powiedziałabym że to tylko małżeństwa mają być w jakiś sposób kategoryzowane, jak hotele! Małżeństwo to też związek ludzi a to czy rozstaną się oni i kiedy to ich decyzja. Czasem żyjąc w związku nieformalnym też cięzko nam jest podjąc decyzję o rozstaniu. Każda z nas powinna poznać siebie i nie starać się na siłę wszystkich uszczęsliwiać ale też nie robić tragedii z jednej kłótni. Dziewczyny- całe zycie przed nami! Have fun :)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij