sobota, 21 lipca 2018

Miłość to nie kaktus, nie powinna kłuć

Z jakiego powodu inteligentne, sympatyczne kobiety pakują się w niezdrowe relacje i tkwią w nich „do krwi ostatniej", wynajdując dla tego celu oczywiste kłamstwa i pokrętne oszustwa? Kobiety są mistrzyniami w wynajdywaniu wymówek dla tkwienia w związku z kimś, kto zupełnie na to nie zasługuje i nawet nie stara się zasłużyć.

"Mężczyzna musi być kimś, kobieta musi kogoś znaleźć "– to stwierdzenie na pierwszy rzut oka wydaje się mocno przestarzałe i nieaktualne. Jak to? Mamy przecież XXI wiek, kończymy wyższe studia, mocno imprezujemy, pracujemy zawodowo i nie uważamy, że nasze miejsce jest przy kuchni. Prawda jest taka, że wciąż króluje opinia, że kobieta samotna jest mniej warta od tej związanej z mężczyzną. Stąd w pewnym momencie życia każdej kobiety pojawia się parcie na związek. Żeby pokazać światu, kochanym rodzicom, wścibskim sąsiadom i znajomym, że nie jesteśmy wybrakowanym towarem, nie mamy łusek pod skórą i też potrafimy sobie kogoś znaleźć. Robimy więc wszystko, co w naszej mocy, żeby złapać i zatrzymać przy sobie jakiegoś mężczyznę. A że dobrego faceta niełatwo znaleźć, bierzemy cokolwiek, bo lepsze pół bochenka niż nic. A potem dorabiamy do tego figury filozoficzne, których nie powstydziłby się sam Arystoteles: on jest dla mnie niedobry, ale ja go tak kocham, nie pomaga mi, ale przecież wszyscy faceci tak mają, nie jest czuły dla mnie i dla dzieci, ale za to lubi zajmować się ogrodem itp., itd.

"Miłość ci wszystko wybaczy, bo miłość mój miły to ja"

Poniżej przedstawiam kilka najbardziej popularnych opowieści, którymi kobiety uzasadniają bycie w beznadziejnym związku i którymi wyjaśniają, dlaczego do szczęścia zupełnie im nie potrzeba mężczyzny, który by okazywał im troskę, miłość i szacunek.

„Ale ja go tak kocham”

Koronna figura stylistyczna kobiet, które są ze swoim facetem bez żadnej przyczyny i bez żadnego sensu. Ostatnia deska ratunku wszystkich przedstawicielek płci żeńskiej, które zmarnowały kawał życia z bucem i palantem w jednym. On nie szanuje, nie wspiera, nie słucha, nie jest czuły. Ona zadowala się drobnymi gestami w jej stronę oraz faktem, że „go kocha”. W czasie wolnym od „kochania go”, ma wrzody na żołądku, depresje, ataki płaczu, poczucie wyobcowania. Wolny czas umila sobie sprzątaniem i gotowaniem albo niekontrolowanymi zakupami, jeśli ją na to stać.

Jeśli jakość twojego związku obniżyła się tak bardzo, że stałaś się nerwowa, smutna i dręczy cię poczucie braku sensu życia, pamiętaj, że nigdy nie jest za późno, żeby skończyć nieuczciwy związek.


„Wszyscy mężczyźni tacy są”

Problem polega na tym, że nie wszyscy mężczyźni, ale konkretnie twój facet. Fajnie jest pomyśleć, że oto bycie palantem to nie jest cecha osobowa twojego wybranka, tylko całego gatunku. To ci wyjaśnia, że jako osoba heteroseksualna byłaś z góry skazana na związek z mężczyzną rzadko zainteresowanym tym, co czujesz, myślisz i mówisz, nie potrafiącym gotować, sprzątać po sobie i zajmować się dziećmi. Na szczęście tak nie jest. Jeżeli twój facet zachowuje się beznadziejnie, to nie dlatego, że mężczyźni są beznadziejni, ale dlatego, że on sam taki jest.

Ze łzami w oczach setny raz podnosisz jego zużytą bieliznę z podłogi i masz już dosyć błagania go o sprzątanie brudów po sobie? Mam dla ciebie wiadomość: to nie faceci są świnie, to on jest prosiakiem.


„Kobiety są takie głupie”
Dlatego potrzebujesz męskiego towarzystwa i szczycisz się tym, że twój partner „nosi spodnie w tym związku”. Ty jako nosząca spódnice, grzecznie odsuwasz się na niższy poziom i na drugi plan. Przytakujesz, kiedy twój mężczyzna albo jego koledzy lekceważą to co „kobiece”. Tak, zgadzasz się z nimi: kobiety oglądają takie głupie programy w telewizji, chodzą na żałosne filmy do kina, nie interesują się niczym wartościowym i w ogóle zachowują się niemądrze.

No, moja droga, to masz większy problem. Prawda wygląda w ten sposób, jak by ci tu powiedzieć...ty też jesteś kobietą. Wszystko, co mówisz złego o kobietach generalizując, dotyka także ciebie. Takie zachowanie jest typowe w związkach gdzie patriarchat w jego najgorszym wydaniu tańczy i śpiewa. Żeby w nim przetrwać, żeby zaskarbić sobie przychylność partnera, musisz dostroić się do „wyższej kultury mężczyzn”. Mylisz bliskość z ciągłym zabieganiem o aprobatę mężczyzny. Bycie w związku oznacza dla ciebie ciągłe starania o zadowolenie mężczyzny i gotowość przejęcia typowo „męskich” wartości.

Taki związek utrzymuje się tylko dzięki temu, że z każdym dniem zgadzasz się być coraz mniej sobą. To bardzo wysoka cena.


Dlaczego to robimy?

Żeby utrzymać status kobiety w związku, łatwo godzimy się na kompromisy, do których nigdy byśmy nie dopuściły, gdyby w grę wchodziła jakakolwiek inna osoba, niż partner. Mylimy bliskość z ciągłym zabieganiem o uzyskanie aprobaty. Traktujemy bycie w związku jako podstawowe źródło poczucia własnej wartości i utrzymujemy go kosztem wypierania się samych siebie. Posiadanie społecznego statusu kobiety w związku albo kobiety zamężnej staje się dla nas ważniejsze niż radość czy poczucie spełnienia w życiu. Tego właśnie nas nauczono i tego się od nas oczekuje. Zaprogramowano nas, abyśmy oczekiwały niewiele, powtarzano, żebyśmy nie były zbyt wymagające i zbyt wybredne.

Na szczęście każda z nas ma w sobie siłę, żeby przekroczyć przypisaną jej rolę i przejść przez życie według własnego scenariusza, biorąc pod uwagę, co jest dla nas ważne, dobre i istotne, a nie kierując się tym, czego oczekują od nas inni. Zamiast wymyślać tłumaczenia i wyjaśnienia dla partnera, kiedy jego zachowanie rani i boli, lepiej zacząć myśleć o sobie dobrze i robić w swoim życiu miejsce na dobre rzeczy. Zasługujemy na świetną miłość i jeszcze wspanialsze życie.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (5)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

To cała prawda jeśli się czujesz w takim związku źle i wymyślasz tłumaczenia to niespodziewanie zleci 20 a może dłużej lat i co dalej.... spełniona w jednym, drugim,... i kolejnym obszarze życia ale samotna w związku, naga i rozdarta a gdzie poczucie wartości, własnego sukcesu, miłości-przyjaźni tej najcenniejszej, najbliższej....itp, ale dość można się otrząsnąć i nigdy nie jest za późno, każdy ma prawo do szczęścia bo budujemy je sami (mówisz-masz) Ze związku należy czerpać to co najlepsze, nawet gdyby trwał on krótko... Bo żaden facet nie będzie szczęśliwy z nieszczęśliwą i niespełnioną kobietą ( oni też czują... ) Albo zacząć budować swój związek tak żeby iść tą jedną ścieżką szczęśliwie. Brudne rozrzucone ciuchy, otwarta klapa od WC - bzdura !! takie małostki to czym się otaczamy - bzdura !! to my się liczymy nasze relacje, współbytowanie, pocałunek, przytulenie, troska, to ludzie budują między sobą relacje i albo są ważni dla siebie albo nie, idą tą samą drogą albo nie, więc....albo albo. Jeśli ja będę szczęśliwa to i inni dookoła mnie będą szczęśliwsi, ale decyzja należy do każdej z nas, bo potem konsekwencje ponosisz TY mam nadzieję, że pozytywne i to też zależy od nas samych i częściowo od otaczających nas ludzi, których sami sobie dobieramy... ale życie nie jest takie proste, a może - jest,...jest piękne! :)))

gość

u mnie było tak, że im facet gorzej mnie traktował, tym ja bardziej się starałam, żeby być dla niego taka miła, ciepła, kochana za nas dwoje, w końcu przestałam zabiegać o względy mężczyzn, około 30 - stki pomyślałam, że jeżeli mam być z jakimś mężczyzna to z takim, któremu na mnie zależy i który też będzie starał się, żeby nam razem było dobrze i coraz lepiej, i który będzie widział we mnie kogoś więcej niż panią do łóżka i do pilnowania porządku w domu, spotkałam takiego mężczyznę, a więc jednak można...

gość

Jednak prawdziwa miłość czasami jest bardziej dotkliwa jak przysłowiowy kaktus.Ale to piękne'

gość

Milo cos takiego przeczytac jak sie jest w potrzebie. Mysle ze kobiety moga sobie nawzajem bardzo duzo pomoc w takich sytuacjach. Badzmy dla siebie przyjaciolkami drogie czytelniczki, jak sie okazuje wiekszosc z nas albo i duza czesc przechodzi podobne kryzysy w domu, ile to nerwow i stresow potrafimy same sobie zadac bo ciagle zabiegamy a stale tracimy..

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij