sobota, 22 lipca 2017

Mniej gmerania, więcej rozgrzewania

"W Polsce brakuje pozwolenia na realizowanie przez kobiety ich własnych pragnień erotycznych. W naszym kraju kobiety są wciąż straszone, ze doszukiwanie się zbytniej przyjemności w seksie, nie jest dla nich dobrym pomysłem" – mówi Joanna Keszka z Barbarella.pl, organizatorka akcji pt. Narodowy Program Zaprzyjaźniania się z Kobiecą Seksualnością na rok 2014.

Wciąż wmawia nam się, że zimna kuratela samokontroli i penis to przepis na kobiece spełnienie. Pod płaszczykiem „dobrych rad” promowany jest stereotyp, że tzw. normalność polega na tym, że to mężczyźni lubią seks, a kobiety powinny się do tego dostosować. To mężczyzna ma być tym aktywnym, któremu wolno eksperymentować i mieć dużo różnorodnych doświadczeń seksualnych. Dla kobiety jest najbezpieczniej, jeśli ograniczy swoja seksualność do umiejętności przyciągnięcia do siebie i zaspokojenia partnera bez zbytniego afiszowania się ze swoimi pragnieniami, bo to już naraża ją na opinię puszczalskiej i nienormalnej. Odkrywanie swojej seksualności jest przedstawiane paniom jako zbędna ekstrawagancja dla niewyżytych kobiet

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

Uważam, że seks jest tak samo ważną sferą naszego życia jak jedzenie, praca, czas dla siebie, spotkania rodzinne i towarzyskie. Nasze seksualność to wielka część tego, co nas tworzy. Poświęcenia uwagi swoim potrzebom erotycznym uczy nas, że nasze potrzeby są ważne, że zasługujemy na rzeczy dobre i na dobre traktowanie. Seksualność wnosi w nasze życie ekscytację, radość i pozwala w pozytywny sposób przełamać monotonię codzienności, a zaspokajanie naszych potrzeb erotycznych jest po prostu dobre i zdrowe.

Stałam się wielką fanką gadżetów erotycznych, bo w kraju, gdzie na każdym kroku paskudne trio wstydu, strachu i niepewności ogranicza naszą radość z seksu, wiem, że wibratory zawsze będą stały po stronie kobiet. Przyznają nam prawo do przyjemności i do pozwalania sobie na więcej. Wbrew temu, co mówią o wibratorach osoby, które nigdy w życiu ich nie używały, a często nawet na oczy nie widziały, to nie jest machina z piekła rodem, która zamienia miłe panie w rozwydrzone i niewyżyte bestie. Wibratory służą do masażu. Tylko tyle i aż tyle. W zaciszu własnej sypialni, kiedy nie ma drugiej osoby, która mogłaby wywierać na nas jakąkolwiek presję, możemy we własnym tempie, bez pośpiechu odkrywać, co na nas działa, a co nie, jak reaguje na dobry dotyk (nasz własny) nasze ciało, jakie emocje towarzyszą pozwalaniu sobie na więcej w seksie. Jest też coś podbudowującego w samym posiadaniu takiego gadżetu. Często fakt, że kobieta pozwoliła sobie na taką „rozwiązłość”, jaką jest posiadanie wibratora, już samo w sobie jest ekscytujące i ułatwia wyrwanie się spod ogólnonarodowych standardowych (krótkich) cugli, w których są trzymane kobiety w sypialniach jak kraj długi i szeroki.

Mam dość smutnego tonu polskich rozmów na temat seksu

A także roztrząsania, co jest, a co nie jest normalne. Seks to nie jest sposób na udowadnianie społecznej poprawności. Wszyscy jesteśmy istotami seksualnymi, mamy prawo z tego korzystać i tym się cieszyć. Nasze seksualne doświadczenia powinny przypominać radosny plac zabaw dla dorosłych, a nie sposób na demonstrowanie tego, jak bardzo bliskie naszemu sercu jest hasło: Bóg, Honor i Ojczyzna. Eksperymentując ze swoją seksualnością wreszcie możemy się powygłupiać, wyluzować, pozwolić sobie na więcej, mamy okazję stworzyć intymną więź w naszym związku, a nasze ciała służą naszej przyjemności, a nie do zaspokajania  cudzych fantazji.

Ci, których nie ciekawią nowe pomysły i doświadczenia, nie posuną się w swojej drodze dalej niż słup. Warto zwrócić uwagę na to, żeby nie byli słupem na naszej drodze. Przyznawanie się do swojej seksualności, odkrywanie swoich potrzeb erotycznych, uczenie się umiejętności zatroszczenia o to, żeby w łóżku także nam, a nie tylko mężczyźnie było dobrze – to potężna moc, która zamienia nas w dojrzałe kobiety i uczy podążać za swoją siłą i cieszyć się życiem. Nie dajmy sobie tej przyjemności odebrać przez seksobojnych osobników płci wszelakich, których niestety póki co w naszym kraju wciąż nie brakuje.

Dlatego uważam, że należy uczyć wszystkich, że kobieca seksualność należy tylko do kobiet. Dopóki nie zrobimy tego, ograniczanie i kontrolowanie kobiecej seksualności będzie nadal żywe. I stracimy na tym wszyscy. Pamiętajmy, że seks to jest okazja do poszukiwania przyjemnych doznań, a nie sprawdzian naszej, albo cudzej moralności czy normalności. Wszyscy potrzebujemy kobiecych orgazmów.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (1)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

O właśnie, seks jest częścią życia i nas samych, a kobiety też mogą lubić seks! (I to nie dlatego, że partner jest zadowolony)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij