czwartek, 22 czerwca 2017

Mam cipkę

Kobiety bywają tak daleko niezaprzyjaźnione ze swoją seksualnością, że dla wielu z nas powiedzenie o sobie „Mam cipkę” bywa bardzo krepujące. W gardle robi się sucho, nie wiadomo, w którą stronę patrzeć i właściwie prostszym rozwiązaniem wydaje się nie poruszanie tego tematu w ogóle. Cipka to wyjątkowa, osobista i ważna część naszego ciała. Nie wstydź się tego, że ją masz.

„Moja pochwa (...) teraz chce podróżować, nie szuka towarzystwa. Chce czytać, poznawać i więcej wychodzić. Pragnie seksu. Uwielbia seks. Chce sięgać głębiej. Łaknie głębi. Pragnie dobroci. Pragnie zmiany. Pragnie ciszy, swobody, delikatnych pocałunków, ciepłych płynów i głębokiego dotykania. Pragnie czekolady. Pragnie krzyczeć. Pragnie porzucić swój gniew. Pragnie orgazmu. Pragnie pragnąć. Pragnie. Moja pochwa, moja pochwa.” - „Monologi waginy”, Eve Ensler

„Mam waginę, co jest tożsame z wyjątkową zdolnością wydania na świat nowego życia, a jednak od wczesnego dzieciństwa traktowano mnie inaczej niż tych, którzy jej nie posiadali. Oczywiście odmienne traktowanie było zwykle równoznaczne z traktowaniem gorszym. Mam waginę – powinnam się zatem spodziewać, że przez całe życie będę pracować za stawkę niższą niż ci, którzy nie mają żeńskich narządów płciowych. Będę traktowana jak obywatel drugiej kategorii wyłącznie dlatego, że mam cipę.” - „Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury”, Catherine Blackledge.

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

Historia o obnażonych waginach


Kobiece krocze nie zawsze znajdowało się w ukryciu. Około trzydziestu tysięcy lat przed naszą erą ludzie czcili je jako źródło życia. Nasi prapraprzodkowie uwieczniali wizerunki pochwy na rysunkach wykutych w tysiącach kamieni.

Opowieści i mity sprzed setek lat przekazują głęboka wiarę, w moc obnażonych żeńskich narządów płciowych. Wystawianej na pokaz waginie przypisywano moc rozpraszania złych mocy. Pliniusz, historyk z I wieku, dowodził, że widok nagiej kobiety ucisza i poskramia burze gradowe, trąby powietrzne i błyskawice. Pełnemu dumy aktowi obnażenia sromu przypisywano również moc sprowadzenia urodzaju. Wiara ta przetrwała na wsiach w wielu miejscach Europy Zachodniej aż do XX wieku; kobiety podnosiły spódnice przed wschodzącym lnem, mówiąc: ”Rośnij proszę tak wysoko, jak moje genitalia.” Mity podkreślały, że spontaniczne pokazywanie waginy bywa początkiem pozytywnych zmian w otaczającym świecie.

Bohaterką jednego z mitów japońskich jest bogini Amenouzume – „Kobieta Rozpraszająca Ponure Nastroje w Niebie. Na początku świat był pokryty ciemnościami za przyczyną bogini słońca, która pogrążona w furii i rozpaczy zaszyła się w jaskini. Pozostałe bóstwa zaniepokojone tą sytuacja zebrały się, aby uradzić, w jaki sposób nakłonić ją do wyjścia z jaskini. Nikt nie miał pomysłu, jak to zrobić. Wtedy pojawiła się bogini Amenouzume, wskoczyła na wywrócony kosz, zaczęła tańczyć, zadzierać szaty i obnażać genitalia przed zebranymi bóstwami. Widząc jej taniec, zgromadzone bóstwa zaczęły się śmiać i głośno klaskać. Zaciekawiona bogini słońca wyjrzała ze swojej kryjówki. W ten sposób na ziemię powróciło światło i urodzajność.

Niestety kult penisa wyparł dumę z obnażania sromu. Seksualne wyzwolenie kobiet zaczęto sukcesywnie i efektywnie ograniczać. Doprowadziło to do takich absurdów, że m.in. w dziewiętnastowiecznej Europie było nie do pomyślenia, aby kobieta z wyższych sfer przeglądała się naga w lustrze. Wymyślono specjalny puder, który tworzył zasłonę dymną i „chronił” damy przed widokiem swojego ciała w czasie zanurzania się w kąpieli. Dziś potrafimy już stanąć nago przed lustrem. Niestety daleko nam jeszcze do dumy z obnażania sromu. Wciąż nie znamy naszych cipek i krępuje nas zaglądanie w ich wnętrze.

To, co na zewnątrz


Żeby odkryć, jakim pięknym, fascynującym, podniecającym i zaskakującym narządem jest cipka, musisz ją poznać. Postaraj się o lusterko, dobre oświetlenie oraz puste mieszkanie – żebyś mogła poczuć się naprawdę swobodnie. Stań naga przed lustrem – ta część, którą teraz widzisz, owłosiona, w kształcie litery V, to wzgórek łonowy (wzgórek Wenery). Podczas stosunku działa jak poduszka chroniąca kość łonową przed urazami.
 
Teraz usiądź i rozchylając krocze obydwiema rękami przyjrzyj się poszczególnym częściom. Dwie zewnętrzne wargi, pokryte włoskami, to wargi sromowe większe. Wewnątrz są jeszcze wargi sromowe mniejsze. Te podwójne kobiece „usta” różnią się wielkością. Zewnętrzne są zazwyczaj znacznie większe, ale nie jest to regułą. Jeśli w twoim wypadku jest inaczej i wewnętrzne wargi wystają spod zewnętrznych, nie martw się. Wszystko jest w porządku. Jeśli chodzi o kolory: barwy mogą się zacząć na bladoróżowym, a skończyć na ciemnym brązie. Podniecona cipka zmienia kolor na czerwony i robi się śliska.

To, co w środku


Wagina to miejsce, które penetruje penis. Pomimo obiegowych skojarzeń, to nie dziurka, ale umięśniony tunel. Spróbuj włożyć do środka palec. Poczujesz, że ścianki przylegają do siebie (w sytuacji, gdy nie jesteś podniecona). Wagina jest długa: ma około 10 cm i delikatnie nachyla się ku górze pleców, przechodząc w szyjkę macicy, która z kolei jest bramą do macicy. Faceci nie mają szans, żeby naruszyć granicę wyznaczoną przez matkę naturę, ponieważ wejście do macicy, którego penis nie ma prawa przekroczyć, jest mniejsze niż otwór słomki do picia (tylko w czasie porodu rozszerza się do rozmiarów dziecka). Podczas stosunku szyjka wydłuża się, a dzięki mięśniom, z których są zbudowane, ścianki waginy dopasowują się do rozmiarów penisa (przypomnijmy sobie: średnia pochwa ma ok. 10cm długości, a penis ok. 12,5cm).

Tuż nad przedsionkiem pochwy, zobaczysz małą szczelinę, ujście cewki moczowej. Może się wydawać, że to miejsce nie ma zbyt wielkiego związku z seksem, ale podobno amerykańscy naukowcy odkryli niedawno erotyczny potencjał tego, co dziś nazywa się punktem U. Pobudzanie tego miejsca palcem, językiem, czy koniuszkiem penisa może być bardzo podniecające. Zupełna nowość, ale czemu by nie spróbować.

To, co najważniejsze


Najbardziej wyjątkowe miejsce w naszym kroczu to łechtaczka. Prawdziwy cud natury. Wygląda jak: drobny guzik, różowa perła, malutki groszek. W rzeczywistości jest czymś znacznie większym niż to widać. Widoczna na zewnątrz część łechtaczki to jej „żołądź”: szczyt wulkanu, drogowskaz prowadzący do ukrytego w naszym wnętrzu „generatora rozkoszy”. Schowane części to trzon łechtaczki, który ciągnie się od główki ku wzgórkowi łonowemu, po czym wygina się ku dołowi i rozdwaja, otaczając z obu stron wejście do pochwy. Cała długość tego organu to około 7cm. Oplata miednicę i wypełnia pochwę. W momencie podniecenia łechtaczka napełnia się krwią i podobnie jak penis staje się większa i bardziej czuła. Faktem jest, że organ ten ukształtował się w fazie rozwoju embrionalnego z tej samej tkanki, z której powstaje penis i może być z nim szczegółowo porównywany. W przeciwieństwie do penisa, który odpowiedzialny jest za reprodukcję i wydalanie, łechtaczka służy tylko i wyłącznie do sprawiania przyjemności! Wyposażona w osiem tysięcy zakończeń nerwowych jest skupiskiem neuronów o zagęszczeniu większym niż jakiekolwiek inne w ludzkim ciele. Jest ich tam dwa razy więcej niż w penisie. Przestań więc widzieć w niej mały guziczek i zacznij postrzegać jako złożony układ, kopułę rozkoszy, rajski ogród kobiecej seksualności. Jedyny organ w ludzkim ciele stworzony wyłącznie dla zapewnienia rozkoszy. Dla kobiet stymulacja łechtaczki to najlepsza droga do orgazmu!

Po co to wszystko


Na koniec trochę o samych orgazmach. Różne raporty dotyczące życia seksualnego podają zgodnie, że orgazm za każdym razem przeżywa trzy czwarte panów, ale tylko niespełna jedna trzecia ich partnerek. Niespełna jedna trzecia! To wszystko w sytuacji, gdy jesteśmy wyposażone zarówno w organ stworzony wyłącznie do dostarczania przyjemności, jak i zdolność doświadczania wielokrotnych orgazmów podczas jednego zbliżenia. Tak często jednak nasz ogromny potencjał zaledwie się tli. Nieżyjący już dziś Alfred Kinsey, który zasłynął z przeprowadzenia tysięcy wywiadów dotyczących życia seksualnego, dowiódł, że wśród kobiet, których partnerzy poświęcają na grę wstępną ponad dwadzieścia minut, około 92 % osiąga regularnie orgazmy. Różnica jest ogromna. A wszystko to kwestia paru minut.

Lou Paget autorka książki „Wielki Orgazm” zachęca kobiety do urozmaicania swojego życia seksualnego. „Mnóstwo kobiet odczuwa rozczarowanie, bo nie mogą regularnie mieć orgazmu” – pisze w swojej książce. I namawia panie, żeby zbierały informacje na temat tego, co w seksie jest możliwe, a w momencie, kiedy coś je zainteresuje zachęca do: „pokonywania narzuconych przez was same ograniczeń w doznawaniu przyjemności. Nie sugeruję, że powinniście robić pewne rzeczy, na które nie macie ochoty. W sferze intymnej należy robić tylko to, co nam odpowiada i sprawia przyjemność. Z apetytem na seks jest trochę tak, jak z apetytem na jedzenie. Czasami mamy ochotę na lekką przystawkę lub deser, a czasami na solidny, trzydaniowy obiad.”

Nie rezygnujmy z przyjemności i radości, jakie niesie ze sobą dobry seks. Kobiety są wyjątkowe w swojej seksualności. Można żyć bez orgazmów, a jak wskazują statystyki, wiele z nas tak żyje. Jednak, aby lepiej pojmować siebie, bardziej cieszyć się swoją seksualnością i co jest z tym związane – życiem, poświęcajmy sobie więcej uwagi i nie bójmy się eksperymentować ze swoim ciałem. I mimo, że cel, jakim jest rozbudzenie się w pełni i przeżywanie całej masy fantastycznych orgazmów może wydawać się odległy, niech cieszy nas już sama podróż. Bądźmy dobre dla siebie i naszych pięknych cip.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (7)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Świetny artykuł! Masa cennych informacji, napisany "lekkim piórem". Lubię konkrety i kiedy "kawa na ławę" wywalona jest od razu.
Gratuluję, czekam na więcej.

gość

fajnie, że kobiety nie boją siię już poruszać tematu erotyki. ostatnio czytałam tekst o masturbacji na portalu erotyzm oczami kobiet, który opisał masturbacje jako spsób na zapoznanie się ze swoim ciałem, ze swoją seksualnością, wreszcie zaczynamy mówić o swoich potrzebach i to mi się podoba:)

gość

Penis 12,5cm?! Proszę przyjmij wyrazy współczucia...

hymmm... te wyrazy współczucia to są kierowane do licznego grona, bo do każdego statystycznego mężczyzny.

Spodobały mi się cytaty z wymienionych książek, o których istnieniu przyznam nie wiedziałam- wielkie dzięki, jutro idę obczaić półki biblioteki ;)

gość

piekny artykol jestem facetem ktory uwielbia lizac kobiece cipunie i nie ma nic w tym dziwnego uwielbiam robic kobiecie przyjemnosc jezykiem

gość

Apeluję do Pani Joanny żeby nie używała słowa "cipka"! Czy naprawdę tylko mnie wydaje się ono wredne, wulgarne i pogardliwe??? Skoro mówi się "penis", "członek" ( bo przecież nie "fiut") to mówmy vagina. Litości z tą cipką!!!Przyzwyczajenie do wulgaryzmu nie zmienia faktu,że jest wulgarne.

gość

Odpowiadając na apel jednego z komentatorów- tak, chyba tylko Tobie tak się kojarzy, bo CIPKA jest wyrazem podniecającym, opisującym coś pięknego, cudownego...nie myl tego z P***Ą :)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij