niedziela, 26 marca 2017

Koniec z kompleksem małego penisa i nieidealnej waginy [VIDEO]

Stereotypy są do bani, bo ograniczają zarówno kobiety jak i mężczyzn. Kobiecość ma oznaczać, że potrafię się troszczyć i dbać o innych, a męskość, że jestem waleczny, wiem, czego chcę i jak mam to osiągnąć. W rzeczywistości żadna kobieta nie jest w 100% uległa czy miła, nie każda z nas posiada też idealną sylwetkę w kształcie klepsydry. Tak samo nie każdy facet jest osobą dominującą, nie każdy jest pewny siebie, czy świetnie zbudowany, z wiecznie sterczącym penisem. Pora nauczyć się celebrować to, co mamy, zamiast naginać się sztucznie do tego, co według kogoś mieć powinniśmy.

Nasza kultura wmawia nam, że jeśli chcemy być lubiani, kochani, pożądani i szanowani, to musi być tacy i tacy. Czuję się zmęczona tym, że ciągle ktoś próbuje mi wmówić, że z jakiegoś powodu nie mogę czuć się dobrze w swoim ciele. Dlatego od dziś mam nowego idola: to Lawrence Barraclough. Prawdopodobnie nigdy o nim nie słyszeliście, ale to ktoś, kto ma bardzo małego penisa. Nie jest to jednak powód, dla którego stał się on moim bohaterem. Stał się nim, ponieważ zaakceptował swoje ciało i jest na tyle odważny, żeby wyjść z cienia i otwarcie o tym mówić. Można powiedzieć, że Barraclough ma jaja.  Chcę żeby wszyscy, zarówno mężczyźni jak i kobiety, przestali wstydzić się swojego ciała. Wszyscy na to zasługujemy.

Błąd jest w myśleniu, a nie w wyglądzie

W telewizji i filmach nie żałują nam scen brutalnych morderstw i gwałtów na każdy możliwy sposób. A ile różnorodnych penisów i wagin dane nam jest zobaczyć w swoim życiu? Tylko nasze własne i tych paru partnerów czy partnerek, które uda nam się zaciągnąć do sypialni. A szkoda. Jeżeli bylibyśmy świadomi prawdziwej różnorodności narządów płciowych, może poczulibyśmy się lepiej w swojej skórze, mając świadomość tego, że jako ludzie jesteśmy po prostu normalni? Że jesteśmy wyjątkowi i właśnie tak powinno być?

Możliwe, że najbardziej krzykliwym głosem rozpowszechniającym fałszywy pogląd na temat tego, jak „powinien” wyglądać „męski” penis i „kobieca” wagina, jest przemysł pornograficzny. Porno w dużej mierze prezentuje wypaczoną wizję tego, jak wyglądają nagie ciała (a wielu w to wierzy). Gwiazdy przemysłu pornograficznego powszechnie korzystają z okaleczających pochwę zabiegów labioplastyki, aby sprostać wyobrażeniom, jak powinna wyglądać „idealna” wagina, Nie ma mowy, żeby męska gwiazda porno była odpowiednikiem przeciętnego mężczyzny. Właśnie dlatego są wybierani, że są nienaturalni.

Jak to możliwe, że branża, która ma gdzieś prawdę o seksie i naszej seksualności, ustanawia standardy tego, co ma być piękne? Wspierają ją media (niespodzianka, niespodzianka!), kiedy pokazują teledyski, w których kobiety porównują genitalia swoich chłopaków albo wyśmiewają się z mężczyzn, którzy nie są tak „atrakcyjni”, albo promując zdjęcia modelek, których genitalia zostały zoperowane, tak żeby dopasować się do nieistniejącego w naturze „ideału”. Tym sposobem umacnia się przekonanie, że wygląd naszych własnych części intymnych nie odpowiada standardom. To bzdura. Mamy to, z czym się urodziliśmy. Kropka.

Nasza kultura powinna nauczyć się celebrować to, co mamy i nie gonić za czymś innym. Dobrze by było, żeby zmiany w podejściu do tematu zaczęły być widoczne w mediach, w tym co się nam prezentuje. Niech telewizja i filmy zaczną pokazywać waginy i penisy. I to nie tylko te „idealne”. Niech pokazuje ich różnorodność, ponieważ nie ma dwóch identycznych części ciała i wszystkie są piękne. Są częścią nas samych. Jak więc mogłyby nie być piękne?  

Spróbujmy poczuć się lepiej w swoim ciele. Nauczmy się akceptować je takimI, jakie są, bo przyczyna problemu tkwi w naszym umyśle, nie w ciele.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (13)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Każde ciało jest piękne, bo jest wytworem natury. Należy je tylko umiejętnie eksponować. Oczywiście, wykluczamy grubasy, które same sobie są winne tuszy spowodowanej obżeraniem się w fast foodach.

gość

Wspaniały tekst! Dziękuję :)

gość

Modne jest pokazywanie w prasie upięknionych celebrytów fotoshopem. Wmawia się nam, że mamy być jak lalki, nieskazitelne. Bzdura! Prawdziwe piękno jest naturalne.

gość

...odruchowo szukałam przycisku "lubię to" :) Dobrze napisane, jak wszystkie teksty na portalu

gość

To fascynujące, że jesteśmy tak różni. Było by nudno gdybyśmy byli chodzącymi ideałami. Lawrence - jesteś też moim bohaterem:)

gość

Mężczyzna rozebrany budzi rozbawienie. Taka jest prawda. Ale jego asortyment sprawia tyle przyjemności.

gość

hmmm... miło poczytać takie "krzepiące" artykuły.
Twierdzicie jednak, że w mediach prezentowane są nieistniejące ideały. W takim razie jak wytłumaczycie mi fakt, że moja dziewczyna ma niemal idealne piersi i "waginę" (to słowo jest straszne i bardzo "wyobcowane")? Nigdy nie była tknięta skalpelem :)

Z waszego tekstu można wywnioskować, że te naturalne narządy muszą być "nieodpowiednie" i trzeba się z tym pogodzić ;)

gość

Rzeczy idealnych nie ma.

gość

Gratulacje dla pana, który pisze, że jego dziewczyna ma niemal idealne piersi i waginę. Trzeba cieszyć się z dobrych i ładnych rzeczy. Tyle, że ten artykuł jest o RÓŻNORODNOŚCI, i tym co ludzie sami uważają na temat własnego wyglądu - a to już nie to samo.

A przy okazji, co oznacza to niewinne "niemal idealne" gdy piszesz i piersiach i waginie swojej dziewczyny? Czyli nie są (twoim zdaniem) idealne? Jak powinien wyglądać ideał? Do czego/kogo je porównujesz? I wcale nie chodzi mi o wygląd Twojej dziewczyny, tylko o to, że sam uważasz, że jest jakiś niedościgniony ideał, którego twoja dziewczyna w jakimś stopniu nie spełnia.

gość

Ciało człowieka jest piękne, ze swoimi krągłościami i krzywiznami. Po co zamartwiać się co mamy za małe, a co za duże. Jesteśmy tacy jacy jesteśmy i to jest piękne.

gość

Świetny artykuł! Tyle w mediach ogłupiającego przekazu, że trzeba być "idealnym" cokolwiek miałoby to oznaczać. Miło jest dla odmiany posłuchać, że moje ciało jest ok takie jakie jest.

gość

Z zażenowaniem muszę przyznać, że nie widziałem dotąd dwóch jednakowych cipek/myszek (słowo "wagina" wręcz nie chce się napisać). I wszystkie miały swój urok - a ponieważ jestem typowym wzrokowcem, bardzo starannie się przyglądałem. I na dodatek ta różnorodność zapachów i smaków ... Zgadzam się z autorką (po raz kolejny), że najlepsze jest naturalne, a standardy narzucane przez "fachowców" od erotyki niewiele mają wspólnego z rzeczywistością ani nawet gustem przeciętnego użytkownika. Co do uroku, kształtu i wielkości penisa (?!) nie mam zdania, bo niewiele widziałem.
Jan M

gość

Ten człowiek jest palantem, penisy nie są jak piersi. Czemu nie umieścicie zdjęć wagin? W ogóle wagin nie można zobaczyć w telewizji, to skandal.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij