wtorek, 22 sierpnia 2017

Pikantne słowa w łóżku rozgrzewają!

Używanie nieprzyzwoitych słów w sypialni może naprawdę podniecać. Przygotowałam dla ciebie szybki kurs pieprznego mówienia z podpowiedziami przydatnych zwrotów.

Czy zdarzyło ci się ostatnio fantazjować na temat zmian w twoim życiu seksualnym? Pijąc w pracy kawę doszłaś do wniosku, że jeszcze nie czujesz się gotowa na lateksową bieliznę. Czekając na przystanku wykluczyłaś pejcze. Przy kolacji doszłaś do wniosku, że hentai to przeżycie absolutnie nie dla ciebie. Zabrakło ci pomysłów? Mam coś dla ciebie. Prosty sposób na ożywienie życia seksualnego, bez gadżetów i akrobatycznych figur. Zacznij świntuszyć!

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

Daj szansę pikantnym słówkom

Jaka jest różnica między rozmawianiem o seksie, a nakręcaniem się za pomocą pikantnych słówek? Cóż, rozmawianie o seksie, to po prostu wspólne zastanawianie się, na co każde z was ma ochotę. Można przecież prowadzić rzeczową rozmowę o swoich upodobaniach. To też może być podniecające. Jednak szeptanie czy nawet wykrzykiwanie pieprznych słów w czasie seksu, to już zupełnie inna sprawa. Nie chodzi mi o słodkie „miziu, miziu” pod tytułem „Jakie masz piękne oczy” albo „Och, jest mi z tobą tak dobrze”. Mam na myśli wyrażenia, którym bliżej do: „Przeleć mnie”. Takie słowa stają się afrodyzjakiem, pobudzają oboje partnerów. Warto w sypialni dać szansę pikantnym słówkom. Przekonanie się, że potrafisz je użyć, jesteś w tym niezła i że to naprawdę nakręca twojego partnera, może stać się bardzo pociągającym i zmysłowym odkryciem.

Nie oszukujmy się, jeżeli do tej pory milczałaś w łóżku, to wyszeptanie chociażby „Robię się od tego mokra” może sprawiać trudności. To wymaga odwagi i treningu, ale gra jest warta świeczki. Po pierwsze, facetom trudno się oprzeć kobiecie, która ma odwagę świntuszyć im w łóżku prosto do ucha. Po drugie, pieprzne słówka w kontekście zabawy miłosnej dają też niezwykłe poczucie wyzwolenia. Dzięki nim mamy szansę pozbyć się ograniczeń, którymi przez lata nabijano nam głowę i które do dziś potrafią odebrać radość z seksu. Rozsmakuj się w wolności, która daje przekraczanie granic „normalności”. 

Trenuj przed lustrem

Nie rzucaj się na głęboką wodę. Jeżeli czujesz się chociaż trochę skrępowana pomysłem świntuszenia w łóżku, potrenuj zanim zdecydujesz się na debiut przed partnerem. Przydaje się też wiedza na temat tego, jak łączyć słowa z działaniem. Warto poszukać więc w kalendarzu chwili wyłącznie dla siebie. „Trening” warto umilić sobie kieliszkiem wina i nastrojową muzyką. Jeżeli chcesz, możesz rozebrać się wtedy do naga. Usiądź wygodnie, ale tak żeby mieć przed sobą duże lustro. Wyobraź sobie teraz, że jesteś w trakcie oczarowywania swojego partnera. Chcesz go zaskoczyć i powalić swoją seksualnością. Opuszkami palców pogłaszcz się po policzkach, tak jakby to były jego palce. Spójrz na siebie w lustrze, tak jak on może chcieć, żebyś na niego spojrzała: z pożądaniem, ale ciepło. Teraz przyszedł wreszcie czas na naukę konwersacji.

Zaczynaj od pochwał

Naukę świntuszenia zacznij od pieprznych komplementów pod jego adresem. Mężczyźni to uwielbiają, zresztą czy tylko oni? Jeżeli twój partner jest rzeczywiście dobrze wyposażony przez naturę, to masz ułatwione zadanie, bo nie musisz zmyślać. Wystarczy, że na różne sposoby, będziesz mu o tym wciąż przypominać: „Jesteś największy na świecie, to takie podniecające być dosiadaną przez takiego wspaniałego ogiera, jak ty”. Możesz komplementować również inne aspekty jego budowy np.: „Wystarczy, że spojrzę na twoje ogromne muskuły i już czuję mrowienie w mojej dziurce.”

Jeżeli twój mężczyzna nie jest wyjątkowo obdarowany przez naturę, nie bój się puścić wodze fantazji. Tu chodzi o stworzenie podniecającej atmosfery, a nie wystawienie punktacji sędziowskiej. Co z tego, że jest mały i chudy? Myślisz, że będzie mu przeszkadzać, kiedy powiesz, że jest męski i muskularny? A wielkość: nawet jeśli jego członek nie ma 10 cm w wzwodzie, każdy facet może wsłuchiwać się godzinami w opowieści o tym, w jaki zachwyt wprawia cię podziwianie jego niesamowitej pałki . Jeżeli rzeczywiście jest na tyle mały, że głupio ci tak bardzo minąć się z prawda szepcząc mu , że jest „ogromnym palem” powiedz, po prostu że „jest niesamowicie twardy” – to też zaleta, mógłby przecież być miękki i byłoby po zabawie. Po to w dzieciństwie czytałyśmy bajki, żeby wiedzieć jak zmyślać. Prawdę zostawmy komisjom lustracyjnym. My po prostu bawmy się.

Mów o tym, co cię podnieca

Świntuszenie na temat tego, co nam się podoba w łóżku niesie ze sobą podwójną korzyść. Z jednej strony nakręcamy się, z drugiej dajemy facetowi sygnał, co lubimy.

Pocałuj lustro mając oczy szeroko otwarte (przypominam, że jesteśmy w trakcie solowego treningu) i wydaj z siebie westchnienie. Wiem, że takie ćwiczenia mogą wydać się trochę teatralne, ale warto poeksperymentować. Kiedy przyjdzie pora wykorzystać nowe umiejętności, przekonasz się, że u boku partnera wszystkie te dźwięki i słowa będą bardziej na miejscu. Trenuj więc szeptem: „Robię się od tego wilgotna”, a potem głośniej: ”Mmmm… Strasznie mnie to podnieca!”.

Zauważ jeszcze, że kiedy głośno mówimy, np. ”Padam z nóg”, albo „Ale pychota”, to rzeczywiście czujemy się bardziej zmęczone albo bardziej głodne. Ta zasada sprawdza się także w seksie. Kiedy powiesz na głos, jak bardzo jesteś podniecona, to naprawdę poczujesz, że jesteś bardziej podniecona. Mów mu więc, co cię kręci, w najbardziej pieprzny sposób, jaki ci przyjdzie do głowy. Taki monolog w sypialni ma jeszcze tę dodatkowa zaletę, że dzięki niemu zyskujesz czas na rozbudzenie się. Wyobraź sobie: pieścisz faceta, ocierasz się o niego, szepczesz pikantne teksty, czyli przedłużasz sobie grę wstępna i to na twoich własnych zasadach. Bingo!

Możesz ćwiczyć tego rodzaju kwestie: „Chcę mieć już twój pal w sobie... Tak bardzo go pragnę... Chcę, żeby twoja armata wypełniła mnie całą. Wbij się w moją cipkę, skarbie”. Inną techniką, jest wczuwanie się w to, co on robi, a potem najdokładniej jak można relacjonowanie tego, co się wtedy czuje: „Uwielbiam, kiedy jesteś naprawdę twardy. Jesteś we mnie tak głęboko... Głębiej!”

Nie od razu miła, nie od razu

Oczywiście podane przeze mnie teksty to tylko luźne sugestie. Improwizuj wspominając te rzeczy, które właśnie ciebie podniecają. Każda kobieta ma swoje własne erotyczne wyobrażenia. Ważne jest, żeby nauczyć się najbardziej plastycznie wyrażać to, co ciebie podnieca. Możliwość wykorzystania naprawdę różnorodnych pomysłów to wielka zaleta pikantnych pogaduszek. To lawina, która rusza, jeśli tylko wykrzeszesz z siebie na początku niezbędna dawkę odwagi. Stwórz swój własny słowniczek. Podsłuchaj, co mają „do powiedzenia” w swoich filmach gwiazdy porno. Zapisuj pomysły i kiedy możesz sobie na to pozwolić – powtarzaj na głos.

Bądź realistką: jeżeli do tej pory najbardziej namiętnymi słowami, jakie byłaś w stanie z siebie wydusić było: „Tak kotku„ i „O jak mi dobrze”, o nie będzie ci łatwo zostać od razu mistrzynią pieprznej konwersacji. Oboje z partnerem moglibyście poczuć się skrępowani nagłym wybuchem ostrych tekstów. Dlatego zmiany w łóżku wprowadzaj powoli metodą małych kroków. Na początek, kiedy już wylądujecie w łóżku, zadaj pytanie w stylu: „Czy lubisz jak (tu wstaw, co uważasz)”. Następne podejście do oswojenia was z nowym słownictwem może być szeptana przez ciebie relacja z tego, co się właśnie dzieje w waszym łóżku.

Jeżeli masz wątpliwości, jak na twoje świntuszenie zareaguje partner, przypomnij sobie, że faceci we krwi maja rywalizację. Uwielbiają wiedzieć, że są najlepsi w tym co robią. A jeżeli powiesz to jeszcze w czasie seksu..., eksplozja murowana.

Nie eksperymentując mamy tylko pewność, że czeka nas to samo, wciąż to samo i jeszcze raz to samo. BRRRR!. A praktyka czyni mistrza. Dobrej zabawy.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (7)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

uwielbiam być w łóżku "sponiewierana", a mocne słowa to niezbędny element tej zabawy, po za sypialnią ani ja ani mąż nie przeklinamy, nie używamy mocnych słów, ale w czasie seksu, to jest to! wydaje mi się jednak, że pieprzne słowa, to zabawa dla par, które się dobrze znają, ufają sobie i nie ma problemów z wytyczeniem granicy, pomiędzy tym co jest grą i zabawą, a co może być prawdą,

gość

Tak. Mężczyźni lubią jak kobieta w dzień jest damą a w nocy... ;)

takie teksty pobudzają mojego mężczyznę w nocy...ale drogie panie...co się z nim dzieje gdy w ciągu dnia w wirze pracy wysyłam mu smska z nawet najdrobniejszym pikantnym słówkiem którego użyłam w nocy...mmm...czary!

gość

tylko nie dodawaj słówka ...chyba ...jesteś najlepszy bo to może przynieść odwrotny skutek

gość

Uwielbiam takie pikantne slownictwo w lozku jestem wowczas bardzo podniecona i chce mi sie kochac na calego.

gość

kocham tak się bzykać...... cudne

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij