środa, 22 listopada 2017

Jak skończyć z udawaniem orgazmów

Jeżeli, jak większość kobiet, do tej pory nie raz i nie dwa udawałaś przyjemność w łóżku, to na pewno już wiesz, że to do niczego nie prowadzi. On robi swoje, a ty jak czekałaś na cud, tak czekasz. Drogie panie, pora wziąć sprawy w swoje ręce, skończyć z udawaniem i zatroszczyć się także o swoją przyjemność.

Udawanie umacnia faceta w przekonaniu, że jego sposoby, które nie działają, są znakomite. Jeśli jest twoim stałym partnerem, piszecie właśnie klasyczny, rozczarowujący scenariusz. Ona nigdy nie dochodzi i przestaje interesować się seksem (to logiczne – nie ma ochoty na coś, co nie kojarzy jej się z przyjemnością), a on dręczy ją z tego powodu, bo nie ma pojęcia, że ona nigdy nie ma orgazmu. Jeśli to przypadkowy kochanek, udając utrudniasz życie kolejnej kobiecie.

Warto przestać. Wbrew pozorom nie jest to trudne, a może być początkiem ekscytującej podróży na całe życie. Nie musisz ranić swojego partnera mówiąc mu, jak długo i często udawałaś. Za to od dzisiaj mów mu szczerze, czego chcesz, potrzebujesz i podpowiadaj mu śmiało, jak on może ci sprawić przyjemność.

Przedstawiam podpowiedzi, które przydają się kobietom, które chcą skończyć z udawaniem w łóżku i zacząć odkrywać swój orgazmiczny potencjał:

1. Życie to nie porno

Całe pokolenia mężczyzn oglądających filmy pornograficzne wyobraża sobie orgazm kobiety jako moment, w którym ona krzyczy co sił w piersiach na sam widok penisa.... Cóż, porno to gadżet erotyczny, jego zadanie polega na tym, że ma podnosić ciśnienie krwi i podniecać. Jeśli ktoś ogląda filmy pornograficzne, żeby dowiedzieć się, w jaki sposób realni ludzie uprawiają seks, to powinien zbadać go lekarz. Porno to FANTAZJA i nie powinna być traktowana na serio jako jakakolwiek forma edukacji seksualnej.

POMYŚL O TYM: Prawdziwy seks nie jest taki „spektakularny”, nikt nie przyjmuje wyszukanych póz, bywa chaotyczny, a ciała mogą wydawać różne dziwne dźwięki. No i kobiety nie mdleją z rozkoszy w czasie samej penetracji. Warto pozbyć się nierealnych wyobrażeń, a zamiast tego cieszyć się tym, co na nas działa i co sprawia nam przyjemność.

Seks wymaga praktyki

Zawsze zadziwia mnie, jak dużo osób uważa, że do seksu nie trzeba się przygotowywać, że sztuka kochania jest czymś naturalnym. Ja uważam, że seks wymaga wiedzy, praktyki i umiejętności – jak wszystko na tym świecie, może z wyjątkiem oddychania. Kiedy się rodzimy, nie umiemy jeździć na rowerze ani prowadzić samochodu. Skąd więc ten pomysł, że umiemy się kochać bez włożenia w naukę żadnego wysiłku? W efekcie przekonania, że seks jest czymś z gruntu naturalnym, nasze seksualne doświadczenia są chaotyczne i nieporadne. W naszej zachodniej kulturze niewielką wagę przywiązuje się do edukacji seksualnej. To, co nazywa się „zalewem seksu”, z edukacja ma niewiele wspólnego, najczęściej są to nierealne fantazje, coś w stylu „Seksualnych gwiezdnych wojen”. Fajnie się ogląda, ale nijak się to ma do prawdziwego życia. Pozostajemy więc zdane na siebie i możemy liczyć tylko na szczęśliwy zbieg okoliczności, że przypadkiem wpadniemy na jakiś trop i orgazm, albo że większa frajda z zabawy w łóżku nam się po prostu przydarzy. Tak, szczęśliwe wypadki się zdarzają. Radosny okrzyk na cześć szczęśliwych wypadków. Jednak w większości przypadków, jeśli nie będziemy doskonalić naszych umiejętności seksualnych, nasze życie seksualne będzie bez wyrazu i nie będziemy nawet potrafiły dokładnie określić, co tak naprawdę nas kręci i podnieca.

POMYŚL O TYM: Zamiast od razu odrzucać nowe pomysły, lepiej zapytać siebie: „Co zyskam, jeśli tego nie spróbuję?”. Kobieca seksualność uwielbia być odkrywana. I to jest najlepsza część tej zabawy: że nigdy się nie kończy. Chociaż czasami mam wrażenie, że niektórzy tak naprawdę nigdy jej nie zaczęli Namawiam was gorąco do scenariuszy erotycznych, zmysłowych gadżetów, olejków, świeczek, masaży, przebieranek, seks telefonów i innych zabaw miłosnych Nie zdziwcie się, jeśli na początku będziecie czuć się trochę hmm… dziwnie: wejdźcie w rolę, trzymajcie się swojego pomysłu i pamiętajcie, że praktyka czyni mistrza. Z każdym nowym doświadczeniem będzie czuć się pewniej i poczynać sobie śmielej. I o to chodzi!

3. Do dobrego seksu potrzeba dobrego kochanka

Jeżeli trwasz w związku, któremu brak miłości, troskliwości i zaufania, zapytaj samą siebie, po co ci to wszystko i co tu jeszcze robisz. Nie pozwól, żeby ktokolwiek źle cię traktował, zwłaszcza twój partner. Faceci się nie zmieniają. Nie daj się oszukać, że istnieją jakieś metody, żeby człowieka, który nie troszczy się o ciebie, zamienić w czułego kochanka i bliskiego przyjaciela. Metoda jest tylko jedna: daj sobie prawo i szansę bycia z kimś, kto będzie dla ciebie po prostu dobry. Radosny seks z właściwą osobą, warty jest przeczekania tych kilku momentów frustracji, kiedy wydaje nam się, że nikogo już nie znajdziemy.

POMYŚL O TYM: Wybieraj sobie kochanków, którzy szczerze lubią kobiety. Poznasz ich po tym, że zamiast wyśmiewać i ograniczać twoją kreatywność w łóżku (i po za nim) będą się cieszyć i zachwycać twoimi pomysłami. Stawiaj na tych, których interesują twoje potrzeby i którzy chcą cieszyć się z tobą różnorodnym, radosnym seksem.

4. Nie oddawajcie waszych orgazmów w ręce partnera

Nie oddawajcie waszych orgazmów w ręce partnera, który wie mniej o waszym ciele niż wy same. Każda z nas lepiej wyjdzie na tym, kiedy same odkryjemy własne orgazmy podczas masturbacji i podzielimy się tą wiedzą z kochankiem. W przeciwnym wypadku partner ponownie, zgodnie z męskim modelem seksualności, będzie robić to, co sprawia jemu przyjemność, czyli parę minut gry wstępnej i zanurkowanie do pochwy. A kobiecie na osłodę pozostawi satysfakcję z tego, że jemu było dobrze. Ale nam chyba nie o taką satysfakcję chodzi, prawda?

POMYŚL O TYM: W każdych okolicznościach i na każdym etapie naszego życia doceniajmy nasze cudowne ciała za to, że są zdolne do odczuwania przyjemności i darowania nam radości z seksualnych doświadczeń. Pielęgnujmy to poprzez świntuszenie w pojedynkę, zadowalanie się, odkrywanie tego, co sprawia nam przyjemność oraz tego, co sprawia, że nasz umysł i ciało śpiewają. Celebrujmy fakt, że nie musimy żyć w celibacie, tylko dlatego że nie mamy partnera albo że mamy z nim różne temperamenty. Cieszmy się tym, co możemy same sobie zaoferować i dziękujmy Matce Naturze, że wyposażyła nas dosłownie we wszystko, co jest potrzebne do radosnego seksu.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (1)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij