sobota, 20 grudnia 2014
smoldering adriana lima | vincent peters | vogue spain

Jak oswoić faceta z wibratorem?

Bądźmy szczere, większości facetów nie łatwo namówić na nowe pomysły w sypialni, no chyba, że to ich własne pomysły. Znanych jest kilka przyczyn tego stanu rzeczy: m.in. obawa pana biologicznego przed niezawodnością pana wibrującego. No i oczywiście podrażniona samcza duma, że niby ja już nie wystarczam?! Ale czy z tego powodu mamy redukować całą zabawę wyłącznie do tego „co już było?”. Na szczęście istnieją metody, aby przekonać nieprzekonanych do wypróbowywania nowości w sypialni.

Istnieje w przyrodzie grupa facetów, która jest otwarta na nasze erotyczne potrzeby i rozumie, że kobieta też ma prawo do orgazmu. Nie ma co się bawić w statystyczne zgadywanki, czy tacy mężczyźni są w większości, czy nie. Natomiast faktem jest, że istnieją też tacy, którzy nie widzą miejsca na dodatkowe wibracje w sytuacjach intymnych. Co gorsza, często czują się – a raczej ich męskie ego – taką perspektywą poruszeni do żywego.

Cóż radzić, nie pierwszy zapewne raz przypadnie Wam rola seksualnej siłaczki, tłumaczącej co, jak i dlaczego, mimo czasami wyjątkowego oporu materii. Najważniejsze, żeby nie wyśmiewać i nie lekceważyć męskich lęków przed elektryczną wydajnością bez końca. Należy wykorzystać naturalne cechy męskiej psychiki, aby pomóc im oswoić i przełamać ich irracjonalne lęki.

Ocieplanie komunikatu i stwarzanie przyjaznej atmosfery

Każda nowość wymaga odpowiedniego marketingu, żeby tzw. rynek ją zaakceptował. Pamiętajmy, że w tym wypadku mamy do czynienia ze szczególną grupą docelową. Tak się składa, że panowie mają wyjątkowo kruche ego. Im bardziej wyczuleni są na jakąkolwiek krytykę, nawet uzasadnioną i konstruktywną, tym bardziej uodporniają się na argumenty i prośby. Nawet jeżeli naszym motywem urozmaicenia igraszek za pomocą wibratorów był brak satysfakcji (zwłaszcza wtedy) z osiąganych doznań, pod żadnym pozorem nie należy tego tak przedstawiać. Nasze komunikaty powinny być przyjazne i spójne. Wibratory to ani konkurencja, ani substytuty. Mamy prawo do eksperymentowania i urozmaiconych doznań. Jak z kulinariami, to że jesteśmy spragnione nowych smaków nie oznacza, że nic nam dotąd nie smakowało.

Właściwy dobór pierwszych modeli

Lelo Nea - LoveStore.Barbarella.plJeżeli na pierwszy gadżet wybierzecie turbofallusa w rozmiarówce kolos z Rodos, to zredukujecie niemalże do zera swoje szanse na sukces. Takie podejście do tematu jest obciążone wysokim ryzykiem porażki. Co facet może sobie pomyśleć? Niby wszystko pięknie i wspaniale, a tu raptem jedno ramię seksualnego trójkąta jest wielkości kolumny Zygmunta? Idealny pierwszy wibrator w ogóle nie powinien budzić fallicznych skojarzeń, chodzi o to, aby rozładować atmosferę konkurencji. Patrz podstawowa zasada: wibrator to nie ma być konkurencja, ale dodatek.

Jaki facet, taki gadżet

Faceci kochają wszelkie gadżety, mechanizmy, trybiki, aparaty, urządzenia i zabawki. W dzieciństwie bawią się samochodzikami i już im tak zostaje na zawsze. Lata płyną, zabawki się zmieniają, ale potrzeba z ich korzystania nie. Nim dacie upust irytacji, jak faceci w tej sytuacji mogą protestować przeciw elektrycznym pomocnikom w sypialni, przypomnijcie sobie waszą reakcję na ich ulubione gadżety. Ile razy wyrwała Wam się krytyczna uwaga o nowej wiertarce? A prawda jest taka, że jaka płeć, takie wiertarki. Wasz facet lubi elektronikę? No to proszę. Ma bzika na punkcie Linuxa i otwartego oprogramowania? Pingwin go zachwyci.* A może wędkarz albo łowczy polski? Proponujemy odpowiednio wibrującą rybkę i kaczuszkę. Żaden facet nie oprze się wibrującym jajkom, jeżeli tylko pilot do urządzenia oddacie w jego ręce. Wszystko jest kwestią odpowiedniego podejścia.

Wibrator w kształcie pingwinaWibrująca rybka - LoveStore.Barbarella.plWibrująca kaczuszka - LoveStore.Barbarella.plWibrujące jajka na pilota - LoveStore.Barbarella.pl

Wibratory też stoją po stronie mężczyzn

Nic nie budzi takiego entuzjazmu u facetów, jak ułatwianie sobie życia. Dla sporej części z nich, tzw. spychotechnika to credo, któremu są wierni zawsze i wszędzie. Niestety w alkowie też. Jeżeli wasz partner nie przykłada się do gry wstępnej i po prostu działa jedynie jak młot pneumatyczny, należy postawić go w egzystencjalnej sytuacji albo albo. Nawet jeżeli odnosił się z niechęcią do wibratorów, to perspektywę ulżenia własnej doli przywita raczej z radością. Fakt, nie jest to pedagogiczne podejście. Wręcz całkiem deprawujące. Ale niestety, cel uświęca środki. Z czasem partner powinien docenić, że bycie wyposażonym w odpowiednie narzędzia służy wszystkim.

Przyjemność dla dwojga

We-vibe rubinowy - LoveStore.Barbarella.plSeks to idealne pole do empatycznych zachowań, w myśl zasady: ty troszczysz się o przyjemność dla mnie, a ja pamiętam o twoich erotycznych potrzebach. Jeżeli twój ulubiony wibrator śmiga już w waszej sypialni jak rewolwery na Dzikim Zachodzie, w ramach wdzięczności za otwartość i zaangażowanie, pora na miłą niespodziankę dla partnera. Wspaniałym elektrycznym wierzchołkiem trójkąta będzie wibrator, którego działanie będzie źródłem doznań dla obu stron.

Pełna moc!

Umiejętne podejście i konsekwencja, niejednego już erotycznego abnegata przemieniły w żądnego przygód odkrywcę. Gdy Wasze wysiłki seksualnych edukatorek zaczną przynosić pożądane efekty, będziecie mogły z dumą spojrzeć na swoje osiągnięcia. Seksualne inicjatywy nie są już traktowane podejrzliwie, ale pojawiają się regularnie w waszej sypialni, do tego witane z entuzjazmem i zaangażowaniem. I wtedy dopiero zacznie się najlepsza zabawa.

Epilog

Jeżeli pomimo waszych wysiłków, kolejne propozycje urozmaicenia seksualnych doświadczeń, napotykają jedynie na cedzone znudzonym głosem „a po co”? Wtedy, no cóż, pora spakować swój wibrator i poszukać szczęścia i przyjemności gdzie indziej.

Virginity

* Pingwin to logo systemu operacyjnego Linux, ulubionego przez wielu informatyków

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (5)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Dziei za ten artykuł, właśnie niedawno tego próbowałam (mama gigi lelo, nic fallicznego), pokazałam mu co i jak gdzie zmieniać tryby a gdzie intensywność, ale jakoś tak niepewnie wziął go do ręki i odłożył na nocny stolik. Teraz widzę, że potrzebuję być bardziej wytrwała.

gość

Kiedy powiedziałam partnerowi, że chciałabym włączyć do naszych zabaw w łóżku wibrator początkowo odniósł się do tego sceptycznie ale z czasem dał się przekonać...I nie żałuje. Teraz razem odkrywamy możliwości jakie daje wibrator. Musze przyznać, że to pasjonująca podróż...

gość

A ja mojego partnera raz dwa przyzwyczaiłam. Kwestia sprytu. Przygotowałam odpowiednio wieczór, potem łóżko, olejek, przywiązałam partnera do wezgłowia i nóg łózka w pozycji na brzuszku i....wsadziłam mu wibrator w tyłek. Powiedziałam, że albo go zaakceptuje albo bedzie czekał aż się baterie zużyją i z tyłka zrobi mu się jesień średniowiecza. Od tamtego wieczora już nie ma nic przeciwko gdy mam chęć na zabawę z drżącym przyjacielem.

[quote]Faceci kochają wszelkie gadżety, mechanizmy, trybiki, aparaty, urządzenia i zabawki. W dzieciństwie bawią się samochodzikami i już im tak zostaje na zawsze. Lata płyną, zabawki się zmieniają, ale potrzeba z ich korzystania nie.[/quote]

Zwłaszcza własnoręcznie wykonane dildo, rozmiaru, no cóż... słusznego... :) Wieeeele radości.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij