niedziela, 22 lipca 2018

Dziwka w kuchni, kucharka w sypialni

Podobno kobieta powinna być gospodynią w kuchni, damą w salonie i dziwką w sypialni. Co za nuda. Proponuję zadrwienie z tych reguł. Dobra zabawa gwarantowana.

Zasada „trening czyni mistrza” odnosi się do wszystkiego, czym się zajmujemy, od płynnego przemieszczania się na niebotycznie wysokich szpilkach, aż po sprawne posługiwanie się językiem (w każdym możliwym sensie…). Dzięki trwającemu od urodzin treningowi społecznemu świetnie znamy stawiane nam wymogi: dziewczynki bawią się lalkami, noszą sukienki i pomagają mamusiom w kuchni. Kiedy stają się duże – znajdują sobie mężów, gotują im obiady i opiekują się dziećmi. Abstrahując od tego, na ile taki pomysł na życie może być w ogóle atrakcyjny, to ma być jeden jedynie słuszny scenariusz dla wszystkich kobiet? Przecież każda z nas jest inna.

Ironia tkwi w tym, że nawet jako bardzo duże dziewczynki grzecznie przestrzegamy wyuczonych zachowań i staramy się postępować „słusznie” i „odpowiednio”. I tak po kolei: w kuchni jemy, w sypialni śpimy, palimy na balkonie. Inne ciuchy nosimy do biura, inne do pubu. Imprezujemy tylko weekendami, nie spóźniamy się do pracy, nie mówimy szefowi, jakim jest idiotą. Kłamiemy rodzicom, że „ślub to najpóźniej za rok”. Sprzątamy za naszym facetem, „bo przecież on jest jak duże dziecko”. Po prostu dałyśmy się wytresować.

Mimo wszystko dobrze, że są takie zasady, bo nie ma nic przyjemniejszego niż ich łamanie! Co robić w kuchni, sypialni i salonie? Prawdziwa kobieta jest mniej przewidywalna niż nadejście zimy dla drogowców i bardziej wielofunkcyjna niż najdroższy gadżet elektroniczny jej mężczyzny. Potrafi być  damą, kucharką i dziwką w każdej sytuacji, przy okazji mając z tego mnóstwo zabawy. Mam nadzieję, że moje propozycje zainspirują Was do kreatywnego spojrzenia na związek. Taka na przykład łazienka ma w sobie spory potencjał…

(Naga) dama w kuchni

Jak powszechnie wiadomo, w kuchni się gotuje, a robić powinna to kobieta. Tak się składa, że ta część mieszkania doskonale nadaje się nie tylko do kulinarnych, ale także erotycznych eksperymentów. I tego drugiego oblicza kuchni będziemy się trzymać.

Wariant 1. Seksowny fartuszek

Czego oczekuje od Ciebie Twój partner? Nie oszukujmy się, na pierwszym miejscu stoją dwie jego podstawowe potrzeby, czyli jedzenie i seks. Nie musisz, nawet nie ma sensu gotować mu regularnie, bo po pierwsze to nudne i męczące, a po drugie zamiast kobiety, partnerki i kochanki zacznie widzieć w tobie żywe uosobienie pani ze stołówki albo daleką od ideału kopię swojej mamuśki. Brrr... Jednak od czasu do czasu dobrze jest zjeść coś w domu i skoro lubimy naszego chłopaka, męża czy kochanka, zasady dobrego wychowania podpowiadają, by przy okazji nakarmić także jego. W tej sytuacji proponuję zamiast szykowania kilkudaniowego posiłku, zaserwowanie seksu i jedzenia. Do szaleństwa doprowadzi was obietnica realizacji obydwóch równocześnie. W tym celu oczekując na jego powrót z pracy/delegacji/wyjścia z siłowni wskocz w seksowną bieliznę i zacznij pichcić. Wierz mi – zawartość naczyń ma tutaj drugorzędne znaczenie, istotniejsze jest odpowiednie wyczucie czasu – postaraj się, żeby prosto po wejściu do domu skierował swoje kroki do kuchni i spotkał Cię tam półnagą, mocno zajętą przyrządzaniem posiłku.

Siła tego obrazu tkwi w jego kontrastowości – zaangażowana w gotowanie dla swojego pana i władcy nawiązujesz do kontekstu kury domowej, której życie kręci się wokół dopranych koszul i teflonowych garnków. Równocześnie jednak masz na sobie strój, który zaprzecza temu wizerunkowi.
NIEGRZECZNA PODPOWIDŹ: Żeby dodać sytuacji jeszcze więcej pikanterii, nie pozwól swojemu facetowi nawet Cię dotknąć, zanim nie skończysz gotować.

Wariant 2. Lubrykant podano do stołu

Możecie mocniej przyprawić kuchenne rewolucje przez zaserwowanie sobie na talerzu lubrykantu. Kiedy parówki będą już w garnku, czy zapiekanka w piekarniku, zdejmijcie bieliznę, usiądźcie naprzeciwko siebie i rozsuńcie nogi na tyle szeroko, abyście mieli jak najlepszy widok na siebie nawzajem. Niech jedno z was naleje nieco lubrykantu na talerzyk lub spodek, który następnie umieśćcie miedzy wami. Oboje zanurzajcie w nim palce, aby je natłuścić. Pieśćcie się na swoich oczach. Nie dotykajcie się nawzajem, jedyne co was łączy w tej chwili, to wspólny talerzyk z lubrykantem. Możecie patrzeć sobie w oczy, oglądać partnera, albo patrzeć tylko na swoje części intymne. On może wziąć do ręki twój ulubiony wibrator, zanurzyć jego końcówkę w lubrykancie i masować nim twoje wargi sromowe. Możecie użyć urządzenia na pilota, kochanek będzie cię zaskakiwał zmianami prędkości i nacisku. Potem możecie dotykać siebie nawzajem, odkrywać intymne zakamarki swoich ciał i pieścić się wzajemnie. Mówicie do siebie, opisując, jak bardzo podoba wam się to, co widzicie, lub też nie mówicie nic. Uśmiechajcie się, śmiejcie i traktujcie to jak wspólną zabawę. Jak widzicie potencjał drzemiący w niepozornym zdawałoby się pomieszczeniu kuchennym jest praktycznie nieskończony.

Salonowa dziwka

Po opuszczeniu domowego zacisza i - na przykład - spotkaniu się ze znajomymi, wychodzisz z roli namiętnej kochanki na rzecz uprzejmej rozmówczyni, szalonej imprezowiczki czy empatycznej przyjaciółki. Czas na multizadaniowość.

Wariant 1. Erotyczne szyfry

W każdym długotrwałym związku (podobnie jak w grupie przyjaciół czy współpracowników) z czasem wykształca się tajny kod, kompletnie niezrozumiały dla osób z zewnątrz. Jeśli jego penis i Twoja cipka nie noszą jeszcze imion, najwyższy czas to zmienić. Ten prosty krok zwiększa zażyłość między partnerami i daje mnóstwo nowych możliwości, takich jak mówienie szyfrem w miejscach publicznych. Wyobraź sobie taką sytuację: siedzicie na dość sztywnej imprezie u współpracowników i nagle niewinnie wtrącasz się w pasjonującą dyskusję o polskiej piłce nożnej: „Kochanie, zapomniałam ci powiedzieć, masz pozdrowienia od Kasi. Bardzo za Tobą tęskni i chciałaby się z tobą spotkać”. Twój facet, nagle mianowany do rangi współkonspiratora, od razu zacznie się lepiej bawić i odliczać minuty do wyjścia.

Szyfrować można na nieskończoną liczbę sposobów. Jeśli na przykład jeden z Waszych najgorętszych numerków miał miejsce w basenie, rzucona od niechcenia uwaga „ale bym sobie popływała…” może mieć natychmiastowy wpływ na ciasnotę w spodniach Twojego faceta. Możesz też iść krok dalej i przesłać mu bardzo gorącego sms-a, którego przeczyta na oczach wszystkich obecnych i nie będzie miał możliwości na niego zareagować tak, jakby chciał… Jeśli uważasz, że dobrze bawisz się na imprezie, poczekaj na to, co się stanie po powrocie do domu.

Wariant 2. Seks w operze

Opisany w wariancie 1 pomysł ma w sobie znamiona tortur w białych rękawiczkach (czy też czerwonej bieliźnie). Rozpalacie swoja wyobraźnię, a musicie odwlekać przez długi czas realizację swojej potrzeby. Może pora na dziki i spontaniczny numerek w okolicznościach, w których nikt się go raczej nie spodziewa.

Świetną okazją do tego typu akcji są wszelkiego typu oficjalne imprezy, takie jak wesele znajomych czy wyjście do teatru. Ubrana w elegancką sukienkę możesz tylko ją podciągnąć, kiedy już uda Ci się zaciągnąć zaskoczonego faceta w spokojny kąt. Świadomość łamania zasad plus ryzyko, że ktoś Was przyłapie, dodaje tej sytuacji dużo pieprzu. Po wszystkim poprawiamy ciuchy, ubieramy nasz oficjalny uśmiech i przeskakujemy do kontekstu odległego o lata świetlne od tego, co działo się przed chwilą.

Kucharka w sypialni

O tym, że niektóre pokarmy są afrodyzjakami, mówi się sporo. Trochę mniej o tym, że dzięki innym, jak ananas, zmienia się smak spermy. Jednak jedzenie i seks można ze sobą połączyć na wiele innych sposobów, również poza obszarem kuchni.

Wariant 1. Erotyczne przysmaki

Odpowiednio zaaplikowany posiłek jest świetną zabawą erotyczną. Za pomocą małych kulinarnych przyjemności możecie uatrakcyjnić swoje doświadczenia miłosne. Przygotujcie tacę pełną ulubionych przysmaków, swoich i jego. Zawiąż mu oczy opaską i każ zgadywać, co właśnie je. Potem możesz poprosić o skrępować twoich rąk i nakarmienie cię wybranymi przysmakami. Albo zaserwować do porannej kawy sugestywne przekąski, jak czekoladki-cycuszki. Nietrudno się domyślić, dokąd doprowadzi Was tak rozpoczęta zabawa.

Wariant 2. Zjedzcie coś ze swoich nagich ciał

Z drugiej strony można zrezygnować z brudzenia naczyń, w imię ekologii i oszczędzania wody. Dobry przykład dała nam Samantha z „Seksu w wielkim mieście”, która w dzień urodzin swojego chłopaka czekała na niego naga, z kawałkami sushi rozłożonymi na całym ciele. W podobny sposób możesz serwować praktycznie wszystko – kawałki owoców, warzyw, pieczywo, nawet chipsy. Starą i sprawdzoną opcją dla leniwych, którym brak cierpliwości do starannego układania małych kawałeczków jedzenia, jest oczywiście bita śmietana.

Jeśli jesteś starą wyjadaczką tego typu zabaw, idź krok dalej i zaopatrz się w profesjonalne gadżety erotyczne. Pomyśl o bieliźnie z małych cukiereczków, kremie czekoladowym czy specjalnych jadalnych farbkach, np. o smaku truskawki i szampana. O kalorie możesz się nie martwić, przecież czeka Was sesja intensywnego ich spalania… Zasada jest jedna i niezmienna – im więcej eksperymentujesz, im odważniejsze podejmujesz próby, tym więcej radości czerpiesz z seksu i... z życia.

AW

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (13)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Najbardziej podoba mi się idea gotowania w seksi bieliźnie:D to cos z pewnoscia dla mnie i dla oczu mojego chłopaka:)

gość

dżisas! Super pomysły. Do samego czytania robi się gorąco. Seks w operze albo teatrze (a nawet w kinie) to trochę niewykonalne, ale seksi kody w towarzystwie to już jest coś. A ten pomysł z lubrykantem jako daniem - bomba! To sie nazywa inwencja!

gość

Tyle możliwości... Nie wiadomo od czego zaczynać:D

gość

"Podobno kobieta powinna być gospodynią w kuchni, damą w salonie i dziwką w sypialni. Co za nuda." - dziwka w sypialni zamieniła się na dziwkę w kuchni. Co za innowacja!

gość

no własnie innowacja, bo odwrócenie ściśle przypisanych ról rzeczywiście nią jest, moim zdaniem :)

gość

Dziwka na zakupach! To by było coś.

Tak zgadzam się na temat gotowania w bieliźnie. Brzmi kusząco, paradować w czymś wręcz perwersyjnym nad garami i z niewinną minką:D

"Dziwka na zakupach! " - super:))) uważam, że to byłby świetny pomysł na artykuł do działu moda!

gość

Obecnie przy takich upałach, krzątam się po kuchni tylko w bieliźnie. Niestety mój partner jest tak wycieńczony żarem z nieba, że nie ma żaru na mnie.

gość

Tak, tak za dużo żaru może zaszkodzić:) ale i tak warto ograniczyć ilość garderoby na sobie:)

gość

Po co garderoba, wystarczy tylko kropla dobrych perfum. To działa!

jak upał to do akcji wkraczają lody: rozmasowywane i zlizywane z całego ciała, upał? zamiast szukać pretekstów do unikania seksu, lepiej poszukać pretekstu do tego, żeby się zabawić!

gość

o kurcze. Ja też tak chcę:)))) AUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij