środa, 26 kwietnia 2017

Dlaczego rozmowy o seksie są takie trudne

Kluczem do orgazmu jest jak najbardziej szczere komunikowanie partnerowi swoich potrzeb. A z tym, prawie wszystkie mamy problem. Dlaczego tak trudno rozmawia się o seksie i co możemy z tym zrobić.

Choć wiele z nas uważa się za osoby seksualnie wyzwolone, często okazuje się, że pewne wzorce, schematy i zakazy są zaskakująco silnie utrwalone w naszej świadomości. Blokują nas, a my nawet nie zdajemy sobie sprawę, jak wielki wpływ mają na nasze życie, w tym także na nasze doświadczenia erotyczne.

Są rzeczy, które chciałabyś spróbować w łóżku. Marzy ci się seks przed wielkim lustrem, albo jego język na twojej łechtaczce, myślisz o tym, żeby być związaną lub fantazjujesz na temat włączenia wibratora do waszej zabawy. Problem w tym, ze partner nic nie wie o twoich upodobaniach. Brak ci pomysłu i odwagi, aby mu to zakomunikować. Więc kochacie się jak zawsze: nudno, nudniej, coraz nudniej...

Modne i eleganckie gadżety erotyczne dla kobiet i dla par
Zaprasza Joanna Keszka, red. naczelna Barbarella.pl
LoveStore.Barbarella.pl, ul. Hoża 57 lok 1b, Warszawa
otwarte: PON-PT 11.00-19.00, SOBOTY: Sobotnie zakupy z Joanną

Warto rozmawiać


W chwilach zwątpienia pocieszasz się, że jeżeli on cię kocha, to któregoś pięknego dnia, sam odkryje, czego pragniesz i jak ma ciebie dotykać. Jeśli twój partner umie chodzić po wodzie, to wam się uda. Jeżeli nie zna się na cudach, może mieć duże problemy z czytaniem w twoich myślach. Zamiast czekać aż ognisty krzak wezwie go na górę i na kamiennej tabliczce poda mu spisane w punktach twoje erotyczne marzenia, zastanów się, czy nie lepiej byłoby gdybyś sama potrafiła opowiedzieć mu o tym, czego chcesz w łóżku. Wiedzy nie zdobywa się poprzez osmozę. Trzeba się ze sobą komunikować. Tylko dlaczego, taka wyluzowana, mądra kobieta jak ty, ma z tym problem? Nigdy nie byłyśmy zachęcane do bycia seksualnie wyzwolonymi i świadomymi, do zdobywania tego, czego chciałyśmy. I dlatego tak trudno rozmawia nam się o seksie.

Zapoznaj się z barierami, które utrudniają nasze rozmowy o seksie. Łatwiej stawia się czoło ograniczeniom, które potrafimy rozpoznać.

1. Mity na temat seksu


Kłamstwa, jakich przez całe swoje życie nasłuchaliśmy się na temat seksu, stanowią ogromną barierę w dobrej komunikacji miedzy partnerami. Na filmach i w opowieściach znajomych on w nią tylko wszedł, a ona oszalała z ekstazy. Oto jeden z najbardziej szkodliwych mitów na temat seksu: „Penetracja to najbardziej naturalna droga do orgazmu”.

Prawda jest taka, że penetracja to droga do orgazmu, ale dla... mężczyzn. Większość kobiet osiąga satysfakcję w wyniku stymulacji łechtaczki. A tam penis nie sięga w trakcie klasycznego stosunku. Tu potrzeba języka, sprawnych placów, albo wibratora do pocieranie, lizanie i masowanie.

Zamiast polegać na tym, co mówią o seksie „wszyscy” albo co robią bohaterzy i bohaterki filmów zarówno tych romantycznych jak i porno (czyli on w nią wszedł, a ona oszalała momentalnie z ekstazy), poznaj siebie, własne upodobania, sposób, w jaki chcesz być dotykana, pieszczona, całowana lub lizana. Później podziel się tą wiedzą z partnerem. Rozmowa na temat tego, co sprawiałoby ci największa przyjemność mogłaby zacząć się np. od słów: ”Słuchaj, zróbmy coś, żeby mieć większa frajdę”. Reakcją na taką propozycję będzie raczej aprobata niż niechęć, prawda? Nie przekonasz się o tym dopóki nie spróbujesz. I podziel się z partnerem informacją o tym, że seks to zabawa, beztroska wędrówka drogą do przyjemności. Z twojej perspektywy penetracja to tylko jeden z bardzo wielu jej elementów.

2. Lęki


Społeczeństwo zachodnie godzi się na kobietę świadomą seksualnie, dopóki ta nie zaczyna się z tym „obnosić”. Jeśli kobieta głośno przyzna się, że lubi seks, narażona jest od razu na opinię osoby niestałej emocjonalnie lub niemoralnej. Konsekwencją takiego ostracyzmu moralnego jest fakt, że boimy się przyznać, że marzymy o zmianach w naszym życiu seksualnym.

Boimy się, że kiedy powiemy, czego naprawdę chcemy, spotkamy się z odrzuceniem przez partnera albo wygłupimy w jego oczach. Obawiamy się, że nasze pragnienia są „niepoprawne” i w związku z tym ujawnianie ich narazi nas na szybką i surową ocenę. Strach przed tym, żeby nikt nie posądził nas o to, że jesteśmy nienormalne, jest tak duży, że nie pozwalamy sobie na szczere rozmowy ani z partnerem, ani z nikim innym.

Warto rzucić wyzwanie tym obawom. W końcu wolno nam mieć orgazm, pragnąć go i dążyć do niego. Większość mężczyzn dałaby się pokroić, żeby dowiedzieć się, co kręci kobiety, ale wstydzą się zapytać (boją się, że to zostanie odczytane jako oznaka ich słabości i niedoświadczenia w seksie). Może się także zdarzyć, że ego kochanka jest tak kruche, że nie zniesie szczerej rozmowy na temat waszego współżycia. Może lepiej mu będzie z bezmyślną partnerką, która nie zawraca ani sobie ani nikomu innemu głowy swoimi potrzebami i w łóżku robi tylko to, „co do niej należy”? Jeśli nie jesteście równoprawnymi partnerami w seksie, nie jesteście nimi w ogóle. Koniec. Kropka.

3. Zahamowania


W procesie wychowania zostały nam przekazane negatywne przekonania na temat seksu. Wynikające z tego zahamowania mogą mieć charakter indywidualny („moje ciało jest brzydkie, brudne, należy się go wstydzić, powinno być używane tylko do rozmnażania”) albo uniwersalny („przyjemność jest zła, seks sprowadza dziewczyny na złą drogę, jest niemoralny, kobiety, które lubią seks to puszczalskie, których nie zechce żaden uczciwy facet, porządna dziewczyna nie zna słowa pożądać”).

Jesteśmy spadkobierczyniami kultury chrześcijańskiej, gdzie seks jest czymś wstydliwym. Wszyscy zostaliśmy w tej kulturze wychowani. Chrześcijanie powinni uprawiać seks bez namiętności i wyłącznie w celu posiadania potomstwa. Takie postawienie sprawy uczyniło grzesznym poszukiwanie przyjemności w seksie. Zrozumienie tego faktu może nam pogodzić się z naszymi dwuznacznymi odczuciami wobec seksu i wobec samych rozmów o nim.
Jedną z konsekwencji przekonania, że seks jest grzechem, jest częste usiłowanie zapanowania nad naszymi pragnieniami. Nie rozmawiamy więc o seksie, kochamy się może nawet i często, ale zawsze tak samo, w „przyzwoity” sposób. Jak możemy czuć pożądanie i seksualne zaspokojenie, jeśli podświadomie boimy się odrzucić zahamowania? Bez przyzwolenia na radość, zabawę i przyjemność automatycznie odcinamy sobie dostęp do wielu poziomów seksualnej satysfakcji.

4. Zbyt mała wiedza na temat seksu


Jeżeli niewiele wiesz o seksie, to niewiele możesz na ten temat powiedzieć. Mówi się, że jesteśmy zalewani informacjami o seksie. Rzeczywistość wygląda w ten sposób, że mężczyźni w większości swoją „wiedzę” opierają na informacjach uzyskanych z tzw. filmów dla dorosłych. Niestety, istnieje duże prawdopodobieństwo, że informacje te są nieprawdziwe, a w najlepszy wypadku niedokładne. Kobiety z kolei informowane są o tym, co zrobić, żeby mężczyźnie było dobrze i czują się bezradne, kiedy chcą omówić to, co mogłoby służyć im samym.

Brak podstawowej wiedzy o seksie powoduje, że rozmowy na ten temat są tak krępujące, pełne niepokoju, niedomówień. Nieporadne próby omówienia tej kwestii pożycia, zamiast do poprawy sytuacji, doprowadzają do utrwalenia mitów, negatywnych przekonań i zahamowań. Dlatego warto czytać poradniki i dobre książki na temat seksualności. Takie, które nie ograniczają się tylko do prezentacji „101 pozycji na jesień, wiosnę, zimę i lato”, ale pozwalają lepiej poznać ciało swoje i partnera, psychiczny aspekt orgazmów, sposoby wzbogacania doznań zmysłowych. Jeśli jesteś nieśmiała, możesz wręczyć partnerowi książkę otwartą na wybranym rozdziale z prośbą, żeby przeczytał go razem z tobą.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (6)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

świetnie napisane - inteligentnie, lekko i na temat. Zresztą jak większość tekstów na tym portalu.

gość

Joanno, proszę poleć jakieś dobre książki na temat seksualności!
Ania

gość

Kochane, zmiłujcie się. W każdej kolorowej gazecie jest sto porad na temat seksu. Półki uginają od książek róznej maści psychoterapeutów. Panowie mają też sporo tytułów. Czy istnieje choć jeden facet niepoinstruowany jak dotykać i całować intymnie damy? Mocno wątpię. Wiedzą tez jak próbować i testować pieszczoty. Pozdrowienia

gość

Joanno, piszesz same BZDURY na temat seksu w wierze chrześcijańskiej! Z cyklu "Nie znam się, to się wypowiem". Proponuję najpierw ZAPOZNAĆ SIĘ z tematem, ale z WIARYGODNYCH ŹRÓDEŁ, a nie tych pierwszych lepszych, a dopiero potem się wypowiedzieć.

Ja myślę, że Joanna ma rację. Wiele kobiet spotykałem w życiu i zawsze miały jakieś zahamowania, a to wygląd jej jest nie taki, a to tak nie wypada, at nie jest puszczalska, a to wyjdzie na zboczoną. Jak się nad kobietą popracuje to okaże się, że nawet cicha spokojna dziewczyna potrafi być demonem lub demonicą porządania.
Fantazje, potrzeby kobiet wielokrotnie przewyższają fantazje mężczyzn.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij