wtorek, 18 grudnia 2018

„Bawię się moją myszką…”, czyli seks online dla każdego!

Mieć stały dostęp do sieci i nie spróbować seksu online to trochę tak, jakby mieszkać z Clivem Owenem i prosić go o koszenie trawnika. Albo kupić wibrator i pienić nim mleko do kawy. Przestawiamy przewodnik po sieciowej inicjacji dla internetowych dziewic.

Nastała złota era dla niestrudzonych poszukiwaczek rozkoszy – era cyfryzacji. Uzbrojone w telefony komórkowe, laptopy i tablety stajemy się niebezpiecznie samodzielne w zaspokajaniu wszelkich swoich zachcianek. Depresja po zerwaniu z przyjaciółką? Wydajemy kasę na zakupy online, bo przecież samotne bieganie po galeriach handlowych zupełnie mija się z celem. Rozstajemy się z facetem, bo nie troszczył się o nas i nasze potrzeby? Znajdujemy antidotum w baśniowej krainie gadżetów erotycznych dostępnych w sieci (jak choćby u nas: LoveStore.Barbarella.pl). Cierpimy na kacowe wizje gorącego posiłku plus pusta lodówka? Googlujemy temat i w ciągu kilku sekund dysponujemy spisem miejsc w okolicy z jedzeniem na dowóz.

No i oczywiście Internet to raj dla realizacji wszelkich seksualnych fantazji, nawet, a może szczególnie, tych najbardziej wyuzdanych. Być może chętnie pobawiłabyś się dwoma myszkami naraz, swoją i komputerową, ale odstręcza Cię myśl o tym, kto może siedzieć po drugiej stronie. Zamiast wyobrażać sobie nerda, który maniakalnym wzrokiem wpatruje się w monitor i jest ubrany tylko w przepocony sweterek z kwiatowym wzorkiem, pomyśl, że równie dobrze może to być przystojny handlowiec w obcisłych slipkach. Na erotycznych czatach spotkasz dziś niemal każdego, niezależnie od wieku, zawodu czy pochodzenia. Zdziwiłabyś się, ile osób z Twojego otoczenia mogłoby to potwierdzić.

Seks online - zaczynamy zabawę!

Z seksem online jest jak z używaniem zabawek erotycznych - możesz przejść przez całe życie i nie dać się skusić, albo w łatwy i bezpieczny sposób dodać do rutyny odrobinę pikanterii. Wybór, jak zawsze, należy do Ciebie.

Internetowe dziewice zachęcam do przestudiowania poniższych kroków sieciowej inicjacji seksualnej. Po czym - myszki w dłoń i radosnej uciechy!

Wirtualna scena wydarzeń

Zabawę czas zacząć! Wchodzisz w sieć i zastanawiasz się, co teraz. Jeśli nie jesteś kochającym ostre porno typem maczo, który nie ma nic przeciwko zawirusowaniu komputera, raczej nie wpisuj w okienko wyszukiwarki „seks online” czy „seks czat”. Zamiast tego przejrzyj katalog pokoi popularnych witryn internetowych jak wp.pl czy onet.pl.

Na początek randki ze swoim komputerem wybierz się do neutralnej krainy rozmów rodem z telewizji śniadaniowej, czyli o wszystkim i o niczym. Przykładowe nazwy pokoi spełniających ten warunek to „Towarzyski”, „Gadu-gadu”, „Porozmawiajmy”. Kiedy temperatura delikatnie się podniesie, przeskocz do miejsc o bardziej sugestywnych nazwach, jak „A może zdrada” po to, żeby wreszcie zaliczyć ostatnią bazę w „Orgii” czy „Czystym seksie”. Oczywiście nie sposób mówić tu o zasadzie, ponieważ równie dobrze już w trzeciej minucie spędzonej na czacie filatelistów możesz być w trakcie ostrego wirtualnego rżnięcia.

Zamiast prezerwatywy

Idąc w miasto w celu zaliczenia erotycznej przygody zaopatrujesz się w prezerwatywy i gaz łzawiący. Sieciowy seks wymaga innego rodzaju ostrożności – poza sprawnym programem antywirusowym rolę tę pełni Twój rozsądek. Kwestia ochrony danych osobowych nie wymaga chyba jakichkolwiek komentarzy, jednak nawet podanie swojego maila przy rejestracji może mieć dość irytujące konsekwencje (jak spam usilnie oferujący tanie przywrócenie błony dziewiczej).

Owszem, logowanie się na czat zapewnia pewien pakiet udogodnień, jak np. rezerwacja używanego przez Ciebie nicka czy zapis historii rozmów. Mimo tego, moim zdaniem, gra nie jest warta świeczki. Nie sposób przewidzieć, jakimi zasadami kieruje się polityka łączenia kont mailowych z czatowymi (czy nawet z Twoim kontem na facebooku! Wystarczy, że jest ono automatycznie zalogowane). Im bardziej anonimowo, tym lepiej.

Mona_Lisa czy Dzika_Kocica?

Imię, nazwisko czy osiedlowa ksywa są nam dane z góry, z nikłym marginesem na negocjacje. Nosimy te swoje piętna Grubej, Dolores Miednicy czy Kachy Nóżki, co najwyżej planując szybkie zamążpójście, urzędową przepychankę albo obrażając się na cały świat. Wirtualna rzeczywistość pozwala nam wreszcie się odkuć - nadszedł czas na koncert życzeń!

Nickname to pierwsza wiadomość na Twój temat przekazywana innym użytkownikom sieci, więc warto chwilę się nad nim zastanowić. Jaki obraz siebie chcesz kreować? Planujesz być wysublimowana i delikatna, jak np. kwiat_lotosu czy inna dama_z_różą? A może ironiczna, co sugerowałyby żartobliwe nicki jak trochę_męcząca czy szukająca_poklasku? Biorąc pod uwagę cel całej tej zabawy, czyli radosny seks online, można również wybrać opcję bezpośrednią i zostać np. mokrą1986 czy czekającą_na_dużego. Zresztą sama wiesz najlepiej, co najtrafniej Cię opisuje :)

Kilka słów o Tobie

Wirtualne narodziny na czacie są jak rozmowa z grupą kiboli wieczorową porą, ponieważ zmuszają do natychmiastowej deklaracji KIM JESTEŚ. Choć w tym przypadku zawartość torebki i stan Twojego uzębienia są bezpieczne,  szkoda byłoby psuć sobie zabawę niespójną wersją zdarzeń. Budujmy markę swojego nicka już od pierwszych odwiedzin w danym pokoju, kto wie, może będziemy tu częściej wpadać?

W kogo lubisz (lub chciałabyś) wcielić się podczas łóżkowych zabaw, ale brakuje Ci odwagi? Lub po prostu okazji? Może jest to sfrustrowana brakiem czasu kobieta sukcesu, może znudzona mężem gospodyni domowa, szukająca kontaktów homoseksualnych, może nieśmiała i niedoświadczona nastolatka, która chce, by ją uwodzić, a może wysublimowana femme fatale? I w sumie dlaczego nie miałabyś zostać… facetem, jeśli tylko Cię to kręci? Miałabyś świetną okazję zobaczyć, jak inna oszołomiona anonimowością kobieta zachowuje się w seksualnym kontakcie online. Oczywiście zakładając, że nie trafiłabyś na męskiego uzurpatora, który przyjął taką samą strategię.

Rzeczywista scena wydarzeń

Przygotowując się na miłosny maraton z wirtualnym partnerem i swoją ręką, ewentualnie wibratorem, możesz zadbać o odpowiednią oprawę – porządek w sypialni, nastrojowe oświetlenie, czerwone wino podane w eleganckim szkle itd. itp. Sugeruję jednak dużą dawkę luzu w podejściu do całej sytuacji.  Jeśli równie dobrze bawisz się siedząc przed monitorem w wytartym dresie i wsuwając tanie chipsy z sieciówki, to rób to. Przecież tylko o Twoją przyjemność tu chodzi.

Konfabulowanie na temat misternie zakręconych loków spadających kaskadą na nagie, sterczące piersi może być niezwykle zabawne, jeśli chwilę wcześniej widziałaś w lustrze swój przetłuszczony kucyk. Opcja „na przeziębioną od tygodnia” (czyli w losowo dobranych ciuchach domowych, niewymytych włosach i bez makijażu) wyklucza oczywiście wszelkie zabawy z kamerą. Ale czy to taka duża strata?

Sieciowy Big Brother

Kino hollywoodzkie zaszczepiło w nas mnóstwo absurdalnych obaw, poczynając od nagłej apokalipsy zombie a kończąc na spotkaniu na seks czacie kogoś znajomego (na przykład szwagra…). Co nie zmienia faktu, że wszystko raz umieszczone w sieci lub też wysłane za jej pośrednictwem na zawsze tu zostaje. Możliwe, że rozmówca nagrywa właśnie Waszą rozmowę i planuje przekształcić ją w kilkuminutowy hit Internetu (lub niektórych jego ciemnych zakątków…) Może być również niezrównoważonym emocjonalnie hackerem, który dzięki małej cząstce informacji wyczytanych z obrazu łatwo namierzy Twoją prawdziwą tożsamość. I kto wie, co z nią zrobi… (Czy przez Twoją głowę też przebiegło kilka tytułów? :) ). Choć tego typu analizy brzmią delikatnie paranoicznie, uważam, że ostrożności nigdy za wiele. I właśnie tę dewizę traktuję jako kluczową dla sieciowej penetracji.

AW

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (4)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

Ciepło ciała drugiej osoby jest dużo przyjemniejsze niż sieciowa znajomość z myszką

gość

gdy brak ciepła drugiej osoby (w takie upalne dni to ciepło nie jest szczególnie potrzebne)seks on-line jest bardzo bezpiecznym sposobem na rozładowanie napięcia :)

gość

Alternatywa dla nerda w przepoconym podkoszulku w kwiatowy wzorek - przestresowany handlowiec w obcisłych slipkach. O, nie!
Alternatywa dla gospochy w barchanowych majtkach - dziwka w gorsecie i podwiązkach. O, nie!
Tym razem nie akceptuję rozwiązań podsuwanych przez autorkę - co żywe, to żywe! Lepiej poszukać w pobliskiej okolicy niż szwendać się po wirtualu.
Jan M (wyłącznie w przepoconej bandanie w kwietne wzorki)

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij