sobota, 20 października 2018

Wibratory kontra mity

Jestem wielką fanką korzystania przez kobiety z wibratorów. To przyjemne. Dostarczają rozkoszy. Pozwalają lepiej zrozumieć nasze ciało. Sięgają wszędzie tam, gdzie penis nie sięga... Jest coś podbudowującego w posiadaniu takich akcesoriów i w znajomości ich działania. Wibratory stoją po stronie kobiet. Może właśnie dlatego na ich temat krążą niestworzone historie...

Potoczna opinia na temat wibratorów – powtarzana oczywiście przez osoby, które wibratorów nie znają i nie używają – jest taka, że to gadżet dla niewyżytych kobiet, których żaden facet nie może zaspokoić. Opowiada się, że to fanaberia dla desperatek, niepotrzebny zdrowym, normalnym przedstawicielkom płci pięknej. Zupełnie zbędny, kiedy ma się stałego partnera. Z powodu tych uprzedzeń wiele kobiet wciąż boi się sięgnąć po wibrującą zabawkę, a mężczyźni z niepokojem zastanawiają się, co też może oznaczać fakt, że ich partnerka ma ochotę na zabawę z wibratorem.

A prawda jest taka, że wibratory zawsze stoją po stronie kobiet: przyznają nam prawo do przyjemności. Zarówno kiedy lądujemy w łóżku w parze, jak i solo. Jest tyle powodów, żeby spróbować zabawy z wibratorem, ile argumentów za tym, żeby czuć się dobrze. I na szczęście coraz więcej par i kobiet pozwala sobie na poszukiwanie nowych doznań z pomocą tych eleganckich i modnych gadżetów.

Zebrałam najczęściej powtarzane przestarzałe przekonania i mity na temat wibratorów i zestawiłam je z prawdziwymi informacjami na temat korzystania i zabawy z wibratorem.

Mit 1: Jeśli kobieta potrzebuje wibratora, do tego, żeby mieć orgazm, to oznacza, że jest z nią coś nie tak

Zupełna bzdura! Niektóre kobiety potrzebują po prostu bardziej intensywnej stymulacji łechtaczki niż pieszczoty za pomocą palca czy języka. Badania pokazują, że w porównaniu z kobietami, które nigdy nie korzystały z pomocy wibratora, te, które zaczęły zabawę z tym gadżetem, łatwiej szczytowały, częściej miały ochotę na seks i szybciej się podniecały. Podsumowując - miały większą satysfakcję ze swojego życia seksualnego. Dlatego terapeuci na całym świecie coraz częściej rekomendują swoim pacjentkom, które mają problemy z przeżywaniem orgazmów, odkrywanie swojego orgazmicznego potencjału właśnie za pomocą wibratora.

Mit 2: Jeśli kobieta potrzebuje wibratora, żeby bardziej cieszyć się seksem, to oznacza, że coś jest nie tak z jej związkiem, partnerem albo sposobem, w jaki się kochają.

No niekoniecznie. Wiele doskonale normalnych kobiet nie może osiągnąć orgazmu bez intensywnej stymulacji łechtaczki, którą zapewnia właśnie wibrator. Inne mogą, ale zajmuje im to więcej czasu niż by sobie życzyły, albo za dużo w stosunku do fizycznych możliwości swojego partnera. Pary powinny rozmawiać ze sobą na temat tego, co sprawia im przyjemność i co im służy w czerpaniu większej satysfakcji z seksualnych doświadczeń.

Mężczyźni powinni być świadomi, że za pomocą samej penetracji może przeżyć orgazm tylko niewielki procent kobiet. Większość z nas potrzebuje czegoś więcej. Penis jest wspaniały, ale w czasie stosunku nie sięga do łechtaczki. Dla 2/3 kobiet do szczytowania niezbędna jest stymulacja łechtaczki: za pomocą palców, języka albo wibratora. I nie ma w tym niczego złego. A nawet wręcz przeciwnie – trzeba z tego korzystać i tym się cieszyć.

Mit 3: Jeśli kobiety korzystają z wibratora w czasie zabawy z partnerem, to mężczyzna jest na bocznym torze

Zupełnie nie. Wibratory wprowadzają do wspólnej zabawy miłosnej, która powinna składa się przecież z wielu elementów, jeden tylko rodzaj doznań – intensywną stymulację. Wibratory nie całują kobiet, nie obejmują, nie masują, nie można się do nich przytulić, nie opowiadają dowcipów, nie mówią „kocham cię” ani „zależy mi na tobie”. Wibratory nie zastępują mężczyzn. Ich zadaniem jest dostarczenie jak najprzyjemniejszych doznań w strategicznych miejscach kobiecego ciała. I chwała im za to, bo udany seks pomaga budować intymną więź z partnerem.

Mit 4: Wibratory są nienaturalne

Są tak samo naturalne i użyteczne jak wszystkie inne zmysłowe dodatki: perfumy, świeczki, muzyka, olejki do masażu czy piękna bielizna.

Mit 5: Wibratory uzależniają

A gdzież tam! Czy mechanicy uzależniają się od swoich narzędzi i urządzeń? Nie, one pomagają im wykonywać ich pracę lepiej i przyjemniej. Niektóre kobiety naprawdę kochają swoje gadżety, ale to jest sprawa osobistych emocji, a nie problem uzależnienia. Uzależnienie polega na tym, że coraz więcej i mocniej potrzebuje się jakiejś używki czy specyficznego rodzaju bodźców. A to się nie zdarza w przypadku wibratorów. Jeśli kobiety czują się komfortowo ze swoim gadżetem, to z czasem najczęściej okazuje się, że potrzebują coraz mniej, a nie więcej stymulacji, żeby cieszyć się swoją seksualnością. Po prostu seks kojarzy im się z czymś na tyle przyjemnym i satysfakcjonującym, że szybciej reagują na wszelkiego rodzaju seksualne bodźce, nie tylko te związane z gadżetem i łatwiej się podniecają.

Mit 6: Kobiety, które zasmakują w zabawie z wibratorem, nie mogą potem kochać się bez żadnych gadżetów

Nigdy w życiu! Czy prowadzenie samochodu wyklucza piesze wędrówki? Nie, samochód to tylko sposób, który przyspiesza i ułatwia dotarcie do celu. Tak samo jest z seksem „z” i „bez” gadżetów erotycznych. Kobiece ciało reaguje na różnego rodzaju bodźce: dotyk, pocieranie palcami, językiem, penisem albo wibratorem. Używanie wibrującej zabawki nie zmienia naszych zdolności do odbierania innego rodzaju doznań i pieszczot, jest tylko jedną z wielu opcji.

Joanna Keszka

Dodaj do:
Facebook Wykop Blip Śledzik Twitter

Dodajesz komentarz jako gość

Skomentuj

Fill in the blank
komentarze (7)
sortowanie: najstarsze/najnowsze
gość

dostałam wibrator kilka lat temu od mojej dobrej koleżanki, która od dawna była zaznajomiona z takimi akcesoriami, ja byłam zaciekawiona prezentem, ale na poczatku moj facet zareagował tak negatywnie, właśnie pod hasłem:"a po co ci kolejny członek w łóżku", że odłożyłam zabawkę, wróciłam do niej, kiedy mąż wyjechał na parę dni, to było przyjemne i zabawne uczucie, no i wreszcie namówiłam męża, zeby dał szansę naszej "trójce" - i przekonał się, że to po prostu fajny gadżet, a nie "jakieś niewiadmo co strasznego", ja akurat używam wibratora tylko w czasie seksu z partnerem i rzeczywiście nie za każdym razem, tylko od czasu do czasu - jak mam ochotę na jakąś miła odmianę:)

gość

niedawno moja znajoma powiedziała: masturbacja? nigdy w życiu, jeszcze nie jest ze mną az tak żle, a to było w kontekscie tego, ze narzekała, ze faceta jej brak, no to recę opadają

gość

a ja bym dodała jeszcze mit, że każdy wibrator musi mieć kształt zbliżony do kształtu penisa. ludziom z reguły tak się to kojarzy, a przecież to wcale nie prawda!

Ja polecam taki gadżet każdej Pani, a do Panów mam dobrą radę, (jako facet), widok ukochanej, i kochanie się z nią w objęciach orgazmu jest, NIEZASTĄPIONY.
Ja wolę jak żoneczka moja ma wibratorki o nieanatomicznym kształcie, są ładniejsze :D

gość

Ciekawe, czy kobiecie byłoby miło, jakby facet w trakcie seksu korzystał z gumowej pochwy, argumentując, że żywa partnerka jest za bardzo rozciągnięta i to blokuje jego orgazm :D

gość

Wydaje mi się że większość kobiet nie zaakceptowałaby tego, że ich facet używa sztucznej pochwy bo mówi że to "całkiem inne doznania niż twoja dziurka kochanie" ale od facetów oczekują całkowitej akceptacji ich zabawek. Durne baby...
Ale jak są same to niech sobie wkładają co chcą.

gość

...szkoda, że mój mężczyzna o tym wszystkim nie wiedział jak byliśmy razem.
...szkoda, że byłam tak bardzo poprawna i nie sprawiłam sobie tego wibratora.

 
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie.
Możesz określić warunki przechowywania, dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij